, piątek 14 grudnia 2018
23 stycznia 1919 - czarna data w historii Śląska Cieszyńskiego
Czescy legioniści w 1919 roku na Śląsku Cieszyńskim  fot: Wikimedia Commons / licencja Creative Commons



Dodaj do Facebook

23 stycznia 1919 - czarna data w historii Śląska Cieszyńskiego

MMT
23 stycznia 1919 roku Czesi pod dowództwem podpułkownika Josefa Šnejdarka zaatakowali polską część Śląska Cieszyńskiego. Najeźdźcy nie tylko walczyli z nielicznymi siłami polskimi, ale też okradali, torturowali i zabijali cywili.

Wydarzenia z lat 1919–1920, które doprowadziły do podzielenia Śląska Cieszyńskiego według obecnej granicy, to jeden z dwóch (obok kwestii 1938 roku) najbardziej dyskusyjnych tematów w naszej regionalnej historii. Trudno w krótkim artykule opisywać wszystkie geopolityczne zawiłości, z kolei zestaw najważniejszych dat i faktów sprzed 85 lat można znaleźć w internecie bez większego trudu. Zamiast tego chciałbym skupić się na sytuacji bardzo konkretnej, aby pokazać, jak wyglądały te zdarzenia z perspektywy zwykłych mieszkańców Śląska Cieszyńskiego.

Gdy dziś za południową granicą stawia się pomnik Josefowi Šnejdarkowi, warto przypomnieć jak zachowywali się jego podkomendni. Oto korespondencja z Ogrodzonej, gdzie Czesi zjawili się 27 stycznia 1919 roku, nadesłana do "Dziennika Cieszyńskiego" (została opublikowana w numerze z 11 marca 1919 roku):

Otóż nasamprzód wpadli rabusie czescy do gminy: patrol, za którą ciągnęły bandy niby wojska. Ci zajęli wszystkie domy połowy gminy, wypędzając wszystkich mieszkańców do kościoła. Sprzeciwiających się odprowadzano pod bagnetami. Ludność przez całe pół dnia marznęła w kościele, bo przed drzwiami stali żołnierze z karabinami, a gdy wieczorem wypuszczeni wrócili, znaleźli domy puste, zamki poodrywane, wszystko wyrabowane, skradzione i zniszczone. Pani Żyłowa Nr. 26 ma szkody przeszło 12.000 kor. Tymczasem w drugiej połowie gminy działy się gorsze sceny. W gospodzie Hanuska leżał 20-letni najmłodszy syn chory na malaryę. Tego najpierw bagnetami pokaleczyli, potem wyrzucili na pole i kilka razy do niego wystrzelili. Biedak przewieziony do szpitala dopiero na drugi dzień, wśród okropnej męki wyzionął ducha. Lecz nie dosyć im było. Parobek Damak, chroniąc się w stajni, został na miejscu zabodzony i zastrzelony, poczem zrabowano całą gospodę. Tymczasem inna patrol wpadła do wdowy chałupnicy A. Kożdoniowej i zastrzeliła w sieni 16-letniego Pawła Mintusa, poczem roztrzaskała szafy, stół, biorąc wszystko, co było. Inni żołnierze wycelowali znowu do parobka, służącego u p. Trojaka, który w polu nawóz rozrzucał, żartując że do zająca - zastrzelili go.

Zaś uczniowi szkolnemu Wilhelmowi Stańkowi przestrzelono obie nogi wyżej kolan. Chłopca nieszczęśliwego musiano poddać ciężkiej operacyi. W tym pierwszym dniu internowano zaraz 5 niewinnych i spokojnych obywateli. Np. Jana Borutę za to, że chciał bronić ojca, gdy mu Czesi z nóg nowiuteńkie drogie buty ściągali. Tak przeżywała Ogrodzona pierwszy dzień pod panowaniem Czechów.
W następnych dniach i tygodniach ograniczali się "oswobodziciele" tylko do kradzieży i rabunków.

U właściciela gruntu Jana Turonia, który z żoną jest w szpitalu w Freudenthalu, urządzono kancelaryę. Przed domem jego zawsze żołnierz na straży! W nocy skradziono mu ze strychu ogromne zapasy mięsa, szpyrki, sadła i innych rzeczy. (Ze szpyrczoka zrobili wychodek.)
Niema domu, nawet komornika, gdzieby nie byli dużo skradli, osobliwie zboża, mięsa, słoniny, siana…

Najbardziej ucierpiała szkoła. W klasach poodrywano zamki, zabrano doszczętnie wszystkie przybory naukowe, książki, zeszyty, obrazy, do ścian powbijano haki, gwoździe, porąbano dwie ławki i nowe tablice przybite do ściany, wszystko okropnie zniszczone. Barometry, darowane przez p. Zajonca, będą dziś gdzieś przy Pradze wskazywać pogodę. Spalono większą ilość książek dla ubogich uczniów, które zakupiono krótko przed najazdem, po obfitej składce mieszkańców. Wysoką ich kulturę widać było, gdyż jeden obraz nieuszkodzony zawiesili sobie na przednią ścianę. Obraz przedstawia w żywej wielkości – małpę Szympansa. Na zapytanie p. kierownika szkoły [Jana Martinka – przyp. MMT], gdzie są rzeczy szkolne, dlaczego tak niszczą, brzmiała odpowiedź: Milcz, dyrż hubu! my vam cely tento barak rozvalime i inne.

Komentarze: (33)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Progaramy w TVP prowadzone przez ludzi z sztucznymi szczękami typu telexpres powinny zostać zlikwidowane

A w Stonawie i innych miejscach sami siebie zabijali! Komiczne!

Nic tak nie gorszy jak prawda – mawiał Stefan Kisielewski.

Dla czeskojęzycznego Anonima: W latach 1918-1920 Śląsk Cieszyński nie był częścią Czechosłowacji ani Polski. O przebiegu dokładnej granicy miały rozmawiać rządy obu zainteresowanych państw. Czechosłowacja jednak nie zaakceptowała stanu obecnego jaki został uzgodniony przez miejscowe polskie i czeskie rady narodowe, które przecież były doskonale zorientowane w kwestiach zasięgu ludności polskiej i czeskiej. Władze centralne Czechosłowacji postanowiła zaatakować Śląsk Cieszyński, by zdobyć kolej koszycko-bogumińską oraz kopalnie z hutami. Stronie czeskiej chodziło tylko i wyłącznie o gospodarkę i bogactwo tej ziemi. Gdyby tereny Śląska Cieszyńskiego nie były etnicznie polskie, to by nie było konfliktu zbrojnego, gdyż Czech Czecha by nie mordował. Wyjątek stanowiły tylko okolice Frydku i Ostrawy, gdzie ludność uważała się za czeską! Czyli około 1/4 Śląska Cieszyńskiego.

Tady nešlo o narodowosc, ale o právní přináležitost ke Království českému z doby králů Jana a Karla Lucemburských.

Idąc tokiem twojego rozumowania państwo czechosłowackie nie istniałoby, gdyż musiałoby być częścią składową Rzeszy, czyli Niemiec. Praktycznie cały Dolny i Górny Śląsk był kiedyś lennem Królestwa Czeskiego. A zatem czemu roszczenia terytorialne dotyczą tylko takiego skrawka jakim jest Śląsk Cieszyński? Argumentacja historyczna w XXw. była tylko przykrywką dla osiągnięcia bogactwa naturalnego tej ziemi i oczywiście kolei żelaznej. Natomiast w sensie prawnym Śląsk Cieszyński był najpierw polski a dopiero później lennem czeskim.

Šlo o historické právo a samozřejmě i o uhlí a strategické železniční spojení se Slovenskem. A také o lidi, kteří chtěli život v Československu, těch bylo více než uvědomělých Poláků. Těšínsko bylo hospodářsky, kulturně a civilizačně po dlouhou dobu propojené s Moravou, Čechami a dalšími oblastmi Rakouské monarchie. Vlastníci dolů a továren na Těšínsku preferovali ekonomicky vyspělejší Československo před Polskem. Uvědomělí Poláci něměli většinu, proto odstoupili od plebiscitu, který se měl konat na jaře 1920. Celé Slezsko včetně Těšínska bylo nejprve pod kontrolou českých knížat Boleslava I. a Boleslava II. a to do roku 990, kdy se Slezska zmocnil Měšek. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:%C4%8Cesk%C3%BD_st%C3%A1t_v_X._st...

Księstwo Cieszyńskie ma swoje ramy czasowe 1290-1918. Najpierw było polskie, później zaś lennem czeskim <- taka jest kolejność. A więc w aspekcie praw historycznych prawo do niego mają na pierwszym miejscu Polacy. Jeżeli chodzi o mieszkańców to za wyjątkiem okolic Frydka i Ostrawy ludność była narodowo uświadomiona, gdyż świadczą o tym liczne stowarzyszenia, organizacje, spółki etc., które na wsi były wyłącznie polskie natomiast w miastach niemiecko-polskie. Jest zatem nieprawdą jakoby Polacy pragnęli żyć w ówczesnej Czechosłowacji. Jeżeli ktoś nie dowierza, to zapraszam na cmentarz do Ustronia, gdzie jest masa polskich grobów i ani jednego czeskiego. Wyjątek stanowią tu tylko Niemcy, którzy doskonale rozumieli potęgę Sudetów. ŚC był częścią kraju koronnego o nazwie Śląsk Austriacki z siedzibą w Opawie, wobec czego nie wiem co masz na myśli pisząc o związkach kulturalnych z Czechami i Morawą?

„Uvědomělí Poláci něměli většinu” - na czym opierasz to twierdzenie?
Tu są wyniku ostatniego oficjalnego spisu austriackiego z 1910:
http://laziska_gorne.fotopolska.eu/22256,foto.html
Liczby naniesione na mapie określają odsetek Polaków w danej gminie. I na tych liczbach opierała się umowa z 5.11.1918, którą podpisały OBIE STRONY: i Rada Narodowa, i Narodni vybor (!) Oczywiście, żaden spis nie jest idealny, ale akurat Austria nie miała interesu, by akurat faworyzować czy to Polaków, czy Czechów, więc ten spis jest obiektywny. Nie jest? A czy masz coś OBIEKTYWNIEJSZEGO?
Po I wojnie miały powstawać państwa narodowe, wedle idei samostanowienia, by dany naród miał możliwość utworzenia własnego państwa. Jakie znaczenie miał fakt, kto tu rządził w X wieku! A może wybierzemy XI albo XII? A może XVI? Jeśli chodzi zaś o powiązania … Korona czeska od 1526 roku była w rękach Habsburgów, tj. przez prawie 400 lat! To może powinna była przy Wiedniu pozostać?
I to świetne pytanie tu przez kogoś zadane: czemu Czesi nie zgłaszali pretensji do całego Śląska, skoro cały Śląsk stał się czeskim lennem w XIV w.?

Dolní Slezsko bylo už hodně německé a nebylo v zájmu zvyšovat počet německy mluvících obyvatel v ČSR. Naopak, v zájmu bylo připojit území kde žijí slované tak, aby germáni byli v menšině. Proto jsme se spojili se Slovenskem a připojili Podkarpatskou Rus.Takže šlo i o jiné věci než doly a továrny.

Ależ twa argumentacja jest niebywale śmieszna :-) Dolny Śląsk nie chcemy, bo tam Niemcy mieszkają i wobec tego nie będziemy wdrażać jakieś wydumane roszczenia terytorialne! Uważasz, że Słowacja i Ruś Podkarpacka chciała mieć coś wspólnego z Czechami? Najlepiej będzie jak zapytasz o zdanie samych Słowaków. Zresztą 1939 i 1993 są więcej niż wymowne.

Na Horní a Dolní Slezsko bylo sice historické právo, ale to nestačilo. Obyvatelstvo bylo už dost odcizené, dokonce i již dávno zgermanizovaní Češi na Kladsku byli tak zvyklí na německou koulturu, že o ČSR nemělo zájem. Těšínsko bylo pro ČSR zajímavé po několika stránkách. Je naivní si myslet, že regionální politici mohli rozhodovat o hranicích. Vždycky to byla záležitost vysoké politiky.

Podle rakouského sčítání lidu v 1910 na celém Těšínsku zvolilo 54% obyvatel polštinu jako obcovací jazyk. Nikdo se neptal na národnost, nebo to, kam kdo chce patřit. To těchto statistik byli započítáni i Šlonzáci, například i Josef Koždoň, který preferoval ČSR před Polskem. Kolik bylo šlonzáků a sypatizantů Koždoňovi strany? Údajně kolem 60 tisíc. Z toho jasně vyplývá, že v rámci celého Těšínska Poláci (a už vůbec ne ti uvědomělí) nemohli mít většinu. Vite, co to je úspěšně vyřešený spor? To je spor, kdy obě strany musí se skřípěním zubů ustoupit ze svých požadavků. Jste jako malé děti, které toto nedokázali doteď pochopit a stále brečí nad rozlitým mlékem. Zdravím.

Jeśli podważasz wyniki austriackich spisów powszechnych i chcesz w ten sposób negować polskość ŚC to ja na takiej samej zasadzie mogę negować czeskość właściwych Czech i Moraw, bowiem mogli tam żyć Niemcy rozmawiający językiem czeskim. Józef Kożdoń chciał na pierwszym miejscu autonomii całego ŚC. Kiedy nie było innej możliwości, jak tylko podział, to ostatecznie wybrał mniejsze zło, czyli stronę czeską i to nie dlatego, że chciał być z Czechami, ale dlatego, że w Czechosłowacji znajdowała się ogromna masa Niemców! Druga sprawa to ta, że sami Ślązakowcy dzielili się na różne podgrupy np. propolskie. Kożdoń jednak rozczarował się bardzo szybko, kiedy Śląsk Cieszyński razem z Opawskim w 1928 r. został wcielony do nowopowstałego Kraju Morawsko Śląskiego, wtedy przejrzał na oczy i zrozumiał, że został oszukany. Od tego czasu Kożdoń nie był już sprzymierzeńcem Czechosłowacji.

Ta sytuacja była poniekąd bez wyjścia. W efekcie z podziału była zadowolona TYLKO czeska strona. A najbardziej zabolało to, że na terenie przyłączonym do Czechosłowacji mieszkało więcej Polaków niż na części, która przypadła Polsce.
Johny napisał, że "Je naivní si myslet, že regionální politici mohli rozhodovat o hranicích. Vždycky to byla záležitost vysoké politiky". Właśnie tak. Niestety.

Czy nie można tak PO PROSTU przyznać, że chodziło o kopalnie, huty i linię kolejową? I to było rzecz jasna zrozumiałe! Było o co walczyć. Ano było. I tyle.

Vždyt´ vy si toho uhlí na vaší straně ani nevážíte. Postavili jste důl Morcinek, a pak jste tam skoro nekopli a zasypali kopalnie.

Prawda.

Autorze piszący w jęz. czeskim /może to ty-Zbyszku ??????/ ..."akce nebyly brutalni tak jak je vyrobila polska strana pro podporu svych pozadavku na Tesinsko." -konkluzja nasuwa sie sama : kapitan Cezary Haller najpierw się zastrzelił a potem zakłuł bagnetem sam !

Wystarczy przeczytać ,,Białą Księge zbrodni popełnionych przez wojska ppłk.Szneidarka" którą własnym staraniem wydało Muzeum 4 PSP i każdy wyrobi sobie opinie na temat zachowania czeskich żołdaków na Ziemii Cieszyńskiej...

Holt byla to válka ...

Weź i przeczytaj sobie raz jeszcze ten artykuł. Ja tam nie widzę żadnej wojny tylko mordowanie i rabowanie cywilów!!!

Prawda. To była wojna. Bardzo jednostronna. Bez wypowiedzenia z parogodzinnym osobistym ostrzeżeniem ze strony głównodowodzącego operacją, przebranego zresztą za Francuza.. Takie militarne przebieranki - macanki. A może był to fortel wojennynajwyższych lotów? Do tego bez jakiejkolwiek próby porozumienia na najwyższych szczeblach władzy. Inny spadkobierca Rzeszy Niemieckiej zrobił dokładnie to samo około 20 lat później, ale ten późniejszy przynajmniej nie krył się ze swoimi zamiarami. Teraz przebierańcowi stawia się pomnik. Jaki naród tacy bohaterowie. Adolf też chciał tylko odzyskać to, co straciła wcześniej Rzesza.

2k2m do Ret: Posłużę się cytatem: zgadnij kto to powiedział .... "Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja skrwawiona w wojnach na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój ma swoją cenę, wysoką ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz bezcenna. Tą rzeczą jest Honor."

Słusznie wieszczył @2k2m, że odezwą się głosy próbujące relatywizować czyny czeskiego agresora z 1919 roku. Lokalne "człowieki sowieckie", których u nas jak się nie raz okazało nie brakuje, muszą stale lansować obowiązującą jeszcze z peerelu wersję historii. A normalny człowiek z człowiekiem sowieckim nigdy się nie dogada, bo jakże tu dyskutować z osobnikiem, który raz na zawsze wyrzekł się wolnej woli? Kazano mu tak myśleć i żadne nowe fakty tego nie zmienią. Z takim samym skutkiem można by przemawiać do ściany, więc tego rodzaju konwersacja może być tylko źródłem niekończącej się udręki.

Ret! Możesz mi powiedzieć ile Czechów na terenach po polskiej stronie linii demarkacyjnej mieszkało? Zastanów się nim znów coś napiszesz!

Polacy nie zachowywali się lepiej, tak samo traktowali Czechów, na terenach po polskiej stronie linii demarkacyjnej od wiosny 1919 bito, rabowano, zastraszano każdego, kto chciał głosować w plebiscycie za Czechosłowacją.
To był chory nacjonalistyczny obłęd po obu stronach.

I ci co teraz szczują przeciwko Czechom na tym forum i ci Czesi, którzy teraz czczą Snejdarka to ludzie z klapkami na oczach, gotowi zrobić u nas piekło.

Zwykli Polacy i Czesi chca spokoju, chcą żyć w zgodzie

@2k2m zamiast "wywlekania starych pieczek" wyłożę aktualną.
Polska od lat ma zatarg z Czechami o wspólną granicę. Chodzi o pozostającą do dziś na papierze umowę z 1958 roku. Wtedy Polska oraz Republika Czechosłowacka miała dokonać wymiany 1205,90 ha ziemi. Jednak Polska otrzymała jedynie 837,46 ha. To oznacza, że do dziś nie otrzymaliśmy od Czechów około 4 kilometrów kwadratowych ziemi.
Jak by nie patrząc obecne lekceważące zachowanie Pragi jest smutnym dowodem na upadek pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
Czy Czesi pozwoliliby sobie na podobne traktowanie Niemców czy Austrii?

Bardzo dobrze że się o tym pisze.

Bardzo dobrze że się o tym pisze.

Tutaj konferencja poświęcona temu tematowi: http://www.youtube.com/watch?v=tsX1UoLj0Pk

Dobrze się stało że w/w artykuł się ukazał. Są to bowiem fakty przemilczane /w imię czego ? czyżby dobrosąsiedztwa ?/ Nawet kartusze na pomniku Legionistów pod Zamkiem upamiętniające pow. wydarzenia umieszczono tak jakoś wstydliwie z tyłu pomnika..... Pewno zaraz odezwą się głosy o zadrażnianiu, otwieraniu ran, wywlekaniu starych pieczek etc. ale faktów wymazać się nie da, po prostu tak było i w kontekście tego stawianie pomnika ppłk Snajderkowi zakrawa na kpinę. Ciekawe czy nasi sąsiedzi byli by zachwyceni pomnikiem np. R. Heydriha ??????

Hranice mezinárodně uznané ČSR v její české části byly staletými historickými hranicemi. O korekcích hranic se mělo jednat na Pařížské konferenci. Civilizovanému řešení úpravy hranic zabránila činnost iredentistického spolku "Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego" na území, do vzniku ČSR, Těšínského knížectví země Koruny české. podporovaného zvenčí. Vojenská akce československých legionářů probíhala na československém území, které nebylo etnicky cizí. Akce nebyly brutální tak, jak je účelově propagandisticky na podvrzích vyrobila polská strana pro podporu svých požadavků na Těšínsko.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama