, środa 11 grudnia 2019
CO TYDZIYŃ PO NASZYMU:  We wilije chłapców bije a we świynta dziywczynta
Wiesiołych Godów fot: FJD



Dodaj do Facebook

CO TYDZIYŃ PO NASZYMU: We wilije chłapców bije a we świynta dziywczynta

FJD
Przi stole wigilyjnym “Gdo sie za swój jynzyk wstydzi takim niech sie każdy brzidzi”

"Moja ty słodko cieszyńsko mowo
być zawsze do prawjynio gotowo
a jak cie uż żodyn nie bydzie rozumioł
to jyny wiater bydzie po naszymu szumioł"

Wilija

Łóńskigo roku dowiedzieliście się jako to kiejsi przed Godami we Wiśle bywało.Dzisio zaś napiszym jako chańdownij tam u nich obchodziło się wilije: a spomino to tak gazda z Wisly, za czasów przy końcu XIX wieku. Jak się we wilije wczas rano stało, to się czytalo kazanie z “Dąbrówki”. Natopili w piecu piekarskim, mama zarabiali ciasto na chleb, siostry robiły masło. Wiela ludzi było w chałupie, każdy dostał jeden bochenek chleba i kulonkę masła. Wilijówki (wódki) też dali kieliszek, że to do zdrowia służy. Jak mama wyciągli chleby z pieca, obmywali ich słoną wodą. Jak chleby obmyli, to pokropili każdego z nas tą słoną wodą, a co zbyło, zanieśli do chlewa i kropili krowy. Te chleby jadło się dziepro wieczór przy wiliji. Dy się zaczynało ściemniać, zwonili na kościele na wszystkich zwonach, pachołcy strzelali na polu z moździerzy, kluczy i rachetli. Jak już wszycko było kole bydła porobione, zaczynała się wieczerza. Na stół rozciągli białą płachtę, położyli przed każdym chleby, masło, dali czosnek i po dwa, trzy jablka, czasem orzechy. Jadło się też kapustę fajną, bo była z mięsem i ze szperkami, pieczki z grochem i bryndzę. Piło się maślankę. Nim się jedzenie rozpoczęło, jeden z nas porzykał głośno “Ojcze nasz”, a potem śpiewalimy z czeskiego kancynoła pieśniczkę. Dziepro potem brali my się do jadła. Na stole była rożniona świeczka, pod nią schowany pieniądz, coby był przez cały rok.Jak się pojadło, mama ukroli kraiczek z nejwiększego chleba. Był schowany do wiosny. Jak tata pierwszy raz siali jarzynę, to go mieli we wierteliku, pod zbożem. Że jest potem piękny urodzaj. Jak my pojedli, mama ukroli z wielkiego chleba dla bydła , co się piekł wespół z chlebami dla ludzi a był w nim żółty zozwór, bobek i insze korzenie, tye skibek, wiela było krów. My zaś porzykali,zaśpiewali z czeskiego kancynoła pieśniczkę. /pisownia oryginalna z książki "Wisła naszych przodków"/

“We wilije chłapców bije a we świynta dziywczynta” – tak kiedyś rodzice strofowali swoje dzieci, żeby były grzeczne w wigilię i święta. A tradycja była taka, że jak chłopiec dostał lanie w wigilię to cały rok będzie obrywał. To samo dotyczyło się dziewcząt, ale w odniesieniu do dni świątecznych.

Tóż miyjcie sie wszedcy dobrze i Wiesiołych Godów

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama