, piątek 27 stycznia 2023
Miliony dla Zaolzia wróciły do Pragi
Najwięcej pieniędzy na czesko-polskie tablice wydał dotąd Czeski Cieszyn. fot. Dorota Havlikova 



Dodaj do Facebook

Miliony dla Zaolzia wróciły do Pragi

TWO
Tylko 12 z 31zaolziańskich gmin skorzystało w ubiegłym roku z dotacji na wprowadzenie dwujęzycznych tablic. Niewykorzystane 4,5 mln koron wróciło do Pragi!
W ub. roku rząd w Pradze przyznał województwu morawsko-śląskiemu 5 mln koron na wprowadzanie czesko-polskich tablic. O pieniądze mogło się starać 31 gmin, w których minimum 10 proc. obywateli przyznaje się do polskiej mniejszości narodowej. Początkowo obawiano się, że 5 mln, to a mało i funduszy nie starczy dla wszystkich gmin. Tymczasem stało się inaczej - pieniądze skusiły niewiele zaolziańskich samorządów. Z prawa do wprowadzenia podwójnego nazewnictwa skorzystało dotąd zaledwie 12 miejscowości: Olbrachcice, Sucha Górna, Pioseczna, Boconowice, Czeski Cieszyn, Nydek, Dolna Łomna, Bukowiec, Wędrynia, Trzanowice, Stonawa oraz Gródek. Wydały one zaledwie 0,5 mln koron z łącznej puli 5 mln koron. Dlaczego tak się stało?

— Samorządy były niezdecydowane albo obawiały się skomplikowanych procedur — mówi Gazeciecodziennej.pl Roman Kaszper, dyrektor biura Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. Władysław Niedoba, wiceprezes wojewódzkiej Komisji ds. Mniejszości Narodowych w rozmowie z „Głosem Ludu" przyznaje, że procedura uchwalania refundacji była skomplikowana, ale skrócona do minimum. Dodaje, że fakt, iż z dotacji skorzystało tak mało gmin, wskazuje raczej na niezdecydowanie wójtów i burmistrzów w korzystaniu z przysługujących mieszkańcom przywilejów. — Cóż, trudno. Z ogólnej kwoty 5 mln koron, które nasze gminy miały do dyspozycji będziemy musieli oddać do budżetu blisko 4,5 mln! Jedyna pociecha, że w 2008 roku czeka na nas kolejnych 5 mln — dodaje Niedoba.

Niestety, na Zaolziu są gminy, których włodarze w ogóle nie palą się do wprowadzania czesko-polskich napisów. Tak jest na przykład w Trzyńcu, gdzie Polacy stanowią aż 18 proc. mieszkańców, jednak burmistrz ignoruje prawa polskiej mniejszości narodowej. Podobne problemy są też w Gnojniku. — Mam jednak nadzieję, że inne gminy, takie jak Czeski Cieszyn, gdzie wymieniono wszystkie tablice z nazwami ulic na czesko-polskie, dały dobry przykład i podejście do wprowadzania dwujęzycznych tablic zmieni się już w tym roku — dodaje Roman Kaszper.
Komentarze: (9)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Niestety, jak dotąd władzom C.Cieszyna udało się wprowadzić podwójne napisy tylko na obszarze od Olzy po tory kolejowe. Pozostałe dzielnice tworzące mniej więcej dwie trzecie miasta nadal mają stare, często "zmurszałe" wyłącznie czeskojezyczne tabliczki. Pytanie: kiedy, i czy w ogóle władze miasta postarają się o "ciąg dalszy"???

to ich sprawa patrzcie na swoje czy wszystko cacy

Tu muszą działać organizacje mniejszości narodowych oraz komisje d.s. MN w poszczególnych gminach. Jeżeli one podają odpowiedni wniosek, to przedstawicielstwo w myśl ustawy o gminach w § 29/2 musi go zaakceptować a urzędnicy wykonać. Trzeba tylko dobrej woli i chęci !!!

Właśnie.Trzeba chęci i woli u obcojęzycznych współziomków czyli większości

Z tego, co mi wiadomo, tak C. Cieszyn podzielił wprowadzanie dwujęzycznych tabliczek na etapy. Ok. 70 ulic koło centrum to etapa nr 1. Kolej na następną!

ja ja to po polsku wajca

Pisać po polsku do gminy.
Jak to łatwo powiedzieć.

Chciało by się powiedzieć po apelu T. Wantuły na sejmiku w Milikowie. Gdyby nie:

1. Do Gazety piotrowickiej(bo czeska nazwa nie przejdzie przez klawiaturę mojego komputera) przesłały miejscowe koła w Marklowicach i Piotrowicach informację o Szengen i Dodatku do leksykonu PZKO. W materiale o Szengen cenzor tylko raz zmienił nazwę Piotrowice na czeską bo więcej razy nie było ale w drugim artykule naliczyłem w polskim tekście 20 zmian polskich nazw na czeskie. Posunięto się aż do tego, że przymiotnik marklowiccy PZKO-wcy zmieniono na marklovičtí PZKO-wcy.
2. Mała gmina tylko z jedną tablicą wjazdową, bo wyjazdowa to wjazdowa do następnej gminy i tylko jedna polska radna na 8 czeskich. Tutaj odpisano nawet po polsku na zapytanie o działalność komisji do spraw mniejszości. Wprawdzie mglisto ale jednak .Nie chce drażnić bo po zadrażnieniu jak powiedziała dla GL można nie przyznać pieniędzy na grant lub co gorsza zlikwidować jedyną polską klasę w tej wiosce pod pozorem, że i tak do niej chodzą dzieci z sąsiedniej wioski bo mają bliżej. A to nie mówię już o naciskach ze strony rodziny niestety już posyłającej dzieci do czeskiej szkoły.
3. Prezes dużego koła w dużej wiosce powiedział mi, że pani wójt dała mu do zrozumienia, że wszystkie granty będą popierane o ile nie będzie się chcieć nazw ulic bo i takie są a także tablic wjazdowych.
4. W pewnej gminie, starosta, po przodkach mu zostało tylko sz w nazwisku, przekonuje swoich naiwnych 5 polskich radnych, że na tablice wjazdowe nie przysługuje dotacja z województwa. I tych 5 radnych na 8 czeskich nie robi nic, z resztą w ubiegłej kadencji było ich 7 na 6 i też nic się nie działo, bo wszyscy się boją starosty. Ten dla przykładu odpisał na polski list: co robi komisja do spraw mniejszości narodowych w sprawie napisów, oczywiście po czesku i za komisję, że robi dla potrzeb wszystkich obywateli gminy. Jedno zdanie. Jeden radny się przyznał, że wójt mu przekazał informację, że tablice wjazdowe nie będą refundowane przez województwo i dlatego gmina we własnym zakresie zrobi tablicę powitalną. I wilk syty(może nie bardzo) i owca cała. A co pozostali radni. Może tu też wchodzą pod uwagę pieniądze i tzw. grantów. I owszem przyznał jeden z prezesów dwu kół działających w tej gminie. Chodziło w moim odczuciu o psie pieniądze (15000) na zapłacenie 3 zespołów występujących na imprezie w tej gminie pomniejszone o 19% wat, czyli w istocie o 12 000 koron i to raz na 5 lat. Notabene na tej imprezie nie byli ani wójt ani jego zastępca by sprawdzić, czy pieniądze były właściwie wydatkowane. Może mieli zaufanie, swoich informatorów a może po prostu się bali swoich wyborców, którzy na nich nie głosowali a byli na miejscu.
5. Na ten sam list do innej komisji i po polsku, odpisał jej szef, prezes miejscowego koła o 400 członkach, po czesku, co stało się tylko w dwu wypadkach na 20 wysłanych, że jest szefem komisji, drugim jej członkiem jest ruchu przesyłającego list a pozostałych członków nie może wypisać, bo musiał by uzyskać ich zgodę. Tutaj już są tablice wjazdowe polskie ale już kilka razy zamazywane.
6. W Jabłonkowie w tekście o policji miejskiej jest napisane, że przestępca był polskiej narodowości, co już opisywano a mieli zmiany ulic i tablic wjazdowych przygotowane już za poprzedniej kadencji I nic się nie dzieje. Wszyscy myślą, że są zastraszani. A napisy polskie na tablicach wjazdowych jak rak się już zbliżają do podbeskidzia. Wędrynia od tygodnia Gródek, może i Bystrzyca. Co radni podbeskidzia, czy wystarczy Wam odwagi by podnieść czoło i spojrzeć w oczy już wynarodowionym i chwiejnym współobywatelom? Czy będziecie się nadal bać, żeby nie drażnić i czekać aż następny spis wszystko załatwi. Albo zmiana ustawy. Historia Wam to może nie wybaczy a może tego nie rozumiem bo nazywam się Jan Bałwan.

Przy wjeżdzie do Boconowic od strony Łomnej Dolnej stanąłem jak wryty. Zobaczyłem coś co nawet nie śniło mi się w najczarniejszym śnie a śni mi się ich po wyborach komunalnych wiele ale o tym innym razem. Nie wierząc własnym oczom postanowiłem pojechać na drugi koniec wspomnianej gminy. To same. Jeszcze, że na obu końcach gminy jest początek Łomnej Dolnej i Nawsia według ustawy drogowej, bo by ustawa była złamana dwukrotnie. Wiedziałem z GL, że wprowadzono dwujęzyczny napis przy wjeżdzie do gminy, miano by temu przyklasnąć i wpisać do historii. Oto pierwsza gmina na pobeskidziu ma dwujęzyczny napis. Już zresztą jakiś szkopyrtok, jak my to nazywamy, ją uszkodził czarnym kolorem, cóż szkopyrtok wiemy ze średniowiecza to,,Poturczyniec gorszy Turka,, ale może czytał dodatek do ustawy 507/2006 Sb. z dnia 15. listopada 2006,
który zmienia ustawę č. 30/2001 Sb. Wszystkich radnych Wspólnoty informowaliśmy listem już przed rokiem i chyba nie popełnią tego samego błędu. Niestety do gmin, gdzie narodowość radnych nie jest tak jednoznacznie deklarowana kandydowaniem z tej listy lub kandydatów niezależnych, jak w wypadku Boconowic nie mogliśmy dotrzeć. Dziwię się,że będąc bezpośrednio u źródła informacji (jeden z mieszkańców tej gminy jest etatowym pracownikiem RP) popełnili tak kardynalny błąd. Patrząc na zdjęcie i drukując napis czeski i polski Boconowice pod sobą zawsze ten polski jest dłuższy. Jednak oba napisy na zdjęciu są takiej samej długości. Można się tu przyczepić, że specjalnie polski stłoczono, żeby się nie różnił od czeskiego i był tym samym mniej widoczny. Na nic jednak wysiłki tego, co dał zrobić tak tę tablicę. Jest ona bowiem niezgodna z dodatkami wyżej wymienionej ustawy. Jest tam na przykładzie Kocobędza pokazany jak ma wyglądać znak IS 12c(gmina w języku mniejszości narodowej) umiejscowiony pod znakiem drogowym IS 12a(nazwa gminy w języku czeskim) Na czarnobiałym zdjęciu to nie widać ale jest to tablica w kolorze niebieskim z białym napisem. To same jest ze znakiem IS 12d(koniec gminy w języku mniejszości narodowej) a ten jest znów pod znakiem IS 12b.
Mamy więc nowelizację niemal rok starą, są pieniądze na jej realizację. Z wywiadu urzędnika wojewódzkiego dowiadujemy się, że po refundację tablic sięgnęły zaledwie trzy gminy i to w wysokości 180000 koron. Do wykorzystania pozostało 4820000 koron i te fundusze według urzędnika będzie trzeba zwrócić jeżeli do końca roku nie zostaną wykorzystane. A przy dzisiejszych cięciach w budżecie nie wiadomo ile ich będzie w roku 2008. Może żadne. Prezesi kół, radni ocknijcie się. Przestańcze się bać własnego cienia, że może się odezwać do Was po czesku….Wiem że w wielu gminach starostowie straszą poza plecami albo dotacja dla koła na kulturę albo tabliczki dwujęzyczne. To całkiem inne pieniądze ale w ten sposób chcą zarobić na głosy wspóbratymców chwiejnych i tych już wynarodowionych. Milików, Gródek, Łomna Dolna, Bukowiec, Jabłonków na te gminy mające największą siłę przebicia, czekają okoliczne,żeby mogły pójść ich śladem umieszczając tablice wjazdowe. Ktoś musí być pierwszy na podbeskidziu. Przedbiegnijmy Boconowice nim one prawidłowy napis umieszczą.

blooomz-33inu6n-tw6q966c-0 http://best-online-casino-mo.lookera.net#1
online gambling
[url=http://online-casino-gambling-mo.lookera.net#3]online casino gambling[/url]
[url]http://urlser.com/?DYEVZ#4[/url]
[http://urlser.com/?5Nnno#5 progressive insurance]
"gambling":http://gambling-mo.lookera.net#6
[LINK http://urlser.com/?m6c0v#7]auto insurance[/LINK]
[img]http://victor.freewebhostingpro.com/1.php[/img]

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama