, niedziela 3 lipca 2022
Piast czeka na remont
Janusz Foltyn, operator w kinie Piast mówi, że pilnie należy wymienić stare i niewygodne fotele. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Piast czeka na remont

MACIEJ DŻUGAN
Od dwóch lat gotowy jest projekt modernizacji cieszyńskiego kina Piast. Miasto już kilkakrotnie próbowało zdobywać środki unijne, niestety dotąd nie udało się.
— Kino Piast w istocie wymaga remontu — mówi burmistrz miasta Bogdan Ficek. — Od dwóch lat gotowy jest projekt budowlany, który obejmuje modernizację kina. Zaplanowaliśmy nowe wyposażenie widowni - chcemy ją podnieść, zamontować wygodniejsze fotele i zwiększyć odstępy między rzędami, aby poprawić wystrój sali i komfort oglądania filmów. Poza tym w planach jest wyposażenie kina w nowy sprzęt odtwarzający, wprowadzenie udogodnień dla niepełnosprawnych, m.in. zamontowanie windy. W projekcie pomyślano też o nowych zabezpieczeniach przeciwpożarowych a także drugiej, kameralnej sali projekcyjnej na parterze budynku na około 60-80 widzów — dodaje burmistrz.

Miasto, jako właściciel obiektu, już kilkakrotnie próbowało zdobywać środki unijne, m.in. w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego oraz Inicjatywy Wspólnotowej Interreg. Jak dotąd nie udało się. — W chwili obecnej pojawiają się nowe możliwości pozyskania środków finansowych i intensywnie się do tego przygotowujemy — przekonuje burmistrz. — Obecnie udzieliliśmy zamówienia firmie Kappa z Bielska-Białej na wykonanie aktualizacji dokumentacji projektowo–kosztorysowej kina. Jest to niezbędne, aby przystąpić do nowego konkursu.

Jeżeli pieniądze się znajdą, modernizacja kina potrwa maksimum rok. — Lifting kina jest konieczny, tym bardziej że mamy dla kogo pokazywać filmy. Nasze kino ciągle cieszy się powodzeniem — przekonuje Janusz Foltyn, operator w Piaście.
Komentarze: (10)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

taaaa proponuję jeszcze głośniej puszczać filmy-może któryś z rodziców was pozwie do sądu za uszkodzenie słuchu dziecka na seansie filmowym dla maluchów.........głośniej to nie znaczy lepiej.....liczy się sprzęt -marnego sprzętu nagłośnieniowego nie da się zamaskowac duża (za duża !) głośnością..........ten sprzęt był nowoczesny ale w roku 1990.............pozatym po co pakowac kasę w coś co tak naprawdę odchodzi do lamusa ? dzis podobną (jeśli nie lepszą i w ddatku w kameralnym nastroju) jakość dźwięku uzyskamy z kina domowego za ok 5-7 tys .pln,a wypożyczenie nowości to zaledwie 8 pln,a nie tak jak za bilet prawie 20..........
pozdrawiam wszystkich sympatyków dobrego kina (w tym także tradycyjnego)
p.s.jeżeli ktoś chce zobaczyć kino przez duże "K" to proponuję I-Maxa Panasonica w Krakowie lub Złote Tarasy w Warszawie-pradziwy Hi-End wśród kin...........jeden z najnowocześniejzych cyrowych projektorów w Europie........i materiał filmowy odtwarzany z dysków cyfrowych z 18 kanałową ścieżką dźwiękową........
p.s.
po co inwestować w kino skoro miasto nie umiało zatrzymać w Cieszynie Ery-Nowe horyzonty........

No to specjalnie oglądnąć film na film pojadę do Krakowa. Brawo znawco. heh

Malkontencie - to co proponujesz, to kinowa macdonaldyzacja, a poza tym mówiąc o "kinie przez duże k" mamy na ogół na myśli dzieła filmowe a nie kinową infrastukturę.

Jakoś na inne obiekty są pieniądze.Nawet kryje się dach blachą miedzianą !!

nikomu nikt nie każe nigdzie jechać....tym bardziej do Krakowa......czytaj uważnie a później sie przytamtaramciaj......:-)
do exe-masz rację o jakości kina nie stanowi tylko jakość sprzętu czy wygoda krzesełek....;-)ale pewniej lepiej posłuchać muzy z cd niż z patefonu który ma 80 lat.....pozatym tak jak napisałem wcześniej Era opuściła Cieszyn.......wieć chyba coś jest na rzeczy z tym kinem przez duże "k".....:-)

Ja tak się cały czs zastanawiam, co ta nasza władza jeszcze spier......! W Cieszynie nie ma już nic! Zaniedbanie kina, to nie ostatnie lata, ale conajmniej 16 od kiedy włada naszym grodem wspaniała wspólnota na czele z Fickiem wcześniej Olbrychtem! Dla zwykłego mieszkańca nie ma już nic:
-kino w opłakanym stanie, drogo jak cholera
- basenu nie ma i chyba długo nie będzie ( bo na ten w 4 trzeba środki unijne!) Poza tym będzie malutki
- sport? Padło wszystko!
- drogi? Katastrofa!
Ale mamy Zamek, Książnice......... no i będziemy mieli TRZECI most na Olzie!!!!!!!!!!!
Panie Burmistrzu! nie wszystgo buduje sie ze środków europejskich! Może by Pan tak pomyślał jak zciągnąć kapitał do Cieszyna, jak zwiększyć dochody miasta! Co przekazać w ręce prywatne?!
No ale wszędzie ma się swoij "ważnych i pieczonych" na stanowiskach. Po prostu Pana urząd opiera się na zasadzie byle nikomu nie zaszkodzić i kłaniać się w pas! Tylko mam nadzieję że na następną elekcję to już nie wystarczy!!

machina czasu
Miasto nikczemnie zbudowane - Cieszyn Artur Pałyga | 11.02.2008 (307)

Zobacz więcej >>
Droga z Bielska do Cieszyna i dalej, do Ostrawy już przed laty miała złą sławę. "Na wyjeździe do Cieszyna przebywa się most drewniany na niewielkiej rzece Olzie. Most znajduje się w opłakanym stanie, podobnie okolica i samo miasto" - pisał w 1768 roku Michał Jerzy Mniszech, późniejszy marszałek wielki koronny, który wracał tędy z Wiednia do Warszawy.

Jechał karetą przez Brno, Opawę, Ostrawę, Cieszyn, Skoczów, Grodziec, Jaworze i Bielsko, o wszystkich mijanych miejscowościach zostawiając niepochlebne wpisy w swoim dzienniku. Cały ten teren przyszły marszałek uznał za potwornie zaniedbany i fatalnie urządzony. Drogi - pisał - fatalne. Do tego deszcz ciągle padał i glina, którą drogę utwardzano, rozmiękła. Karoca więc regularnie grzęzła i co jakiś czas trzeba ją było wyciągać, korzystając z pomocy okolicznych chłopów. Podróż wlokła się więc niemiłosiernie i Mniszech miał aż nadto czasu, aby przyjrzeć się okolicy.
"Cała ta kraina jest źle urządzona i w nieładzie. Droga wszędy okropna, a mosty niebezpieczne - pisał. - Najprzykrzejsze są drewniane kładki na drogach dla przeprawy przez błota i bajora. Te okrągłe bale wywołują mocne wstrząsy."
Teren ów Mniszech uznał za mocno podmokły, pełen strumieni, ale i cuchnących bajor. Wioski - pisał - ubogie. Po kilka chat wszędzie. I mosty tak liche, że strach przejechać. Aż dziw, że księstwo owo przynosi 40 000 talarów rocznego dochodu, co Mniszech skrupulatnie odnotował. Spodobał mu się cieszyński zamek, o którym napisał, że "dość starożytny".
Dziewięć lat później w drugą stronę tą samą trasą jechał Franciszek Ksawery Bohusz, który przez Śląsk, Czechy i Austrię udawał się do Francji z wizytą do Jana Jakuba Rousseau. Bohusz miał to nieszczęście, że się na nocleg zatrzymał w Cieszynie.
"Miasto nikczemnie zbudowane - pisze Bohusz o Cieszynie. - Najwięcej domów drewnianych, ulice wąskie i błotniste."
Dwie karety się w Cieszynie wyminąć nie dadzą rady - stwierdza. - Z powodu wąskości ulic. Całe szczęście, że nikt z mieszkańców Cieszyna karety nie posiada - zauważa sarkastycznie. - Wszyscy tu chodzą piechotą - pisze.
A więc znów złe drogi, błoto i ubóstwo - takie tylko wrażenia.
W 1790 r. jedzie tędy do Wiednia Stanisław Staszic.
"Droga z Bielska do Cieszyna nie skończona, zła i górzysta" - notuje. Zauważył, że choć przejeżdżał tędy 29 kwietnia, w górach wciąż jeszcze zalegał był śnieg. Okolica - pisał Staszic - uboga. Dachy po wsiach kryte słomą. Dzieci idą do szkół mają daleko i niosą ze sobą kawałek chleba, sera albo owoc, który ma im starczyć za obiad.
Ubóstwo tej krainy opisywał w 1813 r. Kazimierz Brodziński, który z Krakowa przejeżdżał przez Bielsko i Cieszyn do Lipska.
"Życie nasze w tym kraju nie będzie, widzę, najwytworniejsze" - pisał, gdy zatrzymali się na kwaterze w Bobrku pod Cieszynem. Pisał, że jedzenie nieznane mu i nienajlepsze, a wino drogie i kiepskawe.
Następne kilkanaście lat to najwidoczniej, po gwałtownych pożarach drewnianych domów, zmiany na lepsze, przynajmniej w samym Cieszynie, skoro Jan Wincenty Mazurkiewicz, gdy po upadku powstania listopadowego przez Cieszyn bieżał do Francji, spostrzegł był "miasto wielkie, piękne, ludne i dobrze zbudowane. Ulice szerokie, czyste. Sześć kościołów, rynek, z podcieniami naokoło od ochrony od deszczu, dziwnie piękny i regularny. W Cieszynie w kilku porządnych hotelach dobrze nas ulokowano, a chociaż drogo zapłaciliśmy, mieliśmy jednak wygodę."
Jakiejż zmianie ogromnej uległy wrażenia podróżników - wykrzyknąć by można, gdy czyta się opis podróży dokonanej przez Ludwika Pietrusińskiego jego własnego autorstwa, który się w 1842 roku w Cieszynie w oberży "Pod Królem Polskim" zatrzymał.
"Miasteczko nader miłe i schludne, po większej części protestanckie" - napisał o samym Cieszynie, a o okolicy miasta pisał, że przypomina Szwajcarię! "Żałowałem, żem zwiedzić nie mógł" - ubolewa.
Zadziwia go sposób, w jaki ubierają się tutejsze dziewczyny, które obserwował, jak na cieszyński rynek przyszły zaczerpnąć wody.
"Proszę sobie wyobrazić stan na samych plecach - dziwi się Pietrusiński. - Niżej, aż po kolana ogromna, niezmiernie fałdzista spódnica, a pończochy jasno czerwone, dwa łokcie długie, lecz tak zmarszczone, iż ledwie sięgają wyżej kolan."
"Postać ich podobną jest do snopka z osadzoną głową na wierzchu" - pisał o cieszyńskich kobietach profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Ludwik Zejszner w 1849 roku, martwiąc się, iż cieszynianki zakrywają cały wdzięk kibici.
Cieszyn to, jak pisze Zejszner, stolica Górnego Śląska otoczona amfiteatralnie grzbietami Śląskiego Beskidu. W okolicy profesor dostrzega porządek świadczący o dobrym bycie mieszkańców i wyższej rolnictwa znajomości.
Taka to zmiana zaszła w ciągu niespełna stu lat.
Korzystałem z artykułu Marii Kocych-Imielskiej pt. "Cieszyn z okien dyliżansu" zamieszczonym przed laty w "Kalendarzu Cieszyńskim".

wszystko się zuzywa i kończy lub remontuje,hej szpunty, malkotenty ile razy w roku byliście w kinie, chyba wogóle, bo 90 % oglada TV. Apowi nie podoba się że obok kina dach się pokrywa miedzianą blachą, tak kościół Parafialny pokrywa się ale nie za Twoje podatki, na to placą wierni a Ty uważaj i nie podnoś rękę na sacrum ........

Mieszko I nie strasz ,nie strasz bo się ze....................... snu zbudzisz pasibrzuchu!!

Trzymam kciuki !!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama