, środa 24 lipca 2019
Adam Małysz: po raz ostatni jest polska rewolucja (zdjęcia)
Benefis Adama Małysza ściągnął do Zakopanego kibiców z całej Polski i świata. fot. Maciej Kłek fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

Adam Małysz: po raz ostatni jest polska rewolucja (zdjęcia)

KATARZYNA KOCZWARA, zdjęcia MACIEJ KŁEK
Benefis Adama Małysza to największe wydarzenie sportowo-kulturalne minionego weekendu. Impreza wiślańskiego skoczka ściągnęła do Zakopanego kilkadziesiąt tysięcy kibiców z całego kraju i gości z zagranicy. Na miejscu byli wysłannicy portalu gazetacodzienna.pl.
Wąsate Krupówki

Zakopane zaludniało się od samego rana. Przez Krupówki przeszedł biało-czerwony tłum. Większość osób miała przy sobie atrybuty kibica - czapki i szaliki w barwach narodowych, transparenty, na których dominował napis: "Dziękujemy!". Niezależnie od wieku ludzie malowali sobie na twarzy polską flagę. Nie ma w tym nic dziwnego, tak jest zawsze, gdy do Zakopanego przyjeżdża Adam Małysz, by skoczyć na Wielkiej Krokwi, by powalczyć w zawodach.

26 marca było inaczej. Dzieci, młodzież, kobiety i mężczyźni oddali hołd Małyszowi zakładając wąsy. Niemal na każdym stoisku z akcesoriami kibica można było je nabyć. Byli tacy, którzy specjalnie na benefis Małysza zdecydowali się zapuścić naturalne. - Po 28 latach zgoliłem brodę, dzieci przeżyły szok, ale czego nie robi się dla Mistrza - powiedział nam pan Jan z Wisły. - W Planicy się maskowałem, dziś mój wąs już jakoś wygląda, wyhodowanie go było wyzwaniem - wyznał Tomasz Zimoch, radiowy dziennikarz, miłośnik skoków narciarskich.

Pogoda zdecydowała o wszystkim

Program benefisu dopięty był na ostatni guzik. Wszystko podporządkowane było transmisji telewizyjnej. To właśnie ten fakt zadecydował, że ani jedna seria niecodziennych skoków do celu nie została przeprowadzona. Trzeba było wypełnić czas antenowy.

Jeszcze podczas losowania odległości nic nie wskazywało na to, że niepokojące prognozy pogody się sprawdzą. Parę minut przed godziną 16.00 zaczął padać mokry śnieg. Opóźniło to rozpoczęcie zawodów. Ostatecznie skok oddał jeden zawodnik. Prędkości najazdowe i trudne warunki na skoczni uniemożliwiły dalekie skoki. Na scenie pojawiały się kolejne zespoły, animatorzy robili wszystko, by kibice mimo wszystko dobrze się bawili. W końcu zapadła decyzja: jeśli warunki pozwolą, zawody obędą się po godz. 19.00. Skoczkowie zjechali na nartach spod progu skoczni, sypiący intensywnie śnieg nie napawał optymizmem. - Dziękuję wam, jesteście wspaniali. Jeśli się tylko uda, jeśli warunki pozwolą, skoczę dla was po godzinie 19 - zapewniał Adam Małysz, bohater imprezy .

Ostatni skok

Pogoda zrobiła wszystko, by przedłużyć sportową karierę Orła z Wisły. Szybko okazało, się, że skoki do celu są technicznie niemożliwe. Aby nie zawieść kilkudziesięciu tysięcy kibiców, którzy wytrwale czekali na swojego Mistrza, zdecydowano, że skoczkowie symbolicznie skoczą. Odległości i styl nie podlegały jednak ocenie.

Na koniec po raz ostatni jako czynny skoczek narciarski na belce startowej Wielkiej Krokwi zasiadł skromny dekarz z Wisły. Ten, pod którego co weekend od listopada do marca rzesza fanów układała swoje plany, dla którego tysiące odwiedzało skocznie, na których aktualnie skakał, któremu miliony kibicowało przed telewizorami, ściskając kciuki, wstrzymując oddech, gdy był w powietrzu.

Na dole czekali skoczkowie z utworzonym z nart szpalerem. Na koniec Adam, niesiony na rękach przez Stefana Hulę i Kamila Stocha, odbył ostatni "spacer" po zeskoku. Szybko pojawił się na scenie, gdzie odebrał podziękowania od prezydenta Bronisława Komorowskiego. Małysz kolejny raz tego dnia dziękował swoim fanom. - Serdecznie wam dziękuję, po raz ostatni dla Adama Małysza jest polska rewolucja, dziękuję wam bardzo - powiedział pod Wielką Krokwią.

Ostatni skok w doborowym towarzystwie

Takiego pożegnania, zakończenia sportowej kariery pozazdrościć może Małyszowi każdy sportowiec. Skoczkowie, którzy przyjęli zaproszenie Orła z Wisły, na każdym kroku podkreślali, że to dla nich zaszczyt. Adam zawsze kierował się zasadą fair play, posiada niezwykłą umiejętność jednoczenia ludzi. Pojawienie się na scenie jednego z jego największych sportowych rywali Svena Hannawalda było tego najlepszy dowodem. - Niech kibice piłkarscy popatrzą: w Kownie awantury, a tutaj widać, że sport może być zupełnie inny. Też jest rywalizacja. Zawsze chcieliśmy, żeby wygrywał Polak, ale brawa dostawali wszyscy. Obecność Svena Hannawalda ma wymiar symboliczny - zauważył Tomasz Zimoch z Polskiego Radia.

Sam Sven przyznał, że brakujemy mu słów, by powiedzieć, jak wielkie emocje towarzyszą wizycie w Zakopanem. - Jest niesamowicie, atmosfera rewelacyjna, jestem szczęśliwy, że mogę tu być - powiedział Niemiec.

Wśród skoczków, którzy przyjechali do Zakopanego znaleźli się m.in. Andreas Goldberger, Michael Uhrmann, Simon Ammann, Matti Hautamaeki, Jakub Janda, Gregor Schlierenzauer, Thomas Morgenstern, Martin Schmitt, Ilja Roslijakow i Bjern Einar Romoren.

Czas na Wisłę

Benefis Małysza w Zakopanem przeszedł do historii. Nie milkną pytania, dlaczego ta impreza nie odbyła się w rodzinnym mieście skoczka. Wiadomo, że były takie plany, ale niesprawny wciąż wyciąg na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Malince był główną przyczyną zorganizowania zawodów pod Tatrami.

Obiektywnie jednak patrząc, ten benefis się Zakopanemu należał. To właśnie tam narodziła się "małyszomania", tam Adam odnosił sukcesy w Pucharze Świata, tam co roku w styczniu pojawia się rekordowa ilość kibiców. Rekordowa w skali krajowej i światowej. Konkursy PŚ w Zakopanem są jednymi z nielicznych, na które czekają skoczkowie. To w Zakopanem na jeden weekend w roku znikają podziały na tych ze Śląska, Mazowsza czy Pomorza. Nie ma znaczenia, kto jest z Warszawy, Kielc, a kto z Krakowa. Wszyscy są Polakami, fanami skoków narciarskich.

Czy w Wiśle będzie podobnie, dopiero zobaczymy. Być może pierwszy sprawdzian będzie już w styczniu 2012 r. Rozpoczęły się już także przygotowania do czerwcowej imprezy dla Adama Małysza. - Na skoczni można było spotkać kibiców z naszych stron, ale nie była to za duża grupa. Większość czeka na podziękowanie Adamowi w Wiśle i wtedy tłumnie się tam stawi - powiedział nam w Zakopanem Janusz Podżorski, przewodniczący wiślańskiej rady miasta.

- Prawdopodobnie impreza odbędzie się w trzeci weekend czerwca. Termin ten wstępnie zaakceptował prezydent Bronisław Komorowski. Chcemy, aby nasze podziękowanie , podobnie jak dzisiejszy benefis, przygotowała firma zewnętrzna wspomagana przez referat promocji i Wiślańskie Centrum Kultury. O ostatecznej formuje zdecyduje Adam, od niego będzie zależeć, czy będzie to na skoczni czy przyjmie zupełnie inną formę - przyznał Jan Poloczek, burmistrz Wisły.

Być może propozycja Tomasza Zimocha, by w czerwcu odbyły się skoki na igielicie, będzie rozważona przez skoczka z Wisły. - Będzie lepsza i pewniejsza pogoda - przyznał z uśmiechem Janusz Podżorski.

PISALIŚMY: Cała Polska świętuje z Małyszem (zdjęcia)

Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto
Komentarze: (15)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

A co macie w zamian do zaproponowania zeby bylo lepiej , przecież zyjemy w wolnym kraju ,??? A Adam nie jest polityczny , po prostu jest szczery i normalny wiec mowi co mysli a DOBRZE mysli !!!!!!!!

JAKI pan taki kram wisla 100 lat za zakopanym .

Zanim Adam Małysz pożegnał się ze skocznią, już witał się z panem prezydentem, by zaraz potem staropolskim zwyczajem wtrącić swoje trzy grosze do platformerskiej skarbonki, gdzie zbierane są kpiny ze zniczy pod pałacem braku kultury i nauki.

najpierw w swoich knajpach, nauczą się gotować i kultury obsługi klienta - a potem niech myślą o zarabianiu na Adamie.

A to Wisła mogłaby zarobić na Małyszu. Tyle kasy przeszło koło nosa.

bardzo slusznie byl juz to ostatni skok adama ktory przyciagnal tysiace ludzi do zakopanego i koniec z pozegnaniem ostatniego skoku.

ludzie ile tych pozegnan bylo w zakopanem gdzie zarobiono kupe kasy podziekowano i okej kto mial glowe na karku zorganizowal i bylo fajnie >

WYMIENCIE MI CHOCIAZ JEDNO TAKIE MIEJSCE W WISLE NA ZROBIENIE TAKIEJ IMPREZY JAK BYLA W ZAKOPANEM 80 TYS.LUDZI

zwykłym, uczciwym i prawym człowiekiem.

nikim innym,i czynnym POwskim propagandzista.

co to jest 30 mln za 10 lat, nawet nie pierwsza dziesiątka sportowców polskich (I m. R.Kubica, 6 mln za ubiegły rok I.Jeleń), skoro Kliczko ostatnio za 3 min. walki otrzymał 15 mln dolarów...

Benefis skromnego dekarza z Wisły był nieskromnie podkręcany przez przyjazne media najzwyczajniej w świecie dla odwrócenia uwagi moich rodaków od coraz gorszej sytuacji gospodarczej kraju. Trzeba dotrwać jakoś do wyborów. Jest nadzieja, że skromny dekarz i jego rodzina pozostanie odporną na podkręcaną klakę.

ale o so chozi?

Adam z 30 milionami na koncie zasługuje na dobre zdjęcia, a tu jakoś ich brak ...?

Co to za zdanie....
Na koniec po raz ostatni jako czynny skoczek narciarskich na belce startowej Wielkiej Krokwi zasiadł skromny dekarz z Wisły.

Po tym zdaniu odechciewa się czytać dalej...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama