, środa 15 sierpnia 2018
Jest już wiosna, więc chodźmy na stadion

Ireneusz Jeleń to jeden z najbardziej rozpoznawalnych cieszyniaków. Żal, że jego kariera i piłkarski dorobek pozostają niewykorzystane. fot. Marcin Mońka 



Dodaj do Facebook

Jest już wiosna, więc chodźmy na stadion


MARCIN MOŃKA, publicysta

Moda na kibicowanie powraca do Cieszyna. Już w niedzielę przekonamy się, ilu kibiców ma Piast Cieszyn. Bo choć wprawdzie Piast nie gra jeszcze w wiosennych rozgrywkach, ważniejsze dla wszystkich może być poczucie pewnej wspólnoty. To bezcenne sportowe doświadczenie.
Ciężko robi się na sercu kibicom piłkarskim na Śląsku Cieszyńskim, gdy myślą o inauguracji rundy wiosennej. Nie dla nas bowiem ani ekstraklasa, ani pierwsza, ani druga, ani nawet trzecia czy czwarta liga. Niestety od lat nasze zespoły nie występują na szczeblu rozgrywek centralnych, nie wspominając o tym, by w rodzimych rozgrywkach odgrywały jakąkolwiek rolę. Już dawno dowiedziono, że piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie (choć nie najczęściej uprawianym, w perspektywie całego globu palmę pierwszeństwa dzierży bowiem... golf) i choćbyśmy nie wiem, jak unikali wartościowań, to w całym sportowym i nie tylko sportowym świecie przyjęło się oceniać regiony ze względu na sukcesu jej zespołów w piłkarskich ligach i rozgrywkach. Iluż ludzi na świecie zastanawiało by się nad losami i atrakcjami Katalonii, gdyby nie jej duma, czyli FC Barcelona?

My swoich przedstawicieli mamy w tylko w niższych ligach, wystarczy tylko prześledzić tabele poszczególnych rozgrywek. KS Wisła lideruje w okręgówce i być może powalczy o awans do IV ligi. Błyskawica Drogomyśl takich szans już raczej w tym sezonie nie ma, podobnie jak występujące na tym szczeblu rozgrywkowym zespoły Cukrownika Chybie, Tempa Puńców czy Morcinka Kaczyce, nie wspominając o Wiśle Strumień, która stoczy zapewne dramatyczną walkę o utrzymanie w tej klasie rozgrywkowej. A większość naszych zespołów zaludnia A i B klasowe boiska.

Oczywiście turyści stadionowi albo fani zespołów, które występują w wyższych ligach i tak mają zaprogramowane piłkarskie weekendy, wybierając podróże do Zabrza, Chorzowa, Bytomia czy Ostrawy.

Koszula jednak jest najbliższa ciału, i z pewnością grupy kibiców chętnie udających się w piłkarskie wojaże chętnie oglądałyby swoje miejscowe drużyny w "walce o coś". Zwłaszcza tam, gdzie istnieją pewne piłkarskie tradycje. A pewien bagaż historycznych, futbolowych doświadczeń mamy przecież w Cieszynie, choć młode pokolenie kibiców o tym już nie pamięta. A ileż można wsłuchiwać się w opowieści rodziców czy dziadków?

Piast Cieszyn, który utknął na dobre w A klasie, należy do grona tych szczęśliwych klubów, które mogą pochwalić się słynnym wychowankiem - reprezentantem Polski, uczestnikiem Ligii Mistrzów, zawodnikiem który jeszcze w zeszłym roku walczył o Mistrzostwo Francji. Ireneusz Jeleń to jeden z najbardziej rozpoznawalnych cieszyniaków, nie tylko w Polsce. Naprawdę żal, że jego kariera i piłkarski dorobek pozostają niewykorzystane. Gdyby nie grupa młodych zapaleńców z Piasta być może zawodnik w ogóle nie pojawiałby się na stadionie Pod Wałką? W zeszłym roku, na zakończenie sezonu zawodnik Auxerre odwiedził stadion okolicznościowo, z rozrzewnieniem jednak wspominając czasy swoich występów właśnie na tej murawie. Może warto byłoby gościć go częściej? I sprawić, by znów poczuł się jak u siebie.

Pamiętacie Jerzego Dudka i jego triumf z Liverpoolem w Lidze Mistrzów? Dudek potrafił swoich słynnych kolegów zaprosić do rodzinnego Knurowa, o mieście zrobiło się głośniej, a najmłodsi zaczęli się garnąć do futbolu zamiast siedzieć przed ekranem komputera. Zresztą związku ze swoimi słynnymi mieszkańcami potrafią wykorzystywać już niemal na całym świecie, a rajcowie o wiele większych niż Cieszyn miast dwoją się i troją, by sławę swoich byłych czy obecnych obywateli przekuć na popularność miast z których pochodzą.

Na razie pasjonaci Piasta Cieszyn wierzą, że i ich drużyna w końcu powalczy o wyższe cele, i być może uda się Jelenia, nie tylko po piłkarsku, pożytkować z myślą o wyższych celach. Na razie jednak chcą popracować nad czymś, co w tej całej zabawie jest niesłychanie ważne: pobudzić kibicowską świadomość, że futbol w mieście ma sens. Bez tej wiary nie powstałyby żadne potęgi piłkarskie świata. Bo bez kibiców nie ma sukcesów.

Piłkarski Cieszyn może już w najbliższą niedzielę ujawnić swoją moc, na razie kibicowską, podczas akcji "Trzy kolory Cieszyna", nawiązującej do klubowych barw. Na razie jeszcze bez rozgrywek piłkarskich, bo A klasa rusza dopiero w kolejny weekend. Może w przyszłości podobne imprezy w tym terminie będą odbywać się już w trakcie rozgrywek? Najwyższe ligi w kraju są już bowiem w trakcie wiosennej rundy...
Komentarze: (16)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Ilu kibiców piłkarskich jest w Cieszynie to pokazała niedzielna impreza.Podobnie jak na turnieju hokejowym

A my w Kaczycach w naszego Morcinka wierzymy

dyc pilka u nos lezy jak szouf w trowie;)

Jak pijesz jabole i zażywasz inne środki zmieniające świadomość to z ciebie żaden "kibol" leszczu barowy.

za 5 zł to wole jabola kupic!!

z tą imprezą. Nie widzę tu żadnych kibicowskich konkurencji: rzut krzesełkiem do celu, walki wręcz, gonitwy mundurowych :D , biegi przełajowe po murawie stadionu itp. itd. :) Co ? Boicie sie ?!

Zajęcie dla plebsu i prymitywów.

i skończy mu się kasa, którą całą wyda na ubrania, płacąc po kilkanaście tysięcy euro w jednym sklepie, to będzie mógł wrócić do swojego fachu malarza pokojowego, no i będzie go wtedy można wykorzystać. do odmalowania klubowych szatni i szaletów.

Każdy ma jakiś wrzód na d...e , Cieszyn miał Żurka. Na szczęście wszystko mija , Żurek też przeminie...

Teraz w erze po Żurku trzeba cierpliwie odbudowywać piłkę w Cieszynie . Do roboty!

popieram komentarze poprzedników .. cieszyński sport upadł odkąd pojawił się p. Żurek i jego pseudoelita .. mamy nadzieję że Żurek się tam nie pojawi bo w przeciwnym razie jajka polecą ..

Masz całkowitą rację! Upadek piłki w Cieszynie rozpoczął się , gdy prezesem Piasta został Jan Żurek. Ten nieudolny popapraniec doprowadził z kolesiami (członek Zarządu - Eugeniusz Raabe...) klub do agonii.
A klub miał piękne 100-letnie tradycje działalności!

Mam nadzieję,że nie będzie ŻUrka i ci jego towarzysze też niech się nie pokazują

Jesteś zapewne młodym człowiekiem skoro piszesz takie rzeczy. Beskid owszem w latach `90 ubiegłego wieku i na początku obecnego grał w 4 lidze ale wcześniej występował zawsze niżej niż Piast. Poza tym to Piast więcej sezonów spędził w III lidze (obecnej II) niż Beskid.

zapomniał pan redaktor o Beskidzie Skoczów który przez lata nadawał ton rozgrywkom w naszym regionie. I grał zawsze na poziomie minimum 4 ligi, dwa razy grając w lidze 3. Niestety niejasne działania prezesa doprowadziły klub do upadku. Ale klub się odrodzi bez dwóch zdań i jak zwykle połknie piasta na śniadanie.

Za to , że nie mamy zespołu w centralnej lidze , choćby nawet IV. Oznaczałoby to horror z kibicami piłki nożnej - burdy , ustawki , demolki itd. Kibice piłki nożnej w Polsce to ludzie prymitywni , wulgarni , agresywni. Dlatego módlmy się , aby nasze zespoły piłki nożnej grały razem z Błyskawicą Drogomyśl . Huraganem Dzięgielów czy Tornadem Zamarski. Oby było tak jak najdłużej!!!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama