, piątek 30 września 2016
Mieszkaniec Skoczowa donosi na ministra finansów
Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Cieszynie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra finansów wpłynęło 12 lutego.  fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Mieszkaniec Skoczowa donosi na ministra finansów

JAKUB MARCJASZ
Do Prokuratury Rejonowej w Cieszynie wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra finansów Mateusza Szczurka.

Zawiadomienie złożył Stanisław Hyrnik ze Skoczowa, założyciel i redaktor naczelny portalu www.polskiepiekielko.pl, określający się jako miłośniki wolności, którego poglądy zawierają się w krótkiej maksymie Ronalda Reagana: "Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem".

- Zdecydowałem się złożyć zawiadomienie, by wyrazić swój protest przeciwko działaniom rządu, które jawnie szkodzą Polakom. W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" minister Szczurek mówi, iż jego zdaniem inflacja jest "za niska". To jest bezczelność! Inflacja jest przecież wzrostem cen, który prowadzi do ciągłego ubożenia społeczeństwa. Przykładowo jeśli dana rzecz kosztuje dzisiaj 100 zł, to za rok będzie trzeba za nią zapłacić 105 zł, jeśli inflacja wyniesie 5 proc. To jest jawna kradzież, o której najważniejsi politycy nie boją się już publicznie mówić, a którą powinna zająć się prokuratura jako działaniem na szkodę 38 milionów osób! - nie przebiera w słowach Hyrnik.

Chodzi o wywiad, w którym minister finansów na pytanie dziennikarza "Dziennika Gazety Prawnej": Mateusz Szczurek - keynesista?, odpowiedział: Na pewno bliżej mi do Keynesa niż do ekonomicznych liberałów w stylu von Hayeka. Zwłaszcza w takim otoczeniu, w jakim Polska znajduje się dzisiaj. Z inflacją, która jest za niska i której NBP nie bardzo potrafi doprowadzić - od dołu - do celu inflacyjnego.

Hyrnik uważa, że biorąc pod uwagę słowa ministra, możliwe jest złamanie przez niego art. 82 Konstytucji RP ("Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne"), bo wzrost cen jest sprzeczny z interesem obywateli Polski. - Prowadzi on do ich ubożenia i w konsekwencji wyjazdu z kraju. Zjawiska te są sprzeczne z „troską o dobro wspólne” - pisze w zawiadomieniu.

Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Cieszynie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra finansów wpłynęło 12 lutego. Na razie nie wiadomo jednak, czy w ogóle prokuratorzy zajmie się tą sprawą. - Planowane jest przyjęcie od zawiadamiającego protokolarnego zawiadomienia o przestępstwie, od treści którego uzależniony jest dalszy tok postępowania - zapowiada prokurator Małgorzata Borkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

O komentarz w tej sprawie portal gazetacodzienna.pl poprosił przedstawicieli Ministerstwa Finansów.

- Jak zawsze w takich przypadkach jesteśmy zainteresowani jak najszybszym wyjaśnieniem wątpliwości, dlatego pozostajemy do dyspozycji zainteresowanych, jeżeli prokuratura uzna, że istnieje zasadność do podjęcia dalszych czynności - mówi Wiesława Dróżdż, rzeczniczka ministra finansów.

- Mam świadomość, że najprawdopodobniej do rozprawy nie dojdzie. Jednak w ten sposób wyraziłem swój protest przeciwko jawnie przestępczej działalności rządu. Chciałbym także by Polacy poszli za moim przykładem i zaczęli składać doniesienia do prokuratury na wszystkie przejawy działalności antyspołecznej polityków. W ten sposób razem pokażemy ministrom, (p)osłom i wszelkim innym tzw. "mężom stanu", którzy chcą decydować o losie swoich współobywateli, że nie są bezkarni, że Polacy nie będą siedzieć z założonymi rękami i patrzeć jak różni tzw. "zbawcy narodu" doprowadzają nasz kraj do ruiny - napisał w mailu przesłanym do naszej redakcji Hyrnik.

Komentarze: (25)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

"...Bodaj najbardziej widoczną cechą globalizacji jest pogłębiająca się dysproporcja
między sferą gospodarki i polityki. Dynamiczna gospodarka „wymyka się” państwowym
regulacjom. Korporacje ponadnarodowe w coraz mniejszym stopniu uzależnione są od
reguł stanowionych przez państwo narodowe. Zakładając w różnych zakątkach globu
swoje filie, to raczej one stawiają państwu warunki. Serwicyzacja, deterytorializacja, delokalizacja
globalnej gospodarki oznacza taką jej mobilność, za którą państwo już nie
zawsze nadąża...."
"...W warunkach globalizacji co
najmniej jeden z tych partnerów przeżywa poważny kryzys. Chodzi tu o związki zawodowe.
Wbrew obawom Petera Koslowskiego, właśnie ich pozycja doznaje uszczerbku.
Wspomniana już mobilność przedsiębiorstw, wielonarodowość i multikulturowość pracowników,
a także spadek znaczenia przemysłu, nie sprzyjają konsolidacji organizacji
związkowych...."
"...Szybko i często następują przepływy kapitałowe, przejęcia, fuzje. Już
nie społecznie użyteczne, odpowiedzialne, choć oczywiście – interesowne, tworzenie dóbr
i świadczenie usług dla zaspokojenia ludzkich potrzeb wyznacza gospodarczy sukces, ale
pokerowe ryzyko gry finansowej.
Tak zwana „finansjaryzacja” gospodarki11 oznacza de facto fundamentalną zmianę systemową.
Pojawia się mianowicie „kapitalizm kasyna”...."

tekst zaczerpnięty:
Kryzys społecznej gospodarki rynkowej w kontekście procesów globalizacji
Autor: Aniela Dylus
Artykuł opublikowany w „Annales. Etyka w życiu gospodarczym” 2011, vol. 14, nr 1, s. 33-38
Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie

Sorry, ale w Polsce związki zawodowe same się marginalizują. Chcą się we wszystko wpieprzać, za nic nie odpowiadać. Dobry przykład hipokryzji to fundusze emerytalne. "S" założyła fundusz aby korzystać z budżetowej kasy na ich niekontrolowane wydatki. Teraz protestuje przeciw ograniczeniom publicznego wydatku na prywatne przychody. Działacze związkowi są jak partyjne betony. Niewiele mówią gdy zmiany przepisów wprowadzają dla tej grupy nowe przywileje (zarobki). Narzekanie na skutki globalnej gry finansowej też wymaga oceny. Jak Ktoś nie wie za czym głosuje to niech nie ma pretensji do wszystkich i do Pana Boga. Nie wypada też krytykować, gdy funkcjonuje się w niekontrolowanych instytucjach finansowych. Nie wypada narzekać na zbiorowy konsunpcjonizm, gdy samemu dba się tylko o dobra doczesnego świata. Śmiech sarkastyczne wywołuje wołanie o "znaczenie przemysłu". Rozumiem, że chodzi o elektorat byłej "klasy panującej". Nie rozumiem połączenia "wiary" z obłudą. To, że występuje ten dualizm od wieków nikogo nie usprawiedliwia. Wygląda jednak na to, że tylko jednostkowe grono zrozumiało "Odkupiciela Człowieka". Chyba, chyba, że uznajemy wystawianie nominalnych "reformatorów" na poklask tłumów, a finansowe "lody" kręci się nadal po staremu w zaciszu gabinetów. Tych cywilnych i wielu innych.

Ale inpost zapewnił ludziom warunki do odbioru przesyłek. Obskurantyzm, totalna zapaść, zacofanie cywilizacyjne. Czy naprawdę Polacy nie zasługują na lepsze traktowanie. Przecież nie jest żadną łaską, że nie muszą po odbiór listu chodzić do sklepów dla dorosłych. Czy tak trudno zrozumieć, że czym innym jest kupowanie gazety albo czego innego, a czym innym odbiór listu poleconego. Czy tak trudno zrozumieć, że niedostarczenie powtórnego zawiadomienia nie eliminuje braku dostarczenia pierwotnego zawiadomienia o liście poleconym lub poprawienia pierwotnie błędnego jej oznaczenia. Czy tak trudno zrozumieć, że roznosiciele inpost nie mają prawa do zabierania urzędowych przesyłek do swych mieszkań aby dopiero następnego dnia rano je zdać. Czy tak trudno zrozumieć, że roznosiciele z inpost to nie Urzędnicy, a najczęściej przypadkowe osoby które przez 2 lub 3 dni chcą sprawdzić, czy ta robota im odpowiada. Ludziom z zagranicy na to wszystko ręce opadają. Jak inpost tego co zafundował Polakom się nie wstydzi.

Mieszkam w Ogrodzonej, pracuję w Cieszynie, zwykle do 17.
Listonosz zostawia mi regularnie awiza, z którymi muszę jeździć na pocztę do Dębowca.
Poczta w Dębowcu czynna jest w godz. 10 - 15.30.
Każdorazowo muszę zwalniać się z pracy by odebrać list.
Nota bene teraz urzędy administracji państwowej i samorządowej już niemal każdą przesyłkę nadają za potwierdzeniem odbioru - myślę, że tylko po to by na Pocztę transferować opłaty za nie - 5,70 zł za sztukę...
.
To jest dopiero zapaść cywilizacyjna.
Czekam z utęsknieniem na inPost, który umożliwi mi odbieranie listów w sklepie w mojej wiosce.
Chromolę Pocztę Polską i jej skostniały monopol.

Każdy kij ma dwa końce. Podobnie jest z Euro. Służy gospodarce, ale obywatelom niekoniecznie. Minister ma się wykazać w gospodarce.

Skoczowioki zawsze były mądre i odważne.
Elity zbierała się na panelach dyskusyjnych Pod Jabłonkami (vel Akwarium), Pod Strzechą lub na sesjach wyjazdowych (rowerami) U Dybilasa.
Wsparcia duchowego i modlitewnego dostarczała kiedyś Sodalicja Mariańska, obecnie Rodziny Radia Maryja.
Panie Stanisłąwie, gratulacje.
Jest pan nieodrodnym synem skoczowskiej ziemi, TEJ ziemi.
Łysek z pokładu Idy to przy panu pikuś, Pan Pikuś.
.
Jesteśmy z pana dumni i zamawiamy w pańskiej intencji po dużym z sokiem malinowym.

co wy wiecie o zabijaniu?

Trzeba też oskarżyć ob. Boga z paragrafu 148 kk.

A propos przestępczej działalności patologicznego osobnika działającego od lat w ukryciu pod pseudonimem "Pan Bóg":
.
za nakłanianie ob. Abrahama do zabójstwa swego syna ob. Izaaka - 25 lat;
za podżeganie i współudział w milionach mordów wojen religijnych - 10 000 X czapa;
za patronat i podżeganie do tortur oraz zabójstw w ramach organizacji przestępczej pn. "Święta Inkwizycja" - 100 X czapa;
...
i tak by można niemal w nieskończoność, ale na co ob. Bogu tyle czap??!... Co innego, gdyby to był pastor Byrtu, szczwana szczeżuja szczyrecka...

Ktoś- kto ma trochę więcej czasu niż matka z małymi dziećmi i jeszcze pracująca ( nawet wykształcona) powinien pomóc wesprzeć założyć szybko stowarzyszenie, nagłośnić sprawę - tak aby mogło się przyłączyć więcej ludzi ( Fb, portal ox, TV, radio) - i działać. U nas już tez nie ma na co czekać- chyba, ze nadal czekamy na cud: on będzie, ale dla wybranych, reszta na bruk. Czas najwyższy zadziałać w kierunku opamiętania się władz!

Oczywiście zgadzam się z poglądem to co przedstawił p.Hyrnik.I trzeba jak najszybciej podjąć działania na szerszą skalę.

Ekonomiczny analfabetyzm i tyle, w tym temacie

To się nazywa obywatelska postawa!

Japonia ma od lat deflację, cierpi z tego powodu i stara się ją zwalczać - zastanówcie się dlaczego, ekonomiczni analfabeci.

Ma deflacje i z tym walczy tylko dlatego że jest krajem żyjącym z exportu i dlatego deflacja jest jej nie na rękę.

W czasie, gdy w naszym kraju stale rosną ceny przy słabo rosnących wynagrodzeniach (lub wręcz czasami malejących), straszenie nas spadkiem cen towarów (deflacją) jest prezentowaniem swojej umysłowości na poziomie posła o pseudonimie "Szczaw". Bez pozdrowień!

O ekonomicznych analfabetach było najwyraźniej do ciebie.
W tym kraju ceny i płace rosną powoli i proporcjonalnie, stąd niska inflacja.
No chyba, że kto z sekty smoleńskiej i razem z wiarą w spadające w Polsce płace wyznaje teorie mgieł helowych, wybuchów smoleńskich i uczciwego Macierewicza.
Z Panem Bogiem, szczawiu.

Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami.

Jesteś durniem?

Bo przez deflacja spadają dochody państwa i ludzie mają więcej warte pieniądze?? Wtf Japonia z tym walczy bo ma ogromne długi i najlepiej okraść obywatela

Nie martw się swoją głupotą, na naukę nigdy nie jest za późno:
.
"Deflacja, to długotrwały spadek przeciętnego poziomu cen.
.
Dlaczego deflacja uważana jest za zjawisko groźne dla gospodarki? Rzecz w tym, że deflacja nie oznacza pożądanego i oczekiwanego spadku cen, wynikającego na przykład z postępu technicznego i obniżki kosztów produkcji. Deflacja wynika po prostu z faktu, że w gospodarce jest zbyt mało pieniędzy. Jeśli pieniędzy na rynku jest zbyt mało, zbyt niski jest popyt i producenci mają kłopot ze sprzedażą. Rosnące zapasy towarów zmuszają ich do obniżania cen oraz do ograniczania skali bieżącej produkcji. Jeśli jednak sprzedają towary po obniżonych cenach, ponoszą stratę, którą usiłują sobie zrekompensować redukując koszty. Na krótką metę można to zrobić na dwa sposoby: albo obniżając płace pracowników, albo zmniejszając zatrudnienie. Tak czy owak, oznacza to dalsze ograniczenie popytu i dalszą presję na spadek cen i produkcji. Innymi słowy, deflacja to po prostu objaw pogłębiającej się recesji.
.
Konsekwencje deflacji nie ograniczają się do niższych płac i wzrostu bezrobocia. Jeśli spadają ceny, rosną realne stopy procentowe. Stawia to natychmiast w fatalnej sytuacji firmy i ludzi zadłużonych w bankach: z jednej strony ich dochody spadają, z drugiej kredyt staje się realnie droższy. Efektem deflacji staje się więc również zazwyczaj fala bankructw i niewypłacalności, silnie uderzająca w podstawy funkcjonowania systemu bankowego. Na deflacji traci również budżet państwa: wpływy podatkowe gwałtownie maleją zarówno z powodu niższej wartości sprzedaży towarów na rynku, jak i pogorszenia się kondycji finansowej przedsiębiorstw i banków. Natomiast wydatki nie spadają wcale aż tak szybko, choćby dlatego, że wzrosnąć muszą kwoty zasiłków dla bezrobotnych. W rezultacie tego wzrasta zazwyczaj deficyt budżetowy i dług publiczny."
.
http://www.nbportal.pl/pl/commonPages/EconomicsEntryDetails?entryId=79&p...

Jak zauważył pewien autor, „głupiec zawsze znajdzie drugiego głupca, który go uwielbia”

Nie od dziś wiadomo, że inflacja, to ulubiony podatek nakładany na obywateli przez każdy złodziejski rząd. Pieniądze na kontach obywateli w bankach, w prywatnych funduszach emerytalnych tracą wtedy znaczną część swej początkowej wartości. Drastycznie spadłyby też emerytalne zobowiązania rządu. Ten sam cel miało podniesienie wieku emerytalnego, dzięki czemu każda pracująca kobieta została orżnięta średnio na grubo ponad 100 000 złotych

trzymamy kciuki!

Jest podstawa prawna do oskarżenia go przed sądem z art. 286. § 1 KK.
Wzrost cen ma rzekomo przynieść większe dochody do budżetu, gdyż od większej podstawy będzie naliczany VAT. Jednak minister nie wziął pod uwagę, że wskutek inflacji może spaść popyt, a wtedy zobaczy te pieniądze jak świnia niebo. Ta formacja nie słynie z najwybitniejszych ekonomistów, więc mnie to nie dziwi.
Niemniej niedouczenie ekonomiczne nie usprawiedliwia próby działania na szkodę Polaków i oskarżenie ministra Szczurka jest oczywiście zasadne.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama