, sobota 17 kwietnia 2021
Z Zakopanego w Pieniny?
Stolica Tatr jest świetnym miejscem zarówno na krótki, weekendowy wypoczynek, jak na dłuższy pobyt.  fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Z Zakopanego w Pieniny?

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Stolica Tatr jest świetnym miejscem zarówno na krótki, weekendowy wypoczynek, jak na dłuższy pobyt. Można spędzić tam całe wczasy czy urlop, nie narzekając na brak atrakcji. Jedna z nich może przerodzić się w całodniowy wypad, w czasie którego nie zabraknie aktywności fizycznej.

Podróż tratwami...

Pomysł, o którym wam opowiemy, zaproponowany przez serwis https://www.splyw.pl/, zaczyna się od... porzucenia Zakopanego. Nie oddalicie się od niego daleko, raptem o godzinę drogi, spędzoną wygodnie w prywatnym busie. Droga zaś powiedzie w Pieniny, góry, którym uroku również odmówić nie sposób. Jedna z pienińskich atrakcji ma około dwóch wieków tradycyjni. Ciężko nawet zliczyć, ile milionów turystów przewieźli przez ten czas flisacy. I chociaż lata płyną, to oni stoją niezmiennie na straży tradycji, więc i cały spływ wiele się przez ten czas nie zmienił.

Regionalne stroje, połączone w tratwy łodzie, niezmienne opowieści o Janosiku skaczącym nad Dunajcem, szmer rzeki i majestat skał. Te zaś faktycznie są imponujące – przełom Dunajca uznaje się za najpiękniejsze tego typu miejsce w całej Europie. Warte jest zobaczenia, co do tego nie ma wątpliwości. Nurt rzeki biegnie między skałami, sięgającymi na dobrych trzysta metrów nad lustro wody. Zadzierając więc głowę do góry człowiek czuje się naprawdę malutki w obliczu przyrody. Pozwala jeszcze mocniej docenić ich majestat, potęgę, ale też niezmienność. Potężne skały, zbocza porośnięte lasami, widok na Pieniny i Trzy Korony... Ten widok z pokładu flisackiej tratwy jest naprawdę wyjątkowy i pozostaje w pamięci na całe lata.

… i na rowerach.

Spływ nie trwa długo, raptem dwie godziny, więc koło południa jesteście niemal na miejscu. Pora więc porzucić toń rzeki i przesiąść się na dwa kółka. W końcu miało być aktywnie... Oczywiście organizatorzy tej przygody zdają sobie sprawę, że nie każdy ma na tyle dobrą formę, by urządzać sobie rowerowe wycieczki po górach. Jeśli więc nie czujecie się na siłach, to zamiast tradycyjnego, możecie wybrać rower elektryczny. Takim jechać jest wyraźnie lżej, silnik pomaga na podjazdach czy w przypadkach, gdy grupa narzuca zbyt szybkie tempo.

Cel podróży – zamek w Niedzicy, który zresztą też nosi historyczną nazwę Dunajec. Przez lata wielokrotnie zmieniali się jego właściciele, a nawet królestwa i państwa na których terenie się znajduje. Oglądany zarówno z daleka jak i z bliska jest przypomnieniem minionych wieków, a częściowo i znajomym widokiem, bo przecież występował w wielu filmach, na czele z kultowym Janosikiem.

Z wycieczki wrócicie znowuż busem, w porze pozwalającej jeszcze rozgościć się w jednej z karczm, by nad miską rozgrzewającej kwaśnicy czy chrupiących placków po zbójnicku snuć plany na kolejny dzień w Zakopanem.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
reklama