, czwartek 18 lipca 2019
Stop wycince drzew!
Na Śląsku Cieszyńskim do wycinki przeznaczono ok. 4 tyś drzew!  fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Stop wycince drzew!

UM
Gdy w poniedziałek przy Czarnym Chodniku padały drzewa, u mnie urywały się telefony. Dzwonili zaskoczeni i zbulwersowani mieszkańcy. Po ostatnich rozmowach w starostwie uspokoiliśmy się, a tu kolejna wycinka! - mówi radna Cieszyna Irena Fluder-Kudzia

Na Śląsku Cieszyńskim do wycinki przeznaczono ok. 4 tyś drzew!
Tylko w tym roku spółka PKP PLK. SA przeznaczyła około 34,5 mln zł na wycinkę drzew. Jeśli nie zmienią się przepisy, wielkiej rzezi nie uda się powstrzymać. Czy jednak nie można tych pieniędzy przeznaczyć na pielęgnację przytorowych drzew? W ten sposób drzewa można uratować i przyciąć je tak by nie stanowiły zagrożenia. PKP o takim pomyśle nie chce słyszeć i pomimo, że obecnie konsultowana jest zmiana tych regulacji drzewa wycina się w pośpiechu nie czekając na zmianę przepisów.

Wycince na Śląsku Cieszyński mówimy NIE!

Niestety dopóki przepisy się nie zmienią pod topór w rekordowym tempie trafiają zdrowe drzewa. W Cieszynie mieszkańcy takim wycinkom mówią zdecydowanie NIE, w dodatku, że przeznaczone do wycinki drzewa stanowią ważny element infrastruktury. Mieszkańcy w Cieszynie walczą o życie każdego drzewa mając na uwadze nie tylko walory krajobrazowe, ale przede wszystkim walkę z globalnym ociepleniem.

Doprowadzono więc do spotkania z władzami miasta, starostwa i przedstawicielami PKP w dniu 26 czerwca. Efektem rozmów była obietnica, że wycinka zostanie odłożona w czasie, a mieszkańcy i władze zyskają czas na działanie. Jednak jak się okazało drzewa wycinane są nadal z ominięciem gminnych terenów. 8 lipca Cieszyn obudzono odgłosem pił mechanicznych, a z ulicy Czarny Chodnik zniknęło 14 drzew.

10 lipca kolejny raz działaczki Ruchu Społecznego „Ratujmy Drzewa na Śląsku Cieszyńskim” Irena Fluder-Kudzia, Monika Szlauer i Agnieszka Liberda doprowadziły do spotkania ze starostą. Starosta zapewnił, że trwa postępowanie w sprawie odstępstw od wycinki drzew znajdujących się na terenach gminnych. Zapewnił również, że wspiera działania mieszkańców a decyzję wydać musiał ze względu na obowiązujące prawo. - Decyzja o zgodzie dla PKP zapada obligatoryjnie. Tutaj przepisowy obowiązek wyczyszczenia pasa do 15 m od torów jest nadrzędny, nie uwzględnia ani okresu lęgowego ptaków, ani stanu zdrowia drzew. Gdybym zgody nie podpisał, grożą mi nawet 3 lata więzienia - tłumaczy starosta.

Jak widać z etyki urzędników zniknął już dawno termin „duch prawa”, który dawał szansę na szukanie innych rozwiązań. Pozostała tylko litera prawa , która jest bezduszna a na pewno jest obroną urzędniczych decyzji. Cieszyńskie obrończynie drzew nie zamierzają eskalować konfliktu. Chcemy rzetelnej i szybkiej komunikacji ze starostwem. Chcemy wiedzieć o terminach kolejnych wycinek- - mówiła Irena Fluder-Kudzia. Działaczki ruchu liczą, że uda się uratować kasztanowce na ulicy Dojazdowej i resztę drzew na Czarnym Chodniku. Los 30 drzew ujętych w pozwoleniu z 21 kwietnia jest już przesądzony. Stoją na terenach PKP. Spośród niemal 200 właścicieli pozostałych działek w pasie 15 m od torów, tylko Miasto Cieszyn zwróciło się do spółki PLK z propozycją ugody i wstrzymania wycinki. Pozostali właściciele nie kiwnęli palcem. Czy boją się konsekwencji, gdy drzewo spadnie na tory? Przeraża mnie nasza niska świadomość ekologiczna - mówi Agnieszka Liberda - w poniedziałek nie mogłam patrzeć na tą rzeź i morderstwo – tak, morderstwo! - dokonywane na drzewach i ptakach…

Czy starosta kłamie?

PKP może, ale nie musi, zgodzić się na przejęcie przez burmistrza odpowiedzialności za drzewa. Jak ustalił nasz portal, pismem z dnia 29 kwietnia PKP PLK odmówiło uznania racji miasta. Starosta na spotkaniu zapewniał jednak, że odpowiedzi od PKP do tej pory nie otrzymał. Mieczysław Szczurek tłumaczy, że nie traktuje tego stanowiska jako ostateczne i wciąż ma nadzieję, że kolejnej decyzji na wycinkę nie będzie musiał podpisywać. Zapewnił również, że otrzymane pismo podważył ze względu na błędy formalne. Faktem jest, że odpowiedź na pismo PKP została wysłana, ale dopiero 10 lipca, czyli w dniu spotkania z działaczkami. Jak widać wszelkie działania pojawiają się dopiero po interwencji mieszkańców. Zaczynamy więc wątpić w dobrą wolę starosty, a brak zdecydowanego działania może być wyrokiem śmierci dla pozostałych drzew. Uczestniczki spotkania chciałyby zorganizować w powiecie cieszyńskim społeczną akcję sadzenia nowych drzew. - Jeżeli taki wniosek wpłynie, nie tylko postaram się znaleźć odpowiedni teren, ale osobiście, jako Mieczysław Szczurek, przyłączę się do sadzenia. Sam dbam o drzewa we własnym ogrodzie, przycinam je zamiast karczować – mówi cieszyński starosta.
Trzymamy więc starostę za słowo i będziemy oczekiwać spełnienia danych obietnic.

Ruch Społeczny „Ratujmy Drzewa na Śląsku Cieszyńskim” porozumiał się z sąsiednią inicjatywą „Bielszczanie Dla Drzew”. Wspólnie opracowali petycję do ministerstwa infrastruktury o zmianę prawa bezwzględnej wycinki. Przepis można złagodzić – wzorem innych państw europejskich – do pasa 6m od torów. Nie poddamy się. Chcemy z petycją dotrzeć do jak największej liczby ludzi w Polsce, bo to barbarzyństwo dzieje się w całym kraju. Publikujemy ją w Internecie, ale papier ma wciąż większą siłę perswazji, dlatego ją drukujemy i roznosimy po instytucjach w mieście. Być może oplakatujemy cały Cieszyn. Przydałaby się ogólnopolska manifestacja w Warszawie. Niech rządzący zobaczą, ilu Polaków nie godzi się na rzeź drzew – dodaje Irena Fluder-Kudzia.

Komentarze: (3)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Drzewa w pobliżu torów kolejowych to tylko wierzchołek przysłowiowej góry lodowej. Równie źle ma się drzewostan w innych częściach miasta.
1. Lasek Miejski- drzew padają na potęgę powalane siłami natury. Nowych nasadzeń nie ma bo jest to teren rezerwatu przyrody /nb. status rezerwatu nadano temu terenowi w latach 60- na starych fotografiach widać że wcześniej nie rosło tam nic a całość jest nasadzona ręką ludzką/. Niestety przy takim traktowaniu LM drzewostan ginie a w jego miejsce pojawiają się rośliny małej wartości /krzaki i podrosty/ Są miejsca w LM np. powyżej kortu tenisowego gdzie drzew nie ma. Oczywiście w okresie wiosna lato jesień z drogi i lotu ptaka problemu nie widać -wszystko jest pięknie zielone.
2. Obszar Łęg nad Puńcówką- to samo.
3. Cmentarz Komunalny- wycinki starodrzewu j/w a nasadzeń nie ma. Piękna ponad stuletnia nekropolia powoli zmienia swój charakter i za niedługo część zabytkowa będzie wyglądać jak jej bezdrzewna nowa część.
4. Stadion sportowy przy Al. Łyska. Na etapie przygotowania do modernizacji wycięto wszystkie kasztanowce oraz żywotniki . Roboty wstrzymano i w efekcie mamy dalej ten sam niezmodernizowany obiekt sportowy tylko bez zieleni.
Niestety obecnie nagłośnione są tylko działania PKP a może warto by na problem spojrzeć szerzej ????

Wytnij jedno drzewo na swojej działce, to cię aparat państwowy doprowadzi do bankructwa. Tu się wycina 40 000 drzew...

Pan Starosta uprawia obrzydliwy rodzaj polityki! Czy on zdaje sobie sprawę z tego,że grozi mu coś więcej niż trzy lata pozbawienia wolności,ale pozwy sądowe dottczego tego,że wydając taką decyzję naruszył prawa osobiste mieszkańców Powiatu?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama