, piątek 22 marca 2019
Beatyfikacja Jana Pawła II: Papież o ludziach sumienia na Kaplicówce
Jan Paweł II odwiedził Skoczów 22 maja 1995 r. Była to jedyna w Polsce wizyta papieża, która miała miejsce na zaproszenie Kościoła lokalnego i władz samorządowych. fot. Zenon Golik, skoczow.pl 



Dodaj do Facebook

Beatyfikacja Jana Pawła II: Papież o ludziach sumienia na Kaplicówce

JM
- To okazja do zastanowienia się nad przesłaniem, jakie głosił papież - mówi o beatyfikacji polskiego papieża ks. Alojzy Zuber, proboszcz parafii śś. ap. Piotra i Pawła w Skoczowie. Przypominamy fragmenty homilii Jana Pawła II wygłoszonej podczas wizyty w Skoczowie. To wówczas padły pamiętne słowa o ludziach sumienia. - Nie przypuszczałem wtedy, że będą one tak ważne, prorocze i dalej aktualne - dodaje ks. Zuber.
[...]

2. [...] Patrząc na was tutaj tak licznie zgromadzonych, oglądam raz jeszcze jako biskup Rzymu tę piękną ziemię śląską, którą nieraz dane mi było nawiedzać w mojej młodości, a później jako kapłanowi i biskupowi, a zwłaszcza jako metropolicie krakowskiemu. Dzisiaj witam tę ziemię ze szczególnym wzruszeniem, gdyż wpisana jest w nią także historia mojej własnej rodziny, zwłaszcza mojego ojca i starszego brata.

[...] Po czterech latach nieobecności Opatrzność Boża pozwoliła mi znowu stanąć pośród was, na umiłowanej ziemi ojczystej. Tym razem przybyłem nie do Warszawy, nie do Krakowa, ale do Skoczowa. Może trzeba tak dalej będzie robić. Nie do środka, ale bliżej gór i bliżej morza.

[...]

Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia! Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!" (Rz 12, 21).

Być człowiekiem sumienia, to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać. Być człowiekiem sumienia, to znaczy angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach, w społecznościach, w których żyjemy i w całej Ojczyźnie; to znaczy także podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne; troszczyć się o dobro wspólne, nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności: "Jeden drugiego brzemiona noście" (Ga 6, 2). Pamiętam, że powiedziałem te słowa w Gdańsku podczas odwiedzin w 1987 r. na Zaspie.

Nasz wiek XX był okresem szczególnych gwałtów zadawanych ludzkim sumieniom. W imię totalitarnych ideologii miliony ludzi zmuszano do działań niezgodnych z ich najgłębszymi przekonaniami. Wyjątkowo bolesne doświadczenia ma pod tym względem cała Europa Środkowowschodnia. Pamiętamy ten okres zniewalania sumień, okres pogardy dla godności człowieka, cierpień tylu niewinnych ludzi, którzy własnym przekonaniom postanowili być wierni. Pamiętamy, jak doniosłą rolę odegrał w tamtych trudnych czasach Kościół jako obrońca praw sumienia — i to nie tylko ludzi wierzących!

Zadawaliśmy sobie w tamtych latach pytanie: "Czy może historia płynąć przeciw prądowi sumień?" Za jaką cenę "może"? Właśnie: za jaką cenę?... Tą ceną są, niestety, głębokie rany w tkance moralnej narodu, a przede wszystkim w duszach Polaków, które jeszcze się nie zabliźniły, które jeszcze długo trzeba będzie leczyć.

O tamtych czasach, czasach wielkiej próby sumień trzeba pamiętać, gdyż są one dla nas stale aktualną przestrogą i wezwaniem do czujności: aby sumienia Polaków nie ulegały demoralizacji, aby nie poddawały się prądom moralnego permisywizmu, aby umiały odkryć wyzwalający charakter wskazań Ewangelii i Bożych przykazań, aby umiały wybierać, pamiętając o Chrystusowej przestrodze: "Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?" (Mk 8, 36-37).

Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj. Pod hasłami tolerancji, w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się tendencje do spychania ich na margines życia społecznego, ośmiesza się i wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz największą świętość. Te formy powracającej dyskryminacji budzą niepokój i muszą dawać wiele do myślenia.

Bracia i Siostry!

Czas próby polskich sumień trwa!
Musicie być mocni w wierze!
Dzisiaj, kiedy zmagacie się o przyszły kształt życia społecznego i państwowego, pamiętajcie, iż zależy on przede wszystkim od tego, jaki będzie człowiek - jakie będzie jego sumienie […].

Skoczów, 22 maja 1995 r.
Komentarze: (13)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Warto rozmawiać z JPII. Np. w kwestii, czy tylko wiek XX był okresem szczególnych gwałtów zadawanych ludzkim sumieniom. Szczególnym z pewnością tak, choćby z uwagi na szalony rozwój technik (w tym zabijania) przy braku należytej dbałości o sumienia. Ciekawe, że w takiej kolejności to następowało? Fakt, w imię totalitarnych ideologii miliony zmuszano do działań wbrew ich przekonaniom. Trzeba jednak zauważyć że „ideologie” zawsze wychodziły naprzeciw ludzkim wątpliwościom, obawom, a niekiedy i oczekiwaniom. Trudno nie dostrzec że „Rzesza” była pomyślana jako swoisty „lebensraum” dla milionów. Realizując potrzeby wybranego Narodu (skąd my to znamy?) musiała nieuchronnie doprowadzić do zniewolenia innych. Nie zapominajmy o „hiochocie” Historii, w postaci wsparcia „lebensraumu” przez wielu światłych i Instytucji które „nobliwie” reprezentowali. Fakt, ta wizja przestrzeń, zawróciła w niejednej, nominalnie światłej, głowie. Podobnie „Komuna”, zaistniała jako antidotum poprzedzających ją cierpień milionów, wyzyskiwanych ponad przyzwoitości miarę. Nie da się bowiem zaistnieć totalizmowi bez odrobiny przyzwolenia, pozwalającego na oprzymiotnikowane używanie słów wolność, demokracja i im podobnych. Przy czym doświadczenia Europy Środkowowschodniej nie są jedynymi, ani wyjątkowymi. Chyba, że celem będzie licytacja ilości zgładzonych. Tego jednak Władcy Świata, inteligentni dyktatorzy, a i pomniejsi, bardzo nie lubią. Obrazą ludzkości w konsekwencji można nazwać brak zauważenia masakr dziejących się na innych Kontynentach, z innymi Narodami, Nacjami, czy Wyznaniami. Niszczono okrutnie, a liczby „zabitych” (nie tylko sumień) są nie do oszacowania. Może warto zatem pamiętać nie tylko wybrane okresy „zniewalania sumień”. Może warto umieć interpretować przyczynowo-skutkowe podstawy ich zaistnienia oraz naszej dla nich, tolerancji. Globalnym warto być nie tylko ze względu na chęci posiadania określonych produktów. Hipokryzją jest bowiem gadanie polityczno-zakonnych farmazonów, paląc wytworne cygara, pracą niezbyt godną wytwarzane? Fakt, nie tylko przez jedno stulecie (nawet niejedno tysiąclecie) kształtowała się „pogarda dla godności człowieka”. Nawet wtedy gdy nominalnie mieliśmy do czynienia z rozwojem tzw. Kultury (np. świat antyczny) to łatwo zauważyć, że okresy te mieszały się z hektolitrami przelewanej krwi. Myślę, że nikt nie będzie w stanie uczciwie powiedzieć iż tak ma być nadal? Myślę, że cierpienia „niewinnych ludzi” były niegodne salonów i są nimi nadal. To Wolny Świat spuścił na maluczkich (dogorywających) atomowe bombki. Być może, aby nie onieśmielili się kwestionować jego doniosłej roli w „trudnych czasach”. To Wolny Świat zabija kolejnego „wierzącego”, a My siadamy do kompa i analizujemy poczynania dzielnych komandosów. Ludzie sumienia?

Do "A".
Bardzo proszę, żebyś nie wypowiadał się za mnie. Molestowany to może byłeś Ty, ja nie. Albo co bardziej prawdopodobne nasłuchałeś się tych, co swoją opinię urabiają na podstawie "na wsi gadają...." i powielasz. Pozdrawiam

Do zbulwersowanej!wróć do mojej wypowiedzi na temat pedofilii I odpowiedz mi na te pytania,bo innowiercy są ciekawi .

Być człowiekiem sumienia, to znaczy wymagać od siebie... Bardzo ładnie, szkoda że z realizacją odwieczne kłopoty. JPII wskazuje Nam bogaty katalog „bycia człowiekiem sumienia” jednak nie wartościuje które z norm i zachowań mogą zaświadczać szczególnie. Wydaje się że chodzi o równo rozłożone ciężary. A to przecież bardzo trudne. Mamy wielu krzykaczy „prawdy i sprawiedliwości” jednak można dostrzec mizerię gdy przychodzi doskonalić „miłość w społecznościach i w całej Ojczyźnie”. Czy można bowiem krzyczeć, gdy realnie „zamykamy oczy na biedę i potrzeby bliźnich”? Przykładów cała litanie. Od nienawiści do „innej prawdy” po zgodę na trwałe wykluczenie społeczne. Od skutecznego ograniczania dostępu do służby zdrowia, po tolerowanie utrudnień w dostępie do tzw. wymiaru sprawiedliwości. Od znieważania solidarności pokoleniowej po zgodę na Targowicę w ZUS-ie. Od pogardy dla „biedy” po tworzenie Ministerstwa, tylko z racji potrzeby stanowisk dla „swoich krzykaczy”. JPII chyba nie chciał aby selekcjonowano „krzyki”, rozmawiając przy tym z innowiercami. Nie wynika to ani z Encyklik, ani z mowy Jego, ani gestów. Chyba, że Ktoś ogranicza swoją wiedzę o dokonaniach JPII do „prawd” typu medialnego. Fakty są bodaj zupełnie inne. Nie żądał krwi dla swoich „ochraniarzy z SB”. Nie wskazywał na szafot jako miejsce dla ludzi „innego wyznania”. Nie twierdził, że Kościół jest nieskazitelny, lecz podjął próbę (przez niektórych zbywaną milczeniem) wzięcia grzechów na swe barki . Nie postrzegał wieku XX wyłącznie jako okresu gwałtów, lecz zauważał (co Mu po wielokroć zarzucano) słuszność wielu wskazań lewicy. To wszystko niekiedy wbrew naciskom najbliższego otoczenia, nie wspominając o Tych którym to nigdy (wbrew usilnym zabiegom) nie było dane. Czy potrafimy zatem skonsumować JPII w całym bogactwie jego myśli? Chyba w realnym czasie Nam to nie grozi. Nawet bowiem na religijnych uroczystościach wolimy być karceni prośbą o schowanie banerów, niż skupić się właściwie nad myślami Osoby Błogosławionego. O Panu Bogu nie wspominając.

Żałośni ci innowiercy.Biedni pokrzywdzeni przez fałszywych proroków. Przebacz in bo nie wiedza co czynią.

Jednym z molestowanych jest poniższy "Mirosław" sa widocznie znaki ,teraz za to mu rozum odjęło

Jeśli JPII jest takim świętym to dlaczego za życia pozwalał na szerzenie się pedofilii w kościele katolickim?dlaczego tego nie piętnował?.Ile cierpienia i bólu dostarczono dzieciom wykorzystanym przez księży.

Do "A" i "!" Kiedy czytam te komentarze jedyne co mi się nasuwa to żal i litość nad Wami. Pozdrawiam i życzę używania rozumu i sumienia....i trochę mniej ironii.

chrześcijańskie nauki...

nie zadużo tych świętych ,gdzie oni się tam pomieszczą...to wielka okazja dla pasibrzuchów: ofiara większa i kucharka da wytworny obiad i może za kolano potrzymać...

chrześcijańskie są mało dogłębne, stąd ich nikły wpływ na wiernych, mało wiedzących ale za to pobożnych, co jest powierzchowną teatralizacją duchowości...nie liczmy więc, że nauki Jana Pawła II dokonały w ludziach duże zmiany wewnętrzne...

Rok 2111, 5 kwietnia. Dziś w kościołach w całej Polsce obchodzone jest zmartwychwstanie Jana Pawła II - Zbawiciela. Dziś jak co roku gospodynie szykują na śniadanie tradycyjne kremówki, w niektórych domach spożywa się również jajka oraz białą kiełbasę. Ale w tym przypadku niespodzianka bo jak mówi ojciec Rafał Dudek z parafii Niepokalanego poczęcia dzieciątka Karol, spożywanie jaj, białej kiełbasy ale również i szynki to potrawy zaczerpnięte z pogańskich świąt Wielkanocy...

w Skoczowie nie chcieli,.... żeby zwyciężył "Judosz" ale im się nie udało...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama