, niedziela 21 lipca 2019
Studentów przygody z wynajmowaniem mieszkań
W pobliżu Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, można znaleźć wiele ogłoszeń o pokojach do wynajęcia. fot. www.us.edu.pl 



Dodaj do Facebook

Studentów przygody z wynajmowaniem mieszkań

JAKUB MARCJASZ
Magda, Łukasz i Justyna. Na kilka dni przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego trzy historie studentów i ich przygody z wynajmowanymi mieszkaniami.
Wrzesień to jeden z najbardziej intensywnych okresów dla studentów. Dla części to czas egzaminacyjnych poprawek, dla innych poszukiwania mieszkania na kolejny rok akademicki.

Korzyści i nadzieje związane z wynajmowaniem mieszkania często jednak całkowicie rozmywają się z rzeczywistością. Szczególnie jeśli w pobliżu znajdują się "czujni" właściciele.

Magda na poddaszu

Magdalena Jeż, absolwentka animacji społeczno-kulturalnej, mieszkała w Cieszynie przez trzy lata. Przez cały ten okres zawsze mieszkała na stancji. - Najbardziej zapadło mi w pamięć wynajmowanie poddasza u starszej pani, która postawiła sobie za cel życia wychowanie mnie i moich współlokatorek w sposób właściwy dla "młodych panien" - opowiada z uśmiechem na twarzy. Jej i jej koleżankom nie tylko zwracała uwagę na obecność jakichkolwiek mężczyzn w mieszkaniu, ale i zbyt późne wychodzenie z mieszkania. To jednak nie było najgorsze. - Drugim celem, ukrytym, była oszczędność finansowa na wszystkich świadczeniach, z których korzystałyśmy - opowiada Magda. Pomysłowość starszej pani nie znała granic. - Do jej metod należało m.in. liczenie naszych butów i próba kontroli ilości zapraszanych przez nas gości oraz prośby, by w trakcie weekendu korzystać z jej łazienki, by oszczędzić na przesyłaniu ciepłej wody na piętro. Sugerowała też, by nie gotować w mieszkaniu, tylko korzystać ze stołówki - dodaje.

Łukasz z nieproszonymi gośćmi

Z jeszcze innymi przygodami w czasie wynajmowania mieszkania spotkał się Łukasz Nowotka, absolwent pedagogiki. - Na początku wszystko wyglądało bardzo sympatycznie, atrakcyjna cena, samodzielny pokój. Standard raczej średni, ale nie to było najważniejsze. Właścicielka oficjalnie nie mieszkała w Cieszynie, a w jej imieniu domem opiekowało się małżeństwo mieszkające na piętrze - opowiada Łukasz. Jednak od czasu do czasu właścicielka odwiedzała swój dom. Jak się później okazało, nie tylko ona. - Kiedy po przerwie między semestrami wróciłem do mieszkania, w moim pokoju zastałem zupełnie obce mi osoby, które w nim nocowały. Na mój widok właścicielka zaczęła biegać i w pośpiechu zbierać pościel i ich rzeczy osobiste. To była bardzo krępująca sytuacja. Później, pozamykani w pokojach, staraliśmy się unikać całkowicie obcych nam osób, które korzystały z naszej kuchni, łazienki - opowiada. Wydarzenia kolejnych miesięcy pokazały, że nie był to tylko jednorazowy incydent, a podobne sytuacje zdarzały się jeszcze wielokrotnie. - Po tym wszystkim postanowiłem wyprowadzić się i dojeżdżać do Cieszyna na zajęcia. Wiem też, że w domu obok mieszkał ktoś, kto informował właścicielkę kiedy wyjeżdżamy, kto nas odwiedza i co robimy - dodaje.

Justyna bez domu i tysiąca złotych

Zdarza się jednak, że problemy z właścicielami mieszkań są jeszcze większe. Justyna (chce pozostać anonimowa) pod koniec stycznia postanowiła zmienić mieszkanie i wspólnie z koleżanką poszukać pokoju do wynajęcia. Ostatecznie wybór padł na pokoju w jednym z domów na obrzeżach Cieszyna. - Podpisałyśmy umowę, wpłaciłyśmy pieniądze za wynajem oraz kaucję podlegającą zwrotowi - opowiada Justyna, która jednak ostatecznie nie zamieszkała w pokoju ani jednego dnia. Natychmiast też poinformowała o tym fakcie właścicielkę. Ta zapewniała, że całkowicie to rozumie i odda wszystkie pieniądze (łącznie tysiąc złotych). - Teraz jednak uporczywie i rozmyślnie unika zwrotu pieniędzy oraz jakiejkolwiek formy kontaktu. Gdy już uda się z nią skontaktować, obiecuje oddanie pieniędzy, po czym kontakt się urywa. Ostatnio nawet zmieniła numer telefonu - opowiada dziewczyna, która czuje się oszukana.

Czy podobne, negatywne doświadczenia, ze studentami, mają również właściciele? Rozmawialiśmy z kilkoma i wszyscy zapewniali, że absolutnie nie.
Komentarze: (15)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Kto nie dostał się na studia, ten poszedł na cieszyński UŚ. I taka jest prawda i żadne sukcesy tych tzw. studentów np. w konkursie odwijania krówek z papierków lub w pluciu na odległość - NIE ZMIENIĄ

to samo się tyczy projektowania gier, mistrzu? ;)

ma poważne kompleksy na punkcie cieszyńskiego UŚ. Szkoda, że nie wie, a raczej nie ma zielonego pojęcia o dokonaniach uczniów tejże uczelni. Pewnie należą do tych, którym nie udało się tej uczelni skończyć:-). Niestety, nie dla psa kiełbasa, jak mówi stare przysłowie.

To była droga przez mękę. Zarzygane balkony , pety, syf w całym mieszkaniu, wypalone zniczami parapety (bo jakaś kretynka chciała się romantycznie bz--kać), nigdy nie płacone na czas, w wakacje chętnie zostawiłyby swoje rzeczy i jeszcze chętnie przyjechały na festwal ale płacić to nawet połowy nie chciały. studentki plastyki zrobiły sobie warsztat i stawiały świeżo pomalowane blejtramy ze "sztuką" na puszystej wykładzinie - była do wyrzucenia. Nie wiadomo kto mieszka - kiedyś było ich tam 19 osób. Sam byłem studentem i wynajmowałem stancje w Krakowie ale NIGDY WIĘCEJ NIE WYNAJMĘ MIESZKANIA, GARAŻU A NAWET KOMÓRKI NA WĘGIEL, TYM TZW.STUDENTOM z cieszyńskiej przygotowalni do bezrobocia.

cieszynoetnoligia...?

ciekawi ludzie żyją na tym świecie. Świat byłby bez nich nudny, niestety przebywanie z nimi może być męczące, a nawet niebezpieczne, wszytko zależy w jakiej sytuacji się ich spotyka, jaka jest zależność i... po której stronie się znajdujemy:-)

Wars

a ja wynajmuje milej studentce, która niedobory czynszowe wynagradza mi wspólną gimnastyką, ale chyba w tym roku jej podziekuje, bo to już czwart rok - trzeba odswiezyć mieszkanie.

A onegdaj z takim pietyzmem hodowano w tym domu ogórki ... .Niemca przeżył, ruskiemu się oparł a "ci tak zwani studenci" go roznieśli

Najlepsza jest historia wynajmu pewnego domu przy ulicy Frysztackiej, ale to wymaga osobnego artykułu

To z kolei ja pamiętam Miłego,starszego pana który zaproponował nam piętro w swoim domu(okolice Przepilińskiego) w którym nie było zamków w drzwiach których nie zamykało się bo to zakłóca przepływ pozytywnej energii w mieszkaniu.. .Dodatkowo Pan ten przedstawił harmonogram według którego w bodajże środy obowiązkowo spotykać mieliśmy się w przydomowym ogrodzie na wspólnych śpiewach i zabawach terenowych.. .
Jakoś nie byliśmy zainteresowani.

jest dobrze!

a kontekst zdania?? Koleś... żal

oj tam, oj tam

Błędy: "koleżankom" ma byc koleżanką, "Natomiast też" - co to za kombinacja? Ogólnie tekst dziwny pod względem stylistycznym

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama