, czwartek 19 września 2019
Rynek w Strumieniu zamienił się w Jerozolimę (zdjęcia)
Dodatkową atrakcją tegorocznych misteriów, była weselna zabawa w Kanie Galilejskiej. fot. Maciej Kłek 



Dodaj do Facebook

Rynek w Strumieniu zamienił się w Jerozolimę (zdjęcia)

ŁUKASZ KULPA/GAZETA.PL, zdjęcia: RYSZARD DUŁAWA
W Niedzielę Palmową strumieński rynek po raz kolejny stał się biblijną Jerozolimą witającą Chrystusa.
Tydzień wcześniej ulicami miasta przeszła inscenizowana droga krzyżowa. Takie misteria mają rozbudzać wyobraźnię i pomóc widzom przenieść się do świata znanego z Ewangelii. Dlatego aktorzy i statyści występują w charakterystycznych kostiumach, jest imponująca scenografia i nastrojowa muzyka.

- Żyjemy w kulturze obrazkowej, a obrazy przemawiają do ludzi mocniej niż słowa. Dlatego odgrywamy najważniejsze biblijne momenty. To forma ewangelizacji i źródło religijnego przeżycia - wyjaśnia ks. Paweł Hubczak, wikary parafii św. Barbary w Strumieniu i główny organizator tamtejszych
misteriów.Pomagają mu parafianie w różnym wieku, w tym lokalna grupa teatralna a każdą inscenizację współtworzy około 200 osób. Stroje i rekwizyty w większości pochodzą ze zbiorów ks. Pawła. - Zawsze mamy tremę przed występem, ale tworzenie misterium to przeżycie nie tylko artystyczne, ale i religijne - mówi Henryk Chudy, który wcielił się w rolę rabbiego Salomona.

Stanisław Mędrek, który w strumieńskich misteriach grał już m.in. Judasza i Piłata, dodaje: - Każdy utożsamia się z graną przez siebie postacią. Chcemy w ten sposób pomóc innym w głębszym poznaniu i zrozumieniu Ewangelii.

W każdą Niedzielę Palmową w Strumieniu, poza sceną wjazdu Jezusa do Jerozolimy, prezentowana jest także wybrana historia biblijna. Wczoraj wszystkich zaproszono do wspólnej weselnej zabawy w Kanie Galilejskiej. Tradycyjne żydowskie zaślubiny ukazano z ich rytuałami, muzyką, tańcami. - To z jednej strony dobra zabawa i poznanie kultury, z której wywodził się Jezus. Z drugiej przypomnienie, jak ważna jest dziś rodzina i małżeństwo - wyjaśniał duchowny.

Jak w biblijnym weselu, także i na tym nie mogło zabraknąć wina, również dla publiczności z całego Śląska. Każdy dorosły widz dostawał ampułkę z winem z Ziemi Świętej. W Wielką Sobotę finałowe misterium - przedstawienie zmartwychwstania Chrystusa.

Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto
Komentarze: (20)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Ojcze odpuść im bo nie wiedzą co mówią ( a właściwie co piszą)

W kontekście możliwości " smażenia się w ogniu piekielnym za bałwochwalstwo fałsz i obłudę " uważam iż władze samorządowe powinny zadbać o obywateli i na przyszłość nie dopuścić do takiej perspektywy. Pani Aniu... śmiało !

za bałwochwalstwo, fałsz i obłudę.

Jedynym wymiernym kryterium oceny naszego chrześciaństwa jest prawda biblijna "... po owocach go poznacie... ". Jak się ma to teatrum do naszej rzeczywistości ... widać. Płytkość i powierzchowność to są prawdziwe cechy naszego "chrześciaństwa" aż nadto dobrze widoczne na co dzień. Ten teatr w Strumieniu niczego nie załatwi a skutecznie powieli złe standardy. Podobne sceny obserwowałem w Ameryce Południowej. Przy obchodach świąt kościelnych kościelnych: w rolach głównych katoliccy dostojnicy i Inkowie ... czyste zaprzeczenie wartości chrześciańskich w podręcznikowym wydaniu !

trzeciego zdjęcia. Może się jeszcze opamięta

Oczywiście ,że taka inscenizacja ma zobrazować treść Ewangelii,przecież większość wierzących Polaków nie przeczytała nawet przez przypadek, jednej z jej stron.

Kolega jak mniemam jest Katolikiem? I oczywiście mamy Wielki Tydzień?

zajrzyj do przewodnika młodych wykształconych z dużych miast czyli działu religijnego GWna. Tam każda błądząca duszyczka zostaje pewnie naprowadzona na jedynie słuszną drogę.

Zacznę od rzeczy najważniejszej to znaczy od powiązania tego z Religią. Religia to jest nasza intymna więź z Bogiem. Tego typu inscenizacje mają za zadanie zobrazować treści zawarte w Ewangelii. Obawiam się, że ani ja ani nikt inny, nie jest wstanie powiedzieć czy Bóg zechce po przez taką inscenizację komuś z nas przymnożyć Wiary - "Duch wieje kędy chce." Jednakowo, jak pisze "Do poprzednika", że wielu przyszło wedle klucza ciekawości lub rodzinnego. Uważam, że to jest dobre, w dobie społeczeństwa TV wyrwanie ludzi sprzed "bożka" i spędzenie go z rodziną jest ogromnym sukcesem. O zaletach jakie płyną z faktu iż tyle dzieci i młodzieży było zaangażowanych w tę sprawę i jak ważne z punktu socjologicznego i psychologicznego jest to dla nich nie będę pisał. Jeszcze raz powtórzę - popieram takie inicjatywy.

A w jakich uroczystościach udział jest obowiązkowy? Byłes zahibernowany czy jak? Już od dwudziestu ponad lat nie ma przymusu udziału w pochodach pierwszomajowych, akademiach na cześć sojusznika ze wschodu czy obchodach rewolucji październikowej :)

Poważny problem - mieszane odczucia. Baaardzo zajmujący temat. Dzielenie włosa na czworo to charakterystyczne zajęcie dla pewnej części naszego społeczeństwa. Na szczęście dopóki udział w takich uroczystościach jest dobrowolny dopóty zajmowanie sobie czasu na tego rodzaju dywagacje jest zwykłą stratą czasu.

Powiem szczerze mam mieszane uczucia czytając realcje z takich inscenizacji. Z jednej strony super sprawa, spektakularne wydarzenie, zaangażowanie wielu ludzi, przed którymi chylę czoła za wkład pracy. Z drugiej jednak sprowadzenie treści ewangelicznych do formy specyficznego show, gdzie chyba bardziej nacisk kładzie się na obraz i zewnętrzne aspekty niż na treść. Co do frekwencji to z ręką na sercu, ilu z oglądających poszło tam z wewnętrznej potrzeby zgłębienia treści ewangelicznych a ilu żeby zobaczyć syna, córkę, sąsiada, zajomego biorących udział w inscenizacji. Proszę o Wasze odczucia.

Być może, nie wszyscy odnajdują się w tego typu inscenizacjach i nie musi. Jednak należy docenić wkład, pracę i zaangażowanie tych wszystkich ludzi. Dla nich i dla ich rodzin a także lokalnej społeczności było to ważne wydarzenie co pokazuje frekwencja. Popieram tego typu inicjatywy.

Ciekawe co wtedy robili w Jerozolimie księża i ministranci?

Ewangelia Pana Jezusa - to nie spektakl, ale jakość życia z Bogiem !

niby pasuje do tradycji wg jakiego porządku albo naszego bajzlu?

Chodzi o fotkę ze strony startowej (na dole) a nie ze Strumienia

Odbieram to jako teatr pozbawiony treści - ale nikogo z SS tam nie widzę !

jarek ty mamlasie , uspokuj sie.

piękne zdjęcia, cenna inscenizacja!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama