, niedziela 14 lipca 2024
Koreańczycy inwestują w Cieszynie!
Zakład ma ruszyć jeszcze w czerwcu tego roku po przystosowaniu pod potrzeby firmy hal, w których kiedyś były produkowane gumy do żucia. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Koreańczycy inwestują w Cieszynie!

TWO
Już nie tylko Czeski Cieszyn będzie się mógł pochwalić koreańską fabryką kooperującą z Hyundaiem. Podobny zakład powstanie też w Cieszynie. Wartość inwestycji sięga 7 mln euro.
Koreańska firma Daedong System Poland, która współpracuje z fabryką Kia w słowackiej Żylinie i będzie kooperowała z zakładem Hyundaia powstającym właśnie w Noszowicach 15 km od Cieszyna, właśnie kupiła nieczynne hale od Kraft Foods Polska (właściciel „Olzy") przy ul. Mała Łąka. Będą tu produkowane m.in. linki do hamulców koreańskich samochodów. W poniedziałek Daedong System Poland i Kraft Foods Polska spiszą ostateczną umowę notarialną w tej sprawie. — Negocjacje trwały trzy miesiące. Braliśmy w nich udział, gdyż chcieliśmy stworzyć przyjazną atmosferę do inwestowania w Cieszynie — mówi wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski.

Zakład ma ruszyć jeszcze w czerwcu tego roku, po przystosowaniu pod potrzeby firmy hal, w których kiedyś były produkowane gumy do żucia. Początkowo pracę u Koreańczyków znajdzie 100 osób, ale z czasem zatrudnienie ma być zwiększone do 200 osób. Jak się dowiedzieliśmy, większe szanse na zatrudnienie będą miały kobiety, które podobno lepiej radzą sobie z pracą, która wymaga większej precyzji, a taka przy robieniu linek jest wymagana.

— Liczymy, że nie będzie to ostatnie przedsięwzięcie Koreańczyków u nas — mówi Włodzimierz Cybulski.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT:
Hyundai rozpoczął nabór
Koreańczycy budują w Czeskim Cieszynie
Komentarze: (54)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Braliśmy w nich udział, gdyż chcieliśmy stworzyć przyjazną atmosferę do inwestowania w Cieszynie — mówi wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski. Czy pan Cybulski, rozmawiał z nimi po koreańsku czy angielsku? Więc nie tylko świeczki potrafi zdmuchiwać w Sląskim Zamku?

Czytam i oczom nie wierzę. Inwestycja w Cieszynie? Konkretna? Dająca pracę mieszkańcom? Czyżby z inkubatora pani Gołebiowskiej coś się wykluło? Czy sami Koreańczycy to wymyślili bez inkubatora?

Jeśli to wypali to radziłbym bez złośliwości- czapki z głów- wreszcie coś ruszyło!!!

Inkubator na zamku to jedno wielkie JAJO, Koreańczycy chca sprawdzić, czy sie coś z niego wykluje, czy to tylko ZBUK...

"Negocjacje trwały trzy miesiące. Braliśmy w nich udział, gdyż chcieliśmy stworzyć przyjazną atmosferę do inwestowania w Cieszynie — mówi wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski."...No, jeśli pomimo udziału w rozmowach naszych burmistrzów sie chłopy decydują na inwestycję, to pewnie tłumacz był do kitu.

Ponad złośliwościami i uszczypliwościami internautów należy się cieszyć, że biznes w Cieszynie zaczyna się kręcić, że coś będzie produkowane (a nie tylko sprzedawane w hipermarketach i galeriach handlowych). I wątpię, żeby była to zasługa rządzących Cieszynem, bardziej zainteresowanych stron które chciały sprzedać a i kupić. Liczy się tylko forsa, a nie przyjazna atmosfera, która jest miła (ale nic więcej)! Jeżeli strony by się nie dogadały, to ta atmosfera nic by nie pomogła! Chyba, że za tą atmosferą idą ulgi podatkowe i dodatkowe profity z miejskiej kasy! A to co innego!

lub wersja dla lewicy: Kim Dzong Ilem (:)

Koreańczycy dowiedzieli się o inkubatorze Gołebiowskiej, przez naszego eurodeputowanego, za wstawiennictwem posła Kopcia i zachwyceni urodą Cybulskiego nie chcieli już z Cieszyna wyjeżdzać, i kupili hale.

Obserwując i śledząc wiele już miesięcy to co się dzieje na forach gazety codziennej (pod różnorodnymi artykułami) zachodzę w głowę i kompletnie nie rozumiem co się tu dzieje i czego Wy czyli mieszkańcy miasta, powiatu chcecie od życia i czego oczekujecie od władz miejskich czy też powiatowych...
Widzę, że nie ma to znaczenia czy przy sterach zasiadają z lewicy czy z prawicy czy też ze środka.
Ogólnie kto przy władzy to jest zły i do oplucia czy odstrzału... Nieważne czy coś się dzieje (rusza w przód czy w tył) w mieście czy w powiecie to i tak dla Was jest złe, nieudaczne i godne pogardy.
Naród Polski za granicami RP uchodzi za smutasów, ponuraków i strasznych pesymistów. Nie piszcie mi proszę w tym miejscu, że z czego się tu cieszyć - bo sam żyję w tym kraju i wiem że jeśli człowiek ma wykształcenie i troszkę chęci do życia to można tu godnie żyć !!! Mam 31 lat, jestem mieszkańcem Cieszyna i również mam doświadczenie jak jest na zachodzie gdzie mieszkałem ponad dwa lata...
Jeśli "Wy mieszkańcy" nie zmienicie nastawienia do życia, sposobu myślenia o otaczającym nas świecie i nie PRZESTANIECIE NA NARZEKAC to faktycznie ten kraj, powiat i miasto będzie upadać zamiast iść do góry!!! Włączcie pozytywne myślenie i zamiast siedzieć przed monitorami i biadolić o bzdurach popatrzcie ile jest do zrobienia i jak wiele jest do zdobycia. Przeraża mnie to, że Polacy miłują się w osądzaniu (tak często niesłusznym) i tyle jest nienawiści do samorządu i władz lokalnych.
Życzę więcej uśmiechu na codzień !!
Pozdrawiam Wszystkich i życzę miłego dnia...

Swietna wiadomosc. Gratulacje.

Zastanawia mnie jedna sprawa? Jak to się stalo ,że droga która wiodła pomiędzy zabudowaniami byłej Celmy i Olzy na Małej Łące stała się drogą wewnątrz zakładową JAKOBSA. Dlaczego Olbrycht dopuścił do sprzedania drogi wiodącej do terenów pod strefę przemyslową jednemu zakładowi . Most przez bobrówkę od zakładów mięsnych Pana Bielesza miał być drugim wyjazdem z tej strefy. Tym pociągnięciem tj. zbyciem drogi publicznej jednemu zakładowi zepsuto komunikację w tej strefie będącą pewną szansą dla miasta. Czy da się to jakoś odkręcić.??

"Młody" jak nie znasz gwary, to się nie wysilaj, bo jesteś tylko mieszkańcem Cieszyna, a nie stela.

Odpowiedź dla młodego, gniewnego z tela... Człowieku,kiedy burmistrzem Cieszyna był ktos z lewicy??? Toż to ciągle takie samo towarzystwo wzajemnej adoracji. A Cybulski to juz chyba do emerytury bedzie tym wiceburmistrzem. Cieszynowi potrzeba młodych, zaangażowanych ludzi z wizją i kochających to miasto. Jakim cudem wszędzie mozna remontowac drogi na dużą skalę (vide Bielsko, Skoczów) w w naszym gradole Bielska za chwilę sie rozleci, Katowicka podobnie. No ale cóż jak ktos słusznie zauważył wcześniej nasza władza umie tylo zdmuchiwac świeczki na tortach i wymyślać żółte znaczki dla psów.

Mlody gniewny-pozdrawiam. Wiele jeszcze wody musi uplynac,zanim ludzie to zrozumieja i jeszcze wiecej,zanim sie zmienia. Nadzieja w powracajacych z emigracji.

Sam wiele lat mieszkałem poza granicami i po powrocie patrzę innymi oczami na ten świat. Grozę i wielki niepokój budzi we mnie mentalność przeciętnego Polaka ;(
Do Cieszyniaka - "człowieku" czytaj ze zrozumieniem, ja nie stwierdzałem kto i na jakim szczeblu samorządu reprezentuje dane ugrupowanie polityczne ... Do "???" - jesteś kolejnym przedstawicielem tej "zajadłej" rasy która tylko skacze do gardeł...
MONIKA - Pozdrawiam Cię !!

Yhy młody, podobnie jak Twoja "Pani od polskiego", przedstawicielka tej samej "rasy". Poza tym zachowujesz się jak "matka teresa", która pierwszy raz zajrzała do internetu i się dziwi. Poczytaj siebie kiedy na trzeźwo i zobaczysz, że jesteś też jednym z tych przeciętniaków, który takimi wywodami próbuje poprawić swoje ego. Skoro tak się tu czujesz źle między nami to wracaj tam gdzie jest tak super i nie miaucz więcej proszę. Pa...

Mojego EGO nie muszę poprawiać bo jest mi z nim dobrze i co ważne mam wrażenie, że wraz z nim zaszedłem już znacznie dalej od takich przeciętniaków jak Ty. Ja nie narzekam i nie biadolę jak większość tu zgromadzonych, tylko co rano wstaję do pracy i co ważne przez cały dzień z uśmiechem na twarzy spotykam się z ludźmi zainteresowanymi normalnym życiem ;o))) Co do trzeźwości, to znów zaczynasz ubliżać, więc myślę, że dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu. Więcej optymizmu Cieszyniacy!! Pozdrawiam

Mówisz że zaszedłeś znacznie dalej niż ja przeciętniak? No właśnie... Od początku wydawało mi się, że z Twoim EGO jest aż za dobrze. Żyj sobie dalej wśród ludków Tobie podobnych i pamiętaj o uśmiechu przez cały dzień. Pa

Hej "???" to Twoje "pa" na końcu coś pedalstwem mi śmierdzi :D

Pozdro dla Młodego gniewnego i Moniki, też się podpisuję. Do Cieszyniaka, kiedy burmistrzem Cieszyna był ktos z lewicy? Odpowiedź, przed rokiem 1989, wtedy też w Cieszynie działało prężnie wiele fabryk. Do "???", mi też jest źle między malkontentami, ale zostanę tu i będę ci solą w oku. Poczekam, aż umrzesz i nie będę za tobą tęsknić.

przed 1989 w Cieszynie działało prężnie wiele fabryk, ale najpręzniej działały kolejki: po cukier, masło, mięso, wódkę, papier toaletowy, kawę itd itp. Oraz kolejka po paszport, przypomnę, w budynku tzw. Milicji Obywatelskiej. Pozdro :)

Po paszport też się nastałem, wydział paszportowy był tam gdzie później drogówka, a teraz elkomex. Co do żywności to kolejki też były, ale nie było głodujących, każdego było stać na kiełbasę śląską i na schab kupowany w kilogramach, na święta w każdym domu pachniało szynką, prawdziwą szynką, a nie modyfikowaną genetycznie z Tesco. W sklepach towarów było mało, ale lodówki ludzie mieli pełne, bo pieniądze miał każdy, a sklep nie był jedynym miejscem robienia zakupów. Na targowisku można było kupić praktycznie wszystko. Gospodarze sprzedawali warzywa, owoce, mięso, wędliny, a nawet żywe zwierzęta. Handlarze sprzedawali przywiezione z zachodu słodycze, kawę, przyprawy i owoce południowe. W Katowicach na giełdzie było praktycznie wszystko. Co więcej, kto miał dolary, mógł kupować w Pewexach i Baltonie, a górnicy w sklepach "G". Kolejki w sklepach były też często wytworem ludzi zachłannych i chciwych, którzy robili zapasy wszystkiego co możliwe mając gdzieś współrodaków. Jeżeli uważasz stan aktualny za lepszy, to masz to co chciałeś i bądź zadowolony. Nie wymagaj jednak tego od nurków śmietnikowych, żebraków i bezdomnych, bo im za PRL-u powodziło się lepiej. Dzisiaj towar jest, ale badziewny, a artykuły spożywcze oszukiwane byle chemią i niejadalne, nie ma za to pieniędzy i dlatego ludzie kupują 10dg kiełbasy, a nie kilka kilo jak w PRL-u, trochę mięsa mielonego albo kurczaki z przeceny. Ubrania to kupują w lumpeksach albo w pseudo markowych sklepach typu house, reporter, czy crop town, bo mało kogo stać na jeansy Levi's, nie mówiąc o bluzce Versace, a nie mamy już Mody Polskiej, Syreny i Hofflandu, nie mamy cieszyńskiej Juwenii, nie mamy przemysłu tekstylnego, nie mamy praktycznie żadnego przemysłu. Teraz Unia pomoże nam budować autostrady żebyśmy mogli zachodnimi autami, spalającymi benzynę po niebawem 5zł za litr przemieszczać się od montowni do montowni, od Makro do Tesco, od Multikina do Centrum Silesia i wydawać pieniądze z łatwych do uzyskania, ale wysoko oprocentowanych kredytów, albo z przelewu od krewnych z Londynu. Dla kogoś może jest to stan lepszy niż poprzednio, dla mnie biedna ojczyzna zdradzona przez chciwców i włazidupców

Wiem, że ciśnienie spada, wieje silny wiatr. To rozdrażnia. Tylko tak sobie mogę wytłumaczyć Pańską skrzywioną optykę. Za komuny wszyscy mieli lepiej?

Przeciez napisal,ze tylko zebracy,bezdomni i nurkowie smietnikowi mieli lepiej. Atowary dobre sa, owszem,ale za duzo wieksze pieniadze,niz mozna sobie wyobrazic. Ale to sie prosze panstwa nazywa kapitalizm, i nie mozna jednoczesnie chciec wszystkiego za pol ceny i zyc jednoczesnie w kapitalizmie,ktory rzadzi sie swoimi,czesto niezbyt czystymi prawami, i w ktorym nie ma miejsca na socjalistyczna "jednosc".
Polska pomalutku dazy do lepszego,ale do tego sa potrzebne zmiany prawne,ktore usprawnia ekonomie i pozwola ludziom bez strachu zakladac wlasne firmy i je rozwijac. Na razie to wszystko jest tak zawiklane i nieprzewidywalne,ze strach do urzedu isc. Nie wiem,czy podazacie za moim tokiem rozumowania,ale ja patrze i porownuje co i jak sie dzieje w panstwie kapitalistycznym z tym, co i jak sie dzieje w Polsce.

Moniczko wolniej bo nie możem nadążyć za Twoją wizją. Przypomina mi się cytat z "Sexmisji". Bohater filmu wołał: "ciemność widzę, ciemność"

Tez tak sadze, mysli niepoukladane,bede sie pilnowac.

Do Młody gniewny stela, Moniczki i Lexxa (i paru innych)! Kochani, jesteście bardzo fajni i takimi zostańcie. Cieszę się, że leży Wam na sercu (jak i mnie) Cieszyn, że nie Wam jest obojętne to co się u nas tutaj dzieje. Ja żyję już parę ładnych lat i powiem jedno: każde czasy miały swoje dobre i złe strony, czy za komuny, czy też obecne. Ale przyszło nam żyć tutaj i teraz, dlatego nie obrażajmy się na rzeczywistość! Możemy ją zmieniać i do tego Was zachęcam. Mamy takie władze, na jakie zasługujemy (jakie sobie wybraliśmy) i tego obecnie nie zmienimy. Ale możemy działać, aby coś zrobić z tym "co jest obecnie" , by nam wszystkim było lepiej!!! Zgoda buduje, .......
Pozdrawiam i zachęcam do większej współpracy!!

ciekawe ile będą płacić?

Wichajster cieszę się, że i Ty podzielasz tą bardziej trzeźwą część społeczeństwa ;) Taki post na dzień dobry - dzieki !! Pozdrawiami Wszystkich, życzę miłego dnia , a sam... idę oglądać skoki ;)))
Szkoda tylko,że Adasia dziś nie zobaczymy!!

nalezy miec nadzieje że władze Miasta wywiążą się ze swych ewntualnych zobowiązań wobec inwestorów. Żółtki mogą w przypadku zaniedbań niebyc tak worozumiałe jak miejscowe. a ze praca jaest to dobrze moze niekoniecznie będą niekyóre musiały załatwiac sobie wieczne posady na magistrackiej glebie

"Panie lexxx" to najprawdopodobniej znowu Pisiorek, chociaż zbyt grzeczne to jest, jak na niego. Zbyt mało obelg i wyzwisk od esbeków. Mam trzy teorie. A) to celowe zagranie, taki kamuflaż, B) nauczył się kultury, C) niepodpisywanie się jest zaraźliwe

Bardzo dobrze mówisz, można mieć sentymenty do PRL-u, a nawet do Franciszka Józefa miłościwie nam panującego, ale żyjemy w Cieszynie anno domini 2008 i to miejsce oraz ten czas jest naszą płaszczyzną budowania własnego szczęścia i borykania się z bieżącymi problemami. Mój wspomnieniowy post miał na celu tylko i wyłącznie postawienie przeciwwagi temu, co od jakiegoś czasu propaguje się w Polsce, a mam na myśli mit, wedle którego PRL jest niemal porównywany do Hitlerowskiej okupacji gdzie wyjście do kiosku po papierosy nieraz kończyło się śmiercią. Propaganda PRL-u zakłamywała historię na potrzeby Moskwy, dzisiejsza propaganda zakłamuje historię na potrzeby Watykanu, USA i światowego kapitału, tego powinniśmy być świadomi

Niejaki lexxx jest najlepszym dowodem na to, że komuna trwale uszkadzała mózgi i łamała psychiki.

Niejaki Pisiorek, który tym razem podpisał się jako"sentymenty do PRLu" jest najlepszym dowodem na to, że demokracja i wolność słowa czasami się nie sprawdza i należałoby ją ograniczyć żeby nie dopuszczać do głosu krzykaczy, podżegaczy i innych zakompleksionych prowokatorów. Zgadzam się ze słowami Lexa

To ja pisałem, podpis mi nie wskoczył

Nie tylko lexxx jest tego dowodem....

Szczerze jest mi was żal i łączę się z wami w bólu wynikłym w związku z traumatycznymi przeżyciami w czasach demokracji ludowej, ale nie wiem czy wiecie, że większość Polaków miała się w tych czasach o niebo lepiej niż wy. Kiedy was pałowała milicja za poglądy, ja bawiłem się na festynie w parku kasztanowym, ze słynną loterią fantową, w której każdy los wygrywał. Kiedy wy uciekaliście przed kordonami ZOMO, inni spędzali darmowe wczasy w jednym z ośrodków FWP i wysyłali dzieci na darmowe kolonie. Kiedy was nękało UB za słuchanie kaset Laskowika i Pietrzaka, Laskowik i Pietrzak bawili się w Opolu za pieniądze z państwowej gaży. Kiedy was katowali za obrazę I-go sekretarza, Bareja i Wajda pobierali szmal z państwowej kasy za filmy o wydźwięku antyrządowym, bądź kpiącym z systemu. Kiedy wy odwiedzaliście tatusia opozycjonistę w pierdlu, mój zabierał mnie do ZOO i wesołego miasteczka w Chorzowie, albo na święto Trybuny Robotniczej. Kiedy wy staliście w kolejce po produkt czekoladopodobny, ja kupowałem w kiosku na Błogockiej Prince Polo za bony od sąsiadki, która pracowała w Olzie. Kiedy wasz dyrektor wzywał was na dywanik podejrzewając o członkostwo w "Solidarności", ja przemierzałem dużym Fiatem wschodnie Niemcy, Czechosłowację i Węgry ludowe. Kiedy wy dostaliście odmowę wydania paszportu, ja płynąłem właśnie promem z Hamburga do Szwecji. Dzisiaj wielu narzeka i zaciska pasa żeby starczyło do pierwszego, a ja mam firmy w Polsce i w Czechach, stać mnie na wszystko co chcę, a w ciągu ostatniego roku zwiedziłem Monachium, Amsterdam, Sopot, Hongkong, Moskwę i Barcelonę. To nie chodzi o to jaki jest system, chodzi o to jak się jest zaradnym i jakie się ma chęci. Kto chce być bity pałami, jest bity i teraz, za grama trawki, bluzę HWDP, i pijane śpiewanie w nocy piosenek o Górniku Zabrze

sentymenty do PRLu... juz wiem, skąd sie u Lexxx-a one biorą. Z życia. Z godnego życia w PRLu, kiedy jako syn statystycznego Kowalskiego tamtych czasów ""bawił się na festynach, gdzie "której każdy los wygrywał", spędzał darmowe wczasy w jednym z ośrodków FWP, bawił się w Opolu za pieniądze z państwowej gaży, jeździł do ZOO i wesołego miasteczka w Chorzowie, na święto Trybuny Robotniczej, kupował Prince Polo za bony od sąsiadki, przemierzał dużym Fiatem wschodnie Niemcy, Czechosłowację i Węgry ludowe płynął promem z Hamburga do Szwecji""...... I pewnie jeszcze z mamusią robił zakupy w sklepie za żółtymi firankami, a obiady jadał z tatusiem w kasynie milicyjnym...... Mimo wszysto, stary, nie zazdroszczę ci tego dzieciństwa. Ani dobrego samopoczucia po tym wszystkim.

się pan pomyliłeś, sentymenty do PRLu to nie Pisiorek...:))) internet to takie cóś, gdzie ludzie czasami pisza jak chcą, i co w tym złego? Kto nie chce, nie czyta. pozdrawaiam

Porownywanie PRL z obecnymi czasami nie ma sensu. Przestancie sie cofac.

Dziwny jesteś, powiedz mi z czego innego można mieć sentyment do jakiegoś państwa jak nie z godnego życia? Co w tym złego, że statystyczny Kowalski miał dostęp do podstawowych dóbr, atrakcyjnego wypoczynku podczas urlopu i rozrywki na imprezach masowych? Dla twojej informacji nie jadałem w kasynie, jadałem w domu, ale w niedzielę często szliśmy z rodzicami na obiad do "Jelenia", albo do "Miszka", spod lady kupowaliśmy w tych sklepach gdzie pracował ktoś znajomy, teraz w sklepach, w których mam znajomych dostaję zniżki, a czasami nawet nie płacę, to normalna rzecz.

moja uwaga o "statystycznym Kowalskim" miała w zamyśle mieć charakter ironiczny. Widać mi sie nie udało. Nie oszukujmy się, do Miszka czy pod Jelenia na obiady Kowalski naprawdę wtedy nie chodził, nawet w niedzielę, nie było go na to stac. Tam jadała tzw wierchuszka.

każdego było stać na to, żeby jego dzieci przez całe wakacje chodziły codziennie na basen,a przez całą zimę na lodowisko, bilet do kina czy teatru kosztował grosze, służba zdrowia była całkowicie bezpłatna, edukacja też, pomoce szkolne kosztowały psie pieniądze, utrzymanie domu tak samo. Co do obiadów w restauracjach, cóż, z pensji może nie można się było stołować co niedzielę z całą rodziną, ale powiedzmy sobie szczerze, mało kto żył jedynie z pensji, każdy kombinował i każdy miał jakiś dodatkowy szmal

Ubeckie dzieciątko

Ja wspominam PRL zupełnie inaczej, ale też łapie mnie nostalgia. Cofnijmy się w czasie o dwadzieścia kilka lat. Jest 6 luty, rok 1983, niedziela. W piątek cały dzień stałem pod pewexem, w południe przyszedł dzielnicowy, dostał 5 marek, ale kazał mi się zwijać, siadłem na chwilę w Bratniej, później przeniosłem się do Centralki, dzień nie był zły, poszła prawie cała waluta, wieczorem popiłem w Jeleniu. Wstałem wczoraj wcześnie, na mocnym kacu, ale nie mogłem dłużej spać, byłem umówiony w Katowicach na ul.Wieczorka ze znajomym złotnikiem, miał mieć dla mnie trochę marek. Wypiłem dwie czantorie, połknąłem tabletkę na głowę, trochę pomogło. Założyłem relaxy, ubrałem się ciepło i poszedłem do garażu odpalić Ritmo. Kuźwa, znowu bak prawie pusty, a ja wszystkie talony przegrałem w karty z taksiarzami w Jeleniu. Pojechałem na CPN koło motelu, na szczęście był Marian, on zawsze naleje mi na lewo, w końcu załatwiłem mu cielaka na zabijaczkę w zeszłym roku jak wydawał córkę. Droga do Katowic była przyjemna, ale na miejscu niemiła niespodzianka, są tylko liry. 50 marek, a reszta tylko liry. Co miałem zrobić, brałem co było. Wróciłem do domu, a wieczorem postanowiłem się zabawić, pojechałem na dancing do Parkowej w Ustroniu, zabrałem szwagra, z którym wcześniej walnęliśmy flaszkę. Na gojach stała nyska, było po nas czuć, wsadziłem 5 marek w dowód, oficer zasalutował i życzył udanej zabawy. Szwagrowi trochę alkohol uderzył do głowy, wyciągnął legitymację i zaczął ich stawiać na baczność. Wsadziłem go siłą do auta i ruszyłem. W Parkowej zabawa już trwała, na barze stał Rysiek, przywitałem się, powiedziałem, że płacę w walucie i żeby otworzył mi rachunek, jak zawsze. Poszła flaszka Jasia wędrowniczka, urwał mi się film. Wstałem dzisiaj o 11-ej w hotelu Równica, nie wiem co to za kobieta leży obok mnie, muzyka leci z Zodiaka, obok łóżka stolik ciemny orzech na wysoki połysk, taki sam jak ten, który kupiłem z kredytu dla MM realizowanego przez ORS (Ośrodek Ratalnej Sprzedaży), na stoliku luksfer jako popielniczka, na szfce dalej piramida z puszek po Heinekenie i sinalco cola, obok biały pudel skrywający butelkę Wyborowej, na ścianie dywan turecki, w powietrzu unosi się woń męskiej wody "lwia paszcza", albo "przemysławka" po poprzednich gościach, za oknem migoce psujący się neon "hotel FWP", w łazience dezodorant "BAC" przywieziony z Erefenu, ukrywany pod siedzeniem samochodu razem z kawą "Wiener Classic" przed Enerdowskimi pogranicznikami, przy umywalce mydełko "fa" z "pewexu" i obowiązkowo prezerwatywy "OL-ex" znane też jako "erosy". Koniec, hal ziemia, twarde lądowanie, rok 2008, dzisiaj mam wielki dom w Puńcowie, dwa McDonaldy na Śląsku i salon Opla, ale ile bym nie zapłacił, nigdy nie przeżyję już takiego baletu jak 25 lat temu.

Jak śpiewała Maryla, "To se uz ne vrati", ja niestety w 1983 byłem zbyt młody na takie zabawy, do Jelenia to chodziłem tylko z rodzicami na kawę i ciastko albo na obiad, kilka lat później jeszcze na flippera. Powiem ci za to, że podobne imprezy do opisanej przez Ciebie przeżyłem w 2005 roku kiedy to pojechałem z kolegami na Kubę na obchody pierwszomajowe w Havanie, poznaliśmy tam Eda, czarnoskórego typa, który miał układy i potrafił wszystko załatwić. Brał nas na takie imprezy, że nawet por. Borewicz na takich nie bywał, hehehe. Fajna jest też Moskwa, byłem teraz w listopadzie na obchodach rocznicy rewolucji i powiem ci, że jest jeszcze wiele miejsc gdzie czuje się ten piękny klimat z czasów żelaznej kurtyny, dużo hoteli wcale się nie zmieniło, polecam. Co do ubeków to nie miałem w rodzinie i się cieszę, za to widzę, że ktoś tutaj jest wnukiem granatowego policjanta sprzed 1939, który dla Boga, ojczyzny i marszałka rozpędzał strajki kolbami karabinów, a w 1938 w porozumieniu z Hitlerem zaatakował Czechosłowację, mam nadzieję, że PiS nie wygra już wyborów i ta tradycja nie odżyje.

Twoje konfabulacje na temat firm i podróży
przypominają mi naszą klasę i ludzi,którzy
koniecznie chcą się pokazać innymi niż są.
Kiedy tylko wejdę na stronę codziennej,
na byle jaki temat to w każdej dziedzinie masz
coś do powiedzenia.
Ty chyba jesteś tym menelem,tyle,że komputerem,
bo ciężko pracujący przedsiębiorca nie miałby czasu
żeby całymi dniami siedzieć na strinie.

Menel czy ubek, nieważne kto, przecież lexxx to prymityw i prostak

Menelem raczej nie jestem, przed komputerem nie siedzę cały dzień, wpadam może jakieś trzy razy dziennie na godzinkę, przedsiębiorcą staram się być, ale od ciężkiej pracy uciekam, co do ubeka to nie skomentuję tego, a prymitywem i prostakiem to może jestem w kogoś oczach, tego nie zmienię, ale zapewniam, że ktoś taki też nie stoi w moich oczach wysoko.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama