, wtorek 17 września 2019
Most pamięci – na rzece Olzie
Uświadomiłam sobie, że gdyby nie strażacy, którzy od 47 lat wiernie przychodzą na Most Wolności by oddać hołd swoim kolegom, pamięć zachowałyby tylko rodziny. fot: Aleksandra Hańderek



Dodaj do Facebook

Most pamięci – na rzece Olzie

UM
Most pamięci – na rzece Olzie

fot.: Aleksandra Hańderek


Most pamięci – na rzece Olzie

fot.: Aleksandra Hańderek

Od 47 lat polscy i czescy strażacy spotykają się na Moście Wolności by uczcić pamięć pięciu tragicznie zmarłych strażaków. Co rok rzeką pod wodnym mostem płynie wieniec pamięci z polskimi i czeskimi barwami narodowymi.

W piątek, 28 lipca w Cieszynie po południu świeciło słońce. Ludzie spacerowali, inni siedzieli w kawiarnianych ogródkach rozmawiając o ważnych i mniej istotnych sprawach. Miasto jak co dzień o godz.18 uspokajało się. W takich okolicznościach mieszkańcom trudno pamiętać ponure, lipcowe dni 1970 r. O tych tragicznych wydarzeniach jakby Cieszyn zapomniał. A przecież podczas powodzi stulecia, która szalała na Śląsku w naszym mieście zginęło pięciu młodych ludzi. Ochotnicy Straży Pożarnej wyszli z domu na akcję. Pewnie żaden z nich nie myślał o tym, by pożegnać się z bliskimi. Żaden z nich nie myślał o tym, że już nie wróci. Pozostawili w domach bliskich, niedokończone prace, plany i marzenia. Szli na „akcję” bo wiedzieli, że tak trzeba. Bez wahania, bo trzeba było ratować most, bo trzeba było ratować mieszkańców.

- „Widziałem tych strażaków, jak płynęli tą brudną rzeką samym środkiem, w wartkim nurcie, trzymali się czego się dało, głównie starych podkładów kolejowych, jako resztek mostu, nie zapomnę ich krzyków rozpaczy:- Ratujcie nas, toniemy! A nie było jak pomóc, myślano, żeby na moście Przyjaźni spuścić w dół takie siatki maskujące, ale chyba do tego nie doszło, to wszystkich zaskoczyło, wóz strażacki jechał wzdłuż Olzy, pewnie tej siatki nie mieli. Cześć ich pamięci!!!”- wspomina mieszkaniec Cieszyna

W 1970 r. 19 lipca nad Olzą zebrał się tłum ludzi po polskiej i czeskiej stronie. Jedni chcieli pomóc inni przyszli jak zwykle popatrzeć.
Dzisiaj nie ma tłumu. Uroczystość bardzo skromna. Pod tablicą pamiątkową na dawnej strażnicy zapłonęły znicze. Przedstawiciele samorządowi, strażacy oraz rodziny zmarłych złożyli kwiaty. Stojąc pod tablicą czytałam nazwiska:
Bobrzyk Ludwik lat 30
Dziadek Wilhelm lat 29
Jakubiec Ernest lat 25
Sułek Władysław lat 43
Topiarz Andrzej lat 23
Wokół mnie stała mała garstka ludzi a i tak jej większość to lokalni dziennikarze.
Po uroczystości ten niewielki pochód przeszedł na most, by złożyć wieniec puszczając go w nurt rzeki. To jedyna okazja by zobaczyć wodny most, który jest pięknym symbolem pamięci ale i symbolem przyjaźni polskich i czeskich druhów.
Przejeżdżający rowerzyści zatrzymywali się pytając, co to za wydarzenie. Spacerujący rodzice z dziećmi przystawali by zobaczyć wodne widowisko. Po chwili most opustoszał. Wozy strażackie odjechały. Stojąc na moście ze smutkiem patrzyłam na znikający w oddali wieniec. Bohaterowie zawsze odchodzą po cichu.

Uświadomiłam sobie, że gdyby nie strażacy, którzy od 47 lat wiernie przychodzą na Most Wolności by oddać hołd swoim kolegom, pamięć zachowałyby tylko rodziny. A przecież pamięć o tych młodych strażakach, którzy odeszli w szumie wielkiej i groźnej wody powinna być wciąż żywa, a wdzięczność mieszkańców nieustanna. Czy przetrwa ta pamięć zależy tylko od nas. Do nas należy przekazać ją kolejnym pokoleniom budując w młodych ludziach świadomość historyczną i patriotyzm do miejsca, w którym żyjemy.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Cieszyn i jego mieszkańcy nie zapomnieli tych dramatycznych wydarzeń, ale o corocznym upamiętnieniu bohaterskich strażaków mostem wodnym próżno było jak zwykle szukać informacji wyprzedzających. Większość mediów tak elektronicznych jak i papierowych / z GZC na czele/ o wszystkim informuje w trybie dokonanym czyli po fakcie. Szanowni PP Redaktorzy uderzcie się w piersi i piszcie z wyprzedzeniem o planowanych ważnych dla regionu wydarzeniach.. Na Waszą obronę niech przemawia fakt że z tygodniowym wyprzedzeniem dyżurny PSP Cieszyn też na temat "wodnego mostu" nie potrafił nic powiedzieć.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama