, poniedziałek 18 listopada 2019
Zawsze trafiać w uszy słuchaczy
Martin Stebel, a właściwie jego głos, to stały gość w domach kibiców HC Oceláři Trzyniec. fot: Robert Kania



Dodaj do Facebook

Zawsze trafiać w uszy słuchaczy

MARCIN MOŃKA
Jego głos kojarzą fani trzynieckiego hokeja, którzy rozgrywki hokejowe śledzą za pośrednictwem internetowej telewizji Tipsport. Martin Stebel komentuje mecze Stalowników od 5 lat, i choć prywatnie jest fanem miejscowej drużyny, w swoich opiniach zawsze stara się być obiektywny. - Oczywiście, że często podnoszę głos po bramce dla Oceláři. Ale jest to spowodowane tym, że w Werk Arenie po golu panuje ogromna wrzawa. I dlatego muszę zakrzyczeć aby mnie w ogóle było słychać - śmieje się komentator.

Dla komentatora nie ma chyba nic gorszego niż rutyna?
Zgadza się. Nie wyobrażam sobie komentowania meczów bez wcześniejszego przygotowania. Średnio przed meczem muszę poświęcić przynajmniej 2-3 godziny, aby mieć jak najlepiej opracowane notatki, przeanalizowane statystyki. Zawsze gdy do Trzyńca przyjeżdża kolejny rywal, staram się odnaleźć ciekawostki o tej drużynie i jej zawodnikach. Korzystam z bardzo różnych źródeł - to nie tylko internet, ale także kontakty z ludźmi w innych klubach.
Staram się mówić tak, aby unikać językowych klisz, od czasu do czasu mogę sobie pozwolić na żart. A przede wszystkim trzeba zaciekawiać widzów i słuchaczy. Bo często jest tak, że relacje z hokeja są słuchane, bo nie zawsze wszyscy mogą oglądać mecz na ekranie komputera.
Robert Záruba, najlepszy czeski komentator sportowy, który wykłada dziennikarstwo na Uniwersytecie Karola w Pradze niejednokrotnie podkreślał, że spośród wszystkich form dziennikarstwa to właśnie komentowanie jest tą najtrudniejszą. Każdy błąd od razu idzie w świat. Dlatego czuję dużą odpowiedzialność za słowo.

Hokej jest najszybszą dyscypliną świata, gdzie sytuacja na lodzie zmienia się w okamgnieniu...
Zawsze muszę obserwować którzy zawodnicy w danym momencie znajdują się w grze. Już na tej podstawie np. wiem, który z ataków uczestniczy wtedy w akcji. To oczywiście tylko jeden z elementów. Pewną rolę odgrywa tu przyzwyczajenie - już od pewnego czasu wiem, że podczas meczu oczy trzeba mieć dosłownie wszędzie, niemal dookoła głowy, tak aby wychwycić najmniejszy nawet drobiazg.
Staram się mówić się jak najwięcej i wszystko tłumaczyć. Jest mi bliski model opisowego komentowania - zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy oglądają mecz przez cały czas, stąd mój komentarz ma dać im wyobrażenie co dzieje się na lodowej tafli.

Gdy komentujesz mecz zapewne trudno jest czasami ukryć swoje sympatie, bo przecież Twoje serce bije cały czas dla Trzyńca...
Przez cztery sezony, które miałem już przyjemność komentować jeszcze nie zdarzyło się, aby ktoś mi zarzucił stronniczość. Staram się, aby zespół goszczący w Trzyńcu w moim komentarzu nie tylko był obecny, ale też rzetelnie przedstawiany. Oczywiście, że podnoszę głos po bramce dla Oceláři. Ale jest to spowodowane tym, że w Werk Arenie po golu panuje ogromna wrzawa. I dlatego muszę czasami zakrzyczeć aby mnie w ogóle było słychać (śmiech).

Jak to wszystko się zaczęło, bo podejrzewam że hokej był w Twoim życiu obecny od dawna, o ile nie od zawsze...
Kibicem Stalowników jestem od dziecka. Pierwszy raz na mecz hokejowy zabrał mnie ojciec, nie miałem wtedy wówczas nawet 10 lat. Pamiętam ten moment do dziś - Trzyniec doznał wtedy druzgocącej porażki 0:9 z zespołem z Hodonína, w którego bramce stał wówczas Roman Čechmánek, późniejszy mistrz świata z kadrą narodową. W drodze powrotnej, a w samochodzie jechał z nami także sąsiad, ojciec opowiadał mu, jak to bardzo chciałem bardzie jechać na hokej. „I coś czuję, że po takim meczu jak dziś i fatalnym wyniku, pewnie Martin już nigdy nie będzie chciał iść na mecz hokejowy” - perorował. Oj, jak bardzo się pomylił (śmiech).

Które ze spotkań było jak dotąd najtrudniejsze do komentowania?
Niedawno starałem się policzyć mecze, które komentowałem, wyszło że jest ich w moim dorobku około trzystu. Oczywiście to mecze nie tylko z Trzyńca, ponieważ zdarza mi się także od czasu do czasu komentować w Ostrawie, Ołomuńcu i Zlinie i Brnie.
Jednym z najtrudniejszych był mecz w Zlinie, gdzie miejscowi podejmowali drużynę z Trzyńca. To była pierwsza runda play off, a stanowisko komentatorskie znajdowało się między kibicami. Warunki były trudne, rzekłbym że niemal spartańskie (śmiech). Starałem się być obiektywny, do dziś jednak pamiętam, że Oceláři w tym meczu zwyciężyli.

Mecze z udziałem jakich zawodników były dla Ciebie największym komentatorskim przeżyciem?
W czasie gdy w NHL panował lockout miałem to szczęście, że mogłem trzykrotnie komentować mecze, w których występował Jaromir Jagr. Mimo że jego zespół z Kladna przegrał wszystkie te spotkania, ja po raz kolejny mogłem się przekonać, że to genialny hokeista. W każdym z tych pojedynków był komplet publiczności, i bardzo ciekawie było obserwować atmosferę już przed meczem. Kibice na długo przed rozpoczęciem meczu czekają obok hali z nadzieją, że uda im się zdobyć autograf. Choć oczywiście wszystko co najważniejsze działo się na lodzie - takie mecze udowadniały wszystkim fanom, że Jagr jest hokejowym geniuszem.
Wspomniałbym także o Martinie Strace, zawodniku który zawsze wszystko widzi na lodzie oraz Jiříego Polanskiego Ten ostatni, na co dzień zawodnik trzynieckich Stalowników, to świetny zawodnik, inteligentny nie tylko na lodzie ale i poza nim, kreatywny i zawsze myślący.

Nie zawsze w Polsce kibice mają świadomość, że w Czechach Jaromir Jagr to zdecydowanie więcej niż żywa legenda hokeja...
Bez przesady można mówić o Jagrze jako hokejowym bogu. Taki ma w Czechach status. Nie chodzi tylko o jego umiejętności hokejowe. To wielka osobowość, która z biegiem lat dojrzewała. Gdy był młody, zdarzały mu się wpadki. Jednak jego poglądy ewoluowały, a Jagr stał się wyrocznią w wielu sterach życia, niekoniecznie związanych np. ze światem sportu. Jeśli prześledzisz jego profil na Facebooku szybko się zorientujesz, że facet ma dystans do samego siebie, cechuje go poczucie humoru, jest przy tym mocno autorefleksyjny. To chyba największa osobowość hokejowa nie tylko w Czechach.

A kto jest takim liderem w trzynieckiej szatni?
Na pewno bardzo ważnym człowiekiem w zespole jest Rosta Klesla, trzyniecki kapitan, który ma za sobą 12 sezonów spędzonych w N HL. Bez wątpienia autorytetem cieszy się również Jiří Polanský, który ze smokiem na hokejowej bluzie występuje też od bardzo dawna, bo już od 15 lat. Ten napastnik jest bardzo dobrze przyjmowany przez kibiców, chętnie uczestniczy w różnych pozameczowych akcjach, choćby charytatywnych czy kibicowskich, gdy spotyka się z fanami. Polanský jest zresztą zastępcą kapitana, a koledzy z drużyny szanują jego opinię.

Poza hokejem komentujesz także piłkę nożną. Jak wiele z perspektywy stanowiska komentatorskiego dzieli te dwie dyscypliny?
Firma dla której komentuję hokej przeprowadza także relacje z piłki nożnej. Taką propozycję otrzymałem gdzieś 3 lata temu. Zawsze bardziej pochłaniał mnie hokej a mimo to okazało się, że i piłkę nożną jestem w stanie precyzyjnie przeanalizować (śmiech). Na pewno futbol jest łatwiejszy do komentowania, choćby z tego względu, że sytuacja na boisku nie zmienia się właściwie z sekundy na sekundę. Jednak to wymaga bardzo dużego przygotowania - przecież w piłce nożnej bywają momenty, gdy przez kilka minut kompletnie nic się nie dzieje, a ty musisz coś ciekawego opowiedzieć widzom.

Na co stać trzyniecką drużynę w tym sezonie?
Zespół przed sezonem niemal się nie zmienił. A ambicje są bardzo duże. Wszyscy są zgodni, że tą drużynę stać na naprawdę wiele. Myślę jednak, ze tym celem podstawowym jest awans do finału ligi - a tam wiadomo, że wszystko może się zdarzyć.

Rozmawiał: Marcin Mońka

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Fajna rozmowa, a Pana Martina bardzo miło się słucha :-) Pozdrowienia z Cieszyna.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama