, piątek 10 kwietnia 2020
Podróż w czasie do roku… 882!
Będzie to fabularyzowany eksperyment socjologiczno-historyczny mający na celu zwrócenie uwagi na dziedzictwo historyczne naszego regionu.  fot: arch. Dąb



Dodaj do Facebook

Podróż w czasie do roku… 882!

red.
Podróż w czasie do roku… 882!


Podróż w czasie do roku… 882!

Już w najbliższą sobotę 1 lipca odbędzie się przemarsz Golęszyczan z grodu w Podoborze (Kocobędzu) do grodu w Międzyświęciu. Grupa pasjonatów historii wczesnego średniowiecza skupionych w Grupach Rekonstrukcji Historycznych Cieszyńskiego Rodu z Golęszyc i Golęszyckiej Drużyny Dąb oraz ich przyjaciół podejmie próbę przedostania się pieszo spod parku archeologicznego Chotěbuz-Podobora do grodziska zwanego Piekiełko w Międzyświeciu. Będzie to fabularyzowany eksperyment socjologiczno-historyczny mający na celu zwrócenie uwagi na dziedzictwo historyczne naszego regionu. Jest to już druga edycja.

Stowarzyszenia Golęszyczan przetarły pierwsze szlaki. Jako członkowie owego lechickiego plemienia opuścili wtedy zniszczony przez Świętopełka w 882 r. gród w Lubomii i udali się do Kocobędza szukać schronienia. Wyprawa zakończyła się sukcesem. Śmiałkowie, po kilkunastu godzinach marszu i nocy spędzonej gdzieś wśród leśnych ostępów, dotarli przed bramy Kocobędza. Tutaj kończy się pierwsza wyprawa a zaczyna druga. Okazuje się bowiem, że Golęszyczanie dotarli do Kocobędza tuż przed atakiem Świętopełka, a zatem znów muszą wycofać się do innego grodu.

Przed nami ponad 30 km marszu w strojach historycznych, czyli takich, w jakie ubierali się nasi przodkowie. Nie będzie taryfy ulgowej, na nogach będziemy mieli zrekonstruowane buty z epoki wczesnego średniowiecza, a na plecach cały dobytek, który został ocalony przed grabieżczymi łapami Świętopełka i jego ludzi – mówi Janusz Ligocki „Czcibor” z Cieszyńskiego Rodu z Golęszyc.

Jak już wspomniano wyżej całość jest fabularyzowana, fabuła jednak ma pomóc wcielić się w rolę uchodźców z Kocobędza, ale nie ma przesłonić ogólnego, większego celu całej wyprawy. Teren marszu będzie dość trudny, po czeskiej stronie znajduje się bowiem teren górzysty z pięknymi panoramami Beskidów. Dopiero po polskiej stronie w okolicach dzisiejszej Ogrodzonej, a więc właściwie na finiszu, teren się nieco obniży a górki nie dadzą się aż tak we znaki. Trasa marszu jest ściśle zaplanowana, tak aby ominąć zurbanizowane tereny jak tylko się da. Niestety nie wszędzie będzie taka możliwość.

Znak naszych czasów to beton i asfalt. Wydawać by się mogło, że nie ma już w naszym rejonie zupełnie dzikiej przyrody, gdzie nie uświadczymy tego co by mogło wskazywać, iż żyjemy w XXI wieku. My to sprawdzimy – dodaje „Czcibor”.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Sława!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama