, niedziela 2 października 2022
Górale po raz 35 spotkali się Mostach k. Jabłonkowa
- Co roku są inne kapele, co roku jest inaczej i dlatego co roku warto tutaj przyjeżdżać - komentuje Lubomir Tatarka, gajdosz ze Słowacji.  fot: Marek Ogrodzki



Dodaj do Facebook

Górale po raz 35 spotkali się Mostach k. Jabłonkowa

Górale po raz 35 spotkali się Mostach k. Jabłonkowa

Takiego klimatu jak w Mostach nie ma nigdzie. Bal, ale i poprzedzający go Międzynarodowy przegląd kapel ludowych oraz zespołów folklorystycznych, mają w sobie niezwykłą atmosferę. fot. Marek Ogrodzki

To już tradycja, bez której Górale nie wyobrażają sobie karnawału. Bal Gorolski w Mostach koło Jabłonkowa, bo o nim mowa, zajął już swoją stałą pozycję w kalendarzu karnawałowych zabaw. W tę jedną noc w Domu Kultury PZKO spotykają się Górale z Polski, Czech, Słowacji i Węgier.

Uczestnicy Balu Gorolskiego spotykają się zawsze o tej samej porze, w pierwszą sobotę stycznia, by wspólnie kultywować tradycję i pielęgnować swoją tożsamość. Wśród zaproszonych gości są młodzi i starzy, na parkiecie między dorosłymi biegają i bawią się dzieci. Wszyscy obowiązkowo muszą mieć założony strój góralski. - Bo nie wypada być bez, bo źle się człowiek czuje - zgodnie komentują górale.

Takiego klimatu jak w Mostach nie ma nigdzie. Bal, ale i poprzedzający go Międzynarodowy przegląd kapel ludowych oraz zespołów folklorystycznych, mają w sobie niezwykłą atmosferę. - Tutaj warto być - mówi Józef Swakoń. To właśnie w Mostach można spotkać w jednym czasie mnóstwo kapel i muzykantów. Nikomu nie przeszkadza, że jest tłoczno i gwarno. Tak po prostu ma być. - Tam, gdzie jest dobra impreza tam zawsze jest mało miejsca, oby wszędzie było mało miejsca - dodaje z uśmiechem Jan Czudek.

Przegląd ten jest jedną z największych i najważniejszych imprez folklorystycznych nie plenerowych odbywających się w Republice Czeskiej. - Z początku regularnie chodziłem na ten bal, potem miałem przerwę no i znowu tutaj jestem. W między czasie nasza babcia zawsze w dniu, w którym wypadał Bal Gorolski, celebrowała swoje urodziny, dlatego nam to kolidowało to z tą imprezą. Przegląd regularnie się zmienia. Na samym początku była to bardzo amatorska zabawa, żywiołowa, a teraz stała się imprezą sztandarową, gdzie jest swojska i prawdziwa atmosfera, gdzie jest po prostu fantastycznie - wspomina Czudek.

Pod jednym wspólnym dachem spotykają się ludzie różnych generacji z kilku regionów i państw, poznają wzajemnie swoje obrzędy i kulturę, nawiązują znajomości i przyjaźnie, a wszystko to umacnia autentyzm i piękno ludowych tańców i pieśni.- Od sześciu lat tutaj regularnie przyjeżdżam. Kultywuję wałaską kulturę, mam tutaj mnóstwo znajomych, przyjaciół, ale przede wszystkim mogę posłuchać tej prawdziwej muzyki. Co roku są inne kapele, co roku jest inaczej i dlatego co roku warto tutaj przyjeżdżać - komentuje Lubomir Tatarka, gajdosz ze Słowacji.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama