, środa 1 luty 2023
Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał
Sting zagrał koncert w ramach tournee "Back to Bass", które rozpoczęło się 7 listopada we Francji. Trasa promuje niedawno wydaną kolekcję płyt "Sting-Best of 25 Years". fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał

AGNIESZKA KACZMARCZYK
Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał

- Nie było mnie tu od 15-stu lat. Witaj Ostrawo - przywitał swoich fanów artysta. fot. Maciej Kłek


Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał

Bohater wieczoru nie zawiódł. Zachwyca formą i mimo, że skończył 60 lat, widać było, że dalej cieszy go to, co robi. fot. Maciej Kłek


Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał

Nie sposób nie wspomnieć o zespole muzyków, który towarzyszył Stingowi w tym koncercie. fot. Maciej Kłek


Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał

Podczas koncertu można było usłyszeć wszystkie największe hity artysty z jego prawie 40-sto letniej muzycznej kariery. fot. Maciej Kłek


Koncert Stinga: Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał

Największy aplauz wśród publiczności wywołały oczywiście rockowe kawałki np. "De do do do de da da da". fot. Maciej Kłek

Jeżeli ktoś chciał muzycznej uczty, to ją dostał. Koncert Stinga, to dla jego wielbicieli prawdziwie metafizyczne doznanie. Oszczędny w formie, ale bogaty w muzykę - czyli to, co dla fanów The Police i ich legendarnego wokalisty najważniejsze. Magnetyzm głosu Stinga i jego niezaprzeczalnie charyzmatyczna osobowość zawładnęły setkami fanów na płycie CEZ Areny w Ostrawie.

Sting zagrał koncert w ramach tournee "Back to Bass", które rozpoczęło się 7 listopada we Francji. Trasa promuje niedawno wydaną kolekcję płyt "Sting - Best of 25 Years".

Atmosfera oczekiwania na tę muzyczne doznania, podekscytowanie i radość widoczne były na twarzach przybywających na koncert Czechów i Polaków. Wśród fanów Stinga można znaleźć przedstawicieli kilku pokoleń - od siedemnastolatków "zarażonych" Stingiem przez rodziców, do czterdziestoparolatków wychowanych na największych przebojach The Police. Panie w szpilkach i mężczyzn w glanach. Dzieci i osoby starsze. Wszyscy Ci, którzy kochają wspaniałą muzykę i mądre teksty byli tam w ten listopadowy poniedziałek. A było czego posłuchać.

- Nie było mnie tu od 15-stu lat. Witaj Ostrawo - przywitał swoich fanów artysta. Fantastyczne wykonania starych utworów w nowych, świeżych aranżacjach ("Roxanne", "Englishman in New York"), piosenki, które nigdy nam się nie znudzą ("Message In The Bottle", "Every breath you take"). Publiczność dopingowała wokalistę oklaskami i śpiewem. Można było usłyszeć wszystkie największe hity artysty z jego prawie 40-sto letniej muzycznej kariery. Największy aplauz wśród publiczności wywołały oczywiście rockowe kawałki np. "De do do do de da da da". Aż trudno uwierzyć, że ten utwór pochodzi z płyty wydanej w 1980 roku. W czasie nastrojowych ballad, takich, jak "Shape of my heart" czy "Fragile" publiczność z zamkniętymi oczami kołysała się w rytm muzyki.

Nie sposób nie wspomnieć o zespole muzyków, który towarzyszył Stingowi w tym koncercie: Dominic Miller, Rufus Miller (gitara), Vinnie Colaiuta (perkusja), Peter Tickell (skrzypce elektryczne), Jo Lawry (wokal). Na szczególną uwagę zasługuje nieprzeciętny głos wokalistki Jo Lawry i genialna gra Petera Tickella na skrzypcach elektrycznych, który zgodnie z nazwą instrumentu zelektryzował atmosferę w CEZ Arenie do najwyższego poziomu.

- To niebywałe przeżycie. Cieszę się, że mamy tu tak blisko. Atmosfera była niezapomniana. Nie myślałem, że będę miał kiedyś okazję zobaczyć Stinga na żywo - mówił Andrzej Marek, który na koncert przyjechał z Bielska-Białej i dodał, że bilety na koncert tego samego artysty w Czechach są dużo tańsze. Dlatego wykorzystuje to i gdy tylko nadarzy się okazja, przyjeżdża. - Bawiłam się świetnie. I nie zaprzeczam, że poleciały mi łzy, gdy Sting zaśpiewał "Fragile". Czekałam na ten utwór i miałam nadzieję, że zostanie zagrany. Nie zawiodłam się - dodaje Monika z Cieszyna.

Bohater wieczoru nie zawiódł. Zachwyca formą i mimo, że skończył 60 lat, widać było, że dalej cieszy go to, co robi. Sting bisował trzy razy - "Desert rose" porwała do tańca fanów na płycie Areny, a "Wrapped around your finger" przypomniała o najlepszych latach The Police. Koncert trwał dwie godziny. Dla wielu były to dwie najpiękniejsze muzyczne godziny w życiu, dla innych kolejny koncert znanego artysty.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Koncert był rewelacyjny. Sting niezmiennie w świetnej formie.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama