, poniedziałek 8 sierpnia 2022
Bożena Giemza: Chcemy wierzyć, że czarny scenariusz w postaci zamknięcia CME nigdy się nie ziści
Jednym z wielu działań Centrum Misji i Ewangelizacji jest organizacja Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie. fot: Ryszard Duława



Dodaj do Facebook

Bożena Giemza: Chcemy wierzyć, że czarny scenariusz w postaci zamknięcia CME nigdy się nie ziści

STEFAN MAŃKA
Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego powstało w 1997 roku. Od 2004 posiada status organizacji pożytku publicznego. - Obecnie Centrum znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Problemy finansowe często na pierwszy rzut oka nie są widoczne, bo przecież wszystko się odbywa i jakoś udaje się wiązać koniec z końcem. Poszukujemy mądrych rozwiązań i tych, którzy mogliby wesprzeć nasze działania - poinformowali niedawno członkowie CME na jednym z portali społecznościowych. O trudnej sytuacji rozmawiamy z Bożeną Giemzą, z-cą dyrektora ds. wydawniczych i PR.

Co składa się na budżet Centrum Misji i Ewangelizacji?
Centrum finansowane jest z różnych źródeł. Dotacja kościelna to jedyny stały element finansowania, stanowi ona jednakże jedynie ok. 10% budżetu. Reszta finansów pochodzi z projektów, od osób prywatnych, ofiarodawców, co jest trudne do oszacowania, a cały czas musimy planować swoje działania z dużym wyprzedzeniem oraz utrzymać pracowników, co w budżecie każdej instytucji stanowi ponad 50% budżetu. Nasze problemy wynikają z mniejszej ofiary, z mniejszej sumy pieniędzy pochodzących z 1% - tego doświadczają również podobne do nas instytucje.

Na co konkretnie zaczyna brakować lub brakuje środków?
To, na co najtrudniej zdobyć pieniądze, to wynagrodzenia, a za wynagrodzeniami stoją konkretni ludzie, którzy zajmują się konkretnymi projektami. Dodatkowo nasza praca jest w większości niedochodowa, jak np. organizacja Tygodni Ewangelizacyjnych, Bezsennej nocy, Nocy z Lutrem, konferencji dla kobiet, prowadzenie punktu poradnictwa, nadawanie codziennego programu radiowego "Po prostu" czy praca pedagogów ulicy.

Ile osób jest zatrudnionych w CME?
W 2013 roku zatrudnione było 33 osoby. W najbliższym czasie pożegnamy się z czworgiem z nich.

Czy problemy o których mowa są w stanie doprowadzić do zamknięcia Centrum?
Chcemy wierzyć, iż czarny scenariusz w postaci zamknięcia CME nigdy się nie ziści, ponieważ działamy dla poprawy jakości życia dzieci, młodzieży, dorosłych i osób starszych i na co dzień obserwujemy efekty swojej pracy.

Co już zostało zrobione by poprawić kondycję finansową CME?
W ubiegłych latach podejmowaliśmy próby naprawcze naszej kondycji finansowej, składaliśmy wnioski o dofinansowanie projektów, zachęcaliśmy osoby prywatne do wspierania nas, ograniczyliśmy koszty do minimum, np. zapraszaliśmy do współpracy zespoły muzyczne, które nie oczekiwały wynagrodzenia. Od zawsze naszą pracę opieramy na wolontariuszach, co pozwala nam na organizację wielu imprez i przedsięwzięć.

Jednym ze źródeł wspierających budżet CME są wpływy z 1%. Jakie kwoty udało się w ten sposób pozyskać i na co środki te zostały przeznaczone?
W zeszłych latach z 1% uzyskaliśmy: w 2009 r. ponad 100 tys. zł, w 2010 r. prawie 80 tys. zł, w 2011 r. ponad 66 tys. zł, a w 2012 r. dokładnie 69481,36 zł. Udało nam się z tych pieniędzy dofinansować takie fundusze i projekty jak: "Daj dzieciom nadzieję" - czyli dofinansowywanie wypoczynku dzieci i młodzieży w wieku od 7 do 16 lat, znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej; "Rodzina Rodzinie" - czyli krótkoterminowa pomoc finansowa rodzinom znajdującym się w sytuacjach kryzysowych; wsparcie projektów "Pomoc dla Afryki" poprzez dofinansowywanie inicjatyw lokalnych grup oraz organizacja działalności charytatywnej i edukacyjnej Polaków na rzecz Pobe Mengao oraz Jibo w Burkina Faso; emisja programu "Po prostu" nadawanego codziennie w radiu CCM i w internecie; "Centrum Kształcenia Wolontariuszy" - placówka kształcenia ustawicznego prowadząca kursy dla wolontariuszy; "Obiady na kółkach" polegające na dostarczaniu obiadów do domów osób starszych i samotnych; organizacja Ogólnopolskiego Zjazdu Młodzieży Ewangelickiej; "Pedagogika ulicy" polegająca na działalności pedagogów ulicy w Bytomiu; "Prezent pod choinkę" czyli akcja charytatywna skierowana do dzieci na Ukrainie; poradnictwo pastoralno-psychologiczne; "Tygodnie Ewangelizacyjne"; warsztaty muzyczne, wolontariat w CME oraz dofinansowanie grup artystycznych CME.

O tym jak można pomóc Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego można przeczytać na stronie internetowej CME. Szczegółowe dane dotyczące sposobu przekazania 1% podatku na rzecz Centrum znajdują się tutaj.

Komentarze: (3)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Bożena nawet o tym nie myślcie by rezygnować. Robicie mnóstwo dobrego i nie wierzę, żeby miało się to zakończyć. Jeśli coś jest z Boga on sam nie pozwoli temu upaść. Może jest ciężko może na wszystko brakuje zresztą nie tylko u was, wierzę jednak że ta praca będzie trwać.

A może "czas na zmianę" dyrektora?

emisja programu w CCM uważam za b.dobry pomysł. Mam tylko jedną prośbę, żeby zwrócić uwagę aby nie mówili jak automat. Nie koniecznie wypowiadanie potoku słów w krótkim czasie to dobry pomysł. Czasami zdarza się, (ostatnio mniej bo ich chyba wyleczyłem) że ktoś dzwoni do mnie i chce coś sprzedać, słyszę wtedy potok słów, mam wtedy wrażenie, że się śpieszy bo może mu przerwę i nie zdąży wszystkiego powiedzieć, robi wrażenie (i tak jest najczęściej), że tekst czyta z kartki albo wyuczył się go na pamięć i mówi go jak automat, a po skończenie chce usłyszeć słowo "TAK". Gorzej jak zaczynam zadawać pytania, na które nie wyuczył się gotowej odpowiedzi. Jeżeli rozmówca tak mówi, takim potokiem, wtedy trudno mi przyswoić to co mówi i uwierzyć w to co mówi. Chyba z automatu kojarzy mi się to z tą rozmową telefoniczną. Nie wszyscy tak mówią, tylko niektórzy i nie chcę tutaj wymieniać nazwisk. Proszę mnie le nie zrozumieć, nie mam złych intencji, chodzi mi tylko, żeby przemyśleć, zwrócić uwagę. Może też nie mam racji i ja jestem przewrażliwiony. kto wie. Po prostu nauka o Bogu, to nie sprzedaż abonamentu czy pożyczki.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama