, sobota 21 maja 2022
Karolina Kidoń: Boimy się czarnego scenariusza
Karolina Kidoń: to jakiś okres, który się zaczął, ale wkrótce się skończy i trzeba go jak najlepiej wykorzystać. Fot. Tomasz Sajewicz 



Dodaj do Facebook

Karolina Kidoń: Boimy się czarnego scenariusza

ANDRZEJ DROBIK
Brawurowo wykonała solówki w piosenkach \"Waka Waka\" i \"Candyman\", Alicja Węgorzewska zachwyciła się jej głosem. O zwycięstwach w programie \"Bitwa na Głosy\", szansach na zwycięstwo w finale i o planach na przyszłość rozmawiamy z pochodzącą z Ustronia Karoliną Kidoń - wokalistką zespołu \"Puste Biuro\".
Cztery wygrane z rzędu - jesteście już pewni zwycięstwa w programie, czy może boicie się, że ludzie z powodu ciągłych zwycięstw przestaną na was głosować?
Szczerze mówiąc, bardziej ta druga opcja. Boimy się, że widzowie pomyślą sobie, że i tak wygramy i przestaną na nas głosować. Jeśli uda nam się dobrnąć do finału, tych głosów może nam zabraknąć, ale boję się też, że zabraknie ich gdzieś po drodze, bo konkurencja zaczyna się robić ostra.

Czy po którymś zwycięstwie z rzędu wasze zaskoczenie przy odczytywaniu wyników jest szczere? Naprawdę co tydzień nie spodziewaliście się wygranej?
Po pierwszym występie, kiedy śpiewaliśmy "Waka Waka", właściwie nie wiedzieliśmy co się dzieje - sam nasz pobyt na tej scenie był chyba zbyt dużym zaskoczeniem. Choreografia, światła, kamery, publiczność - to zrobiło na mnie chyba większe wrażenie niż wygrana. Właśnie dlatego najmniej przeżywałam pierwsze zwycięstwo - myślę, że zdałam sobie z niego sprawę dopiero podczas powrotu do domu.

PISALIŚMY: Mlynkova: Cieszyn wspiera nas w "Bitwie na głosy"

A później?
Największy szok, przynajmniej dla mnie, był po drugim występie, a więc po "Hallelujah". W tym odcinku była to jedyna ballada, w dodatku z bardzo skromną choreografią. Myślę, że wtedy wygraliśmy z kilku powodów. Liczyło się jeszcze wrażenie po wykonaniu "Waki" w pierwszym odcinku, zresztą właśnie w drugim świadomie postawiliśmy na coś zupełnie innego. Ten krok się opłacił, bo pozostałe drużyny wykonały szybkie piosenki i z naszą balladą mogliśmy się wyróżnić.

Czy dzisiaj wierzycie w wygraną całego programu?
Mamy ogromną nadzieję i wiarę, ale bardzo się boimy, że spełni się czarny scenariusz, o którym mówiłam.

Pewnie zastanawiacie się, skąd te cztery wygrane.
Cały czas. Tak naprawdę to nie wiemy. Myślę, że rolę tutaj gra na pewno osobowość Haliny Mlynkovej, dobre wrażenie po pierwszym występie i być może fakt, że my faktycznie bardzo się lubimy i tę szczerość chyba widać w telewizji. Oprócz tego zawsze staramy się przygotowywać piosenkę tak, żeby nie było w niej chaosu i niepotrzebnych dźwięków. Jesteśmy de facto chórem i tutaj o chaos bardzo łatwo.



A sam region? Ma znaczenie?
Myślę, że największe. Śląsk Cieszyński jest chyba bardzo zgrany i wydaje mi się, że część regionu stoi za nami murem. To jest bardzo fajne, kiedy ludzie na ulicy nas zagadują i mówią, że na nas głosowali, tym bardziej, że pieniądze z ewentualnej wygranej zostaną u nas w regionie i my nie zobaczymy z nich ani złotówki. Właśnie dlatego troszkę nie rozumiem ludzi, którzy na siłę krytykują program, szczególnie że jest on też ogromną promocją dla Cieszyna.

Kiedy patrzysz na siebie sprzed programu i na siebie dzisiaj, widzisz jakąś dużą różnicę?
Tak, dzisiaj jestem bardziej zmęczona. A tak poważnie, to jestem już za stara na takie myślenie. Zdaję sobie sprawę, że to jakiś okres, który się zaczął, ale wkrótce się skończy i trzeba go jak najlepiej wykorzystać.

Jesteś wokalistą bluesową i soulową. Fakt, że musiałaś zaśpiewać "Waka Waka" w afrykańskim przebraniu, był dla Ciebie jakimś problemem?
Przebranie było bardzo fajne, "Waka Waka" trochę mniej. Ale wszystkie występy traktuję trochę jak teatr muzyczny - to jak gra aktorska ze skomplikowaną choreografią. Po programie dużo się nie zmieni - wrócę do "Pustego Biura", ciągle będę śpiewała soul, bo "Bitwa na głosy" to tylko epizod, choć przyznam, że bardzo rozwijający muzycznie. Zresztą nasze piosenki są raczej ambitne: "Candyman" to bardzo dobra, swingująca piosenka, a Toto to zupełna klasyka i jeden z najlepszych zespołów na świecie. Faktycznie, w programie piosenki muszą być trochę bardziej komercyjne, ale nie traktujmy tego, jakbyśmy co sobotę śpiewali disco polo. Bardzo dużo zresztą zależy od sposobu zaaranżowania piosenki - to może słabą kompozycję odmienić w doskonałą i odwrotnie. Aranżacyjnie "Waka" była całkiem fajna.

Na forach internetowych pojawiają się zarzuty, że jesteście przez telewizję wykorzystywani. Czujesz się tak?
Jak dla mnie, nie ma żadnego problemu - świadomie podpisałam umowę, wiedziałam na co się piszę i w ogóle nie czuję się wykorzystywana. To transakcja wiązana, my też dużo zyskujemy - chwilową popularność, ale przede wszystkim naukę. Uczy nas nie tylko Halina, ale też Adam Kosewski, wybitny pedagog specjalizujący się w gospel. Praca przed kamerami czy styczność z choreografią to doświadczenia, które po programie zostaną. Mówienie o jakimś wykorzystywaniu jest nieporozumieniem.

Rozmawiał: ANDRZEJ DROBIK

Komentarze: (15)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Karolina i Andrzej są moimi ulubionymi członkami zespołu Halinki :D

zaskoczenie ze grupa Cieszyn stale wygrywa, w czsie emisji tego programu w so wieczorem po 8 jest tez duzo innych konkurencyjnych programow i dlatego mieszkancy wielkich miast w malym stopniu ogladaja dwojke i dlatego chyba mieszkancy malych miast maja szanse ale to moze sie wszystko jeszcze odwrocic.!! Nie mniej jednak zycze zespolowi wygranej a promocja dla Cieszyna jest naprawde znakomita !!!

unisono zawiść cię zżera ale to już taka polska przypadłość,ciesz się z czyjegoś szczęścia to może i do ciebie przyjdzie.

Kiedy Karolina będzie w "Kulisach"? Czekamy na cały odcinek o Tobie. JESTEŚ WIELKA.

Trzymamy kciuki, w finale Karolina będziemy z wami, nie martw się !:)

rozmawiałam z nią w sklepie, rewelacyjna dziewczyna. Aż miło czytać o niej i widzieć ją w mediach.

gratuluję zwycięstwa, wczoraj znowu posłałem 3 sms-y

dosyć już tej żenującej maskarady - czekam, aż głosy umilkną...

Jej Ojciec tak by wolał...

Bardzo lubię wywiady z tą dziewczyną. Inteligentna i bardzo utalentowana. Powodzenia Cieszyn

Karolina Kidoń jest absolutnie rewelacyjna. Chociaż Mateush Wróbel też jest świetny. To dwa "czarne konie" zespołu.

KOLEJNA WYGRANA!!!! GRATULACJE I POWODZENIA! W PONIEDZIAŁEK HALINA Z ZESPOŁEM BĘDZIE ŚPIEWAĆ 0 10.00 NA CIESZYŃSKIM RYNKU.

Cieszyn musi być górą

Zawsze w każdym odcinku, ktoś może odpaść. Oby to jednak nie był Cieszyn.

Jesteście naprawdę NAJlepsi !!!!Super;-)

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama