, wtorek 25 czerwca 2019
Rok po śmierci naszego Jasia
19 marca minął rok od znalezienie ciała małego Jasia. fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

Rok po śmierci naszego Jasia

JAKUB MARCJASZ, zdjęcia: MACIEJ KŁEK
 "Tak bardzo bić chciało Twe maleńkie serce, do życia się rwało... zgasło w poniewierce. Śpij mały syneczku na cieszyńskiej ziemi, ona cię przytuli matczynym ramieniem." Mija rok od momentu, kiedy w stawie na obrzeżach Cieszyna dwaj przechodzący w pobliżu chłopcy zauważyli zwłoki około 2-letniego dziecka. Śmierć, która wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami naszego regionu, do dziś nie została w pełni wyjaśniona, a sprawców nadal nie schwytano.
Przypominamy najważniejsze momenty śledztwa. Co udało się ustalić, a co dalej pozostaje zagadką. Czy tajemnica śmierci Jasia zostanie kiedykolwiek rozwiązana? Komentarze prokuratora, policjantów i mieszkańców Cieszyna.

Bezimienne dziecko, czyli Jaś

Rysopis: wiek z wyglądu około 2 lat; wzrost ok. 85 cm; szczupłej budowy ciała; twarz pociągła; czoło wysokie; usta średniej wielkości; cera blada; włosy krótkie, proste blond; uszy duże, przylegające; nos mały; oczy koloru niebieskiego; uzębienie pełne. Imię: Jaś (tak nazwali bezimiennego chłopczyka mieszkańcy Cieszyna, tak nazywają go policjanci). Przyczyna śmierci: uraz jamy brzusznej spowodowany pęknięciem jelita cienkiego, skutkiem czego było zapalenie otrzewnej. Śmierć mogła być następstwem wypadku (uderzenia się) bądź działania osób trzecich (uderzania). Od momentu śmierci do chwili odnalezienia ciała chłopczyka minęło kilka dni. Rodzice, prawni opiekunowie: nieznani.

"Chłopczyk. Żył około 2 lat"

Pod koniec kwietnia Jaś spoczął na cieszyńskim cmentarzu komunalnym. Wśród rówieśników. Dział dziecięcy numer XII. Malca żegnały tłumy mieszkańców Cieszyna: dziadkowie, babcie, rodzice z dziećmi, uczniowie, przedstawiciele władz miasta. Na mogile kładli wieńce, kwiaty, zabawki. Wszyscy zgodnie mówili, że to ich obowiązek, aby godnie pożegnać chłopczyka, który przeszedł przez piekło i zakończył swoje krótkie życie w Cieszynie. - Złamano jego podstawowe prawo do życia. Ale jednej rzeczy mu nie odebrano - tego co nas wszystkich łączy, co mamy jednakowe wszyscy: godności - przemawiał nad białą trumną chłopczyka rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

Złamane kamienne serce i smutny wiersz - tak wygląda nagrobek Jasia. Na granitowym sercu umieszczono napis: "Chłopczyk. Żył około 2 lat". Na płycie widnieje też ostatni sporządzony wizerunek chłopca. Na grobie postawiony został krzyż. O okolicznościach śmierci malca mówi umieszczone na dwóch płytach motto: "Tak bardzo bić chciało
 Twe maleńkie serce, do życia się rwało, zgasło w poniewierce. Śpij mały syneczku na cieszyńskiej ziemi, ona cię przytuli, matczynym ramieniem." Nagrobek jest darem cieszyńskich kamieniarzy.

Mimo że od śmierci Jasia minął już rok na grobie malca wciąż składane są kwiaty, palą się znicze. Ludzie przynoszą maskotki (dziesiątki maskotek), figurki aniołków, modele samochodów i inne zabawki. - Przez cały ten czas przychodziło tutaj masę osób, które pytały o grób chłopczyka. Podjeżdżały samochody na obcych numerach rejestracyjnych - opowiada pani Halina, która przy cmentarzu sprzedaje kwiaty i znicze. - Ta historia na pewno długo zostanie w naszej pamięci - mówi Marcin z Cieszyna, którego przy grobie spotkaliśmy w czwartkowe popołudnie. - Nie wiadomo, skąd jest to dziecko, a jak pan widzi, cały czas palą się znicze, zawsze ktoś tam przychodzi.

Śledztwo

Ciało Jasia leżące obok stawu hodowlanego na obrzeżach Cieszyna zauważyli w piątkowe popołudnie, 19 marca 2010 roku, przechodzący niedaleko dwaj chłopcy. O makabrycznym odkryciu powiadomili rodziców, a ci z kolei policjantów.

Rozpoczęło się żmudne śledztwo. Funkcjonariusze przyznają, że to jedna z najtrudniejszych spraw, z jakimi przyszło im się zmierzyć.

W Wydziale Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie został powołany specjalny zespół do wyjaśnienia tej zagadkowej sprawy. Funkcjonariusze cały czas są też wspierani przez swoich kolegów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Zdjęcia z wizerunkiem chłopczyka pojawiły się w setkach miejsc w całym kraju. O sprawie informowały nie tylko polskie, ale i czeskie oraz słowackie media. Do dziś nie ma pewności, czy chłopczyk pochodził z Polski. Jaś nie figuruje w bazach osób zaginionych w Polsce, Unii Europejskiej, a także zza wschodniej granicy. Tak jakby nie istniał.

W całym województwie śląskim policjanci odwiedzili 50 tys. rodzin, w których są chłopcy w podobnym wieku. Dzięki temu można przyjąć, że dziecko nie pochodziło z Cieszyna oraz terenu województwa śląskiego. W pierwszych tygodniach śledztwa odebrali dziesiątki zgłoszeń z całego kraju. Każdy sygnał był sprawdzany. Mimo że dziś jest ich zdecydowanie mniej niż przed rokiem, to telefony w tej sprawie w cieszyńskiej i katowickiej komendzie dzwonią nadal.

Śledczy cały czas weryfikują numery kart płatniczych i kredytowych, którymi zapłacono w sklepach odzieżowych za ubranka podobne do tych, jakie miał na sobie chłopiec. Istnieje możliwość, że to bliscy dziecka, którego tożsamość wciąż jest nieznana, zapłacili w ten sposób za zakupy. Zabezpieczono też ślady na ofierze nienależące do dziecka. Posłużą one jako materiał porównawczy w przypadku wytypowania osób, które mogły mieć związek z dzieckiem lub z jego śmiercią. Niestety, nie udało się odtworzyć nagrania z monitoringu jednego z banków w Ustroniu. Krótko przed śmiercią chłopca pojawiła się w nim osoba z dzieckiem w czerwonej kurtce. Taki kolor dominował na ubranku dziecka. - Zapisy zostały nadpisane. Nie da się ich odtworzyć - mówi portalowi gazetacodzienna.pl rzecznik bielskiej prokuratury Piotr Borgieł.

Nadzieja

Kilka dni temu bielscy śledczy wystąpili do Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach o kolejne przedłużenie śledztwa. Tym razem do 30 czerwca.

- Trwają szczegółowe badania genetyczne oraz prowadzone są czynności, które mają doprowadzić do ujęcia i wykrycia sprawców - mówi Borgieł. - Podejmujemy działania w kierunku przeprowadzenia kompleksowych badań DNA noworodków, które polegają na zestawieniu DNA dziecka z określoną grupą dzieci, które urodziły się w danym czasie.

Chodzi o tak zwane próbki bibułkowe krwi. Każda z nich posiada swój numer, imię, nazwisko, pesel matki i wiele innych danych. Takie próbki - w celu wykrycia chorób, które nierozpoznane we wczesnym okresie mogą spowodować nieprawidłowy rozwój dziecka - pobierane są od wszystkich noworodków.

Zarówno prokurator jak i prowadzący śledztwo nie chcą ujawniać większej ilości szczegółów. Nie ukrywają, że to jedna z najtrudniejszych spraw z jakimi przyszło im się zmierzyć. - Niezmiernie trudna i unikatowa - mówi podinsp. Andrzej Gąska, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. - Nie było do tej pory sprawy, gdzie nikt nie chciałby przyznać się do zaginionego dziecka (jedna z hipotez śledztwa mówi, że matka nie żyje - red.).

- Informacja, która będzie przełomowa, może spłynąć w każdej chwili – dodaje Mariusz Białoń z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. - Minął rok, więc jeśli dziecko jest z Polski, to ktoś musiał zauważyć jego brak w swojej okolicy.

Wszyscy mają nadzieję i wierzą w to, że tajemnica małego Jasia zostanie w końcu rozwiązania. - To dla nas sprawa priorytetowa, honoru śląskiej policji, aby zrobić wszystko, a nawet więcej, żeby rozwikłać tą sprawę – zapewnia podinsp. Andrzej Gąska.

A może będzie tak jak w przypadku młodej ekspedientki? W 2002 roku została zastrzelona w cieszyńskim sklepie chemicznym. Mordercy - gryzieni sumieniem - po kilku latach sami zgłosili się na policję...

Zobacz więcej informacji o śmierci chłopczyka

Foto


Foto


Foto


Foto


Foto
Komentarze: (16)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Mam nadzieje że zabójca/cy tego dziecka usmaży sie w piekle, sam bym mu wymierzył sprawiedliwość, po to żeby go podatnicy nie musieli utrzymywać w pudle! Jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale dla takiego kogoś sam bym ją przywrócił! Amen.

Nie rozumiem jaką trzeba być bestią żeby tak postapić z małym bezbronnym dzieckiem, śledzę tą sprawę cały czas i z nadzieją czekam aż złapią tego zwyrodnialca/ców.....

dlatego to malutkie dziecko jest znakiem dla nas,że nie tylko kasa się liczy,ale są w życiu ważniejsze wartości,a dziecko jest świętością.Błaznowi,który pisze o Kadafim odpowiem,że jeśli będę mieszkał w Libii,bedę martwił się o libijskie dzieci,w Cieszynie chroni się i dba o cieszyńskie dzieci;a kto ci powiedział że on morduje dzieci?Chłopie prestań zażywać i oglądać głupia telewizję!Jeśli każdy zadba o własne podwórko świat będzie lepszy!

Przykre. Kapitalizm jest przeklenstwem dla biednych. Polacy dalej nie rozumieja jego zasad...

Jesli Ktoś myśli, że to jednostkowy, tragiczny, przypadek, ten się może srodze mylić. Kilka tygodni temu (marzec 2011) w Lesie Kabackim w Warszawie znaleziono spalone ciało 64-letniej Jolanty B., aktywnej działaczki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Pani Jola zamieszkiwała w domu Pana Marka M., kamienicznika, który posiada kilkadziesiąt „reprywatyzowanych” kamienic w Warszawie i cieszy się złą sławą osoby brutalnie traktujących lokatorów (windowanie czynszów). Państwo B. toczyli z Panem M. spór w Sądzie. Nie wiadomo, czy jej śmierć była wynikiem desperacji (eksmisja na bruk), czy też została zamordowana (czego nie wykluczają sąsiedzi). Jednak z pewnością była ofiarą systemu, który zostawia ludzi w sytuacjach bez wyjścia. Znikąd pomocy. Władze samorządowe Warszawy twierdzą, że znają sprawę, jednak nie mogą pomóc. Zainteresowani członkowie WSL mówią o około 20 grupach podobnych w działaniu na terenie samej Warszawy. Grupa, gdyż wiadomym jest, że Pana Marka wspierają inni, w tym osoby tzw. zaufania publicznego. Ile takich „grup” może być w Polsce? Z pewnością można przypuszczać, że dużo, dużo więcej. Ilu ludzi znajduje się w sytuacji Pani Joli. Z pewnością więcej niż setki, więcej niż tysiące. Co na to Rzeczpospolita Najjaśniejsza?

co to ma do rzeczy?

strong - Tadeusz napisał:
Kadafi morduje setki dzieci, pośród ludności cywilnej, pamiętasz o nich?, jaka różnica? przy całym szacunku dla czyjejś śmierci, dramatu...rozluźnij się...
odp.Taka różnica Czereśniaku że chyba dzieci nie masz!!!???

Tak, Bóg przemawia dzisiaj coraz to mocniej. Wiele konfliktów, problemów jest naturalną konsekwencją niestosowania się do dekalogu, do podstawowych zasad, które zostały objawione Mojżeszowi.

Każdy, kto ma odrobinę rozumu i potrafi weryfikować skutki swoich poczynań i ich przyczyny dostrzeże, że nie stosowanie się do tych zasad przynosi zawsze fatalne skutki.

Również i w przypadku tego chłopa - ktoś odrzucił te zasady skutkiem czego na cieszyńskim cmentarzu spoczywa dziecko, którego imienia nie znamy.

Przypatruję się Twoim postom i nie odnajduje w nich żadnej, ale to żadnej wskazówki.

Tak bardzo mi smutno ,żal i źle ,że takie kochane dziecie musiało przez to wszystko przejść!!!!

Z Bogiem

Przepraszam, chłopCa. Literówka.

DEMOKRACJA - TAK !
Ale NIE - dla ZDZICZENIA i barbarzyństwa !

co ci daje pamięć i nim, Kadafi morduje setki dzieci, pośród ludności cywilnej, pamiętasz o nich?, jaka różnica? przy całym szacunku dla czyjejś śmierci, dramatu...rozluźnij się...

Nie łudźcie się, że zbrodnie nie odzwierciedlają kondycji społeczeństwa.

Epatować śmiercią? To, że GC przypomniała o tym wydarzeniu, w dniu kiedy znaleziono to biedne dziecko, uważasz za coś złego? Przynajmniej tyle Jasiowi się należy - PAMIĘĆ O NIM!

Bardzo smutna ta rocznica, tym bardziej, że ktoś zabrał nie tylko życie ale i godność, mimo tego co wypowiedział nad grobem rzecznik praw dziecka. Przejdę się tam dzisiaj, nie pierwszy zresztą raz, zapalić znicz ku jego pamięci.

nie ma sensu epatować śmiercią tego anonimowego dziecka, czy GC chce się zamienić w coraz bardziej tabloidalny GZC?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama