, sobota 22 stycznia 2022
Morcinek, Stalinogród i Dachau
I już wtenczas, gdy z trybuny sejmowej wygłaszałem swoje czytane przemówienie, przeczuwałem, że sieję wiatr, by zbierać burzę - pisał w 1956 roku Gustaw Morcinek. fot. Barbara Śliż 



Dodaj do Facebook

Morcinek, Stalinogród i Dachau

MICHAEL MORYS-TWAROWSKI
W internecie, będącym pewnym odbiciem powszechnej świadomości, można odnaleźć sporo informacji na temat roli Gustawa Morcinka w zmianie nazwy Katowic na Stalinogród. Czasami nawet w wersji niemal zabawnej. Początkowo ten \"zaszczyt\" miał przypaść Częstochowie, a to właśnie pisarz Morcinek przytomnie miał zauważyć: „Czy teraz lud będzie modlił się do Matki Boskiej Stalinogrodzkiej?”. W efekcie padło na Katowice. A jak było naprawdę?
5 marca 1953 roku umiera Józef Stalin. 6 marca na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR zapada decyzja o przemianowaniu Katowic na Stalinogród. Ktoś, prawdopodobnie Józef Olszewski, pierwszy sekretarz w Katowicach, próbuje wskazać na Częstochowę zamiast na Katowice, ale wtedy pada argument o Matce Boskiej Stalinogrodzkiej. 7 marca 1953 roku Rada Państwa i Rada Ministrów PRL podejmują uchwałę o zmianach nazw: Katowice mają być Stalinogrodem, a województwo katowickie stalinogrodzkim.

Z nazwy Stalinogród dumni są wszyscy Polacy - pieje z zachwytu "Trybuna Robotnicza". - Nazwy Stalinogród, województwo stalinogrodzkie wejdą nam w krew, staną się nieodłączną częścią naszego życia, zachowując całą głębię swej nazwy. Być obywatelem Stalinogrodu, mieszkańcem województwa stalinogrodzkiego, to znaczy żyć po stalinowsku. To znaczy konsekwentnie wcielać w życie mądrą stalinowską naukę walki i zwycięstwa - rozpływa się "Dziennik Zachodni".

Morcinek i Stalinogród

Uchwałę Rady Państwa i Rady Ministrów musi zatwierdzić jeszcze sejm. 27 kwietnia Gustaw Morcinek, poseł z ramienia Stronnictwa Demokratycznego, zostaje wezwany do Katowic przez władze partii. Ze spotkania wraca blady i roztrzęsiony. 28 kwietnia na posiedzeniu sejmu Morcinek zgłasza wniosek o zmianę nazwy Katowic na Stalinogród. Blady jak ściana odczytuje przemówienie, w którym uzasadnia propozycję. Wniosek przechodzi jednomyślnie. Przemówienie Morcinka zostaje wydrukowane w prasie. Wielu nabiera przekonania, że to śląski pisarz jest pomysłodawcą przemianowania Katowic na Stalinogród.

Krystyna Heska-Kwaśniewicz, autorka kilku książek poświęconych Morcinkowi, przekonuje, że chciano go w ten sposób upokorzyć. Jak pisze, Morcinek nie miał dobrego życiorysu dla PRL-u: pisarz o proletariackim pochodzeniu, powinien być rewolucjonistą związanym z lewicą społecznego. Miał w swych książkach szerzyć kult Kraju Rad i nienawiść do "wyzyskiwaczy". A Morcinek? Głosił hasła solidaryzmu społecznego i filozofię dobroci, był człowiekiem wierzącym, mającym dużo przyjaciół wśród duchowieństwa katolickiego i ewangelickiego, i jeszcze powiązanym z emigracją i armią Andersa. Nie był członkiem partii. Nie przystawał do socrealistycznych schematów - trzeba było go zniszczyć i upokorzyć.

Gustaw Morcinek w 1953 roku nie zachował się jak bohater. Swoją osobą legitymował system, w którym prawdziwych bohaterów torturowano i zabijano strzałem w potylicę. 62-letni pisarz mógł odmówić, ale zabrakło mu odwagi. Czy jednak zawsze był człowiekiem słabym?

Morcinek i Dachau

Cofnijmy się kilkanaście lat wstecz, do 6 października 1939 roku. Tego dnia Gustaw Morcinek został aresztowany przez Niemców. Najpierw trafił do obozu w Skrochowicach, później do Sachsenhausen. 4 marca 1940 roku przewieziono go do Dachau.

Miał okazję wyrwać się z obozowego piekła: wystarczyło przyjąć Volkslistę. Dodać należy, że tylko nieliczni mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego w obliczu hitlerowskiego terroru zdecydowali się zadeklarować polską narodowość (w 1943 roku w samym Cieszynie było to mniej więcej 5% mieszkańców). Nieraz wskazuje się, że mężczyźni z podpisaną Volkslistą mogli trafić i często trafiali na front wschodni, ale skala represji jaka spotykała osoby otwarcie przyznające się do polskości w tych czasach była nieporównywalna.

Gustaw Morcinek odmówił podpisania Volkslisty. "Chodzi tylko o to, by jego sny serdeczne, wspomnienie młodości i przeszłości nie zostały zbrukane" - argumentował 20 sierpnia 1942 roku w liście do siostry. Pisarz przetrwał w sumie sześć lat w obozach koncentracyjnych i doczekał się wyzwolenia Dachau w kwietniu 1945 roku.

Kto sieje wiatr, zbiera burzę

Gustaw Morcinek miał piękny życiorys: w 1918 roku w Cieszynie brał udział w przewrocie listopadowym, w wyniku którego władze objęła Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, w 1920 roku jako ochotnik walczył na froncie bolszewickim, w czasie okupacji hitlerowskiej nie wyrzekł się polskości - aż nadszedł feralny rok 1953. Zdawał sobie sprawę z tego, jak się zachował. Trzy lata później, kiedy Katowice odzyskały swoją dawną nazwę, pisał: - I już wtenczas, gdy z trybuny sejmowej wygłaszałem swoje czytane przemówienie, przeczuwałem, że sieję wiatr, by zbierać burzę.

Dostawał anonimy z pogróżkami i obelgami. Sprawa z 1953 roku bolała go przez lata. Najlepiej świadczą o tym wspomnienia Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który w jakiś czas po październikowej odwilży spotkał Morcinka w Wiedniu. - Był człowiekiem złamanym. W PRL zrobiono go posłem ze Śląska i wepchnięto na trybunę sejmową z "prośbą ludu śląskiego o przemianowanie nazwy Katowice na Stalinogród". W Wiedniu zamęczał mnie prośbami o spisanie okoliczności tego wymuszonego na nim wniosku poselskiego, w imię "przekazania prawdy przyszłym pokoleniom" - pisał.

Nieco upraszczając można powiedzieć, że o ile totalitaryzm hitlerowski zniszczył Morcinka fizycznie, to autor Serca za tamą wyszedł psychicznie obronną ręką - jeżeli w ogóle można tak powiedzieć o kimś, kto przeżył sześć lat obozowego piekła. Totalitaryzm sowiecki fizycznie pozostawił go w spokoju, ale zniszczył psychicznie. Największą dla mnie klęską w życiu jest zakłamanie, które mnie otacza jak kolczasty drut w Dachau - pisał w 1952 roku w jednym z listów. Czy to nie modelowy przykład tego, co stało się z polskim narodem po 1939 roku?

PISALIŚMY: "W 120 rocznicę "pieśniarza Beskidów" Gustawa Morcinka. Obchody w Cieszynie"

Wykorzystane cytaty pochodzą z następujących opracowań: Krystyna Heska-Kwaśniewicz, "Pisarski zakon". Biografia literacka Gustawa Morcinka, Opole 1988; Krystyna Heska-Kwaśniewicz, "Kolorowy rytm życia". Studia o prozie Gustawa Morcinka, Kraków 1993; Jan F. Lewandowski, Kto wymyślił Stalinogród?, "Śląsk" 1996, nr 9; Zygmunt Woźniczka, Katowice-Stalinogród 1953, "Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej" 2004, nr 6-7.
Komentarze: (17)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dosyć krętactw. Należy przyznać się do nikczemności i przeprosić. Jeżeli rzeczywiście chcecie oczyścić Morcinka i przywrócić mu chociażby w części honor to zlikwidujcie jego pomnik w Skoczowie, zmieńcie nazwy ulic z jego imieniem i zamknijcie muzeum Gustawa Morcinka a w jego miejscu otwórzcie muzeum ofiar totalitaryzmów ze Śląska Cieszyńskiego. Przekażmy młodym ludziom przesłanie prawdy a nie brnijmy dalej w matactwa i relatywizm moralny. Myślę, że pani Halina Szotek poprze takie działanie

I jak z takimi śmiecami, jak autor tego wpisu budować jakąkolwiek Polskę? Szkoda, że nie mozna tego cholerstwa wysłać gdzieś na Madagaskar!

tylko potok czynów nikczemnych a myśli biedak że inteligęęęęt

Nie potępiam Morcinka. Niemcy się na nim okrutnie zemścili. Morcinek ich nie cierpiał, ale Morcinek nikogo z nich nie wsadził do więzienia. Jeśli Morcinek dostał propozycję wyjścia z obozu w zamian za publiczne oddanie hołdu Hitlerowi i odcięcie się od polskości, to nie dziwię się jego sprzeciwowi. Wadą Morcinka było to, że po 1945 poparł komunistów, a ci go potraktowali w 1953 jak szmatę, kazali mu przeczytać wniosek o Stalinogrodzie. Morcinka bym za to jednak rozgrzeszył, on rozumował, że przed wojną była Polska i teraz Polska wróciła. A jaka Polska, to dla niego był szczegół.

Polityk demokratyczny zawsze się sprzedaje. Bogatym za gotówkę. Biednym na raty.

Tak jak jeden czyn odważny w potoku czynów nikczemnych nie uczyni z nikogo bohatera ,tak i jeden czyn nikczemny w potoku czynów odważnych z bohatera nie może uzynić nikczemnika.Tak postrzegam G.Morcinka ,pisarza ,ktorym posłużono się do realizacji celu nie przez niego wymyślonego.Biada tym ,ktorzy ducha zabijają.

Zawsze ceniłem twórczość G. Morcinka. Pisał o Śląsku, jego mieszkańcach, a zwłaszcza o mojej ulubionej Karwinie. ... Za to Go cenię. A tamte wojenne czasy ( bo okres powojennego stalinizmu też BYŁ czasem wojny ! ) ? Złamał niejeden życiorys. Nie żyjemy na szczęście w tamtych okropnych czasach, a więc nie oceniajmy tych, którzy przeszli to piekło.

Nie próbuję czytać tego artykułu.Jest oparty
książce Zygmunta Wożniczki.Jako młody człowiek
znałem G.Morcinka.Obozową drogę przechodził
razem z moim ojcem.Razem też kończyli Seminarium
Nauczycielskie.Niestety ojciec nie przeżył Gusen-
Mathausen .O Morcinku w rodzinie zawsze mówiło
się pozytywnie jako o patriocie polskim.
Wożniczka to tendencyjny historyk bazujący na
materiałach ,które odpowiadają jego ideologii.
FUJ z takimi historykami.

chroniło przed wysłaniem na front wschodni...

A właściwie dlaczego jak paść już musiało, to padło akurat na Katowice i Częstochowę, a nie np. na Stettin, Grünberg czy Liegnitz, które Polska otrzymała dzięki Józefowi Wissarionowiczowi Dżugaszwillemu?

Pan Gustaw nie był jedynym "wepchniętym" na trybunę sejmową. Odnoszę niczym nie contrargumentowane wrażenie, że dzisiaj bodaj co drugi Poseł mówi jakoby nie tylko "wepchnięty" ale i wypowiadający słowa których "normalnie" by raczej nie powiedział. Jest też grono poselskie, które samo "wpycha" się na ww. sejmową trybunę. Tychże łatwo jednak zidendyfikować. Lata przywiązania do budżetówki, związków zawodowych i kompletnej ekonomicznej ignorancji, robią swoje. Dzięki zatem wielkie za artykuł. W przededniu kolejnych "wyborów" mamy bowiem okazję trszkę pomysleć nad swoiomi "wyborami". Może czasami robimy chrześcijańską krzywdę "wpychając" kogoś na sejmową mównicę, lubo spełniając Kogoś o niej nazbyt wydumane marzenia. Tak żle, tak niedpobrze. Wybór należy (!?) do Państwa.

A co z rodzinnymi układami? Tam też były poważne "skazy". Ja go nie lubię i basta.

Morcinka stać było na odwagę, która nawet dziś musi budzić szacunek (volkslista, Dachau, wojna 1920). Szkoda, że tak wyszło z Katowicami. Mógł pozostać bez skazy.

Panie Michaelu
Bardzo dobry to tekst dotyczący Gustawa Morcinka. Był bardzo potrzebny. Cieszę się, ze to właśnie Pan napisał. Bo Morcinka oceniają ludzie, którzy nie przeczytali nawet fragmentu jego twórczości. Pozostaję z szacunkiem

Szanowny Panie! Dziękuję za to opracowanie. W kwesti ,kto zainicjował zmianę nazwy Katowic na Stalinogród myślę ,że warto by było porozmawiać z Panią mgr Szotek ze Skoczowa ,ktora przez wiele lat było kustoszem Muzeum G.Marcinka i jest w zakresie jego biografii autorytetem. To pomoglo by usunąć kilka rozbieżności pomiędzy jej a pańskimi poglądami w tej sprawie.Dużo na ten temat mówiła w czasie wyładu na MUR w Czeskim Cieszynie.

Podpisanie volkslisty nie chroniło przed obozem koncentracyjnym. Znanych jest wiele takich przypadków.

Volkslistę wprowadzono zarządzeniem z 4 marca 1941. Morcinka zamknęli 6 pażdziernika 1939. O tym, że miał podpisać volkslistę i być zwolniony, informował tylko sam Morcinek, nikt inny. Gestapo nie zwalniało z obozów działaczy sanacyjnych i publicystów antyniemieckich, a Morcinek przed 1939 był działaczem sanacji, wizytówką wojewody Grażyńskiego, pisał propagandowe artykuły np. o zajęciu Zaolzia. Ponadto Morcinek z wielką zaciekłością atakował wszystko, co niemieckie, wręcz miał obsesję na punkcie Niemców, nie tylko hitlerowców. Więc nikt by go nie wypuścił z obozu. Chyba że za cenę publicznego odwołania swoich poglądów i głośnego poparcia dla Hitlera i III Rzeszy. Czy ktoś mu taką propozycję złożył ? Tu jest problem otwarty. Ale samo podpisanie volkslisty nic by mu nie dało, nawet wysłania do karnej kompanii Wehrmachtu na front wschodni

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama