, sobota 20 sierpnia 2022
Student z Cieszyna na Kole Podbiegunowym
Dr hab. Adam Molenda prezentuje jedną z prac malarskich studenta Waldemara Piórko. fot. Agnieszka Kaczmarczyk 



Dodaj do Facebook

Student z Cieszyna na Kole Podbiegunowym

AGNIESZKA KACZMARCZYK
Plan podróży jest już gotowy. Wyprawa rozpoczyna się 19 lipca, a spotkanie ze sztuką i historią będzie mieć swój początek nad Jeziorem Vaksemejaure w Szwecji.
Pomysłodawcą akcji jest Waldemar Piórko - student edukacji artystycznej w zakresie sztuk plastycznych w Cieszynie, a w realizacji projektu pomaga mu dr hab. Adam Molenda, prodziekan ds. Studenckich i Kształcenia Wydziału Artystycznego w Cieszynie.

- Nadszedł dzień, w którym Waldek postanowił się samodzielnie utrzymywać. Wyjechał w poszukiwaniu pracy i zawędrował aż na obszar Koła Podbiegunowego w Szwecji, gdzie osiągnął swój cel - mówi dr hab. Adam Molenda. - Po pewnym czasie wrócił do Polski, aby kontynuować studia. Doświadczenia, jakie wyniósł z podróży, rzeczy, które tam zobaczył były inspiracją do powtórzenia wyprawy i stworzenia dyplomu o charakterze intermedialnym, który będzie dokumentacją filmową tego przedsięwzięcia - dodaje wykładowca. Celem wyprawy jest przebycie tej samej trasy i zobaczenie tych samych miejsc, w których kilka lat wcześniej zatrzymał się student.

- Zmierzamy tam, gdzie poznamy pewną historię - mówi Molenda i w imieniu Waldemara, który przebywa w tej chwili w Norwegii, dodaje, że symbolicznym kresem podróży będzie wyjście na tajemniczą górę, na której student zostawił pamiątkę, którą teraz chce odkryć.

- Początkowo nikt nie przypuszczał, że jest to realne. Na dofinansowanie z uczelni na wyjazd do Szwecji nie możemy liczyć - stwierdza wykładowca. - Waldemar swój plan chce zatem zrealizować za własne pieniądze. Do udziału w wyprawie zaprosił pracowników naukowych UŚ w Cieszynie, artystów z Krakowa - Małgorzatę Butterwick, Anghela Pastor oraz radnego z Cieszyna - Kazimierza Kawuloka, który interesuje się sztuką i od wielu lat uczestniczy w wystawach i artystycznych pokazach na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie - dodaje.

Portal Gazetacodzienna.pl objął swoim patronatem tę niecodzienną wyprawę i będzie na bieżąco relacjonować jej przebieg.
Komentarze: (8)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

krew mnie zalewa jak czytam te madrasci co po niektore tutaj, chlopak ma oryginalny pomysl to najlepiej goscia zgnoic i jeszcze o jakies uklady szemrane posadzic, czy to do cholery jest az tak faktycznie niemozliwe zeby, chyba po 15 latach studiowania, chyba nawet sam waldek nie umie policzyc ile to ten pierwszy i drugi rok razy robil :), nie mogl z kadra nauczycielska blizszych kontaktow nawiazac, jak czlowiek sie zaprzyjaznic, i ludzi na taka wyprawe, jego edukacje cieszynska wienczaca zaprosic, jasne mozna se dyplom na allegro za 500zl kupic i tez studia zakonczyc, on do sprawy podszedl ambitnie i z pomyslem, za co mu sie kilka slow aprobaty nalezy, a nie aluzji jakis smiesznych. Nie wspomne juz o tym ze jest to wypawa samochodem do skandynawii, spanie pod namiotami, i robienie kupy pod krzosami, nie wczasy all inclusive na Hawajach z drinkiem w reku, ludzie odrobine zdrowego rozsadku i powsciagliwosci, komus sie nie podoba to niech se swoj dyplom w swietlicy szkolnej zrobi i da czlowiekowi spokoj

Waldemarze a mnie bawi że w tym artykule napisano że " student zostawił pamiątkę którą teraz chce odkryć"
hahhaha (kto wie co to za pamiątka to się pewnie uśmiechnie:)

byleby pan po dwóch latach podróżowania nie zażądał od miasta etatu w Domu Narodowym, sali do ćwiczenia chodu i dofinansowania jak niezanany artysta Boguś S. ....

Cieszy mnie, że powstało jakieś zainteresowanie wokół całego projektu, tutaj ukłon w kierunku samej gazety codziennej, bo prawdą jest iż nie starałem się o ten artykuł, że się ukarze dowiedziałem się w przeddzień druku, a dziś dopiero pierwszy raz go czytam, oraz komentarze do niego, które mnie dość niepokoją jaki śmieszą...
Wyprawa którą organizuję, jest swego rodzaju sentymentalną retrospektywą, podobnych tematów ima się co drugi student w swojej pracy dyplomowej,
I Ja niczym szczególnym się w tej mierze nie wyróżniam. Opowiadam o swoim wyjeździe na północ która miała miejsce 8 lat temu jeszcze z sprzed czasu studiów. Jedyną różnicą jaką Ja wprowadzam, jest rezygnacja z tradycyjnego medium, nie obrazuję swoich wspomnień cyklem malarskim opowiadającym o tym co się stało i jakie to miało dla mnie i mojego życia znaczenie. Postanowiłem sięgnąć po performance, które jest do tego celu idealnym medium, skraca drogę pomiędzy odbiorcą tematem dzieła, czy samym dziełem, przekazuje treści, w dosłownym, kontekście miejsca, a ostatecznie zostanie zrobiona dokumentacja z przebiegu całego przedsięwzięcia.
Innowacją czy też tym co odróżnia ten mój performance drogi jest fakt iż nie sama dokumentacja będzie tu podlegała odbiorowi (jak to zazwyczaj bywa w przypadku tego typu projektów) ale i działanie również, co bliższe jest sztuce performance która winna być odbierana na żywo.
Wyprawa będzie dość trudna, i udział w niej jest wyzwaniem dla każdego z uczestników – odbiorców narażonych na niewygody podróży i trudy samego przebywania w dziczy, mam nadzieję, że nikt nie zrezygnuje teraz w przeddzień wyjazdu.
Uważam, że w swojej pracy twórczej powinno się zawsze ODWAŻNIE sięgać po tematy które nas nurtują są nam w jakiś sposób najbliższe i opowiadać o nich w sposób ciekawy, mądry i poprzez jak najwłaściwiej dobrane medium.
Zapraszam do rozmowy ze mną na facebooku lub proszę pisać na maila panpanda@autograf.pl

ma swojego ambasadora w osobie dr Molendy, czyli na uczelni wszystko pochytane...?
Mało tego, podbił cieszyński magistrat, pół Krakowa no i resztę akademicko-nauczająco cieszyńskiej uśki !

Duża buźka za takie koneksje. Waldek gdzie ty się poczęłeś?

A tak na poważnie, to jaki właściwie sens ma takie gonienie po norweskich groniach i przytułkach.
Jaki to program dla potomnych i gospodsarki. Nie wstyd ci angazowac tyle utytułowanego ludu?

"...Norwegii, dodaje, że symbolicznym kresem podróży będzie wyjście na tajemniczą górę, na której student zostawił pamiątkę, którą teraz chce odkryć ..."

Jaja, czy jakieś kwadratowe jaja? Jaki to ma sens Panie Doktorze. Można z tego wszystkiego nawet zwątpić. Człowiek może i korona stworzenia, ale bez Bożej iskierki i madrości z Góry, jest pożałowania godny, biedny cieszyński TUŁACZ ...

Kiedyś kury gdakały dopiero po złożeniu jajka. Teraz taka moda, że kura drze się już przed zrealizowaniem swojego "projektu".

"Do udziału w wyprawie zaprosił pracowników naukowych UŚ w Cieszynie, artystów z Krakowa - Małgorzatę Butterwick, Anghela Pastor oraz radnego z Cieszyna - Kazimierza Kawuloka, który interesuje się sztuką i od wielu lat uczestniczy w wystawach i artystycznych pokazach na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie - dodaje. "

można się bawić, ale chyba za .. SWOJE !

ciekawe:) jednak dzisiaj to mają studenci super możliwości:D a i wykładowcy nie mają się z nimi źle. Pan Molenda chyba ma bardzo dobry kontakt ze studentami, już sprawa Michała Ogińskiego pokazała, że ich wspiera

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama