, czwartek 20 czerwca 2024
U Gawlasa pstrąg ma wycisk
Jan Gawlas pokazuje ikrę pstrąga. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

U Gawlasa pstrąg ma wycisk

WOJCIECH TRZCIONKA
U Gawlasa pstrąg ma wycisk

Roboty w hodowli jest masa, karma drożeje, a ryby nie, więc kokosów z tego nie ma. Ale ważne że uciecha jest — przekonuje pasjonat. fot. Wojciech Trzcionka


U Gawlasa pstrąg ma wycisk

Czas wylęgu zależy od temperatury. Im cieplejsza woda, tym rybki przychodzą na świat szybciej. fot. Wojciech Trzcionka

Większość pstrągów serwowanych w beskidzkich restauracjach pochodzi z wielkich hodowli na... Pomorzu. — Trudno to zmienić! — żałuje Jan Gawlas, hodowca ryb w Wiśle-Czarnem.
Gawlas jest z Kowali pod Skoczowem. W 2000 roku kupił od Polskiego Związku Wędkarskiego wylęgarnię Wiśle-Czarnem założoną jeszcze przez Habsburgów w 1883 roku. Wtedy była to największa wylęgarnia pstrąga potokowego w Europie. Potem przez lata zaniedbywana - niszczała. — W stawach rosły drzewa, a woda była zanieczyszczona. Teraz wszystko jest już prawie odnowione — przekonuje pan Jan. Jego hodowla znowu produkuje 1 mln sztuk ikry rocznie.

Mleczko z samca
Do rozrodu używa się ryb trzyletnich, tzw. tarlaków. Ikrę pozyskuje się z samic. Jak? Wyciska się ją ręcznie. — To może trochę niehumanitarne, ale inaczej się nie da. Ale spokojnie, samicom nic się złego nie dzieje. Taka ryba może produkować ikrę przez sześć lat — mówi hodowca. — Nasze ryby mimo wszystko mają lepsze życie niż karpie hodowane na wigilijne stoły. Przychodzą na świat głównie po to, żeby trafić na wolność.

Gdy już ikra jest w kuwecie, na tapetę idzie samiec. Też nie ma lekko. Wyciska się z niego mleczko, którym potem polewa się jajeczka. Po zapłodnieniu ikra trafia do kuwet. Gdy jajeczka zaoczkują, płucze się je w roztworze soli i joduje, żeby nie pokryły się pleśnią. Dopiero wtedy jajeczka trafiają do zbiorników lęgowych i leżakują w nich od pół roku do roku w bieżącej, źródlanej wodzie. Czas wylęgu zależy od temperatury. Im cieplejsza woda, tym rybki przychodzą na świat szybciej. — W przyrodzie z tysiąca jajeczek wykluwa się jedna ryba. A my mamy 90 proc. wylęgu. Nie ma tego złego co by rybom na dobre nie wyszło — śmieje się hodowca.

Gorący okres
Teraz w wylęgarni jest gorący okres, bo setki tysięcy ciemnych rybek właśnie lęgną się z pomarańczowej ikry. Początkowo małe pstrągi odżywiają się żółtkiem z jajeczka, a dopiero z czasem karmą na bazie zwierzęcych podrobów. — Mamy ekologiczny pokarm z dużą ilością białka. Po zjedzeniu 90 dekagramów, rybki mają kilogram przyrostu — przekonuje Gawlas.

W jednej kuwecie chowa się około 50 tys. malutkich pstrągów. A kuwet jest kilkadziesiąt. Do stawu rybki trafiają dopiero po półtora roku od wylęgu, gdy ich waga przekroczy gram. Tam pilnują ich kamery, bo ludzie kradną i niszczą na potęgę. Raz zakosili prawie wszystkie tarlaki.

W hodowli pstrągi wyrastają do 4 kilogramów. Na wolności osiągają nawet 8 kilogramów i długość do 1,2 metrów.

Ważna jest uciecha
Z początku XX wieku w wiślańskim ośrodku hodowano także łososie. Podobno pierwszą ikrę przekazał sam prezydent Ignacy Mościcki. Często zresztą odwiedzał wylęgarnię w Czarnem. Przychodził tutaj spacerkiem z Zameczku na Zadnim Groniu. Dzisiaj prezydenci już tu sami nie zaglądają. Tylko wycieczki.

— Roboty w hodowli jest masa, karma drożeje, a ryby nie, więc kokosów z tego nie ma. Ale ważne że uciecha jest — przekonuje pasjonat. Żałuje tylko, że nasi restauratorzy rzadko się u niego zaopatrują. — Wolą pstrągi z bielskiego Makro.

Pstrągi kupują głównie wędkarze, którzy zarybiają Wisłę, Sołę i Olzę. — Bez pomocy człowieka pstrągów byłoby dużo, dużo mniej. Trzeba przyrodzie pomagać, zarybiać, żeby potem było co łowić. W dodatku ryby oczyszczają wodę i przyciągają turystów — mówi hodowca.
Komentarze: (11)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

1-szy

Życzę Panu Gawlasowi powodzenia w interesach, może trzeba promować te ryby jako produkt lokalny o bardzo o bogatej tradycji -"Jemy tylko pstrągi stela"

co za kretyni - ścigają się kto pierwszy komentarz wrzuci - baty panowie i panie dla was wielkie i tegie baty

bicz_boży

Spadaj S/M

Powodzenia panie Janku - pomyślności i dobrego zdrowia, dla zony również !

Ściganie się w szybkości wrzucania komentarzy to kretyńska zabawa niedorozwiniętych dzieciaków, mających problem ze sformułowaniem jakiejkolwiek myśli i cierpiących na utajone ADHD.

Twój nickname świadczy o jakich cierpieniach ?

To rzeczywiście anormalne i smutne, że tak mało klientów pojawia się u pana Gawlasa, zadowalając się np zakupami w Makro. Pewnie ida na łatwiznę i zadowalaja się często naiwna i nieuczciwa reklamą, polecającą tzw badziewie... Może potrzeba, żeby sam zainteresowany winien lepiej zareklamowac towar i bardziej energicznie wejśc na rynek... Bardziej z ikrą? Z całego serca życzę pomyślności!

A to wszystko jest przyczynkiem do odbudowania swietnosci naszego regionu.Brawo pp.Gawlasowie

gratuluje panie janku tylko z drugiej strony nie mogę zrozumieć jak pzw mogło dopuścić do upadku tak cenną hodowlę.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama