, wtorek 13 października 2020
Hażlach: Odwołana dyrektorka ZSP pozostaje na stanowisku
Wójt Hażlacha w dniu 28 sierpnia uchylił zarządzenie o odwołaniu ze stanowiska dyrektorki ZSP Agnieszki Pilch. Nie obyło się jednak bez oficjalnego upomnienia. fot: wikipedia.pl



Dodaj do Facebook

Hażlach: Odwołana dyrektorka ZSP pozostaje na stanowisku

UM
Kompromis to w tym przypadku dobre określenie. Po wyjaśnieniach i długich rozmowach wójt Hażlacha w dniu 28 sierpnia uchylił zarządzenie o odwołaniu ze stanowiska dyrektorki ZSP Agnieszki Pilch. Nie obyło się jednak bez oficjalnego upomnienia.

-Dziś odbyłem rozmowę z p. dyrektor, podczas której wyjaśniliśmy jeszcze raz całą sprawę i okoliczności podjęcia decyzji o jej odwołaniu. W toku rozmowy podjęto decyzję, aby nie dezorganizować pracy szkoły, o uchyleniu zarządzenia nr 0050.186.2020 i upomnieniu p. dyrektor - mówi wójt Hażlacha Grzegorz Sikorski.

Sprawa zakończyła się więc dobrze, choć wszystko wskazywało na to, że Zespół Szkolno- Przedszkolny będzie miał nowego dyrektora. Czas na zmiany jest wyjątkowo trudny i mógłby wywołać jeszcze większy chaos, który i tak jest spowodowany sytuacją związaną z pandemią. Rodzice opowiedzieli się po stronie dyrektorki szkoły zbierając kilkaset podpisów pod petycją adresowaną do wójta gminy.

Odwołanie dyrektorki Agnieszki Pilch spowodowane było konkretnymi zarzutami.

- Jak wiadomo w przedmiotowej sprawie była prowadzona z dyrekcją kilkumiesięczna korespondencja, która miała wyjaśnić kwestie bezpieczeństwa dzieci i ochrony przeciwpożarowej w szkole w okresie ostatnich 10 lat. Problem sprowadzał się do otwarcia w budynku szkoły dwóch oddziałów przedszkolnych zamiast jednego punktu przedszkolnego, dla którego została wydana opinia Państwowej Straży Pożarnej. W konsekwencji w budynku znajdowało się za dużo dzieci, ponieważ w punkcie przedszkolnym prowadzenie zajęć możliwe było pod warunkiem, że lokal będzie przeznaczony tylko dla jednej grupy dzieci, a w szkole zajęcia były prowadzone w dwóch grupach – wyjaśnia wójt Hażlacha Grzegorz Sikorski.

- Inne były także szczegółowe wymagania stawiane tego typu obiektom w zakresie ochrony p.poż. i bhp. Ryzyko tolerowania tych nieprawidłowości ponosiła p. dyrektor, jako zarządca budynku i osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo dzieci i nauczycieli. Jednakże w trakcie rozmów z kadrą nauczycielską padło stwierdzenie, że p. dyrektor otwierając oddziały przedszkolne wykonywała polecenie przełożonego, co miało pomóc rozwiązać problemy lokalowe dla przedszkolaków. Szkoda, że o tych faktach i problemach nie byłem wcześniej poinformowany, ponieważ wcześniej rozpoczęlibyśmy prace związane z usankcjonowaniem sytuacji, w której obecnie znajduje się szkoła - dodaje Sikorski.

Przepisy są po to by ich przestrzegać, szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Z tej trudnej sytuacji należy jednak wyciągnąć lekcję na przyszłość.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama