, poniedziałek 15 lipca 2024
Bogusław Słupczyński, założyciel Teatru CST, dyscyplinarnie zwolniony z COK "Dom Narodowy"
Słupczyński zatrudniony był na stanowisku starszego instruktora teatralnego od 1999 roku. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Bogusław Słupczyński, założyciel Teatru CST, dyscyplinarnie zwolniony z COK "Dom Narodowy"

JAKUB MARCJASZ
Bogusław Słupczyński, założyciel Teatru CST, został dyscyplinarnie zwolniony z Cieszyńskiego Ośrodka Kultury "Dom Narodowy". Środowisko kulturalne jest oburzone, a powody zwolnienia nazywa kuriozalnymi.

Słupczyński zatrudniony był na stanowisku starszego instruktora teatralnego od 1999 roku. W COK "Dom Narodowy" prowadził zajęcia dziecięcych i młodzieżowych grupy teatralnych oraz zajęcia recytatorów, organizował warsztaty, koncerty, np. pierwsze edycje Karnawałów Karpackich, Ogólnopolskie Konkursy Recytatorskie, współorganizował wakacyjną imprezę "Strachy na Zamku", Festiwal Teatralny "Bez Granic" i wiele innych.

Informację o dyscyplinarnym zwolnieniu otrzymał w poniedziałek. Według relacji Słupczyńskiego powodem była skarga złożona na niego przez przeprowadzającego kontrolę w COK "Dom Narodowy" pracownika Urzędu Miasta w Cieszynie. - W wyniku tej skargi i argumentów tam zawartych, zresztą nieprawdziwych, otrzymałem naganę z wpisem do akt, a trzy minuty później wypowiedzenie umowy o pracy w trybie natychmiastowym, tzw. dyscyplinarnym - opowiada. - Po całym zdarzeniu wyszedłem złapać świeże powietrze. Po trzech godzinach wróciłem. Do mojego pokoju, w którym pozostawiłem swoje rzeczy, już nie wszedłem. Zamek był wymieniony - dodaje.

Jakie są powody zwolnienia? Cecylia Gasz-Płońska, dyrektorka COK "Dom Narodowy", nie chce mówić o konkretnych przyczynach zwolnienia Bogusława Słupczyńskiego. - To jest sprawa między pracownikiem, a pracodawcą. Nie chcę być oskarżona o naruszenie dóbr osobistych. Powody zostały wytłuszczone w piśmie, jakie pan Słupczyński otrzymał, a które są rozliczeniem z jego pracy na rzecz Cieszyńskiego Ośrodka Kultury "Dom Narodowy" - odpowiada.

Chętnie za to mówi sam Słupczyński. W piśmie miał znaleźć się zarzut o "niesubordynację wobec wykonującego kontrolę od 11 lutego do 22 lutego". Założyciel Teatru CST przyznaje, że do spięcia z kontrolerem rzeczywiście doszło, a powód był przypadkowy. - Szukałem dziennika zajęć, który jak się okazało leżał na stoliku w sekretariacie. Przy kserokopiarce stał jakiś człowiek. Sekretarka siedziała za biurkiem. Nie skojarzyłem, że ten mężczyzna to może być kontroler. Wziąłem dziennika do ręki i chciałem opuścić pomieszczenie. W tym momencie ten człowiek agresywnie mnie zaatakował, najpierw podniesionym głosem, a potem zaczął krzyczeć, że co ja sobie myślę, kim jestem, że nie mogę brać dziennika, który mi wyrwał. Wiedziałem, że jest kontrola, ale przez "Dom Narodowy" przewija się tyle osób, a ja tego kontrolera nigdy w życiu na oczy nie widziałem - opowiada. - Mam 47 lat i nie pozwolę sobie, aby ktoś na mnie krzyczał, więc bardzo spokojnie poprosiłem tego pana, aby powiedział mi jak ma na nazwisko. Wtedy zaczęła się kolejna awantura. A mi chodziło tylko o ton w jaki się do mnie zwracał, bo uwagi pod moim adresem można było powiedzieć w spokojny sposób. Pani dyrektor była świadkiem tej sytuacji więc dobrze wie, że to nie ja zachowywałem się niestosownie - dodaje.

Kolejny zarzut dotyczy nieprzestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych. - W związku z tym, że prowadzę zajęcia z młodzieżą mam dziennik zajęć. W "Domu Narodowym" nie ma warunków do prowadzenia tych zajęć, bo duża sal przeważnie jest zajęta, dlatego już w ubiegłym roku uzgodniłem z kierownictwem, że będę je prowadził w sali Teatru CST przy ul. Chrobrego, gdzie zabierałem dziennik, aby sprawdzić obecność i wpisać temat. Zdarzyło się, że zostawiłem go w sali teatru, zamkniętej jednak na klucz. Nikogo w tym czasie poza mną tam nie było. Stąd zarzut dotyczący nieprzestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych - relacjonuje.

Kolejny zarzut to nieprzestrzeganie ustalonego porządku pracy poprzez opuszczenie bez usprawiedliwienia miejsca pracy. - Jak w każdej instytucji budżetowej w COK "Dom Narodowy" jest dziennik wyjść, gdzie każdy pracownik musi się wpisywać. Nie jestem urzędnikiem, więc moja praca nie polega na siedzeniu przy biurku. W sprawach służbowych wychodziłem oczywiście z pracy. Ale zawsze byłem pod telefonem. Rzeczywiście, w pośpiechu zdarzało się, że zapominałem się wpisywać. Od momentu objęcia stanowiska przez nową panią dyrektor zawsze się tam jednak wpisywałem, a zarzuty w tym względzie dotyczą 2012 roku, a nawet wcześniej - mówi i dodaje, że "Dom Narodowy" to jest instytucja, w której animuje się kulturę, a tego nie da się zrobić zza biurka.

Ostatni zarzut dotyczył „udostępnienia stanowiska pracy osobom, które nie są pracownikami COK "Dom Narodowy". Jak to możliwe? - Teatr CST miał w "Domu Narodowym" swój pokój, gdzie było archiwum, rekwizyty, zdjęcia, materiały. Dwóch moich kolegów miało do niego klucze. Wszyscy w COK "Dom Narodowy" ich znali - mówi.

Czy decyzja o zwolnieniu nie była zbyt restrykcyjna? - Uważam, że nie, bo nie była to jednorazowa sytuacja, ale sytuacja powtarzająca się ciągle. Jeśli pan Bogusław Słupczyński uważa, że został przeze mnie niesprawiedliwie potraktowany, to podobnie jak inni pracownicy, ma możliwość odwołania się do sądu - odpowiada dyrektorka COK "Dom Narodowy".

- Przyznaję, że nie jestem mistrzem wymagań formalnych, wiem, rozumiem, zgadzam się, że trzeba te formalności czynić, ale w momencie, kiedy mi to przypominano robiłem to sumiennie - mówi Słupczyński. - Natomiast przez trzynaście lat, jak pracowałem z młodzieżą i dziećmi nikt z kierownictwa "Domu Narodowego" nie był na żadnym moim pokazie. Chyba raz, może dwa, poprzednia dyrekcja była obecna na spektaklu Teatru CST. Nikt nie był obecny na konkursach recytatorskich, gdzie prezentowałem swoich recytatorów. Nikt i nigdy nie ustosunkował się do mojej pracy merytorycznej. Gratulacje sukcesów zdarzały się niezwykle rzadko. Natomiast, rzeczywiście, jedyny tematem do rozmowy dotyczącej mojej pracy były dzienniki i listy obecności - dodaje gorzko.

Jak ocenia całą sytuację? - Jest mi bardzo przykro i bardzo mnie to boli. Odbieram to jako postępowanie w myśl zasady: "Pokażcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie".

Słupczyński mówi również, że decyzja o jego zwolnieniu bezpośrednio uderza w założony i kierowany przez niego Teatr CST, który jest rozwinięciem sekcji teatralnej i od zawsze funkcjonował w ramach COK. - Ponieważ dom kultury nie miał większych pieniędzy na wsparcie sekcji teatralnej, a później teatru, odgórnie zasugerowano nam abyśmy założyli stowarzyszenie, które zdobywając fundusze będzie mogło wspierać rozwój teatru. Stowarzyszenie realizuje wiele różnych projektów, a relacje z Teatrem CST są tylko jakąś częścią jego działalności. Jestem głównym mózgiem i organizatorem CST. Teraz muszę walczyć o swoje przetrwanie - mówi wprost, ale jednocześnie zapewnia, że zrobi wszystko, aby teatr dalej działał. - Jestem przekonany, że będzie dalej funkcjonował, bo nie byłoby nic gorszego, niż położenie uszu po sobie, poddanie się i milczenie. To byłoby fatalne - mówi.

Cecylia Gasz-Płońska prosi, aby nie łączyć kwestii zwolnienia Słupczyńskiego z działalnością Teatru CST. - Teatr CST nie jest jednostką instytucji kultury COK "Dom Narodowy", to prywatny teatr prowadzony przez stowarzyszenie. Nie mam żadnych uwag do jego działalności. Uważam, że ta działalność jest potrzebna, skuteczna, ważna. Ja rozliczyłam tylko pracę pana Bogusława Słupczyńskiego w COK "Dom Narodowy". Nic więcej - podkreśla.

Sam Słupczyński jest zdziwiony. - Repertuar CST od lat stanowi ważną część programu imprez "Domu Narodowego". W oficjalnych sprawozdaniach z działalności COK podaje się imprezy organizowane przez CST . Jeżeli tak jest, to oznacza to, że działamy w strukturach COK - mówi. - Na każdym plakacie zapowiadającym spektakl w CST jest również logo Domu Narodowego. Statut Domu Narodowego wyraźnie mówi o wspieraniu takich inicjatyw. CST to nie tylko część COK, ale także dobro kultury tego miasta. Pani dyrektor oceniła moją działalność w COK, w ogóle jej nie znając - dodając.

Co ciekawe, podczas spotkania, które odbyło się w Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy", Łukasz Matuszek z Teatru CST powiedział, że już po zwolnieniu Bogusława Słupczyńskiego, Cecylia Gasz-Płońska zaproponowała prowadzenie zajęć grupy teatralnej, którą do tej pory prowadził Słupczyński, Stowarzyszeniu "Sałasz”, którego członkami są między innymi aktorzy Teatru CST. Stowarzyszenie odmówiło. - Wydaje mi się, że powinniśmy funkcjonować jako społeczeństwo obywatelskie, w którym ludzie się różnią, ale szanują. Gdzie jest miejsce na porządną rozmowę i poważne traktowanie - pyta Słupczyński.

Działające nad Olzą środowisko kulturalne jest oburzone decyzją i formą zwolnienia Bogusława Słupczyńskiego. Ludzie związani "Kongresem Kultury" zamierzają wystosować w tej sprawie list otwarty. - Źle mi z tym, że dopiero teraz reagujemy, bo nie jest to pierwsza decyzja, kiedy powinniśmy jako środowiskowo wyrazić swoją opinię, zadbać o wyjaśnienie. Te decyzje powodują, że przestajemy czuć się bezpiecznie, rośnie poczucie strachu. Myślę tutaj, np. o zwolnieniu Jakub Wąsika, dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, czy reorganizacji wydziału promocji urzędu miasta. Chcę podkreślić, że nie chodzi nam o same zwolnienia, ale o niedopuszczalne metody. W tym momencie trudno mi sobie wyobrazić sensowną współpracę z COK "Dom Narodowy", bo ta wymaga zaufania - mówi Joanna Wowrzeczka ze Świetlicy Krytyki Politycznej w Cieszynie.

Słupczyński jest zbudowany reakcją środowiska kultury. - Do tego momentu nie zdawałem sobie sprawy, jak takie wsparcie jest cholernie ważne. Ja nigdy czegoś takiego nie przechodziłem. Ale cios jest tak mocny, uderzający w egzystencjalne podstawy człowieka, że nic tylko teraz usiąść i opaść z sił. Nie wyobrażam sobie, że to można normalnie przetrwać bez wsparcia ludzi - kończy.

Komentarze: (112)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Panie Neścior,
daj se pan spokój - i z militarnymi demonstracjami, i z obroną kolegi od żłobka...
p.s.
patriotyzm za panem tęsknić nie będzie

Hej, dziennikarze albo radni, czemu nie opowiecie, co Burmistrz zrobił na sesji budżetowej, jak w pewnym momencie, w trakcie zadawania pytań ws. budżetu na 2013, bez wyjaśnień zniknął z sali sesyjnej i chyba z 20 minut go nie było - też powinien zostać dyscyplinarnie zwolniony, nie?... he he, vejce nie z tej ziemi

Co się dzieje? Przecież to nie koniec świata. Czy B.S. musi być koniecznie zasilany z kasy miasta? Czy nie ma u nas innych sponsorów? Zasłużony artysta, autorytet moralny cieszyniaków po szybkim kursie z przedsiębiorczości na zaprzyjaźnionym wzgórzu z łatwością otworzy Małą Scenę choćby na terenie dawnej strażnicy w której będzie mógł dalej nieubłaganym palcem wytykać antysemitników wśród nas i nawoływać do gremialnego "podejścia do płota", gdy będzie znów taka potrzeba chwili.

A ja się pytam jakim cudem Ficek pracuje w Urzędzie. Nie burmistrzem ale szefem Wydziału. Praca stworzona do emeryturki przez kolesiów. To kolesiostwo w urzędzie już dupą wychodzi i nie tylko. Nie rozumiem w tym wszystkim o co tu chodzi. Czy o biurokrację czy o profesjonalizm człowieka. Wg. mnie można dobrze wypełniać dzienniki i nic sobą nie prezentować, lub nie wypełniać dzienników być dobrym w tym co się robi i być wypieprzonym prze byle jakich kontrolerów. Rozumie przyjdź ku mnie. Cieszyniacy kiedy wy zmądrzejecie pod ratusz i żądać ukarania kontrolerów w ten sam sposób i samego burmistrza bo on za ten bajzel odpowiedzialny. Nie wiem kto to ten Zemła ale jak dwie osoby mogły wybierać dyrektora tak poważnej placówki chyba ze ta pani została przywieziona w teczce jak za komuny. Czy u nas nie ma ludzi kompetentnych na dyrektora COK.

Kowalska nie wiesz co mówisz. Lepiej zamilknij tubo urzędu. Już wszyscy poznali twoje wrażliwe zdanie.

Za dobrze się powodzi wszystkim cieszyńskim urzędasom na budżetowych pseudokulturalnych synekurach.
Chodzą jak luzaki do i z pracy - kiedy chcą, na mieście o każdej porze urzędowej dniówki spotkać ich można.
A za rękę za tej hucpie złapani - krzyk wniebogłosy podnoszą.
Wstyd, panie i panowie co im do nosa padze.

Proszę sobie wyobrazić, że jednym z głównych kryteriów dotyczących wyboru nowego dyrektora Domu Narodowego, było to aby ten był zdolny do tego, żeby potrafił wylać (choć w odniesienie do oryginalnych słów Burmistrza to eufemizm) bez skrupułów swoich podwładnych. Komentarz pozostawiam Państwu.

Pełna zgoda - zapytajcie pracowników MOPS - u, COK - u, a także samego urzędu i innych jednostek i organizacji, w których pojawił się KONTROLER WIELKI. Ludzie boją się mówić wprost jaka jest atmosfera. Lęk, brak zaufania, poczucie zagrożenia. To jest rzeczywistość pragrafu 22 i kafkowskiego procesu. O co chodzi ?!!!

Pytasz o co chodzi?..
O ukrócenie tej wieloletniej hucpy.
O wzięcie za twarz rozpuszczonych jak dziadowski bicz urzędasów cieszyńskich.
O to, by i oni posmakowali prócz budżetowego miodu także i pokory.
Atmosfera ci się pogorszyła, tak?..
To wiedz [KOMENTARZ ZMODYFIKOWANY PRZEZ MODERATORA], że ten, który cię żywi, podatnik cieszyński, od lat w takiej atmosferze żyje, żyły wypruwa byś swą pensje regularnie dostawał - a tyś nigdy nawet nie raczył go zauważyć, co najwyżej żeś pogardliwie splunął w jego kierunki czy zaśmiał się szyderczo.
Przyszła kryska na matyska.

Teoretycznie masz rację. Zauważ tylko, że Naczelny Gryzoń rękami swych psów gończych wywala ludzi za sprawy formalne, nic wspólnego niemające z ich wiedzą, umiejętnościami, jakością pracy. To są dobrzy urzędnicy, wiem co mówię, a tu przychodzi taki niekompetentny Naczelny i uprawia swoje gierki, które obmyśla w oparach procentów zapewne, bo niestety jest za cienki, żeby tym miastem zarządzać. Jedyne, co umie, to brzydko grać.

Otóż wyobraź sobie, że wypruwanie sobie żył to nie tylko Twoja rzeczywistość. O jakich urzędnikach mówisz? To są ludzie, pracują w strukturach, których nie tworzyli. Obrażenie kogokolwiek jest co najmniej nie na miejscu. Ja też jestem podatnikiem i od wielu lat prowadzę działalność gospodarczą. Ale na pewne metody się nie godzę niezależnie od tego czy dotyczą urzędnika czy kogokolwiek.

Dla wszystkich zainteresowanych sprawą proponuje przejść się do Domu Narodowego i popatrzeć na pracujących jeszcze tam pracowników. Może zapytanie ich czy się boją albo czy uzupełnili dzienniki byłoby nie na miejscu - co powiecie. Już słyszałem, że w innych instytucjach zaczynają patrzeć w dzienniki wyjść, przyjść, przylotów i odlotów... Podejrzewam, że taki pracownik, teraz, na 8 godzin pracy jakieś 3 godziny myśli czy uzupełnił dziennik, umył ręce i powiedział dzień dobry pani dyrektor. Potem w domu myśli o tym jakieś cztery godziny. wliczam w to świadomość ukrytą, czyli tą która się nie ujawnia jako myśl ale mózg ciągle podprogowo napierdala. Pytanie - Jak w takich warunkach tworzyć, animować kulturę. Czy w umowie o prace ci ludzie mają wpisany strach.
Pełne poparcie dla Kongresu Kultury.

W dupach się wam poprzewracało - wyście nie spróbowali nigdy reżimu pracy w zakładzie, odbicia karty od do, dyscypliny i kontrolowanej wydajności.
Wam zawsze za mało było za stołka wygniatanie.
Wyście bez pardonu podatnika doili i śmiali się z niego.
Teraz zakosztujecie namiastki rygorów, którym żeśmy wszyscy są poddani - i bardzo dobrze.
Najwyższa pora.
Pani dyrektor życzę sukcesów w realizacji programu naprawczego tej stajni Augiasza.

sprawa dla mnie jest dowodem na samowolę urzędową, osłanianą tendencyjnie oraz w chamskim stylu literą paragrafu, który pasuje w do zaistniałej sytuacji, jak pięść do oka... chciałbym znać nazwisko kontrolera z UM, którego zachowanie nie miało nic wspólnego z kontrolą a przypominało bardziej traktowanie uczniów przez nauczyciela w Zaborze Pruskim (niesławny dryl pruski), ja będąc na miejscu Bogdana,nie wytrzymałbym takiego traktowania i powiedział temu panu, co o nim myślę i jeżeli by się nie zmitygował, zaprzestałbym uczestniczenia w tym haniebnym spektaklu...reakcja pani dyrektor, która nie broniła swojego pracownika przed brutalnością urzędnika,wystawia jej złe świadectwo i sytuuje po stronie organizatorów tej przemyślanej nagonki - ale proszę państwa, panie burmistrzu, pani dyrektor oraz inni, miara się przebrała! Ja osobiście nie pozwolę, żeby przy otwartej kurtynie,w obecności innych osób ktoś obrażał i pogardzał drugim człowiekiem, zachowując się jak kapral w wojsku za czasów PRL (tzw.fala), oczywiście są pilniejsze teraz sprawy ale to zdarzenie kwalifikuje się, jako obraza godności osobistej do rozpatrzenia prze sąd -pozostaje jeszcze sprawa niejawności konkursu - sprawy kultury i sztuki, to najbardziej żywotne dziedziny życia społecznego i rozpatrywanie kandydatur w trybie tajnym, kiedy najbardziej prodemokratyczną tendencja jest tworzenie wspólnoty obywatelskiej, zakrawa na kpinę - po raz kolejny proszę o ujawnienie nazwisk 11 kontr-kandydatów pani dyrektor oraz teksty ich prezentacji, co jest wobec mieszkańców Cieszyna, psim obowiązkiem organizatorów wobec mieszkańców Cieszyna - ponadto, kto kwalifikował kandydatów i jak możliwe jest, żeby pojawiła się wśród nich osoba, której faktograficznie wierne CV, nie pozwoliłoby na dopuszczenie jej do konkursu... Psychopatia, to najbardziej wyrafinowana i groźna neuroza, wisząca od stuleci jak miecz Demoklesa nad kulturą i cywilizacją ludzkości. Jej wielki badacz Allan Harrington napisał przed laty tekst "Witaj, psychopato". My, mam na myśli osoby,podzielający moje opinie, samozwańczej pani dyrektor, której upiorny cień położył złowieszczy kształt na cieszyńskiej kulturze, dziękujemy!

Jerzy Oszelda

Nazwiska kontrolera nie ujawnię, ale wystarczy zajrzeć do BIPu Urzędu i będziecie wiedzieli, o kogo chodzi. A wskazówką niech będzie poeta Jan Kasprowicz.

Tak, tak masz słuszną rację. Dodać należy, że jest to koronny dowód na to, że faszyzm podnosi głowę w Polsce. Powtórzmy za La Pasionaria ¡No pasarán!

widać, że Pani dyrektor rozpoczęła czystki w COK - czy w ten sposób chce odwócić uwagę od swojej nieudolności ??? A pytanie do Burmistrza - czy nie żałuje swojej decyzji o powierzeniu stanowiska dyrektora tej Pani ? A ten kontroler, to kto ??? szara eminencja urzędu ? - czy wracamy do czasów, o których większość chciałaby zapomnieć ? do zasady pokaż mi człowieka, a znajdę na niego paragraf ? smutne, coraz bardziej niestety ...

Wybraliśmy Szczurka, Swakonia, Matuszka, Zemłę, Raabe, Wójtowicza, Heroka, Kawuloka, Kawulok, Bocheńską, Lizonia, Sikorę, Rańdę i resztę. Cieszyn umiera, ale pracujemy w urzędach i nasze rodziny tam pracują, i nasi przyjaciele tam pracują. My chodzimy do wyborów i wybieramy swoich :) Dlatego cieszymy się Cieszynem :)

Pokażcie mi człowieka a znajdę paragraf.

J. Swift (autor „Guliwera"): „Łotry i głupcy bywają dla siebie wzajemnie pobłażliwi, ale kiedy zjawi się człowiek o rzeczywistym talencie, rozumie, odwadze i prawości — natychmiast powstają przeciwko niemu, i jeśli nie mogą ściągnąć go w dół, to przynajmniej próbują oczernić jego charakter, zamordować reputację"

Kogo Asan zwiesz łotrem a kogóż głupcem. Zważ swe słowa, albowiem niektórzy mogą obrażonymi się poczuć. Jeśli Waćpan o Naczelnym mówisz, iż talenta posiada, rozumu mu nie brak, odważnym jest i prawością się szczyci, to jedno Ci rzeknę - mylisz się okrutnie. A wyklaruj, co na myśli miałeś, zamięszanie bowiem wielkie wśród gawiedzi wywołałeś.

czy to o cieszyńskiej gwieździe samorządu ???

To o pani dyrektor czy Panu Słupczyńskim?:)

Awaj. Najwyraźniej kryzys w całej swojej straszliwej postaci musi zbliżać się do naszego nieszczęśliwego miasta wielkimi krokami, skoro rozpoczęły się jawne, a nawet ostentacyjne walki o powiatowe żerowiska dla naszych elit.
Powiatowe watahy arystokratyczne, które wydawałoby się, ustaliły już między sobą kolejność dziobania są niemile zaskakiwane nagłymi zmianami. Oj będzie się jeszcze działo w miarę postępowania kryzysu! Nie dziwi przeto emocjonalne zaangażowanie gawiedzi obserwujące te zapasy. Wszak nasze elity zaczynają przeżywać troski, które do tej pory były udziałem jedynie zwykłych tubylców już od dobrych kilku lat. Nie dziwi też zaskoczenie przedstawicieli naszych elit, które do tej pory nie zaznały podobnego traktowania.

Taa, a jakby tak skontrolować, czy Burmistrz stosuje się do regulaminów. Ach, zapomniałem, Jego żaden regulamin nie obowiązuje, w końcu to najświętsza ..... w tym mieście dziur-w-drogach, opóźnień-w-inwestycjach, totalnej-arogancji i ignorancji. Skoro tak nasz Naczelny kontroluje, niech skontroluje wszystkich urzędników - i wszystkich, co nagminnie opuszczają - niech wyp... wywali, ciekawe, ilu zostanie? Ale on tak nie zrobi, bo "wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze"...

W Komisji, co wybrała Panią Dyrektor, był Zemła z PO i babka z oświęcimskiego PO. Teraz płacz naszych polityków z PO nad Słupczyńskim to krokodyle łzy.

Przykro się robi, kiedy czytam niektóre komentarze. Naprawdę dla niektórych osób ważniejsze są dzienniki i procedury od istoty pracy p. Słupczyńskiego? Zresztą, nie tylko jego. Praca w niektórych miejscach wymaga pewnej elastyczności; zarówno od zatrudnionych, jak i przełożonych. Tak po prostu jest! Naprawdę jestem ciekawa, czy ci wszyscy "świętsi od papieża" są tacy idealni w swoich miejscach pracy. Rozumiem, że nikt nie drukował sobie przepisu na ciasto na służbowej drukarce, nie odbiera nigdy telefonu od dziecka, nie spóźnia się... i tak dalej. Ale to są podstawowe sprawy, a instytucje kultury - i wiele innych miejsc pracy - to szczególna specyfika. Jeśli ktoś tego nie rozumie, może obrazki podziałają - niech obejrzy serial "Głęboka woda", jego bohaterowie powinni wylatywać z pracy wszyscy po kolei...
A najważniejsza, moim zdaniem, kwestia, jest taka: czy p. Słupczyński zaniedbał obowiązki instruktora? Bo nigdzie nie widzę argumentu, że tak właśnie było. Za te uchybienia, o których mowa, rozumiem naganę, ale dyscyplinarka?
Naprawdę - wierzyć mi się nie chce, że ktoś to popiera.

Zamkowi beneficjenci bronią biednego pana Bogdana, ofiarę... no właśnie - własnej głupoty i niedojrzałości chyba.
...
Pan Słupczyński może odwołać sie od decyzji przełożonejj do sądu pracy - zostawmywięc tę kwestię do roztrzygniecia komu trzeba.
A póki co - wstyd i tyle, niby dorosły człowiek, tłumaczy się jak dziecko, a oczekiwania ma jak księżniczka japońska.
...
Każdy właściciel każdej prywatnej firmy takiego "motylka" pozbyłby się bez wahania - ale Inga nie widzi nic złego w jego postępowaniu, no bo on taki wielki i zasłużony... Moze więc Zamek go przygarnie?...
...
Naprawdę wielcy i zasłużeni potrafia też byc zwyczajnie skromni - BS tej cechy nie posiada.

Widzę tu same argumentum ad personam. "Głupota", "niedojrzałość", no i "brak skromności". Ja tego akurat nie dostrzegam, ale nie znam p. Słupczyńskiego tak dobrze, jak - najwidoczniej - pani. Nie dostrzegam też tych wymagań księżniczki japońskiej. I tak - jest zasłużony. Choć nie jestem pewna, czy sam chciałby, by tego słowa używano w stosunku do jego osoby (ale powtórzę - nie znam go na tyle).
Piwnica Pod Baranami powinna była pozbyć się Skrzyneckiego za numery, które im wycinał. Za romanse powinien wylecieć Przybora. Tak... jak pięknie uporządkowany byłby świat bez takich osób. Jak idealnie czarno-biały. Na co komu kolejne premiere CST? Ten czas powinien być poświęcony wypełnianiu dzienników!
Ech, droga pani. Gorzko od tej goryczy. Życzę więcej powodów do uśmiechu. Szczerze.

W pełni się zgadzam z Ingą. Żeby rozwiązać ten spór, należałoby zadać pytanie, co było celem pracy Pana Słupczyńskiego? Bo jak siedzenie przy biurku oraz punch in i punch out o godzinach 8 i 16, to faktycznie nie wywiązał się ze swoich obowiązków i należała mu się dyscyplinarka. Mam jednak nieodparte wrażenie, że w pracy każdego z nas chodzi jednak o coś więcej. Pan Słupczyński miał animowac kulturę i to robił. Nie słyszałem negatywnych ocen jego pracy.
Kara niewspółmierna do winy. A Cieszyn traci człowieka, któremu chciało się coś robić i co ważne, potrafił to robić.

Przydałoby się niektórym osobom nieco podejścia holistycznego. Na podstawie niektórych wpisów wnioskuję, że jeśli pracownik przynosi firmie miliony, a ma tendencję do spóźniania się, to należałoby go zwolnić, bo to niezgodne z kodeksem pracy itp... Myślę, że tylko szalony pracodawca jest zdolny do takiej glupoty.

Skrzynecki, Przybora - i Słupczyński...
...
No na litość boską, mnie już Macierewicza starcza, niechżeż mi pani wody z mózgu nie robi!...
Ps.
Za komuny to by się p. Bogdan miał dobrze jak u Pana Boga za piecem w DN - ale teraz to i Skrzyneckiego by na pysk za pijaństwo wylać w końcu musieli, droga pani.
Czasy się zmieniają - z Zamku nie widać, co?...

Nie wiem, dlaczego wiąże mnie Pani uparcie z Zamkiem, ale wyłącznie mi to pochlebia :) (choć nie ma nic wspólnego z rzeczywistością)
Nie twierdzę, że pan Słupczyński był profesjonalistą w sprawach biurowych, papierkowych. Śmiem twierdzić, że jak najbardziej profesjonalnie wypełniał obowiązki instruktora, prowadzącego kółko recytatorskie i zajęcia teatralne.
Uważam, że kara jest niewspółmierna wobec win. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tu do głosu dochodzą osobiste antypatie wobec p. Bogdana. Wiem - trudno przyznać, że sąsiad, że facet, który chodzi w dżinsach, może być kimś WAŻNYM. Ale tak jest. Malta, nominacja do nagrody Giedrojcia, poziom spektakli CST... Tego przecież nie można zakwestionować. I nie powinno się tego odrzucać za niewypełniony dziennik. Ktoś tu mądrze powiedział - chyba mało którą firmę stać na zwolnienie pracownika, który przynosi miliony, ale spóźnia się do pracy.
Z mojej strony to już wszystko, bo i tak widzę, że po prostu nie da się przekonać osób, którym styl bycia p. Słupczyńskiego był nie na rękę i najzwyczajniej "po polsku" cieszą się z tego, że ktoś mu utarł nosa.
To jednak nie mój poziom.
Trzymam kciuki za p. Bogdana.

Pana Słupczyńskiego znam i wiem jaki kawał dobrej roboty wykonywał, więc przypuszczam, że pani Kowalska jest albo zazdrosna albo pisze po to żeby zdenerwować. O co z tą komuną chodzi? Człowiek uczciwy, przekrętów nie robi, może to się pani Kowalskiej nie podoba?A może na piwo z panią nie poszedł, to teraz trzeba na niego wylać wiadro pomyj. Nie życzę żeby ktoś panią "wylał" bo miał taki kaprys.

Przykro czytać, że "są równi i równiejsi" - bo tak wynika z tej "obrony". A najgorsze jest to, że teraz prawdopodobnie niektórzy poruszą co się da, żeby dalej usprawiedliwiać brak profesjonalizmu, bo tak to się nazywa.

Cieszyn wnioskuje o odwołanie burmistrza Szczurka !!!!!!!!!

Jak odwołać ze stanowiska burmistrza?

Istnieją dwie sytuacje, gdy rada gminy lub rada miejska może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum: gdy nie udzieli burmistrzowi absolutorium z wykonania budżetu gminy lub z przyczyn innych niż nieudzielenie absolutorium.

Uchwała rady gminy o nieudzieleniu absolutorium jest równoznaczna z podjęciem inicjatywy w sprawie przeprowadzenia referendum odnośnie do odwołania wójta, jeżeli została podjęta:

• po upływie 9 miesięcy od dnia wyboru wójta,

• nie później niż na 9 miesięcy przed zakończeniem kadencji.
Nieudzielenie burmistrzowi absolutorium

Rada miasta może też podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania wójta z innych przyczyn niż nieudzielenie absolutorium. W takiej sytuacji potrzebne jest złożenie pisemnego wniosku podpisanego przez co najmniej 1/4 ustawowego składu rady. Wniosek musi zawierać uzasadnienie przyczyny odwołania burmistrza. Podlega zaopiniowaniu przez komisję rewizyjną rady miasta

A więc Rado Miasta- do dzieła! Panie Herok, Panie Wójtowicz- proszę pokazać, co teraz Panowie potrafią?

radni niech zaczną się interesować w jakim nieładzie jest miasto i jakie morale mają pracownicy urzędu z powodu działań burmistrza -to tez ma wpływ na dziłałania miasta - rozumiem zmiany ale ich styl ich wprowadzania zaciera ich sens...

PO dostało stołek wiceburmistrza - dostało. Więc radni PO mogą być kozakami tylko w Internecie.

Zważywszy na to, jak zachowuje się Naczelny Gryzoń Miasta (o czym wszyscy wiedzą, a nikt nie chce głośno powiedzieć), te wszystkie zwolnienia to pestka. Ma poczucie władzy absolutnej, jest WIELKIM GRACZEM, co rozstawia ludzi, a głównym narzędziem w jego ręku - KONTROLER, co gra, jak mu Naczelny zaśpiewa, przekonany o Misji oczyszczenia Miasta z tych, co łamią nagminnie regulaminy, bo przecież w samorządzie regulaminy rządzą, karzą i nagradzają; miasto nie jest ważne - istotne są przepisy, a wszystko jest GRĄ, uprawianą przez Naczelnego i 21 radzących pionków na szachownicy sali sesyjnej.
A było to takie normalne miasto...

Cieszyn wnioskuje o odwołanie pani Gasz Płońskiej. Proszę o poniższe podpisy poparcia dla tego wniosku! Panie Burmistrzu, syfu pan narobił w naszym mieście bardzo dużo! Dość!
Ludzie, podpisujcie się pod tym wnioskiem! Rozpędzimy to towarzystwo u żłoba!

Moje poparcie dla burmistrza za rozpędzanie cieszyńskiej koterii
dla pani GP - wytrwałości w oczyszczaniu DN z brudnych nalotów cwaniactwa i samowoli

Podpisuję się!!! Nie będziemy utrzymywać naszymi podatkami mieszkania pani z Rudy Sląskiej! Jakim prawem ona ma mieszkanie służbowe? 6000 zł pensji nie wystarczy na wynajęcie mieszkania? Kogo interesuje jej brak lokum w Cieszynie?Do Rudy jak się nie podoba!

Wg. mnie kontrolerzy byli specjalnie nasłali by wypieprzyć tego pana. Z góry ukartowane. A jak pracują urzędasy robią co chcą chodzą gdzie chcą. nie mają co robić to 8 godzin dłubią w nosie. SKANDAL Zwolnić ich natychmiastowo po co ma się darmozjadów utrzymywać z naszych podatków.

Jestem oburzona sposobem w jaki został potraktowany Pan Bogusław Słupczyński przez dyrektor DN. Zdumiona niektórymi komentarzami pod artykułem. Człowiek po Akademii Teatralnej w Warszawie, poświęca możliwość robienia kariery na rzecz tworzenia kultury w małym miasteczku na końcu Polski. Działalność kulturalno-społeczna, bo umówmy się, ile Pan Słupczyński mógł zarabiać w COK-u? Człowiek doceniony nominacją do nagrody "Rzeczpospolitej" im. J. Giedroycia. Człowiek oddany młodzieży. Nie rozumiem. A zwalnia go osoba z nikąd, zaledwie od 2 miesięcy na stanowisku, pani która dla Cieszyna nie zrobiła jeszcze nic poza pobraniem pensji. Jestem doprawdy zdumiona.

Mieliśmy już paru świętych nietykalnych - papieża od tuszowania afer pedofilskich, prezydenta od wojen na górze i getta dla homoseksualistów.
Tylko zaszkodzili zdrowiu umysłowemu narodu.
Święty Bogdan Ze Sceny do kompletu niepotrzebny.
...
Ps.
Pani lekkie podejście do kwestii poważnego traktowania obowiazków wynikających ze stosunku pracy, pogardliwe "ile on mógł zarobić" tłumaczyć mogłoby jedynie pani własne uczestnictwo w podobnej koteryjnej hucpie, na podobnych skandalicznych zasadach.

...słynne na cały Cieszyn kawiarniane spacery p. Makowskiego

"Przyznaję, że nie jestem mistrzem wymagań formalnych, wiem, rozumiem, zgadzam się, że trzeba te formalności czynić, ale w momencie, kiedy mi to przypominano robiłem to sumiennie - mówi Słupczyński. " - śmiechu warte. Widać często pamięć zawodziła, a w ogóle co to za tłumaczenie... Może lekarze też niech się tak tłumaczą. Dopóty dzban wodę nosi, dopóki ucho się nie urwie.

Mały Boguś - zapominał się wpisać jak szedł na wagary, z nauczycielką sią pokłócił o dziennik, kolegom dał klucze od szatni...
Wstyd panie Słupczyński, a podobno ma pan już 47 lat...

Najlepsze życzenia dla Paniczki. Niech Pani słoneczko świeci a promienie ocieplają minkę nienawiści. Niech ziemiste nieco lico ogarnie radość z dokonać godnych ziemskich nizin. Niech seks się spełnia wyłącznie w parze z polityczną poprawnością. Niech poszukiwania kulturalnych uniesień stanowią wiecznie nieosiągalny azymut. Wręczam czerwonego goździka. Symbol partyjnego i klanowego uznania. Nie życzę sztampowego Wszystkiego Najlepszego. Tego nie wypada Życzyć Tym co już najlepsze osiągnęli. Wielkie doprawdy Szczęście: wielbić Urząd a szydzić z człowieka. Urząd to brzmi dumnie. Człowiek, niekoniecznie?

JA TU WIDZĘ PO RAZ KOLEJNY WYPOWIEDZI SAMEJ PANI DYREKTOR! ZAISTE, NIE DA SIĘ UKRYĆ JEJ POWTARZAJĄCYCH SIĘ NAGMINNIE W SWEJ OBRONIE SŁÓW! PANI GASZ! JĘZYKIEM PANI WŁADA OGRANICZONYM I RADZIŁBYM UROZMAICAĆ SWE WYPOWIEDZI W CELU SWEJ KONSPIRACJI...PANI DOBRZE WIE, ŻE KOTERIĄ SAMA SIEBIE MOŻE NAZWAĆ Z DUŻYM POWODZENIEM! I DOSKONALE ZNA PANI DROGĘ, JAKĄ PRZEBYŁA PANI W CELACH MAJĄTKOWYCH..TERAZ NIESTETY PRZYSZEDŁ CZAS NA ROZLICZENIE PANI KOMPETENCJI I UCZCIWOŚCI W TEJ DRODZE DO- NASZEGO- DOMU NARODOWEGO. PŁACIMY ZA PANI MIESZKANIE, ZA PANI WYNAGRODZENIE, OCZEKUJEMY W CIESZYNIE KULTURY, A NIE JEJ BRAKU,! WON Z CIESZYNA, O KTÓRYM NIE MA PANI NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA! I RADZĘ NIE WYPOWIADAĆ SIĘ WIĘCEJ NA LOKALNYCH PORTALACH, BO KAŻDY ROZSĄDNY CZŁOWIEK Z ŁATWOŚCIĄ ROZSZYFRUJE PANI WYPOWIEDZI...ŻAL...I WSTYD! KAMPANIA PRZECIWKO SAMEJ SOBIE...ALE TEGO SIĘ JESZCZE PANI NIE NAUCZYŁA..ZBYT SZYBKO I ŁATWO POSZYBOWAŁA PANI W GÓRĘ.. ALE NIESTETY SZYBCIEJ SPADNIE PANI, PO RAZ KOLEJNY, ZE STANOWISKA, NA KTÓRYM, PO RAZ KOLEJNY, KTOŚ PANIĄ POSADZIŁ...I JEST TO OCZYWISTE I BARDZO SMUTNE...ALE OLIWA NA WIERZCH ZAWSZE WYPŁYWA...A TO JEST JEDYNE POCIESZAJĄCE PRAWO NATURY.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama