, wtorek 13 listopada 2018
Ekstraklasa w Puńcowie
Górnik ma wyrobioną markę, a w ostatnim sezonie grał bardzo atrakcyjną piłkę. fot: RU



Dodaj do Facebook

Ekstraklasa w Puńcowie

RU
Ekstraklasa w Puńcowie

Zorganizowanie fanów wyglądało doprawdy rewelacyjnie.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że drużyny z Górnego Śląska przyjeżdżają rozgrywać sparingi na Śląsk Cieszyński, jednak po tej czeskiej stronie granicy. Przed kilkoma dniami zrobiono wyjątek, albowiem Górnik Zabrze zawitał do Puńcowa na mecz z czeską drużyną Fotbal Třinec.

Wydarzenie to reklamowano z wielką pompą w całym powiecie cieszyńskim. Niemal wszędzie można było się o nim dowiedzieć. Nie zdziwiły mnie wobec tego tłumy, które później zobaczyłem. Przy tak dużym zainteresowaniu należało zadbać o wszystkie detale, dlatego zabezpieczono imprezę jak należy. I co z tego, że to „tylko” mecz towarzyski? Dla wytrawnych (i nie tylko) koneserów futbolu nadarzyła się wspaniała okazja, aby zobaczyć w akcji postacie znane niektórym tylko z telewizora. Inni zaś identyfikują się z Górnikiem Zabrze i w każdym meczu pragną ten klub dopingować. Fotbal Třinec miał stanowić jedynie przystawkę, lwia część kibiców przyszła na stadion zobaczyć grę zespołu z Górnego Śląska. W końcu Górnik ma wyrobioną markę, a w ostatnim sezonie grał bardzo atrakcyjną piłkę i awansował do europejskich pucharów. Zawodnicy tegoż klubu również mają większe bądź mniejsze powiązania z naszym regionem. Maciej Ambrosiewicz uczęszczał niegdyś do II Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Cieszynie oraz rywalizował w młodzieżowej drużynie MFK Karvina. Kapitan zespołu - Szymon Matuszek, jest szwagrem jednego z zawodników Tempa Puńców. Damian Kądzior, przywdziewający jeszcze do niedawna koszulkę Górnika, w maju brał ślub ze swą ukochaną w Istebnej. Tomasz Loska z kolei jest synem Eugeniusza Loski – wokalisty zespołu B.A.R., który ma uświetnić jubileusz 50-lecia Orła Zabłocie.

Planowo spotkanie miało rozpocząć się o godzinie 18:00. Ostatecznie nastąpiło ok. 10-minutowe opóźnienie. Zawodnicy wyszli na murawę, a z głośników wydobywały się dźwięki hymnu Górnika. Tuż przed pierwszym gwizdkiem nastąpiło uroczyste wręczenie pamiątkowych pucharów kapitanom obu drużyn przez Stanisława Oślizłę (legendę Górnika) i Sylwię Cieślar (wiceprzewodniczącą sejmiku śląskiego). Kiedy wspomniana ceremonia dobiegła końca, sparing nareszcie został rozpoczęty. Muszę przyznać, że oprawa kibiców wyglądała jednak efektowniej od samego meczu. Właściwie niewiele się działo, z pierwszej połowy można by wyróżnić stuprocentową sytuację Igora Angulo, który znalazł się „sam na sam” z bramkarzem. Zazwyczaj Hiszpan, jak na łowcę bramek przystało, w takich chwilach bezlitośnie wykonuje egzekucję, lecz tym razem chybił celu. Ale jak to się mówi: wszystko, co najlepsze, zaczyna się po otwarciu drugiej połówki. Chociaż… nie, nie tym razem. Niestety sam mecz zawiódł całkowicie. I nic nie wskórał nawet nowy nabytek górniczego klubu – Jesus Jimenez. Jak łatwo się domyślić, sparing zakończył się remisem 0:0. Gości z Trzyńca można pochwalić za to, iż nie odstawali wcale od rywali, choć nie grają nawet w najwyższej klasie rozgrywkowej za naszą południową granicą. Nieraz stwarzali realne zagrożenie dla przeciwnika, na przykład poprzez bardzo groźny strzał z rzutu wolnego, po którym niewiele zabrakło do zdobycia bramki. Co ciekawe, pieczę nad Fotbal Třinec sprawuje były trener Piasta Gliwice, a więc odwiecznego rywala Górnika Zabrze – Jiři Neček.

Na szczęście otoczka wydarzenia robiła wrażenie. Sparing Górnika Zabrze przeciwko Fotbal Třinec został połączony z festynem. Nie zabrakło więc i innych atrakcji dla najmłodszych, ale wiadomo, że tym magnesem przyciągającym do Puńcowa był mecz. Przyciągnął on nie tylko kibiców Górnika, ale także kilku (dosłownie) zagorzałych fanów ekipy z Trzyńca. Choć liczebnie ci pierwsi mieli miażdżącą przewagę, Czesi starali się usilnie zostać dostrzeżeni. Z obu stron dało się bowiem usłyszeć najpopularniejsze przyśpiewki. Ale klubowa maskotka była już tylko jedna – zabrzański Jorguś. Przewagę Górnika uwidaczniały także najwierniejsze fanatyczki z Torcida Girls, odpowiedzialne za malowanie twarzy i zabawy z dzieciakami. Zorganizowanie fanów wyglądało doprawdy rewelacyjnie.

Wobec takich okoliczności nie trzeba żałować wycieczki do Puńcowa. Puńców pokazał, iż jest w stanie zarówno świetnie się wypromować, jak i podołać organizacji dobrze opakowanego w mediach wydarzenia. Po prostu ekstraklasa.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Bardzo rzetelna relacja z boiska i tego co działo się na trybunach. Mecz raczej przeciętny ale sama impreza była super zorganizowana jak wspomniał kolega w relacji, oby częściej się u nas pojawiały.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama