, sobota 18 sierpnia 2018
Piłkarski świat kobiet
Czasy się zmieniły, a kobiety w wielu sferach dalej pozostają lekceważone. W piłce nożnej również.  fot: pixabay.com



Dodaj do Facebook

Piłkarski świat kobiet

RU
Kobiety i futbol… nie muszę chyba uświadamiać czytelników, jak ogromny wydaje się to antagonizm. Przedstawicielki płci pięknej mogą wyrażać zainteresowanie siatkówką, nie muszą czuć się zawstydzone grając w badmintona, a uprawianie przez nie koszykówki również nie sprawia złego wrażenia. Piłka nożna, mimo iż jest sportem uchodzącym za najpopularniejszy na świecie, zdaje się być zarezerwowana wyłącznie dla mężczyzn. Gwoli prawdy, większość kobiet nie garnie się do tego. To prawda. Jeśli już w ogóle podejmują jakąś aktywność ruchową, nie wiąże się ona raczej z piłką nożną. W takim razie widok piłkarki (nie piłkarza) musi wywoływać na twarzach niektórych osobników niemałe zaskoczenie. Zdają się to potwierdzać słowa sekretarza generalnego Białoruskiej Federacji Piki Nożnej, który niegdyś stwierdził obcesowo, że kobietom bardziej od haratania w gałę pasuje rodzenie dzieci.

Mnie nie przeszkadza jednak w żaden sposób kobieta, która fascynuje się futbolem. W wielu klubach kobiety nie tylko grają w piłkę, lecz pełnią również funkcje kierowniczek bądź prezesek i sprawdzają się w tym bardzo dobrze. Sędziowanie także nie jest im obce, co widzimy m.in. na przykładzie Bibiany Steinhaus, która dzięki mozolnie wykonanej pracy, dziś może sędziować mecze w Bundeslidze. Niestety odnoszę wrażenie, iż spora część społeczeństwa krytykuje takie znamienitości tylko dlatego, że ukochały sobie piłkę nożną, jakbyśmy mieli do czynienia z największą zbrodnią. Ale przecież każdy posiada swoją osobowość, na którą składają się różne zainteresowania. Nie można poddawać danej osoby z tegoż powodu ostracyzmowi. Niektóre kobiety jarają się piłką nożną i doprawdy nie dostrzegam w tym żadnych nieścisłości. Jak chcą, to niech grają; prezesują; sędziują etc.

Grać w Polsce jednak niełatwo. Co by nie mówić, kobieca piłka nożna nie znajduje uznania w oczach sterników Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wiele można usłyszeć o przeszłości trenera bramkarzy męskiej kadry narodowej, zgrupowaniach tejże kadry albo ekscesach Sławomira Peszki. Jakiegoś dużego rozgłosu w mediach nie zauważyłem jednak, gdy w kwietniu jeden z działaczy PZPN pomylił dokumenty, wskutek czego nie zgłoszono do kadry na istotny mecz eliminacji mundialu przeciwko Albanii kilku kluczowych zawodniczek. Poza tym już przed pięcioma laty PZPN obiecywał powstanie oficjalnej piłki dla rozgrywek Ekstraligi (żeński odpowiednik Ekstraklasy). 5 lat minęło, a piłki jak nie było, tak nie ma. Obietnice znalezienia sponsora tytularnego również można włożyć między bajki. A zastrzyk finansowy przydałby się każdej drużynie kobiecej jak psu buda. W samej Ekstralidze, gdyby tak zsumować budżety wszystkich teamów, okazałoby się, iż nie dorównują one finansom męskiej sekcji Legii Warszawa. Można mówić, że pieniądze przyjdą wraz z sukcesem. Patrząc jednak, choćby na piłkę nożną w męskim wydaniu, dostrzegamy wyraźnie, że w dzisiejszych czasach sukces w minimalnej mierze zależy od szczęścia, coraz bardziej zaś od pieniędzy. A jeśli ich nie ma, to trudno myśleć o sukcesie…

Myślę, że za pewien sukces należy uznać awans UKS Gimnazjum Istebna do II ligi. Po kilku latach spędzonych na niższym szczeblu, piłkarkom z Trójwsi udało się wygrać decydujący baraż z LUKS-em Ziemia Lubińska Czerniec. Sezon nie należał do najłatwiejszych, ale został zakończony z przytupem. Świetnie, iż w naszym regionie działa i prężnie rozwija się kobiecy klub piłkarski. Zresztą nie tylko ten, warto zwrócić uwagę także na Wisłę Skoczów. Wspomniane kluby posiadają nie tylko drużynę seniorek, ale również dbają o rozwój grup młodzieżowych. A to bardzo istotne. W przeszłości dziewczyny z naszego regionu nieraz „pokazywały pazur”, np. przed rokiem, kiedy zawodniczki z Istebnej zajmowały ósmą pozycję w mistrzostwach Polski juniorek starszych.

Czasy się zmieniły, a kobiety w wielu sferach dalej pozostają lekceważone. W piłce nożnej również. Nie przeszkadza im to jednak realizować własnych marzeń, a przy okazji zapewniać fajnego widowiska, tym samym zachęcając kibiców do przyjścia na stadion.

Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Życzliwy ale Ty piszesz o Polskiej piłce jeżeli chodzi o to porównanie męskiej i kobiecej? Bo skoro Polska męska piłka to dno totalne zarówno w wydaniu reprezantacyjnym jak i klubowym i dziw bierze że ktoś to w ogóle ogląda a kupowanie biletu żeby kopanine totalnych borkow (w porownaniu z poziomem tego sportu na świecie) oglądać na żywo uważam za masochizm. To stwierdzenie że kobieca jest w porównaniu z nimi na niskim jest przerażające.

Kobiety, czy raczej dziewczyny jak chcą grać w nogę to niech grają. Przecież u nas nikt im tego nie zabrania.
Za mało widzów na meczach pań na trybunach i ew. przed telewizorami (czytaj kasy)? Jest na to prosty sposób!
Pytanie pomocnicze dla wolniej myślących: co może przyciągnąć widownię, gdy jak dotychczas damska piłka jest na niezbyt wysokim poziomie w porównaniu do męskiej? No co? Jak dalej nie wiadomo to proszę sobie zerknąć na drużyny np. siatkarek, lekkoatletek itp.
Widać od razu, że one to już wiedzą.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama