, sobota 20 sierpnia 2022
Legwan Muniek i waran Tosiek na wakacjach w Ustroniu (wywiad)
Wiesław Zawadowski z oswojonym legwanem Muńkiem. fot. Agnieszka Kaczmarczyk 



Dodaj do Facebook

Legwan Muniek i waran Tosiek na wakacjach w Ustroniu (wywiad)

Tekst i zdjęcia: AGNIESZKA KACZMARCZYK
Legwan Muniek i waran Tosiek na wakacjach w Ustroniu (wywiad)

Wystawa w Ustroniu. fot. Agnieszka Kaczmarczyk


Legwan Muniek i waran Tosiek na wakacjach w Ustroniu (wywiad)

Waran Tosiek. fot. Agnieszka Kaczmarczyk


Legwan Muniek i waran Tosiek na wakacjach w Ustroniu (wywiad)

Agama zielona. fot. Agnieszka Kaczmarczyk


Legwan Muniek i waran Tosiek na wakacjach w Ustroniu (wywiad)

Na wystawie dzieci i dorośli podziwiają 60 gatunków różnych zwierząt. fot. Agnieszka Kaczmarczyk

Wiesław Zawadowski, prezes stowarzyszenia \"Egzotyka-Edukacja-Ekologia\", wielki pasjonata zajmujący się florą i fauną świata, zorganizował w Ustroniu fascynującą wystawę zwierząt egzotycznych. Na co dzień wszystkie zwierzęta mieszkają w jego mieszkaniu w specjalnie przystosowanych terrariach domowych. Posiada okazy ze wszystkich kontynentów i odmiennych biotopów - od lasów deszczowych Azji i Ameryki Południowej po pustynie Afryki i Australii.
Skąd pomysł na wystawę właśnie w Ustroniu?
Gdzieś musieliśmy wyjechać na wakacje. To była jakaś szansa na wyrwanie się z Krakowa. Nie mam z kim tych wszystkich zwierząt zostawić, dlatego zabrałem je ze sobą. To już 2 wystawa w tym mieście. Wcześniej jeździliśmy do Zakopanego, ale tam trzeba mieć czas, żeby chodzić po górach. Ja tego czasu nie miałem, organizując jednocześnie wystawę. Ustroń jest spokojniejszy, nie ma takich tłumów, które na Krupówkach bardzo nas męczyły. Wystawa była również organizowana w Krakowie, Rzeszowie i Warszawie.

Co może pan powiedzieć o swoich zwierzętach?
To nie jest proste. Tu jest 60 gatunków zwierząt. Do tej pory to największa wystawa tego rodzaju w Polsce. W krakowskim ogrodzie zoologicznym w egzotarium jest ok. 37 gatunków, z czego większość posiadam. Ciekawostką jest to, że mam również kilka zwierząt, których nie ma żaden polski ogród zoologiczny. Są to np. boa z Puerto Rico, Galloti, Indicus.

Jak te zwierzęta trafiły do Polski?
Te wszystkie zwierzęta, które tutaj są, można rozmnażać w warunkach hodowlanych w terrarium. Ja rozmnażam swoje, odsprzedaje, bądź wymieniam się z innymi hodowcami. Anakonda jest z łódzkiego ZOO, część zwierząt pochodzi z największej europejskiej giełdy zwierząt, która odbywa się w Hahn w Niemczech.

Te wszystkie zwierzęta mieszkają u pana w mieszkaniu?
Tak. To moja prywatna kolekcja. Mieszkanie ma tylko 70 mkw, ale wszystko w nim ma swoje miejsce. Terraria mamy w przedpokoju, kuchni i pokojach. Nam zostało miejsce na wygodne łóżko i telewizor. Zwierzęta mają się dobrze. My mamy natomiast troszkę gorzej, ale jest to moja pasja i poświęcam jej bardzo dużo czasu.

Na wystawie są zwierzęta, które można dotknąć, wziąć na ręce. Jak oswoił pan legwana Muńka?
Z Muńkiem pracowałem pół roku. Najważniejsze, żeby być cierpliwym. Niszczył, drapał, wyrywał się. Może wygląda jak smok, ale to roślinożerca, który w przyrodzie ma wielu wrogów i jest bardzo bojaźliwy. Jest już stary i sprawia mu przyjemność leżenie godzinami w jednym miejscu. Gdy Muniek był młody i biegał po mieszkaniu, to targał firanki, bo koniecznie chciał się dostać na półkę, na której zostawialiśmy czapki i rękawiczki. Teraz jest oswojony i dobrze czuje się w towarzystwie. Zwierzętom nie przeszkadzają tłumy i ciągłe fotografowanie.

Jak wygląda opieka nad tymi zwierzętami?
Mamy ustalony porządek dnia. Muńka i Tośka wypuszczamy w mieszkaniu. W zimie Muniek śpi na kaloryferze, a Tosiek pod kaloryferem. Za dnia Muniek ukochał sobie fotel klubowy mojego ojca. Na szczęście tata nie widział tego fotela od dawna. Pazury robią swoje. Rano Muniek budzi się i staje pod drzwiami do łazienki. Muszę wtedy szybko napuścić ciepłej wody do wanny i urządzić mu kąpiel. W ten sposób mam załatwioną sprawę porannej toalety. W czasie gdy Muniek odpręża się w wannie, pędzę do kuchni i szykuję pożywienie dla zwierząt.

To niesamowita pasja, która wymaga poświęceń. Czy ma pan jakieś sposoby, aby ułatwić sobie pracę i życie ze zwierzętami?
Dbam o to, żeby większość moich zwierząt była oswojona i jeżeli mam taką możliwość, staram się to robić. Sprawia mi to przyjemność i ułatwia pracę. Karmiąc je potem i wkładając ręce do terrariów, wiem, że nie będą szaleć, płoszyć się i uciekać. Najważniejsze, żeby zwierząt nie stresować. Stres powoduje u nich choroby i szybciej wtedy umierają. W ubiegłym roku jesienią straciłem żabę rogatą. Żyła u mnie 9 lat, a źródła podają, że ten gatunek żyje do 5 lat.

Jakie jest Pana najniebezpieczniejsze zwierze?
Żółw jaszczurowaty. Jeszcze jest mały, ale już trzeba uważać na ręce. Jest to jeden z najgroźniejszych żółwi na świecie. Osiąga wagę 30kg i blisko metr długości. Może pozbawić człowieka palców. Jest tylko jeden groźniejszy od niego na świecie - żółw sępi, który potrafi odgryźć rękę, nogę. Groźny jest również kajman.

Jakie są pana plany na przyszłość?
Jednego, największego planu nie udało mi się zrealizować. Chciałem stworzyć stacjonarne egzotarium całoroczne. Próbowałem pozyskać sponsorów, przychylność władzy miasta Krakowa, ale niestety nie udało mi się zdobyć poparcia dyrektora ogrodu zoologicznego. Pomyślę może o Rzeszowie.

Jakie zwierze chciałby pan jeszcze mieć u siebie?
Żółwia sępiego, o którym wspomniałem wcześniej.

Rozmawiała: AGNIESZKA KACZMARCZYK

Dzięki pasji Wiesława Zawadowskiego w jednym miejscu możemy podziwiać wiele gatunków zwierząt, których nie mielibyśmy okazji zobaczyć nigdzie indziej. Wystawę można zobaczyć w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych do 28 sierpnia.
Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Panu Zawadowskiemu życzymy odgryzienia ręki i nogi przez żółwia sępiego.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama