, sobota 26 września 2020
Kasia z Koniakowa pomaga chorej przyjaciółce: Nie wyobrażam sobie bez niej życia
Tylko nieliczni wiedzą, co naprawdę oznacza mukowiscydoza, pomimo że jeden na 25-ciu Polaków jest nosicielem genu tej śmiertelnej choroby.  fot: Archiwum Kasi



Dodaj do Facebook

Kasia z Koniakowa pomaga chorej przyjaciółce: Nie wyobrażam sobie bez niej życia

AGNIESZKA KACZMARCZYK
Kasia z Koniakowa pomaga swojej przyjaciółce chorej na mukowiscydozę od kilku lat. Obecnie robi na szydełku piękne zakładki do książek, które sprzedaje, by kupić dla niej leki. Utworzyła wydarzenie na portalu społecznościowym facebook.com i podjęła współpracę z fundacją. Wszystko w imię przyjaźni.

Beata ma 23 lata, od urodzenia choruje na mukowiscydozę. Mieszka w Koniakowie i niewielu ludzi ją zna. Nie grała z innymi dziećmi w piłkę, nie jeździła na rowerze. W szkole miała indywidualny tok nauczania. Każdy kontakt z przeziębioną osobą prowadził do kolejnej wizyty w szpitalu i długiego, trudnego leczenia.

Miesięczny koszt leczenia wynosi ok. 3 tys. zł., w zależności od tego jak w danej chwili przebiega choroba. Beata ma czteroletnią siostrę, która również zmaga się z mukowiscydozą. Obie wymagają stałej rehabilitacji i nadzoru lekarskiego. Nieustanna walka o oddech, marzenie o dłuższym i lepszym życiu dla chorych na tę chorobę jest okupione ogromnym cierpieniem.

W życiu Beaty coś jednak się zmieniło i łatwiej jej teraz walczyć, bo nie walczy sama. Kasia - jej przyjaciółka nie wyobraża sobie bez niej życia i robi wszystko, by jej pomóc.

Znają się od siedmiu lat. Od początku stały się nierozłączne. - Poznałyśmy się dzięki szkole. Obydwie miałyśmy indywidualny tok nauczania. Przychodzili do nas ci sami nauczyciele. Często mijali się w moim progu i wymieniali zdania. Wtedy usłyszałam jedno, które utkwiło mi w pamięci: - Z Beatą nie jest najlepiej. Moja ciekawość nie pozwoliła mi tak tego zostawić i chciałam poznać Beatę, o której tyle się mówi. Pamiętałam ją tylko z okresu, gdy byłyśmy małe i widywałyśmy się w kościele. Potem rzadziej, a z czasem nie pokazywała się w ogóle. Pierwsza rozmowa telefoniczna, następnie dni i noce spędzone na rozmowach przez Internet. Pewnego dnia zaprosiła mnie do siebie i do dzisiaj jesteśmy nierozłączne - mówi Kasia.

- Zbliżyło nas to, że ja również mam problemy zdrowotne, dlatego nie odczuwałyśmy do siebie dystansu. Jest niesamowitą osobą, potrafiącą w spokojny sposób rozmawiać o swojej chorobie, śmierci. Przyjaźń kwitnie. Teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia - przyznaje Kasia.

Beata jest dla niej jak siostra. - Odkąd ją znam, myślę jak jej pomóc. Początkowo roznosiłam kartki, chodziłam do szkół. Nie wiedziałam jak zacząć, próbowałam wszystkiego. Kwestowałam, rozdawałam skarbonki. To jednak nie dawało rezultatu. Trafiali się ludzie, którzy mówili, że nie znają takiej dziewczyny, że sobie wymyślam, że wyłudzam. W końcu wpadłam na pomysł, że skoro szydełkuję i z tego żyję, to mogę zrobić coś ponad to - opowiada Kasia. Powstały zakładki, które sprzedaje teraz w formie cegiełek. Zwróciła się do fundacji, która teraz wspiera jej akcję. Dzięki temu pieniądze za zakładki wpłacane są na konto fundacji i są przekazywane Beacie.

- Wielu znajomych Beaty chorujących na mukowiscydozę już odeszło. Każda wiadomość o śmierci kolejnej koleżanki lub kolegi prowadzi do tego, że Beata zamyka się w sobie - przyznaje przyjaciółka. Nie chcę, żeby takie rzeczy jak brak pieniędzy na leki, były dodatkowym powodem do zmartwień. Kocham ją i z niecierpliwością czekam na jej telefon każdego dnia - zaznacza Kasia.

Tylko nieliczni wiedzą, co naprawdę oznacza mukowiscydoza, pomimo że jeden na 25-ciu Polaków jest nosicielem genu tej śmiertelnej choroby. Mukowiscydoza, zwana inaczej zwłóknieniem torbielowatym jest chorobą wielonarządową. Prowadzi do zwłóknienia narządów takich jak płuca,trzustka, wątroba, często towarzyszy jej cukrzyca, przewlekłe zapalenie zatok, niedowaga i całkowite wyniszczenie organizmu, co prowadzi do śmierci. Mukowiscydozy nie można złapać tak jak choroby zakaźnej, ani zarazić się nią od innego dziecka. Jak dotąd mukowiscydoza jest chorobą nieuleczalną.

Wszystkie szczegóły znajdują się na profilu wydarzenia na portalu społecznościowym facebook.com, gdzie można zamówić własnoręcznie zrobioną zakładkę. Zakładka kosztuje jedyne 5 zł, 2 zł to koszt przesyłki.

Pieniądze można wpłacać na konto fundacji:

Bank BPH361060 0076 0000 3200 0132 9248 )KONIECZNIE z dopiskiem DLA BEATY SIKORY)

MATIO Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę
ul. Celna 6, 30-507 Kraków, tel/fax (12) 292 31 80, KRS 0000097900
www.mukowiscydoza.pl

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

dołączyłam do akcji wpłaciłam 7zł bo to nie fortuna a w tym wypadku może bardzo dużo pomóc i otrzymałam piękną zakładkę bardzo serdecznie polecam wydarzenie na facebook, powodzenia

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama