, wtorek 23 lipca 2024
Cecylia Gasz-Płońska o swoim wyborze na stanowisko dyrektora COK "Dom Narodowy"
Cecylia Gasz-Płońska, nowa dyrektorka COK "Dom Narodowy".  fot: arch. prywatne Cecyli Gasz-Płońskiej



Dodaj do Facebook

Cecylia Gasz-Płońska o swoim wyborze na stanowisko dyrektora COK "Dom Narodowy"

JAKUB MARCJASZ
Cecylia Gasz-Płońska, nowa dyrektorka Cieszyńskiego Ośrodka Kultury "Dom Narodowy", w rozmowie z portalem gazetacodzienna.pl mówi m.in. o tym, dlaczego zdecydowała się wziąć udział w konkursie na to stanowisko, jakie ma plany dotyczące "Domu Narodowego" oraz jakie są jej związki z Cieszynem.

Pani wybór na stanowisko dyrektorki Cieszyńskiego Ośrodka Kultury "Dom Narodowy" pewnie dla wielu był sporym zaskoczeniem. Dlaczego osoba, która do tej pory kojarzona była przede wszystkim z instytucjami i firmami działającymi na Górnym Śląsku, zdecydowała się wziąć udział w konkursie na stanowisko jednostki kultury działającej w Cieszynie.
Kocham Cieszyn. Bywałam w nim wielokrotnie, bo jest to tak urokliwe miasto, że jak się przez niego przejeżdża, to warto się tutaj zatrzymać chociażby na sławetną kawę, która w różnych miejscach jest bardzo dobra. Zawodowo jestem związana z miastem od momentu, kiedy rozpoczęłam pracę w Instytucji Filmowej "Silesia-Film" w 2003 roku. Przyjechałam tutaj w lipcu na Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty i tak wsiąkłam. Jako dyrektor "Silesia-Film” współpracowałam z miastem Cieszyn przy organizacji Festiwalu Wakacyjne Kadry, czy Przeglądzie Filmów "Kino na Granicy", który ma bardzo dobrą renomę. Współpracowałam przez wiele lat z panią Jolantą Dygoś i myślę, że dalej tak będzie, bo to film najbardziej trzyma mnie w kulturze, ale oczywiście pozostałe dziedziny są mi równie bliskie. Udało mi się również przekonać twórców filmu "Wszystkie kobiety Mateusza", aby powstał on właśnie w Cieszynie.

Poza tym wydawało mi się, że powiew świeżego może być dobrym znakiem dla tego, co tutaj będzie się działo w dziedzinie kultury, chciałabym móc przekazać moje dotychczasowe doświadczenia. Kilka dobrych tygodni już tutaj "przemieszkałam" na stałe, stąd moja decyzja: Może warto spróbować i dać coś od siebie dla Cieszyna?

Wspomniała pani, że pani zasługą jest to, iż film "Wszystkie kobiety Mateusza" powstał w Cieszynie.
Producenci mieli kilka pomysłów na to, gdzie film mógłby powstać. Przyjechaliśmy do Cieszyna, udało się nam spotkać z burmistrzem Janem Matuszkiem i znaleźć nić porozumienia. Mogę czuć się matką chrzestną tego filmu. Powstał film, który myślę, że długo będzie na ekranach naszych telewizorów, szczególnie Telewizji Polskiej, bo duet Baron-Bereś cieszy się dobrą renomą. Niezaprzeczalnym walorem tej produkcji jest jej obsada, czy zdjęcia Adama Sikory, dlatego myślę, że pewne jej urywki będą gdzieś funkcjonować. A wiele osób będzie się zastanawiać, gdzie jest tak pięknie w Polsce.

Pewnie stając przed komisją konkursową musiała pani przedstawić swoją wizję funkcjonowania "Domu Narodowego". Jaki ma pani pomysł na to miejsce, a może wykracza on ponad to?
Pewnie w jakimś stopniu tak, ale nie chciałabym na razie zdradzać różnych planów, bo nie ukrywam, że na początku muszę się wgłębić w to, co do tej pory się tutaj działo. Musimy przeanalizować koszty funkcjonowania "Domu Narodowego", koszty imprez, czy też frekwencję na tych imprezach, bo są imprezy, które cieszą się dużym zainteresowaniem, są i takie, które cieszą się mniejszym, to zupełnie naturalna kolej rzeczy. Te ostatnie jednak można wzbogacić lub zastąpić czymś innym. Muszę zapoznać się też z samymi kosztami funkcjonowaniu obiektu i ewentualnego znalezienia pola do oszczędności, czy polepszania niektórych rzeczy w jego funkcjonowaniu. Na razie mam górę papierów obok siebie i muszę się z tym wszystkim dokładnie zapoznać. Startując w konkursie oczywiście ma się wgląd w pewne dokumenty, ale co innego wgląd, a co innego pełna odpowiedzialność za funkcjonowanie jednostki kultury.

Może jednak uchyli pani rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o pani plany dotyczące "Domu Narodowego" w najbliższym czasie?
Na pewno nie planuję żadnej rewolucji w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Tego, co jest dobre, się nie zmienia. A bardzo wiele rzeczy, które były realizowane przez "Dom Narodowy", uważam za bardzo potrzebne i dobre, które są odpowiedzią na to, czego lokalna społeczność potrzebuje. Będę jednak chciała też posłuchać tego, czego mieszkańcy Cieszyna i ziemi cieszyńskiej oczekują od "Domu Narodowego”. I być może, w ramach możliwości, sprostać tym zapotrzebowaniom, bo kultura również się zmienia, z dnia na dzień jest inna. Ludziom są potrzebne zmiany. Na pewno będziemy chcieli wprowadzić pewne nowości, zobaczymy jak one zostaną przyjęte, ale oczywiście ostoją będą najważniejsze imprezy, jak Święto Trzech Braci, czy współpraca przy festiwalach "Wakacyjne Kadry", "Kręgi Sztuki", czy Przeglądzie Filmowym "Kino na Granicy", które kojarzą się z Cieszynem.

Jak wyobraża sobie pani współpracę z innymi cieszyńskimi jednostkami kultury?
Podczas pracy w "Silesia-Film" miałam okazję współpracować z Galerią Szara, teatrem, Książnicą, Zamkiem Cieszyn, bo pewne imprezy odbywały się w każdym z tych obiektów. Chciałabym, aby oferta tych jednostek się uzupełniała. Podobnie działaliśmy jako Instytucja Filmowa "Silesia-Film", staraliśmy się, aby jednego dnia nie odbywały się jednocześnie dwie-trzy imprezy, oczywiście czasami na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Myślę jednak, że powinniśmy dopracować się takiego schematu współpracy, że spotykamy się, na przykład na początku miesiąca z pozostałymi szefami instytucji kultury i mówimy, co jest ważnego. Żebyśmy sobie nie wchodzili w paradę, żeby widz miał wybór i mógł pójść na dwie-trzy imprezy. Ważne aby nie odbywały się równoległe, może nie jest to bardzo częste zjawisko, ale się zdarza. Mam nadzieję że uda nam się z innymi instytucjami kultury wspólnie przygotować jakieś imprezy. To pozwoli nam ograniczyć koszty, a z drugiej strony zaproponować szerszą propozycję programową, czy kulturalną dla widza. Warto zastanowić się nad tym, jak wykorzystać studentów uczelni, które działają w Cieszynie, abyśmy więcej wspólnie pracowali. To wymaga jednak kilku spotkań, rozmów, to się nie dzieje z dnia na dzień. Proszę o chwilę cierpliwości.

Odwołując ze stanowiska pani poprzednika burmistrz argumentował, że powodem takiej decyzji był brak promocji działań kulturalnych miasta, brak pozyskiwania zewnętrznych środków na działalność, remonty i nowe wyposażenie, brak nowych inicjatyw w ofercie kulturalnej.

Wiem jak starać się o pozyskiwanie środków zewnętrznych dla funkcjonowania takich instytucji, na przykład poprzez odpowiednie programy w ministerstwie kultury. W tej chwili jesteśmy już po pierwszym terminie składania wniosków, więc obawiam się, że w przyszłym roku będzie ciężko pozyskać środki zewnętrzne, chociażby z tego źródła, ale można próbować lub strać się o to, aby organizacje pozarządowe mające siedzibę w „Domu Narodowym” próbowały gdzieś tych środków poszukać, na przykład starając się o granty z urzędu marszałkowskiego. Na pewno będzie trzeba poszukać pieniędzy na zmianę infrastruktury budynku, oczywiście jest to budynek z tradycją, historią, na pewno nie zmienimy go w budynek ze stali i szkła, bo nie na tym ma to polegać. Będę starała się utrzymać tych sponsorów, którzy są, czy pozyskać jakiś nowych, ale zdaję sobie sprawę, że w tej chwili prawodawstwo polskie na mecenasów kultury nie patrzy łaskawym okiem, ale być może w jakimś czasie się to zmieni. Na mnie pewne zadania zostały nałożone, ale nie chcę niczego obiecywać, na przykład że przyprowadzę tutaj jakiegoś sponsora, czy że uda mi się w ciągu najbliższego roku całkowicie zmienić charakter funkcjonowania COK-u, bo czasem coś łatwiej wybudować od podstaw.

Chciałabym, aby poprzez "Dom Narodowy" promocja Cieszyna była większa. Dzięki wykorzystaniu tego, co do tej pory robiłam, ściągnąć tutaj nowych artystów, media, abyśmy byli lepiej postrzegani jako Cieszyn w całej Polsce. Ale również wykorzystać współpracę transgraniczną z Czeskim Cieszynem. Współpracę, która nieźle kwitnie, ale zawsze można znaleźć rzecz, którą można poprawić. Kiedy przychodzi osoba z zewnątrz to ma ona troszeczkę inne spojrzenie na pewne rzeczy. Będę starała się zaproponować nowe rozwiązania, które mam nadzieję zostaną pozytywnie przyjęte.

- Zamierzeniem burmistrza jest stworzenie silnej jednostki kultury, rozpoznawalnej w województwie śląskim i kraju, która wyjdzie poza utarte schematy, podążającej za dynamicznymi zmianami, które nie omijają też działań w zakresie kultury. Dom Narodowy w ocenie burmistrza poza dotychczasowymi działaniami powinien stale poszerzać swoją ofertę, koordynować imprezy odbywające się w Cieszynie i profesjonalnie je promować - mówiła po odwołaniu pani poprzednika Edyta Subocz, asystentka Mieczysław Szczurka. Czy taki będzie COK "Dom Narodowy" na koniec pani kadencji?
Bardzo bym chciała, żeby taki był, a czy tak będzie to zobaczymy. Nie od razu Kraków zbudowano, a z drugiej strony „tak krawiec kraje jak mu materii staje”. Mierzmy jednak siły na zamiary.

Śledząc doniesienia prasowe można dowiedzieć się, że z funkcji dyrektora "Silesia-Film” została pani odwołana, a pani osoba wywoływała wiele emocji.
To nie było odwołanie. Po prostu skończyła mi się kadencja. Nie zostałam odwołana ze stanowiska pracy z uwagi na jakieś problemy w instytucji, wręcz odwrotnie, wszystkie kontrole zakończyły się pozytywnie, nie miałam postawionych żadnych zarzutów. Nie mówimy tutaj o typowym odwołaniu. Przez jakiś czas byłam pełniącą obowiązki, bo zarząd województwa zdecydował się w taki, a nie inny sposób przygotować konkurs, a że wybrali innego kandydata, to już nie mnie oceniać. Rzeczywiście podziękowanie zostało przedstawione mi w ciągu dwóch dni, co było dla mnie dużym zaskoczeniem, ale myślę, że nie wpłynęło na postrzeganie mojej osoby. Do dziś bardzo dobrze współpracuje mi się z innymi instytucjami, z którymi współpracowałam jako dyrektor „Silesia-Film”. Dalej pojawiam się na Międzynarodowym Festiwalu Producentów Filmowych Regiofun, który wymyśliłam, spotykam się z ludźmi, którzy tam funkcjonują. Nie mam żadnego wilczego biletu, żebym nie mogła wejść do "Silesia-Film", wręcz odwrotnie, czasami nawet udaje mi się współpracować z aktualnym dyrektorem. Wszyscy lubią skandale, bo to jest medialne, ale nie rozpatrywałabym tego w kategorii skandalu.

Jak przekonałaby pani swoich oponentów do siebie?
Myślę, że powinna przekonać ich do mnie moja praca. Wiem, że nie nastąpi to w ciągu miesiąca, dwóch, czy trzech. Mam podpisaną umowę z burmistrzem na trzy lata i myślę, że w tym czasie postrzeganie mnie i wykonanej przeze mnie pracy będzie pozytywne.

Korzystając z tego, że ten wywiad ukazuje się w przedostatni dzień roku, bardzo serdecznie zapraszam mieszkańców na spędzenie tej jedynej w swoim rodzaju nocy sylwestrowej na Rynku i wspólnego przywitania Nowego 2013 Roku. Życzę w imieniu swoim i pracowników COK "Dom Narodowy" wszystkim Czytelnikom Szczęśliwego Roku 2013 i oby nasza oferta programowa była dla Państwa satysfakcjonująca. Do Siego Roku!

Komentarze: (25)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dochodzą dwa lata dyrektorowania Pani Gasz-Płońskiej w "Domu Narodowym".Jakoś nie widać,aby w tym czasie Cieszyn nagle przerodził się w Mekkę kulturalno-oświatową.A tyle naobiecywała.Dobrze,że podpisano z nią kontrakt jedynie na trzy lata.Czy nie można było podpisać na okres próbny trzech miesięcy?

Pani długo tu nie popracuje.

no to się teraz pani dyrektor doigrała! nie ma mowy, żeby po takich bezczelnych, zastraszających ruchach wobec pracowników, miejsce jej pracy było w dalszym ciągu, w Cieszynie - uprzedzam wypadki ale nie będzie na to zgody wielu obywateli tego miasta - osoby o takim usposobieniu winny imać się zajęć, w których nie maja,bądź mają nikły kontakt do z ludźmi (portier, sprzątaczka, parkingowy,roznoszenie reklam)...

Jerzy Oszelda

czy poznamy nazwiska, czy znają je też radni,wszystkich kandydatów na stanowisko dyr. COK - czy brak takiej informacji, m.in.dla mediów, z GZC na czele, należy traktować, jako arogancję władz wobec obywateli i stosowanie demokratycznych (w tym momencie tracą taki charakter) procedur, za kurtyną...? Znamy wynik ale chcemy mieć także szerszą wiedzę na ten temat
Jerzy Oszelda

WTF? to jakie ma kompetencje ta pani?
Kadrowa w firmie budowlanej dyrektorem? Dziwny jest ten świat...

Sprawa ma drugie dno. Od objęcia stanowiska przez obecną dyrektor Cecylię Gasz-Płońską (październik 2006), tli się konflikt personalny między nią a kierownikiem kina „Światowid”. - Byłem konkurentem Gasz-Płońskiej w konkursie na stanowisko dyrektora „Silesii-Film” - mówi "Gospodarce Ślaskiej" Pazera i nie ukrywa, że ze względu na swoje kompetencje, liczył na wygraną.

Choć wygrała Gasz-Płońska, objęcie stanowiska dyrektora odbyło się wówczas w atmosferze skandalu. Przeciwko jej powołaniu głośno oponował Kazimierz Kutz. Argumentował, że to osoba bez odpowiedniego przygotowania i doświadczenia (Gasz-Płońska, była kadrową w firmie budowlanej a potem asystentką byłego dyrektora „Siesii-Film” Zygmunta Brzezińskiego).

jeżeli nie dowiemy się, kto jeszcze kandydował, to jak opowiedzieć na to pytanie?

Czy na prawde nie można było wybrać kogoś z Cieszyna?

Można było! Ale przecież to biznes...nie było interesu w tym, aby inwestować w zdolnych ludzi stela..

nowa pani dyrektor CCK, podobna będzie do pani dyrektor Szpitala Śląskiego - nie jestem fizjonomistą ale dostrzegam pewne podobieństwa - ponadto, jestem ciekawy, pozostałych jedenastu kandydatów - to funkcja publiczna, więc obywatel ma prawo wiedzieć więcej o konkursie, nigdzie nie podano nazwisk, proszę o ich odtajnienie...w przeciwnym razie, nie będę pewny czystości intencji komisji...

pani źle z oczu patrzy, nie widzę żadnych pomysłów na Dom Narodowy w tym wywiadzie,wręcz przeciwnie! żal. Tak strasznie związana z Cieszynem, że nikt jej tu nie zna!

Też prawda, rozmawiałem z przedstawicielami wymienionych przez tą panią instytucji kultury, z którymi tak strasznie współpracuje i jednogłośnie- albo jej nie znają, bo współpracy owej nie pamiętają, albo wypowiadają w sposób niepochlebny. Ot, kto naszym dziedzictwem zarządza!

a ja poproszę o replay filmu co tak miał Cieszynowi pomóc, czyli "Wszystkie kobiety Mateusza", który nawet nie był wyświetlany w naszym kinie jak każdy inny, normalny film. A jeśli w kinie nie można (choć nie wiem dlaczego?), to niech Pani Dyrektor wyświetli go, dla wszystkich chętnych do obejrzenia cieszyniaków, w COK. I niech to będzie na dobry początek Pani kandencji.

Były dwa seanse w Kinie Piast, trzeba bardziej interesować się tym co się w mieście dzieje ;)

wpis: "mo dużo powiązań...", nie jest mój, chociaż sprawą oczywistą jest, że pani dyrektor, dużo powiązań ma - co może działać na korzyść cieszyńskiej kultury...

chyba na niekorzyść! sprawa śmierdząca na kilometr! Przekonując nas w tym wywiadzie do swoich kompetencji, utwierdziła nas pani w ich braku...

Widać,że głowny kontrkandydat się uaktywnił !

A to wypowiada zwycięzca? czy jak? Uważam, że każdy z mieszkańców jest zniesmaczony, mamy wystarczająco wielu zdolnych ludzi tutaj, po co nam Ruda w Cieszynie? Od razu to trąci jakimś nieprzyjemnym zapachem ze Ślónska!

mo duzo powiązań http://www.kto-kogo.pl/Cecylia_Gasz+P%C5%82o%C5%84ska

Faktycznie! Same kulturalne powiązania! śmiech na sali...

Nie zmienia to faktu, że ta pani ma szemraną przeszłość, która Cieszynowi dobrze nie służy!
W czwartek zarząd województwa zdecydował, że rozpocznie procedurę odwołania Gasz-Płońskiej ze stanowiska. O opinie zostaną poproszone stowarzyszenia artystyczne i związki zawodowe. Nie będą one jednak wiążące dla marszałka. - Ta decyzja była nieunikniona. Nie da się współpracować z kimś, do kogo nie ma się zaufania. Panoramę miało przejąć miasto. W sytuacji gdy oferta prywatnej firmy jest wyższa o tysiąc złotych, to ja na miejscu pani dyrektor unieważniłbym przetarg. Była taka możliwość - mówi Zaborowski.
Gasz-Płońska kieruje SF od 2006 roku. Już jej powołaniu na stanowisko towarzyszyły emocje. Wcześniej pracowała w Hucie Baildon, potem była prawą ręką Zygmunta Brzezińskiego, poprzedniego dyrektora instytucji. Śląskie Towarzystwo Filmowe odmówiło zaopiniowania jej kandydatury, a reżyser Kazimierz Kutz otwarcie mówił, że nie była ona merytorycznie przygotowana do kierowania SF. Ostatnio o instytucji było głośno z powodu rzekomo skandalicznej promocji w kinie Światowid. Wszystkie panie, które przyszły w kusej spódnicy na projekcję filmu "Dziewczyny z St. Trinian", płaciły tylko połowę ceny za bilet. Oburzone szefostwo SF poprosiło nawet prokuraturę o sprawdzenie, czy nie doszło do przestępstwa.
Cały tekst: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,6140848.html#ixzz2G9w8MNvx

"Na pewno nie planuję żadnej rewolucji w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Tego, co jest dobre, się nie zmienia." TO PO CO BURMISTRZ ZMIENIAŁ DYREKTORA?

po owocach ich poznacie - pomyślności w nowej roli!

oszi - ty żyjesz!...:))

"Na pewno nie planuję żadnej rewolucji w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Tego, co jest dobre, się nie zmienia."
...
Tak się płynie na bezmyślnej kurtuazji - na litość boską, odrobinę oleju w głowie, pani Gasz!..
Toż pani tę posadę dostała, bo oficjalnie w DN wcale dobrze nie było!

życze sukcesów i rozruszania tej skostniałej instytucji - dobrze by było żeby dogadąc się z innymi instytucjami w temacie wspólnego promowania imprez - a w urzedzie jest nowy wydział kultury i promocji który powinien pomóc w promocji działań kulturalnych w cieszynie na arenie ogólnopolskiej...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama