, piątek 17 stycznia 2020
Pielgrzymka księdza Świeżego do Jerozolimy
W 1902 roku ksiądz Ignacy Świeży odprawił mszę w Bazylice Grobu Świętego. fot: Humoristické listy / Berthold Werner, Wikimedia Commons



Dodaj do Facebook

Pielgrzymka księdza Świeżego do Jerozolimy

MMT
W przeszłości niewielu mieszkańców Śląska Cieszyńskiego miało okazję zobaczyć na własne oczy miejsca związane z ostatnim tygodniem życia Jezusa z Nazaretu. Jednym z nich był ksiądz Ignacy Świeży, polityk i działacz narodowy, który wiosną 1902 roku odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Jego relacja z podróży ukazała się w "Kalendarzu Cieszyńskim" na rok 1903.

Wiosną 1902 roku 63-letni ksiądz Ignacy Świeży miał okazję spełnić swoje wielkie marzenie i zobaczyć Ziemię Świętą. W tym czasie powoli, głównie ze względu na stan zdrowia, wycofywał się z działalności publicznej - a był m.in. posłem do Sejmu Krajowego w Opawie i Rady Państwa w Wiedniu oraz prezesem Macierzy Szkolnej dla Księstwa Cieszyńskiego. Zimę z 1901 na 1902 rok spędził w Gorycji, a w kwietniu 1902 roku udał się ze szwagrem do Triestu, skąd wypłynęli do Egiptu. Po czterech dniach dotarli do Aleksandrii. W Egipcie spędzili kilka dni, zwiedzając m.in. piramidy.

Prezes Macierzy przestrzegał przed miejscowymi: Nikomu nie można radzić, aby się tam sam puszczał na oślep, bo skoro noga jego tylko wstąpi na brzeg, natychmiast otoczy go rój arabskiego motłochu, a każdy chce nieść mu torbę albo przynajmniej zaprowadzić do gospody, przyczem sobie wzajemnie wydzierają podróżnego i prawie się biją, jeszcze gorzej, niż żydzi na Kazimierzu w Krakowie.

Po kilku dniach udali się rosyjskim statkiem z Aleksandrii do Jaffy (Hajfy), a stamtąd pociągiem do Jerozolimy. Ksiądz Świeży nie był zachwycony wyglądem miasta. - Jeruzalem liczy obecnie jak mi powszechnie mówiono 80 000 mieszkańców, pomiędzy którymi jest 60 000 żydów. Miasto Jeruzalem nie przedstawia bowiem imponującego widoku. Jest to kupa domów bez wielkiego ładu, bez okazałych budów, wyjąwszy niektóre, i ma w wielu miejscach tak wąskie i kręte uliczki, że tam wozem jechać nie można. W niektórych miejscach widać jeszcze resztki budów z czasów rzymskich, zorobabelskich i nawet salamońskich - pisał.

W Jerozolimie mieszkał w domu franciszkanów zwanym "Casa nuova". - Może sto lub dwieście kroków od tego miejsca znajduje się kościół mieszczący w sobie najdroższe pamiątki dla każdego chrześcijanina. Ten ogromny kościół tak jest zbudowany, że w nim znajduje się i góra Kalwaryjska i Boży grób. Na dole jest Boży grób w ogromnym kościele. Tam stąd występuje się po ogromnych, bardzo wysokich i przykrych schodach na górę Kalwaryjską, gdzie jest zbudowany piękny ołtarz. Ale wszystko to znajduje się w jednym kościele i jest nim pokryte. Tak na dole jak i na górze Kalwaryi odprawiałem mszę świętą - wspominał.

W swojej relacji z pielgrzymki Ignacy Świeży nawiązał też do głośnej sprawy polskich dzieci we Wrześni, prześladowanych za odmowę nauki religii w języku niemieckim. - Kiedy w niedzielę odprawiałem mszą świętą w "kościele Zbawiciela" przybyli także Franciszkanie z chłopcami swej szkoły. Śpiewano po arabsku. Pomyślałem tylko: Dziękujcie Bogu, że nie jesteście w Prusiech. Nie śmielibyście wy się tam modlić ani uczyć w swoim języku, boby was szulmajster kijem okrwawił - pisał.

Ignacy Świeży ze szwagrem odwiedzili jeszcze Betlejem, później przez Aleksandrię, Brindisi, Triest i Wiedeń wrócili do Cieszyna. - Nie każdemu jest to szczęście udzielone, ale jeżeli ci, czytelniku, stosunki pozwalają, to się tam wybierz. Nie będziesz żałował - zachwalał.

Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Warto wspomnieć ,że relacja z podróży ks. ukazała się we wspomnianym kalendarzu po jego śmierci. Bowiem zasłużony kapłan dla Sląska Cieszyńskiego zmarł 22 października 1902 roku i pierwotnie pochowano go na cmentarzu przy kościele św.Jerzego obok Pawła Stalmacha a następnie zwłoki ich obu,przeniesiono na cmentarz komunalny bowiem formalnie pochówki na cementarzu przy kościele św. jerzego zostały zaniechane od 1901 r.

Byłem , widziałem nawet walki między mnichami w Kościele nad Grobem Pańskim, Żenada.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama