, piątek 17 listopada 2017
Beskidy MTB Trophy: sukces 5. edycji
Rekordowa ilość zawodników pojawiła się na starcie i mecie imprezy Beskidy MTB Trophy w Istebnej. fot. Adam Szotkowski 



Dodaj do Facebook

Beskidy MTB Trophy: sukces 5. edycji

KATARZYNA KOCZWARA, zdjęcia: ADAM SZOTKOWSKI
4 dni sportowych zmagań, 4 etapy, podczas których rowerzyści przejechali prawie 300 km i pokonali w sumie 10 600 metrów przewyższeń. Rekordowa ilość zawodników na starcie i mecie zawodów w Istebnej. Beskidy MTB Trophy pod każdym względem okazały się sukcesem.
Niespełna 500 rowerzystów z 20 krajów stanęło na starcie zawodów. - Pierwszy raz od 5 lat każdy etap był super. Wystartowało 499 zawodników, rekordowa ilość ukończyła rajd, prawie 400 - nie krył zadowolenia Grzegorz Golonko, główny organizator.

Beskidy MTB Trophy z roku na rok przyciągają coraz większą ilość amatorów dwóch kółek i jazdy po górach. To właśnie tutaj zawodnicy dostają to co w tym sporcie najlepsze - niezwykłe trasy, dziewicze tereny, dużą porcję wysiłku fizycznego i czystą rywalizację. - Dla mnie najbardziej wytrzymałościowa, najtrudniejsza, najbardziej górska i trudna technicznie impreza jaka jest w środkowej Europie. To był mój 4 start, postrzegam ten rajd w samych superlatywach. Osoby lubiące jazdę po górach znajdą tu wszystko. Przez te 4 dni można się solidnie "zarżnąć". Teraz przydałby się urlop - przyznał Tomasz Sadowski Team Sudety MTB Challange.

Także amatorzy nie kryją zadowolenia z imprezy. - Wrażenia super, pierwszy raz uczestniczyłem w tej imprezie. Przez pierwsze dni jechałem na ludzie, dopiero dziś przycisnąłem. Ta impreza nie ma alternatywy. Na ogół startuję w maratonach, ale to nie ma porównania. Tutaj jednak przez 4 dni się walczy - zauważył Janusz Bielas.

Obecność rowerzystów w Beskidach w większości przypadków postrzegana jest bardzo pozytywnie. Zawody rowerowe wpisują się w panującą modę na aktywny i zdrowy tryb życia. Pojawiły się także negatywne opinie. - Ja tam nie mam nic przeciwko organizowaniu takich imprez, ale zapraszam organizatorów tejże imprezy do spacerku tymi trasami i pozbierania śmieci po zawodnikach, które się walają na poboczach - napisał na naszym portalu internauta podpisujący się nickiem Fragola. Problem faktycznie istnieje, za zaśmiecanie szlaków odpowiadają przede wszystkim nasi rodacy.

- Rowerzyści, którzy śmiecą na szlaku to są Polacy. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, kiedy Duńczycy, Belgowie zwracali nam na to uwagę. Impreza jest w Polsce, powinniśmy dbać, aby nasze środowisko było czyste. My jako organizatorzy imprezy wciągu 7 dni od jej zakończenia uprzątniemy szlaki. Przede wszystkim musi się zmienić nasza polska mentalność i podejście do przyrody, która nas otacza - zauważył Grzegorz Golonko.

Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto
Komentarze: (5)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

czasami myślę, że wolałbym przedstawicielem innej narodowości...

zamiast do kosza to obok po prostu pijacki narod.

Ale Polska leży koło Rusi i też musi.To jest druga część tej odzywki.:-]

musi się zmienić mentalność... - pamiętacie taka socjalistyczną odzywkę - musi, to na Rusi a w Polsce, jak kto chce - niewiele się zmieniło... ale dziękujemy organizatorom za dobrą wolę i deklarację...

niestety chyba wiele hołoty w narodzie...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama