, wtorek 1 grudnia 2020
"Piękny to zaiste obraz patryotyzmu małego miasteczka". Cieszyn, Skoczów – VIII 1914. Cz. 4
Senne zazwyczaj miasteczko Skoczów, na przełomie lipca i sierpnia 1914 roku było świadkiem głośnych, patriotycznych manifestacji.  fot: Fotopolska



Dodaj do Facebook

"Piękny to zaiste obraz patryotyzmu małego miasteczka". Cieszyn, Skoczów – VIII 1914. Cz. 4

WOJCIECH GRAJEWSKI
"Piękny to zaiste obraz patryotyzmu małego miasteczka". Cieszyn, Skoczów – VIII 1914. Cz. 4

Cieszyn-rodowa siedziba arcyksięcia Fryderyka Habsburga, twierdza niemieckości na Śląsku Cieszyńskim oraz miejsce stacjonowania poddziałów 100 pułku piechoty i 31 pułku obrony krajowej w 1914 roku w 1914 roku z radością powitał informacje o wojnie Austrii z Serbią, fot. Fotopolska

Rynek w Cieszynie, jak i innych miastach monarchii był zapełniony. Masy ludzi wyległy na ulice i żywo omawiały następstwa serbskiego uporu. „Wojna z Serbią!” szło z ust do ust. Wszyscy pochwalili stanowczy krok Austro-Węgier i domagali się silnej ręki – Oto jak na wieść o wybuchu wojny zareagowano na Śląsku Cieszyńskim i w jego stolicy.

Tymczasem dwa dni później w poniedziałek, 27 lipca, sytuacja była niemal zupełnie jasna – informacja podana przez „Dziennik Cieszyński” w sobotę wieczorem mówiąca, iż wojna z Serbią jest nieunikniona, okazała się więcej niż pewna. Najświeższe wydania gazet donosiły, iż z urlopów na gwałt ściąga się urzędników, żołnierzy i oficerów. Jak można się dowiedzieć, cesarz ogłasza częściową mobilizację, powołując pod broń 8 korpusów. Ponadto, na granicy serbsko-węgierskiej Serbowie wysadzić mieli most kolejowy łączący Zemun z Belgradem oraz podpalić dworzec w centrum swej stolicy. W pobliżu Belgradu podobno słyszano pierwsze strzały armatnie. Podawano sprzeczne informacje, czy Rosja jest gotowa wystąpić w obronie Serbii. Co istotne, zdementowano podawane wcześniej sensacyjne informacje o udanym zamachu na rosyjskiego cara. Równocześnie przekazywano jednak wiadomości o trwających w Rosji silnych zaburzeniach społecznych i grożącej rewolucji. Niebawem podobnie pisano o Królestwie Polskim, gdzie, wg informacji prasowych, również miała wybuchnąć rewolta przeciw rządowi carskiemu. Trudno dociec, czy informacje te były refleksem tzw. „myślenia życzeniowego”, czy też celowym wprowadzaniem w błąd opinii publicznej i kształtowaniem jej nastrojów.

Oficjalne wypowiedzenie wojny między Austro-Węgrami a Serbią miało miejsce 28 VII 1914 r., o czym, w zredagowanym w języku francuskim telegramie, minister spraw zagranicznych Berchtold poinformował rząd serbski. Tego samego dnia, późnym wieczorem, ogłoszono słynną odezwę cesarza Franciszka Józefa I – „Do moich ludów!”. Manifest cesarski miał przedstawić społeczeństwu okoliczności i motywy podjęcia decyzji o wybuchu wojny i zjednoczyć poddanych wokół habsburskiego tronu i wspólnej sprawy. Dokument kończył się ustępem: „Pokładam ufność w moich ludach, które i wśród najburzliwszych wstrząśnień zawsze zgodnie i wiernie gromadziły się około mojego tronu i zawsze były gotowe do ponoszenia najcięższych ofiar w obronie czci, wielkości i potęgi Ojczyzny. Ufam w waleczność siły zbrojnej Austro-Węgier, przejętej zawsze pełnym poświęcenia zapałem i wierzę, że Bóg Wszechmogący użyczy Mojemu orężowi zwycięstwa.”

Nie pomylił się sędziwy, 84-letni cesarz, wyrażając wiarę, iż „ludy” monarchii wiernie towarzyszyć mu będą w czasie wojny, tak, jak wiernie stały przy nim w czasie pokoju. Jeszcze zanim treść manifestu ogłoszona została na prowincji, w całym państwie dało się odczuć nastrój patriotyczny, który przerodził się w wojenny entuzjazm. Nie było chyba miasteczka, gdzie nie manifestowano by na cześć władcy, monarchii i przeciw jej wrogom.

Szczególnie żywiołowo, na wiadomość o wojnie z Serbią, zareagowali, żyjący pod panowaniem austriackim, Polacy. W Galicji powszechnie liczono na to, iż jeśli do konfliktu wmiesza się Rosja, dojdzie do umiędzynarodowienia sprawy polskiej, a być może nawet – odbudowy państwa polskiego w oparciu o Austro-Węgry. Nastroje te sprawiły, iż, jak informował 29 lipca „Dziennik Cieszyński”, podczas manifestacji we Lwowie Polacy nie tylko wyrażali swe poparcie dla Austrii, ale wręcz „domagali się wojny z Rosją”. Na początku sierpnia, składając hołd wierności monarsze, nadzieje te potwierdzili polscy politycy, skupieni w Kole Polskim, by niebawem zgodnie poprzeć tworzenie polskich sił zbrojnych, współdziałających z armią austriacką.

Nie zawiódł się także cesarz Franciszek Józef I na swych wiernych śląskich poddanych. Od Bielska, aż po Polską Ostrawę odbywały się tłumne zgromadzenia, gdzie cesarscy poddani – tak Polacy, Niemcy, jak i Czesi, spontanicznie wyrażali swą wierność austriackiej ojczyźnie i monarsze. W Cieszynie manifestacje odbyły się m.in. w poniedziałek 27 lipca i wtorek 28. Jak donosiła prasa, szczególnie wtorkowy pochód przybrał imponujące rozmiary. Około tysiąca manifestantów na czele z orkiestrą przemaszerowało przez miasto, udając się spod dworca kolejowego na rynek, następnie pod dom burmistrza Demla, zmierzając ku koszarom. W międzyczasie wysłuchano przemówień komisarza powiatowego Leona Schalscha, burmistrza Leonarda Demla i pułkownika barona von Testa. W czasie wiecu wielokrotnie wznoszono okrzyki pochwalne pod adresem cesarza i cesarsko-królewskiej armii oraz wrogie wobec Serbii. Kilkakrotnie odśpiewano także hymn ludu („Gott erhalte, Gott beschütze...”), a także „Wacht am Rhein” – pieśń nacjonalistów niemieckich, uchodzącą za nieoficjalny hymn pruski, co z żalem odnotował polski korespondent, zauważając, iż w tak ciężkich dla monarchii chwilach nie powinno się skłócać społeczeństwa, zgodnie manifestującego przywiązanie do wspólnej ojczyzny.

O ile wystąpienia w Cieszynie, ze względu na jego skład narodowościowy miały mieszany, głównie polsko-niemiecki, charakter, to pochody w Trzyńcu i Frysztacie były już nieomal czysto polskie. Tam, oprócz hymnu cesarskiego, rozpoczynającego się w wersji polskiej od słów: „Boże wspieraj, Boże ochroń Nam Cesarza i nasz kraj”, śpiewano także „Jeszcze Polska nie zginęła”, „Hej strzelcy wraz” oraz „Bartoszu, Bartoszu”. Na zgromadzeniu we Frysztacie przemówili, m.in. trybunowie ludu polskiego na Śląsku Cieszyńskim – redaktor Tadeusz Reger i dr Leon Wolf. Z ich słów wynikało, iż Polacy w Austrii mają dwa, albo nawet trzy razy więcej powodów, by ruszyć na wojnę niż pozostali obywatele austriaccy. A to dlatego, iż walczyć będą nie tylko w obronie austriackiej ojczyzny, ale także w obronie polskości – która wszędzie prześladowana, może rozwijać się tylko w granicach Austro-Węgier. Mówcy podkreślali, iż wojna toczyć się będzie przeciw znienawidzonemu caratowi, na gruzach którego zbudować będzie można niepodległą Polskę. W czasie manifestacji, pod wpływem nastroju chwili wznoszono, m.in. okrzyki: „Niech żyje Austrya”! i „Precz z Rosyą”!

W tych samych dniach patryotyczne manifestacje odbyły się rónież w zamieszkałym przez Polaków i Niemców Skoczowie. Arcylojalny względem habsburskiego tronu Ślązak” z radością 1 sierpnia 1914 informował: "Wieść o rozrachunku z zuchwałym Serbem, na jaki się ostatecznie zdecydowało nasze państwo po tylu prowokacyach, wywołała i w naszem mieście nieopisany zapał. A objawem tego były urządzone w poniedziałek i wtorek wieczorem tłumne pochody mieszczańskiej ludności, które przy świetle pochodni z rozwiniętym sztandarem państwowym posuwały się rynkiem i wszystkiemi ulicami miasta. Ludność, odśpiewawszy kilkakroć hymn ludu, dawała upust swym uczuciom, wznosząc raz po raz huczne okrzyki na cześć sędziwego Monarchy, całości państwa, trójprzymierza i jego zwierzchników. Piękny to zaiste obraz patryotyzmu małego miasteczka, lecz tem wznioślej by on wyglądał, gdyby ci inicyatorzy owej manifestacyi, wzięli raczej puszki do ręki i urządzili kwestę na rzecz żon i dziatek tych, których głos ojczyzny powołał na ciężki posterunek, lub „Czerwony Krzyż”. Spodziewać się należy, że i to się stanie".

Entuzjazm ludności, z radością przyjmującą informacje o wybuchu wojny, miał jednak w krótkim czasie minąć...

Prezentowany artykuł jest częścią tekstu opublikowanego przez autora w „Kalendarzu Cieszyńskim” na rok 2014. Za tydzień kolejna część z cyklu: „Sto lat temu na Śląsku Cieszyńskim”...

W związku z 100. rocznicą wybuchu I wojny światowej 17 września 2014 roku w Książnicy Cieszyńskiej zostanie zaprezentowana wystawa pt. „I Wojna Światowa z bliska i oddali. Dramat Wielkiej Wojny w oczach cieszyńskich Polaków”. W związku z tym zachęcamy, by udostępniać bibliotece listy, pamiętniki i zdjęcia z epoki, a także inne rodzinne pamiątki warte zaprezentowania. Kontaktować można się pod adresem: sciawojnaswiatowa@gmail.com lub bezpośrednio w siedzibie biblioteki, przy ul. Menniczej 46 w Cieszynie. Podobną akcję, w związku z rocznicą wymarszu cieszyńskich legionistów, prowadzi także Muzeum Śląska Cieszyńskiego i Ośrodek Dokumentacji Kongresu Polaków w RC, tam również przynosić można wartościowe zdjęcia.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama