, środa 21 października 2020
Ku przestrodze: Historia Karola
Karol traci kontrolę w tym, co robi, porzucił też część zainteresowań na rzecz picia i wałęsania się z kumplami. Niedostrzegalnie, na złość rodzinie, buntując się jak to nastolatek, przekracza barierę uzależnienia. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Ku przestrodze: Historia Karola

JOANNA POSIAK
W artykułach z cyklu „Ku przestrodze - historie życiem pisane” portal gazetacodzienna.pl podejmuje tematykę misji pracowników socjalnych, którzy na co dzień niosą pomoc osobom potrzebującym wsparcia. Czasem opisywane przez nas historie kończą się dobrze, innym razem bez happy endu... W przypadku Karola jeszcze nie wiadomo, jak ta opowieść się skończy.

Karol o tym nie wie, ale należy do osób, o które martwię się najbardziej i które lubię najbardziej. Ma 16 lat i choć postury i wzrostu jest wybitnie męskiego, to mężczyzną jeszcze nie jest. Jest chłopcem. Najczęściej w towarzystwie rodziców zachowuje się jak "rozpuszczony bachor", gdy rozmawiamy sam na sam - jak bardzo inteligentny nastolatek. Obecnie uczęszcza do szkoły, której nie cierpi i którą chętnie zamieniłby na inną. Ale choć zrobił już wiele, aby go ze szkoły wyrzucono, zostaje na kolejny semestr. W skali kontinuum buntu nastolatków jest na krańcu megabuntu. Do tego stopnia, że rodzice chcieli go zaprowadzić do psychiatry. Chłopak do perfekcji opracował sposoby prowokowania rodziców: tekstami o konieczności eliminowania uchodźców z Europy (patrz: Breivik), o Kościele Katolickim z naciskiem na obraźliwe teksty pod adresem Jana Pawła II, itd.

Karol trafił do mnie z polecenia znajomej psycholog, która chciała, aby skonsultować problemy narkotykowe. Rodzice nie radząc już sobie z Karolem, poszli do psychologa, a między kolejnymi wizytami wyszła sprawa palenia marihuany i palenia papierosów. I przyszli do mnie. Po rzetelnym zdiagnozowaniu problemu okazało się, że Karol nie ma problemu z marihuaną. Palił kilka razy i tyle. Jest natomiast uzależniony od nikotyny i właśnie uzależnia się od alkoholu. Rodzice złapali go kilka razy w stanie po użyciu. Potem zaczął się rozkręcać i pić sam. O niektórych ekscesach rodzice nie wiedzą. Na przykład o tym, że wypija regularnie ojcu alkohole zgromadzone w domu. Stopniowo zaczęło dochodzić do sytuacji postawionych na ostrzu noża: szarpanina z ojcem po pijanemu, upijanie się do nieprzytomności. Karol chadza też po szkole na piwo.

Dlaczego tak się o niego martwię? Bo na moich oczach wchodzi w ciężką chorobę. Gdy na niego patrzę i go słucham, przypominam sobie wszystkie niezliczone piciorysy (jedna z prac, którą piszą pacjenci na zakończenie pierwszego etapu terapii uzależnienia od alkoholu), które w życiu usłyszałam i wiem, że zaczynają się tak samo jak historia Karola. Chłopak jest bardzo inteligentny, uzdolniony artystycznie i tak po ludzku sympatyczny. Ale na złość mamie odmraża sobie uszy.

Rodzina jest dziwna. Bardzo bogata i dobrze ustosunkowana. Rodzice nie radzą sobie z prowokacjami - dochodzi do aktów przemocy psychicznej i fizycznej. W obie strony. Ze strony rodziców padają słowa, jakich nie da się zapomnieć, Karol ostatnio zaczyna być agresywny fizycznie. O prowokacjach słownych nie wspomnę. Rodzice są dziwnie niekonsekwentni: w drobnych sprawach potrafią wprowadzić rygor godny więzienia, w ważnych są zmienni. Do niedawna trwała walka o fryzurę i kolczyki, a wolno mu było pić z ojcem piwo. W sensie materialnym chłopak ma wszystko. Patrząc powierzchownie, Karol jest egoistą i narcyzem, pod spodem ma bardzo niskie poczucie wartości. Lubi mówić: "Wszystkim działam na nerwy", "Ludzie mają ze mną tylko kłopoty". I tylko częściowo jest to prowokacja. Uwielbia mnie sprawdzać. Robi sobie żarty i patrzy, czy dam się nabrać. Gdy go rozszyfruję, widzę leciutki podziw. I złość!

Karol jest bardzo chory. Charakter jego schorzenia wyklucza nadużywanie alkoholu. Chłopiec wie o tym. Wie, że jemu pić nie wolno. Ani teraz, ani w dorosłym życiu. Karol traci kontrolę w tym, co robi, porzucił też część zainteresowań na rzecz picia i wałęsania się z kumplami. Niedostrzegalnie, na złość rodzinie, buntując się jak to nastolatek, przekracza barierę uzależnienia. Nie wiem jak to się skończy...

* Cały opis Karola, jego imię i dane rodzinne zostały zmienione w taki sposób, aby nie mógł zostać rozpoznany.

Joanna Posiak - specjalista psychoterapii uzależnień i pracownik socjalny. Z przekonania i z pasją uwielbia łączyć oba swoje zawody. Absolwentka Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim oraz Policealnej Szkoły Pracowników Służb Społecznych. Od 1999 roku zajmuje się pomaganiem ludziom. Od 2012 roku w cieszyńskim Stowarzyszeniu Pomocy Wzajemnej „Być Razem” zajmuje się obsługą Punktu Informacyjnego ds. Narkomanii.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama