, piątek 20 kwietnia 2018
Ważne, by znaleźć kompromis
Plany inwestora zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego Miasta Cieszyna wzbudziły obawy mieszkańców osiedla. fot: Mapy Google



Dodaj do Facebook

Ważne, by znaleźć kompromis

UM Cieszyn
Analizując dzisiejszą sytuację działki 17/51 obr. 31 zlokalizowanej przy zbiegu ulic Szymanowskiego i Moniuszki w Cieszynie należałoby sięgnąć w pierwszej kolejności do roku 1970, tj. czasu, kiedy użytkowaniem wieczystym terenu była Spółdzielnia Mieszkaniowa „Cieszynianka”.

28 maja 2004 roku podczas Zebrania Przedstawicieli Członków Spółdzielni podjęto uchwałę w sprawie nieodpłatnego zbycia prawa wieczystego użytkowania terenu. Wraz z jednostronnym aktem notarialnym działka stała się częścią zasobów Gminy Cieszyn, która przed sprzedażą stanowiła skwer, jednak jej przeznaczeniem w planie zagospodarowania przestrzennego od roku 1976 była zabudowa mieszkalna wielorodzinna. W 2016 roku teren zyskał nowego właściciela, wyłonionego w drodze ustnego przetargu nieograniczonego, do którego przystąpić mógł każdy zainteresowany podmiot, spełniający określone w przetargu warunki.

Plany inwestora zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego Miasta Cieszyna wzbudziły obawy mieszkańców osiedla. Rozmawiano o nich 5 lutego w Szkole Podstawowej nr 2 podczas spotkania z Burmistrzem Cieszyna.

- Rozumiem niepokój mieszkańców ulicy Szymanowskiego i Moniuszki. Będę starał się doprowadzić do kompromisu, który będzie musiał pogodzić interesy każdej ze stron – mówi po spotkaniu z mieszkańcami Ryszard Macura, Burmistrz Cieszyna, dodając – Istotnym jest wypracowanie takiego stanu rzeczy, który w tej sytuacji będzie miał na względzie interesy mieszkańców, którzy, co zrozumiałe, chcieliby mieszkać w bardziej komfortowych warunkach, jak również interesy osób, czekających na budowę lokali mieszkalnych (a tych u nas brakuje). Nie możemy również zapominać o inwestorze, który (za co mu bardzo dziękuję) wykazał się dużym zrozumieniem, deklarując zamianę tej nieruchomości na inną.

Czy dzisiejszych niepewności i obaw o komfort mieszkania, z którymi mierzą się obecnie mieszkańcy ulicy Szymanowskiego i Moniuszki można było uniknąć? Z całą pewnością tak. Sytuacja jest jednym

z dowodów na to, jak ważny jest głos mieszkańców i jaki wpływ może mieć na ich losy. A tu głos zabrzmieć mógł przynajmniej trzy razy.
Po raz pierwszy, gdy jak czytamy w Biuletynie Informacyjnym Spółdzielni Mieszkaniowej „Cieszynianka” z czerwca 2004 roku „Zebranie Członków Spółdzielni Mieszkaniowe „Cieszynianka” podjęło uchwałę w sprawie nieodpłatnego zbycia prawa wieczystego użytkowania terenu (działek zbędnych dla spółdzielni powstałych na os. Liburnia po wydzieleniu nieruchomości zgodnie z wymogami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Mieszkańcy mogli wówczas wskazać formę zagospodarowania nieruchomości według własnych oczekiwań, jednak z takiej możliwości nie skorzystano.

Po raz drugi, gdy w 2014 roku uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Miasta Cieszyna z przeznaczeniem na realizację zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej, a także w momencie, kiedy radni podejmowali decyzję na podstawie przygotowanego projektu oraz propozycji zgłaszanych przez mieszkańców. Wtedy również nie pojawiły się żadne uwagi.

Głosu mieszkańców oraz inicjatywy zabrakło również w roku 2016, kiedy to ogłoszony został przetarg nieograniczony na sprzedaż nieruchomości. I wówczas Spółdzielnia Mieszkaniowa „Cieszynianka” nie była zainteresowana nabyciem gruntu.

- Dziś jednak nie o to chodzi, by szukać winnych, ale by znaleźć kompromis, z którego każda ze stron będzie zadowolona – podkreśla Ryszard Macura Burmistrz Cieszyna, zapewniając – Miasto rozumie interesy każdej ze stron i chce na nie odpowiedzieć.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Uchwała w sprawie nieodpłatnego zbycia prawa wieczystego użytkowania nieruchomości na rzecz Gminy Cieszyn została zgłoszona przez Zarząd Spółdzielni na Zebraniu Przedstawicieli Członków SM, która w myśl prawa spółdzielczego nie powinna mieć miejsca. Praworządne stały się jedynie głosy Walnego Zebrania, gdzie decydować mogliby wszyscy. Przedstawiciel reprezentował 80 członków i jakimś cudem nikt z osiedla nie poinformował o tym zainteresowanych. Poza tym rzekomo szukając oszczędności oddano trawnik co nie było zgodne z prawdą. 5.05.2014 r w Projekcie podziału gruntów gminy Cieszyn działka użytkowana jako trawnik miała już swój nr 17/51 i figurowała tak jak poprzednio przed wydzieleniem jej z działki 17/40 jako działka pod zabudowę wielorodzinną. SM Cieszynianka oddala za darmo,jednostronnie działkę 17/51 glosami 33 głosujących (na 3500 spółdzielców). Pozbawiając najstarsze osiedle "Liburnia" (1972 r) 10 -arowej działki zróżnicowała prawa spółdzielców. Większość bloków (104) oddziela od siebie odległość 24-40 m a jedynie próba oszczędzania pozbawiła Szymanowskiego 1 terenu zielonego. Od 2004 roku władze miasta traktowały działkę jako teren wypoczynkowo-rekreacyjny (zapis w Księdze Wieczystej) dopiero w 2016 roku uznano, że 10 arów można sprzedać jednocześnie zakorkowując blokowisko i blokując klin powietrzny, który przewietrzał osiedle, o innych szkodach; w tym społecznych nie wspominając.

"... nie szukać winnych..."
Bardzo serdecznie dziękuję za takie wskazanie, mając nadziei nieco, że będzie to trwała dewiza...
Obawy wynikają z "zasłony dymnej" pojęcia "głos mieszkańców", które Miasto (samorząd?) intepretuje dość "frywolnie".
Obawy wynikają też z równie "frywolnego" postrzegania przepisów.... najdelikatniej rzecz ujmując.
Sorry przepraszam, rurki w kominach funkcjonują?, podobnie jak "wydzielenia nieruchomości" bez dostępu do drogi publicznej?
Czy Ktoś kompromis proponował?
Rozumiem, "głupie" pytanie, tyle "wspaniałości" w Kraju, w Cieszynie, a tu się czepiają... a fe... brzidale...

Pytanie zasadnicze, jeżeli mieszkańcy chcieli mieć skwer , to po co oddali miastu działkę ? Brak logiki czy wyrachowanie ?

Mieszkańcy nigdy nie zgodziliby się na oddanie trawnika gdyby o tym wiedzieli. Każdy posiadający dom lub mieszkanie nie pozbywa się trawnika. A zresztą; kto skorzystał na oszczędności użytkowania wieczystego 10 arów?

Czyli najpierw Spółdzielnia głosami członków na walnym zgromadzeniu oddała grunt, a potem od miasta tenże grunt miała odkupić? Genialne!

Uchwała nr 26/2004 nie była podjęta na Walnym Zgromadzeniu lecz na nieprawnym od 2001 roku Zebraniu Przedstawicieli Członków-33 osoby

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama