, środa 22 maja 2019
Cieszyński sport po likwidacji MOSiR-u
To drugie sprawozdanie po likwidacji MOSiR-u i kolejna, niekończąca się dyskusja na ten temat. fot: arch. GC



Dodaj do Facebook

Cieszyński sport po likwidacji MOSiR-u

DR
Na ostatniej, kwietniowej sesji Rady Miejskiej Cieszyna, radni pochylili się nad sprawozdaniem obrazującym sytuację cieszyńskiego sportu po likwidacji Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. To rozwiązanie miało przynieść oszczędności w sporcie, a co za tym idzie jego lepsze funkcjonowanie i przejrzyste zasady. Jak wynika z danych przedstawionych przez Wydział Sportu, to pierwsze teoretycznie udało się osiągnąć, reszta jednak dalej mocno kuleje.

To drugie sprawozdanie po likwidacji MOSiR-u i kolejna, niekończąca się dyskusja na ten temat. Problem funkcjonowania cieszyńskiego sportu był poruszany już wielokrotnie i przysłuchując się tym rozmowom można było odnieść wrażenie, że to zamknięte koło - nie ma dobrych rozwiązań, bo te które były podawane i wydawały się słuszne, były ucinane wciąż tymi samymi argumentami. Co dało drugie sprawozdanie, i czy dyskusja tym razem przyniesie jakiekolwiek efekty?

Nad informacją dotyczącą stanu cieszyńskiego sportu przed sesją pracowała m.in. Komisja Spraw Społecznych w obecności Naczelnika Wydziału Sportu Cezarego Cieńciały, dyrektora Szkolnego Schroniska Młodzieżowego Przemysława Żebroka i wiceburmistrza Krzysztofa Kasztury. Jest ona głównie oparta na analizie finansowej – Te dane pokazują, że nie ma znaczącej poprawy. Trudno mówić tu o jakimś skoku – powiedziała przewodnicząca Komisji Spraw Społecznych Joanna Wowrzeczka na ostatniej sesji rady miejskiej – Odczuwamy, że to nie jest pełna analiza. Jest ona oparta na finansowych aspektach, a nie merytorycznych, czyli z niej w całości nie wynika z czym mamy tak naprawdę do czynienia, czy tam się rysuje pełny obraz zmian po likwidacji MOSiR-u, finansowe aspekty nie są wystarczające – dodała Joanna Wowrzeczka.

Finansowe aspekty nie mogą być wystarczające, ponieważ dzisiejszy obraz sportu w Cieszynie, jest zupełnie inny niż za czasów funkcjonowania MOSiR-u. Wówczas w podziale środków brało udział 14 klubów, obecnie jest to 26 klubów i stowarzyszeń. Dzieci i młodzieży chętnych do uprawiania sportu jest coraz więcej. Dyscypliny, jakie mogą uprawiać w Cieszynie, są różnorodne. To z jednej strony bardzo pozytywne zjawisko, dzieci mają wybór, a kluby i stowarzyszenia cieszą się sporym zainteresowaniem. Każdy z nich stara się o dotację z miasta na przeprowadzenie takich zajęć. Łącznie zgłaszają zapotrzebowanie w wysokości 1 mln 800 tys. zł rocznie. Przy czym, do podziału jest 600 tys. zł. Nie wiadomo jednak czy zgłaszane zapotrzebowanie nie jest wygórowane. Ta kwota, przeznaczona na szkolenie sportowe może wydawać się bardzo niska, jednak okazuje się ona być całkiem przyzwoita, co więcej, była w tym roku zwiększana. Istotną kwestią, jest jedynie to, że trzeba ją podzielić przez dużą liczbę klubów.

Z przykrością stwierdzam, że te zmiany do których doszło, nie spełniają moich oczekiwań – przyznał radny Czesław Banot - Nadal nie widzę, zmiany w cieszyńskim sporcie. Są pozytywy, te pozytywy to zwrot finansowania ze strony miasta, na pewno tu poszliśmy do przodu, jest więcej pieniędzy. Natomiast za tym nie poszły, wymogi wobec klubów, nadal mamy problemy z utrzymaniem pewnych standardów, dyscypliny między klubami. Nadal dochodzi m.in. do braku zgody w sekcjach, co powoduje utrudnienia.
Mamy wspaniałą bazę sportową, wspaniałych trenerów, mamy godne finanse, natomiast ulegają one dużemu rozdrobnieniu, jak za czasów MOSiR-u udział w podziale środków brało 14 klubów, to obecnie jest ich 26. Trzeba się zastanowić i sięgnąć do strategii rozwoju sportu naszego miasta. Tam wyraźnie zapisane są sporty priorytetowe. Trzeba się zastanowić, czy te duże pieniądze które miasto przekazuje, kierować do tych priorytetowych dyscyplin i wzmocnić je na tyle, by one potrafiły funkcjonować samodzielnie i korzystać z tych środków, czy po prostu nadal będziemy te środki dzielić między sekcje mniejsze i większe, które wzajemnie ze sobą konkurują
– powiedział Czesław Banot.

Wiceburmistrz Krzysztof Kasztura, przyznał na sesji, że po likwidacji MOSiR-u, w czasie gdy obiektami sportowymi zarządza Wydział Sportu i Schronisko Młodzieżowe, udało się zaoszczędzić pół miliona zł. Pytanie, czy ta kwota przełożyła się na poprawę funkcjonowania cieszyńskiego sportu.

- Oczekujemy z panem burmistrzem, że państwo zajmiecie się strategią sportu. Wspieramy was w pełni, możemy się zająć obiektami, i będziemy na pewno pracować nad tym, żeby obiekty zostały wykorzystane w odpowiedni sposób, ale też były utrzymywane w odpowiedni sposób, natomiast nad strategią sportu, myślę, że wysoka rada jako przedstawiciele mieszkańców powinni się zastanowić (…) Nie wyobrażam sobie, żeby burmistrz narzucił kierunki sportu, jakie mają obowiązywać w Cieszynie – skomentowała sprawę burmistrz Gabriela Staszkiewicz.

Propozycją, która padła m.in. na ostatniej sesji rady miejskiej ze strony radnych, jest powołanie podkomisji sportu. Komisja Spraw Społecznych, która zajmuje się m.in. sportem, pracuje również nad kulturą, oświatą, zdrowiem czy ochroną środowiska. Sam sport jest rozległym tematem, w który wciąż trzeba włożyć mnóstwo pracy.

Komentarze: (3)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Panie Czesławie B. Uważa się Pan za uzdrowiciela cieszyńskiego sportu, pisze Pan mnóstwo interpelacji i....nic z tego nie wynika.
Przez lata prowadził Pan krucjatę przeciw Dyr. MOSiR. Wszędzie Pan krzyczał jakie tam są nieprawidłowości - niestety nie potwierdziła ich żadna kontrola.
Potem głosował Pan za, by były Dyrektor został Likwidatorem tego co robił.
Może czas uderzyć się w pierś i "odszczekać" to co pan przez tyle lat krzyczał wszem i wobec.

Teraz, nagle pisze Pan o oszczędnościach 0.5 mln zł. Gdzie są te pieniądze? Kto je rozparcelował? Bo kluby na pewno ich nie dostały...
I wisienka na torcie... wielu ludzi interesujących się sportem w naszym mieście pyta: Co Pan ma z tego, że promuje tylko jedno stowarzyszenie?
Wszystkie Pana aktualne działania, pisma tylko to potwierdzają. Może warto się zastanowić, czy jest Pan Radnym tego stowarzyszenia, czy swoich wyborów z okręgu, z którego Pan startował.

I już na sam koniec. Z perspektywy czasu chyba jednak okazało się, że MOSiR nie działał tak źle patrząc na to jak teraz Miasto zajmuje się sportem - dzięki tak zaangażowanym Radnym jak Pan Panie Czesławie.....

Rzeczowej odpowiedzi powinni udzielić słynni uzdrowiciele cieszyńskiego sportu pp.Bielski i Banot.

Czytam i jakoś nie dowierzam przedstawionym argumentom.Może było by dobrze aby redakcja umieściła w załączeniu sprawozdanie.Zarówno cele reformy nie zostały dokładnie przedstawione, a oszczędności nie wykazane. Wszystko tonie w potoku słów. Na czym zaoszczędzono "teoretycznie" owe 0,5 mln zł. Kto wyjaśni na czym polegają teoretyczne oszczędności - może pan radny Cz. Banot lub Pan radny Ł. Bielski postarają się nam przybliżyć zagadnienie "teoretycznych" oszczędności. Może cała reforma sportu w Cieszynie też była "teoretyczna". Jak na to zareagują poprzedni zarządcy sportem cieszyńskim. Z 14 klubów sportowych utworzono 26. To więcej niż mamy znaczących sportowców w Cieszynie. Statystycznie także "teoretycznie"wypadało by po pól sportowca na klub, i po 5 członków zarządu każdego klubu Gdzie ta kasa i gdzie ci sportowcy o to jest pytanie?.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama