, niedziela 24 marca 2019
Bo chrześcijaństwo to radość
W każdym dniu Tygodnia uczestnikom towarzyszy muzyka Zespołu CME. 



Dodaj do Facebook

Bo chrześcijaństwo to radość

Tekst i zdjęcia: DARIA GUBA
Bo chrześcijaństwo to radość

Hasło tegorocznego Tygodnia Ewangelizacyjnego „Życie jest dla ludzi” skłania do szukania odpowiedzi na pytanie jak żyć.


Bo chrześcijaństwo to radość

W Dzięgielwoie odbywają się także ewangelizacje dla dzieci.


Bo chrześcijaństwo to radość

Karolina Popko i Tomek Wrzecionko są wolontariuszami i członkami zespołu CME.


Bo chrześcijaństwo to radość

Gościem specjalnym TE jest Szkot Stuart McAlister.

Od soboty w Dzięgielowie trwa 61. Tydzień Ewangelizacyjny pod patronatem Gazetycodziennej.pl. Podczas dziewięciu dni wykładów, seminariów, warsztatów i koncertów chrześcijanie różnych wyznań będą pytać o sens życia.
Hasło tegorocznego Tygodnia Ewangelizacyjnego „Życie jest dla ludzi” skłania do szukania odpowiedzi na pytanie jak żyć. — Chcemy przekonać ludzi, że Bóg jest siłą sprawczą i ma wpływ na nasze życie. Nawet jeśli odnosimy sukces, bez Boga życie człowieka nigdy nie będzie pełne — mówi ks. Grzegorz Giemza, dyrektor Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Szukają odpowiedzi
Obecności Boga w życiu poświęcone są codzienne seminaria i ewangelizacje. Podczas Tygodnia uczestnicy mogą także porozmawiać z duszpasterzami. — Wielu ludzi przychodzi do nas z pytaniami, na temat których nie mają z kim porozmawiać. Przekonujemy ich, że osobista relacja z Jezusem jest możliwa — mówi Edward Cieślar, duszpasterz TE.

Na tegoroczny TE przyjechało 500 stałych uczestników. W ciągu tygodnia dołączy do nich jeszcze wiele osób. Organizatorzy liczą, że podczas całej imprezy w Dzięgielowie pojawi się ok. 3 tys. uczestników. — Ludzie wracają do Dzięgielowa, bo to co tu przeżyli, było ważnym elementem w ich życiu. Przyjeżdżają też osoby, które są na drodze poszukiwań odpowiedzi na coś, co ich w życiu spotkało — przyznaje Grzegorz Giemza.

Do wolontariatu zgłosiło się w tym roku ponad 250 osób, odpowiadających za obsługę muzyczną, techniczną i żywieniową TE. — Przyjeżdżamy pomagać, ale też otrzymać coś od kogoś. Wydajemy ludziom jedzenie, rozkładamy namioty, układamy krzesła i sprzątamy — opowiada Anna Wątroba wolontariuszka z Bielska-Białej. — To wspaniała rzecz służyć w ten sposób Bogu i ludziom. Ludzie szukają odpowiedzi na trudne pytania, każdy przyjeżdża tu z jakimś bagażem. Oprócz doświadczenia duchowego jest to też cenne doświadczenie muzyczne — dodaje Karolina Popko, wokalistka Zespołu CME.

Naładować baterie
Program TE przygotowany jest zarówno dla przedszkolaka jak i seniora. Główne punkty programu, czyli wykłady i spotkania ewangelizacyjne kierowane są głównie do młodzieży. „Pan Bóg na studiach”, „Przyjaciela mam?”, „Mity na temat seksu” to niektóre tematy wykładów, skierowanych do osiemnastolatków. — Uczestniczę w Tygodniu od wielu lat, jest to taka moja tradycja. Myślę, że głównym celem Tygodnia jest pokazanie, że chrześcijaństwo nie jest nudne, a chrześcijanin to ktoś, kto nie tylko siedzi w kościele. Chrześcijaństwo to radość i podczas Tygodnia można się o tym przekonać — mówi Martyna Cienciała, uczestniczka TE.

Agata Brzeżańska przyjechała do Dzięgielowa z Suchej Górnej na Zaolziu. — Wydaje mi się, że każdy wierzący powinien przynajmniej raz w roku poświęcić cały tydzień Bogu i naładować swoje baterie. Warto posłuchać wykładów i zastanowić się nad sprawami, na które w codziennym życiu nie mamy czasu — mówi zaolzianka.

Trafić do człowieka
— Chciałam dowiedzieć się czegoś nowego na temat wiary i się podbudować. Ludzie przyjeżdżają tu, bo szukają sensu życia. Jest tu dużo młodych ludzi, myślę, że w ten sposób chcą oni wyrobić sobie postanowienia i priorytety w życiu — dodaje Justyna Wałach, która do Dzięgielowa przyjechała ze Skoczowa.

— Głównym celem Tygodnia jest pomoc ludziom w życiu. Ludzie potrzebują pieniędzy, pracy, ale też celu i to powoduje, że są zagubieni. Pytanie po co organizować Tydzień skoro to samo można znaleźć za rogiem w Kościele? Przez to, że Kościół proponuje to samo od lat, ludzie często są rozczarowani i trzeba do nich trafić w inny sposób. Staramy się trafić do człowieka współczesnym językiem, żeby człowiek żyjący w obecnej kulturze wiedział o czym mówimy — tłumaczy ks. Grzegorz Giemza.
Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

to Benedykt XVI, bez wątpienia...

Benedykt XVI guru Lutrów?, zapomnij i wczytaj się w jego Encyklikę "Dominus Jesus"...

pisze tam, ze Luter mioł racje, a Jesus Dominus.

Spotkać radosnego i szczęśliwego człowieka... bezcenne. Chrześcijanina... postępująca rzadkość. Smutnego, poważnego, spiętego... prawie powszechność.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama