, niedziela 21 kwietnia 2019
Hokej: Trzyniec w finale!
Drugi rok z rzędu Stalownicy powalczą o złote medale hokejowej Ekstraligi. fot: Robert Kania



Dodaj do Facebook

Hokej: Trzyniec w finale!

Marcin Mońka
Hokej: Trzyniec w finale!


Hokej: Trzyniec w finale!


Hokej: Trzyniec w finale!


Hokej: Trzyniec w finale!


Hokej: Trzyniec w finale!

fot. Robert Kania

W decydującym, siódmym meczu półfinałowym trzynieccy Stalownicy nie pozostawili rywalowi z Pilzna żadnych złudzeń, i to oni zagrają w wielkim finale. Rywalizacja z Białymi Tygrysami Liberec rozpocznie się już w najbliższy czwartek.

Na długo przed rozpoczęciem decydującego meczu w poniedziałkowy wieczór wielu kibiców spodziewało się prawdziwego hokejowego horroru. Półfinałowa seria z HC Škoda Pilzno jak dotąd była wyrównana, obie drużyny solidarnie wygrały po trzy spotkania, a o tym, że zwycięska szala przechyla się na którąś ze stron decydowały niuanse. Przed siódmym spotkaniem szanse na awans do wielkiego finału wypadały mniej więcej po równo, i nawet fakt, że ostatni mecz będzie rozgrywany w Trzyńcu nie do końca był traktowany jako atut miejscowych – przecież dwa pierwsze spotkania przed własną publicznością Oceláři przegrali. Tą passę porażek we własnej hali z rywalem z miasta Škody udało się przełamać w spotkaniu nr 5, a wydarzenia z poniedziałkowego wieczora udowodniły, że wszystkie demony zostały już przepędzone.

Trener Stalowników przed spotkaniem przestrzegał swoich zawodników by nie dopuścili do utraty gola na początku meczu i sami zrobili wszystko, by wyjść na prowadzenie. I pewnie sam nie przypuszczał, że już w pierwszych 20 minutach jego gracze wykonają 300 procent normy. Właściwie ten mecz mógłby zakończyć się już po pierwszej tercji – po trzech straconych golach HC Škoda zaliczyła knockdown, po którym nie potrafiła się już podnieść, choć w drugiej tercji próbowała kąsać, a Stalownicy mogliby nie tylko rozpocząć przygotowania do finału, ale również... oszczędzić kości, bo rywale w pewnej fazie spotkania czując, że nic w tym meczu nie będą w stanie wskórać, rozpoczęli małe polowanie. Na szczęście po indywidualnej 10-cio minutowej karze dla Jana Kovářa na pilzneńskiej ławce trochę schłodzono rozpalone głowy.

Bohaterem pierwszej tercji i całego spotkania okazał się Vladimír Dravecký, który poprowadził Stalowników do zwycięstwa. Słowacki napastnik, który z konieczności od kilku spotkań występuje w liniach defensywnych, w decydującym meczu nie tylko jak lew bronił dostępu do bramki strzeżonej przez Šimona Hrubca, ale również potrafił fenomenalnie ustawić celownik wymierzony w bramkę Škody. Jego dwa gole z pierwszej tercji, oba przecudnej urody, oraz trafienie Ethana Wereka sprawiły, że to rywale zostali postawieni pod ścianą i musieli rozpocząć pogoń za wynikiem. Tego wieczoru było ich stać tylko na jedno trafienie, na które Oceláři odpowiedzieli jeszcze dwoma golami i wielki finał stał się faktem. - Do meczu przystąpiliśmy tak, jak to sobie zaplanowaliśmy, nie daliśmy sobie strzelić gola, a poza tym szczęście było po naszej stronie. O wyniku zadecydowała znakomita w naszym wykonaniu pierwsza tercja, z kolei w drugiej, w której rywale zaczęli dominować w ataku, defensywa z Šimonem Hrubcem na czele nie dała się skruszyć. Dziękuje rywalom za wyrównaną serię półfinałową, w której o ostatecznym rozstrzygnięciach zadecydowały szczegóły - mówił po meczu Václav Varaďa, trener Oceláři.

Stalownicy o złote medale zagrają po raz drugi z rzędu. Przed rokiem ulegli Komecie Brno, która w tym sezonie odpadła w półfinale. W tym roku rywalem o najważniejsze trofeum będzie Białe Tygrysy z Liberca, zwycięzcy sezonu zasadniczego. - To oni będą faworytem tej rywalizacji. Oni muszą, my chcemy. Na pewno z tej perspektywy będzie nam przystępować do meczów łatwiej - zapowiada trzyniecki bramkarz Šimon Hrubec.

Finałowe zmagania rozpoczną się od dwóch meczów w Libercu, które zaplanowano na czwartek i piątek. Do Werk Areny finałowa rywalizacja przeniesie się w poniedziałek i wtorek. Mistrzem Czeskiej Republiki zostanie zespół, który wygra cztery spotkania.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama