, niedziela 22 października 2017
W sprawie "Elżbietanki" raz jeszcze...
Tyle zostało z "Elżbietanki". Jak bardzo musimy być zakompleksionym narodem, skoro z tym co wiślańskie obchodzimy się przy użyciu buldożera. fot. Michał Sobala 



Dodaj do Facebook

W sprawie "Elżbietanki" raz jeszcze...

Pół roku temu na łamach "Gazety Codziennej” pisałem ''Piękno architektoniczne Wisły odchodzi w niepamięć, umiera to, co świadczyło o wyjątkowości przedwojennego kurortu i przyciągało letników". Nie spodziewałem się wówczas, że w przypadku "Elżbietanki" śmierć nastąpi tak szybko. Niespełna miesiąc temu ta zabytkowa przedwojenna willa zniknęła z krajobrazu Wisły Głębce, i tak już coraz bardziej ubogiego... Fakt ten skłonił mnie do refleksji dlaczego tak się dzieje. Jak się okazało myśli popłynęły w wiele różnych stron, a przyczyny tkwią w wielu, czasem bardzo szczegółowych kwestiach.

Ze względu na zły stan budynku bielska delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach poinformowała Urząd Miasta w Wiśle o jego rozbiórce i konieczności wykreślenia "Elżbietanki" z wykazu obiektów wskazanych do objęcia gminną ewidencją zabytków. Wykaz taki został ujęty w nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami w 2010 r. Założeniem jego utworzenia było możliwie najszybsze objęcie licznej grupy obiektów ochroną konserwatorską, z jednoczesną świadomością, że docelowe prawidłowe przygotowanie ewidencji będzie niezwykle czasochłonne. Dlaczego zatem "Elżbietanka" została rozebrana? Jak się okazało przyczyną jest niekonsekwentne dostosowanie do zmian zapisów wspomnianej ustawy Prawa budowlanego, które pozostawiło "furtkę" umożliwiającą rozbiórkę pewnej kategorii obiektów. Zgodnie bowiem z Prawem budowlanym obiekty niewpisane do rejestru zabytków, a ujęte w gminnej ewidencji zabytków (czy też wykazie) mogą zostać rozebrane. W efekcie utworzenie wykazów nic tak naprawdę nie dało, a na wniosek Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Cieszynie po "Elżbietance" został tylko gruz.

Ochronę "Elżbietance" powinna także dawać sama lokalizacja. Willa znajdowała się bowiem na terenie Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego. Jak możemy przeczytać w ustawie o ochronie przyrody, park krajobrazowy obejmuje obszar chroniony m.in. ze względu na wartości kulturowe oraz walory krajobrazowe w celu zachowania i ich popularyzacji w warunkach zrównoważonego rozwoju. Ta sama ustawa mówi także czym jest ochrona krajobrazowa - zachowanie cech charakterystycznych danego krajobrazu. O tym, że przedwojenne pensjonaty są czymś charakterystycznym dla Wisły, przekonywali już autorzy książki "Od wsi do uzdrowiska. Dziedzictwo architektoniczne Wisły. Materiały do monografii Wisły", Dominik Konarzewski i Michał Kawulok. Niestety ustawodawca nie mówi jak taka ochrona ma wyglądać. Praktyka pokazuje, że ochrona w parkach krajobrazowych obejmuje tylko ochronę zasobów biologicznych; ochrona wartości kulturowych jest drugorzędna, o ile jakiekolwiek działania są podejmowane.

Ochronę "Elżbietance" powinien dawać sam właściciel, świadomy wartości posiadanego dobra, obdarzony dobrym gustem i wrażliwością. Tymczasem ciągle panuje stereotyp myślenia o własności prywatnej, jako nieograniczonym prawie do posiadania. Posiadania rozumianego jako "mieć coś na własność", zamiast "mieć prawo zarządzać". Takie sytuacje, jak w przypadku wiślańskiej willi będą miały miejsce dopóki chęć posiadania i swobody użytkowania będzie brała górę nad troską o zachowanie obiektów zabytkowych i ich przetrwanie jako elementu naszego dziedzictwa. Owa swoboda użytkowania przejawia się, o zgrozo, budowaniem bezstylowych arcymaszkar lub budynków charakterystycznych dla innych regionów świata. Coraz więcej w Wiśle staropolskich dworków, czy budynków w stylu bawarskim, alpejskim lub szwajcarskim. Jak bardzo musimy być zakompleksionym narodem, skoro z tym co wiślańskie obchodzimy się przy użyciu buldożera. Zapominamy także, że to co robimy na własnej parceli ma wpływ na krajobraz, a ten jest własnością publiczną!

Wreszcie ochronę "Elżbietance" powinniśmy dać my sami poprzez tzw. partycypację społeczną. Jednak zwykle obojętnie przechodzimy wokół tego, co dzieje się obok nas. Ubolewam nad tym, że głosu w sprawie nie zabrało Towarzystwo Miłośników Wisły, które przyjęło sobie za cel troskę o dziedzictwo kulturowe regionu. Tymczasem wkrótce los "Elżbietanki" podzielą kolejne zabytkowe wille… "Anita", "Polska Szwajcaria", "Klonowa"…

Komentarze: (1)
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

bardzo szkoda że z krajobrazu naszego rejonu znikają tego typu wille a pojawiają się pełne kiczu pensjonaty nie nawiązujące do żadnego stylu... a przepisy są niestety u nas po to żeby można je jakoś ominąć...

Dodaj komentarz

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama