, czwartek 1 grudnia 2022
Kleszcze groźne również dla zwierząt
Weterynarze radzą, aby w okresie, kiedy kleszcze występują szczególnie często, sprawdzać sierść i przyglądać się naszym milusińskim. fot: ARC



Dodaj do Facebook

Kleszcze groźne również dla zwierząt

JM
Kleszcze i przenoszone przez nie choroby są nie tylko groźne dla zdrowia i życia człowieka. Na niebezpieczeństwo związane z ukuciem tego niewielkiego pasożyta narażone są również zwierzęta. Radzimy, jak chronić naszych milusińskich.

Najważniejsza jest profilaktyka. Weterynarze radzą, aby w okresie, kiedy kleszcze występują, szczególnie często sprawdzać sierść i przyglądać się naszym milusińskim. Po powrocie z każdego spaceru na łące czy po lesie powinniśmy dokładnie spłukać sierść zwierzęcia pod prysznicem i ją przeczesać. To na niej znajdują się kleszcze zanim znajdą miejsce, gdzie się przyczepią. Warto też zakupić skuteczne preparaty zapobiegające zarówno kleszczom jak i pchłom. Na rynku dostępne są one zarówno w postaci kropel oraz specjalnych obroży.

Który z tych sposobów jest lepszy? - Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. To zdecydowanie indywidualna sprawa. Niektórzy właściciele twierdzą, że preparaty są całkowicie nieskuteczne i po dwóch tygodniach kleszcze pojawiają się znów, a są tacy, którzy użyją ich raz w ciągu całego sezonu i to wystarczy. Najbardziej skuteczne są jednak obroże dobrych firm. Wedle zapewnień producenta działają one nawet siedem-osiem miesięcy - mówi Lucyna Łukosz, lekarka weterynarii z Lecznicy Weterynaryjnej dla Zwierząt w Cieszynie.

Jeśli zauważymy, mimo środków zapobiegawczych, że kleszcz przyczepił się jednak do skóry naszego psa lub kota, należy go jak najszybciej wyciągnąć: złapać u podstawy, na przykład za pomocą pęsety, i wykręcić. Później miejsce ukucia zdezynfekować. Ważne, aby upewnić się, że został wyciągnięty w całości. W przypadku jeśli jego głowa zostanie w skórze, wówczas warto wybrać się do lekarza weterynarii. - Pozostawiona głowa kleszcza może wywołać infekcję i ropień - przestrzega Łukosz.

Kleszcze i przenoszone przez nie choroby są nie tylko groźne dla zdrowia i życia człowieka. Na niebezpieczeństwo związane z ukuciem tego niewielkiego pasożyta narażone są również zwierzęta. Może on wywołać u zwierząt boreliozę, kleszczowe zapalenie mózgu, czy babeszjozę.

Jedną z najniebezpieczniejszych chorób jest babeszjoza. Nieleczona może doprowadzić do śmierci zwierzęcia. Wywołana jest przez pierwotniaka babesia canis, który atakuje krwinki czerwone. Objawy choroby to apatyczność, brak apetytu, powiększenie węzłów chłonnych, wysoka gorączka, dochodząca nawet do 40-41 stopni Celsjusza, wymioty, biegunka (często z domieszką krwi), zażółcenie błon śluzowych jamy ustnej, problemy z oddawaniem moczu, oddawanie moczu o brązowym zabarwieniu (krwiomocz), czy niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia układu nerwowego.

W przypadku boreliozy często przebiega ona bezobjawowo. Dopiero po kilku tygodniach od zakażenia mogą pojawiać się takie objawy jak wysoka gorączka (nawet powyżej 40 stopni Celsjusza), osowiałość, czy kulawizna. Jednoznaczną diagnozę daje jednak dopiero badanie krwi w specjalistycznym laboratorium. Groźną chorobą jest również kleszczowe zapalenie mózgu, które wywołuje objawy neurologiczne.

Ceny obroży przeciwko kleszczom i pchłom wahają się od ok. 15 do 70 zł. Preparat w postaci kropel to wydatek w kwocie około 25 zł.

Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dokładnie, sezon na kleszcze ruszył pełną parą. Niestety z roku na rok jest ich coraz więcej, więc coraz trudniej uchronić się przed ich ukąszeniami - zwłaszcza w przypadku zwierząt. Ja sama choruję na boreliozę i wiem, że walka z chorobą jest bardzo długa i bardzo trudna. W tym sezonie już 3 bliskie mi osoby zostały ugryzione przez kleszcze. Bez repelentów nie powinniśmy się ruszać z domów.

"Jednoznaczną diagnozę daje jednak dopiero badanie krwi w specjalistycznym laboratorium". Niestety to określenie "jednoznacznie" nie jest prawdą.

Kleszcze łąkowe ostatnio przystosowały się do zasiedlania suchych i silnie nasłonecznionych miejsc (co jest naprawdę ogromną zmianą w ich trybie życia, gdyż miejsca pierwotnego występowania to tereny wilgotne). Mogą to być np. sady, łąki, wszelkiego rodzaju nieużytki, ale także pasy zieleni, szczególnie te, które są położone blisko licznie uczęszczanych chodników i ulic. Ciekawostką jest to, że jedynie w naszym kraju zaobserwowano przenikanie kleszcza łąkowego do środowisk typowo ludzkich. Dlaczego jednak tak się dzieje, że kleszcze nagle zaczęły pojawiać się w miastach? To może mieć związek z tym, ze w miastach pojawiają się ich „pierwotni” żywiciele, czyli łosie, ale także sarny czy zające (w przypadku tych ostatnich, pasożytują na nich, jako nimfy). Na przykład na skoczowskim dworcu kolejowym można bez trudu rano spotkać zająca czy sarnę. Do tego dołóżmy jeszcze dwóch „nowych” żywicieli, których kleszcze te szczególnie sobie upodobały, czyli psy oraz koty i inwazję kleszczy mamy gotową.

Ostatnio czytałam także o kleszczach gołębich, które przez gołębie są roznoszone i na gołębie czyhają, np. w szczelinach murów, na balkonach, czy w futrynach mieszkań znajdujących się na wysokich piętrach blokowisk. Brak żywiciela zachęca kleszcza do przedostania się do wnętrza mieszkania i..... Czy możemy spać spokojnie we własnych łóżkach?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama