, środa 18 września 2019
PISZEMY PIERWSI. Czyn społeczny nowych czasów
Maciej Pońc: — Słyszałem w mieście opinie, że jesteśmy burżujami, bo mamy ulicę z kostki, ale ona okazała się tańsza niż asfalt! fot. ER 



Dodaj do Facebook

PISZEMY PIERWSI. Czyn społeczny nowych czasów

ER
Dziewięciu mieszkańców ul. Miedzianej w Cieszynie nie mogło doczekać się, aż miasto zrobi im porządną drogę, więc sami się na nią zrzucili. — To taki nowy rodzaj czynu społecznego — śmieje się inicjator akcji Maciej Pońc.
Jeszcze kilka miesięcy temu ul. Miedziana pokryta była szutrem i błotem. Pełno było w niej dziur. — Co człowiek samochód umył, to zaraz był brudny. A do pracy nie było szans dotrzeć w czystych butach — opowiada Pońc. Dzisiaj to już przeszłość. Ulica jest pięknie wybrukowana betonową kostką. Mieszkańcy innych ulic patrzą na tych z Miedzianej z zazdrością. — Kostka musiała kosztować majątek. Pewnie położyli ją, bo mieszka tam jakiś lekarz albo polityk. Burżuje — zachodzą w głowę. — Nic z tych rzeczy. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale położenie kostki okazało się tańsze niż asfaltu — przekonuje wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski, który wraz z Miejskim Zarządem Dróg sprawował pieczę nad remontem. Gruntowna przebudowa 240-metrowej ulicy kosztowała 160 tys. zł. — Kiedyś ludzie sami budowali w ramach czynu społecznego. Dzisiaj z łopatą nikt nie ma czasu gonić, więc z sąsiadami postanowiliśmy zrzucić się na drogę i pokryć 15 proc. inwestycji. Każdy z nas wyłożył więc jakieś 3 tys. zł. A resztę, czyli 130 tys. zł, dało miasto — tłumaczy Pońc.

Wspólna inwestycja była możliwa dzięki specjalnym przepisom obowiązującym w Cieszynie. W latach 90. miasto, biorąc wzór z Krakowa, zdecydowało się wprowadzić w życie tzw. lokalne inicjatywy. — Jeżeli ktoś chce mieć szybciej wyremontowaną ulicę, zrobioną kanalizację albo zamontowane oświetlenie przy ulicy, to musi dołożyć się do inwestycji. Najczęściej wymagamy, aby mieszkańcy pokryli 30 proc. wydatków, ale w przypadku ul. Miedzianej, która jest pierwszą lokalną inicjatywą w drogach, zgodziliśmy się na 15 proc. — mówi wiceburmistrz Cybulski. Zainteresowanie lokalnymi inicjatywami jest spore, bo ludzie wiedzą, że tylko dokładając się do inwestycji, mogą ją znacznie przyspieszyć. — Przez 10 lat psioczyliśmy, że remont ulicy jest w gestii miasta. W końcu jednak uznaliśmy, że lepiej coś zrobić niż tylko gadać — tłumaczy Maciej Pońc. — Lokalne inicjatywy mają jeszcze jeden plus — ludzie, którzy wydali na coś własne pieniądze, lepiej o to w przyszłości dbają — zauważa burmistrz Bogdan Ficek i dodaje, że bardzo liczy, iż Miedziana będzie dobrym przykładem dla innych.
Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

najpóźniej po przyszłej zimie okaże się, czy tańsza.
nie widzieli chyba ul. mickiewicza w skoczowie!

Fajne to macie!

A ja tam wolę asfalt jak gmina położy... po co dawać kasę prywatną. przecież to obowiązek miast!!!!

"Dobrze", że miasto zbiera podatki na pensję i wymianę samochodu dla burmistrza !!! Mieszkańcy niech się dokładają do inwestycji, gminnych. Janosik, Kwiczoł i Pyzdra, najlepiej łupić wszystkich i jeszcze wmawiać, że to dla ich dobra. A może zacząć od prywatyzacji Ratusza?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama