Pilch spotyka Pilcha![]() „Pamięć głębinowa” - reż. Bogusław Słupczyński. Występują: Krzysztof Cis, Szymon Pilch. Spektakl będzie można zobaczyć w piątek 15 października w Świetlicy Krytyki Politycznej w Cieszynie. Początek o godz. 19. Bilety kosztują 30 zł. fot. Piotr Tenczyk W przedstawieniu oglądamy dwóch głównych bohaterów - pierwszy, „pan inżynier”, grany przez Krzysztofa Cisa, wraca po latach do rodzinnego miasta. W domyśle jest to sam Jerzy Pilch - pisarz, intelektualista, który chce się rozprawić z własnymi wspomnieniami. Zatrzymuje się u góralskiego gospodarza (w tej roli Szymon Pilch), z którym prowadzi refleksyjne rozmowy zakrapiane suto „gorzołką”. Ciekawym zabiegiem jest swoiste spotkanie Pilcha z Pilchem, ponieważ obaj bohaterowie noszą to samo nazwisko. Relacja intelektualisty z prostym człowiekiem jest jak spotkanie z samym sobą. Z jednej strony bohater grany przez Krzysztofa Cisa spotyka inną wersją siebie, a jednak pod wieloma względami, bardzo do siebie podobną. Obie postacie uzupełniają się wzajemnie, prowadzą wspólne rozmowy, wspominają zmarłe osoby, które kiedyś obaj znali. Bohaterowie od pierwszych scen raczą się tęgo gorzałką pitą ze szklanek. Aktorzy grają lekko pijanych, co pozwala nadać ich rozmowom zabawnego kontekstu typowych, pijackich rozmów. Nie brak więc alkoholowych refleksji, wzruszeń, nostalgii - jednym słowem - wszystkich tych emocji, które wzmagają się po wypiciu alkoholu. Aktorom udało się zachować umiar w graniu - postacie są na lekkim rauszu, ale nie tracą przytomności umysłu. Można by wręcz powiedzieć, że jest to picie kontrolowane, wzmagające refleksje, wyostrzające pamięć, ale nie zakłócające świadomości umysłu. Jest to też jeden z zabiegów, które wprowadzają do spektaklu dużo lekkości, humoru i zabawnych sytuacji. Ciągły ruch aktorów sprawia, że spektakl jest bardzo dynamiczny. Choreografia w spektaklu powoduje przeplatanie się energicznych ruchów aktorów ze statycznymi scenami pełnymi spokoju i refleksji. Nieraz też zabawna choreografia, dynamiczne skoki na meble, bieganie i tańce towarzyszą poważnym rozmowom bohaterów, dodając dialogom humoru. Aktorzy nie popadają jednak w burleskę czy przesadę, dzięki czemu, nie odwracają uwagi od głębokiego wydźwięku sztuki. W rodzinnym mieście pisarza, spektakl bez wątpienia nabiera wielu znaczeń, związanych bezpośrednio z osobą wybitnego literata. Widz może odnieść wrażenie, że jest to metaforyczny powrót pisarza do Wisły, ponieważ bohater spektaklu mówi o konkretnych miejscach, wspomina ludzi, których kiedyś znał i którzy kiedyś tu żyli. Często te opowieści powiązane są z historiami o rodzinnym domu, wspomnieniami z dzieciństwa. Mogłoby się zatem wydawać, że bez znajomości twórczości i biografii Jerzego Pilcha, widz traci ważny kontekst i sens przedstawienia. Nic bardziej mylnego - nawet w oderwaniu od spraw dotyczących bezpośrednio życia Jerzego Pilcha, jego twórczości literackiej, problemów z alkoholem, czy specyficznych, intymnych stosunków z luteranizmem, spektakl nie traci na znaczeniu. Są w nim treści uniwersalne, dotyczące naszej ulotnej i niepewnej pamięci oraz tej głębszej pamięci - „głębinowej”. Jedną z lepszych scen w spektaklu jest ta, kiedy pisarz próbuje sobie przypomnieć cokolwiek z czytanych kiedyś książek. Aktorzy mierzą się ze sobą jak dwa walczące jelenie, z książką umieszczoną pomiędzy stykającymi się ze sobą głowami. Scena oddaje wysiłek umysłowy, który podejmuje pisarz, próbując sobie przypomnieć chociaż kilka szczegółów z dawno czytanych książek. Scena pokazuje, jak bardzo wątła jest nasza pamięć, jak niewiele w niej tak naprawdę zostaje, z tego co przeżyliśmy, co czytaliśmy lub czego się uczyliśmy. Co w takim razie w naszej pamięci pozostaje? Czy zapamiętujemy rzeczy ważne, czy tylko nieistotne anegdotki z życia innych? A może nie pamiętamy drobiazgów, ale wszystko co przeżyliśmy, co przeczytaliśmy mieści się w naszej pamięci głębinowej - nie pamiętamy szczegółów, ale zapamiętujemy znaczenie danych sytuacji, wrażenia po przeczytanej kiedyś lekturze, emocje związane z doświadczeniami z przeszłości. Przez prawie godzinę obaj aktorzy nas bawią, wzruszają, doprowadzają do łez śmiechu, wywołują w nas nostalgię za minionymi rzeczami. Przede wszystkim jednak zachęcają do spotkania z samym sobą, do przeszukania własnej pamięcią. Zapraszają, żebyśmy we własnych wspomnieniach spotkali siebie, tak jak Pilch spotkał Pilcha.
|
reklama
|
Dodaj komentarz