, sobota 15 grudnia 2018
Stonawa: 94 rocznica tragicznych wydarzeń
W zaolziańskiej Stonawie, nad mogiłą zbiorową polskich jeńców - żołnierzy 12 wadowickiego pułku piechoty - odbyła się uroczystość złożenia kwiatów.  fot: Agnieszka Kaczmarczyk



Dodaj do Facebook

Stonawa: 94 rocznica tragicznych wydarzeń

AGNIESZKA KACZMARCZYK
Stonawa: 94 rocznica tragicznych wydarzeń

Polscy mieszkańcy pamiętają. Nigdy nie zabrakło na mogile kwiatów. fot. AK

Długoletnie milczenie. O tej zbrodni nie wolno było wspominać przez ponad 70 lat, z krótką przerwą, kiedy Zaolzie na jedenaście miesięcy wróciło do Polski. W zaolziańskiej Stonawie, nad mogiłą zbiorową polskich jeńców - żołnierzy 12 Wadowickiego Pułku Piechoty - odbyła się uroczystość złożenia kwiatów. - Spotykamy się w 94 rocznicę tych tragicznych wydarzeń, by uczcić pamięć naszych przodków, którzy cierpieli, byli mordowani, czy polegli w nierównej walce - mówi Karol Madzia z Polskiej Sekcji Narodowej Ruchu Politycznego COEXISTENTIA - WSPÓLNOTA.

- Moje słowa na nic się nie zdają, ale przypomnieć należy zapis słów wypowiedzianych przez Czecha do Czecha - mówił Madzia. Są to słowa listu Bohuslava Dostala do Alojzego Jiraska, który w tych tragicznych dniach pisał: ''Stało się nieszczęście, okropne niepowetowane beznadziejne nieszczęście (...) Krew polską przelano w obronie ziemi, na której polski chłop i robotnik chciał w chwili wyzwolenia narodów, także decydować sam o swoim losie, przelana bratnią ręką niespodziewanego zaborcy, choćby pod zaborem prawa, ta krew stanęła między narodem czeskim i polskim, jako straszny wykrzyknik, jako przejmujące zgrozą memomento na dziesiątki lat (…) szalone jakieś zaślepienie (…) o ironio najkrwawsza, jak można było tym właśnie czynem plugowić się wobec całej Europy (…) Jeden okrzyk zgrozy i oburzenia winien był podnieść się w tej chwili, kiedy doleciał do Pragi odgłos strzałów armatnich spod Cieszyna, okrzyk oburzenia skierowany przeciw sprawcom i winowajcom tego nieszczęścia narodowego, kimkolwiek oni są i na jakimkolwiek szczeblu (...) Dziś jest gorycz i przygnębienie, dziś - a to jest tragiczne - wypadki przyznały słuszność tym, którzy od dawna podsycali tu nieufność i nieprzyjaźń.

Polscy mieszkańcy pamiętają. Nigdy nie zabrakło na mogile kwiatów. Gdy tylko na początku lat dziewięćdziesiątych zaistniała taka możliwość, miejscowi działacze Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Stonawie zwrócili się do Konsulatu Polskiego w Ostrawie o pomoc finansową przy rekonstrukcji tego miejsca pamięci narodowej.

- Niech odżyje pamięć bohaterskich żołnierzy polskich, którzy ze wszech stron przybyli by ofiarą młodego ciała zasłonić piękną ziemię cieszyńską od Kainowego ciosu. Niech odżyje pamięć bohaterskich milicjantów, którzy nie zważając na barbarzyńskie metody postępowania wojsk czeskich stanęli w potrzebie, by z bronią w ręku przeszkodzić wtargnięciu czeskich oddziałów na polski Śląsk Cieszyński. Niech odżyją przepiękne postacie nauczycieli, górników, hutników co w dniach krwawej rozprawy obok żołnierza polskiego stawali i krew przelewali, by nawet mogiłą zaznaczyć odwieczne prawo Polski do prastarej spuścizny piastów. Groby ich są porozrzucane po całym kraju, w Boguminie, w Orłowej, w Dąbrowej, w Karwinie, w Suchej, w Olbrachcicach, w Stonawie, w Cieszynie, w Trzyńcu, Bystrzycy, Gródku, w Jabłonkowie, w Skoczowie. Dużo z nich odeszło bez echa, nawet nazwiska ich trudno było stwierdzić, gdyż ofiary obrabowane były ze wszystkiego. Ginęli bezgłośnie, cicho i skromnie kładli się w mogiłę - mówił podczas uroczystości Karol Madzia i dodał, że obowiązkiem jest utrwalenie w świadomości ich bohaterskich czynów.

- To jest efekt długoletniego milczenia Pragi i Warszawy. Teraz zbieramy owoce. Gdyby od samego początku powiedziano: prawdę po jednej i po drugiej stronie, to ci, którzy dzisiaj żyją, nie czuliby się za to odpowiedzialni, ale uznaliby naszą prawdę, a my z kolei próbowalibyśmy słuchać o tym, co ich kierowało ku temu. Tutaj razem żyjemy. Gdyby ludzie szczerze byli o tym informowani, nie pozwoliliby sobie wobec nas Polaków pytać: Co wy tu robicie? Przykre, że owocami tej "ciszy", jest nie tylko brak historii na ten temat w szkołach, brak informacji w prasie, ale przede wszystkim to, że ludzie nie wiedzą o tym ani tu, ani w Polsce - mówi Danuta Chwajol.

Komentarze: (17)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

DOWÓDCĄ czeskich oddziałów był płk Josef Sztejnarek a więc to on odpowiada za te morderstwa (nie tylko w Stonawie).A tu słyszę ,że temu mordercy Czesi stawiają pomnik.To jest skandal,to tak jakby Sierowowi lub Błochinowi za Katyń zbudowano pomniki. A gdzie polskie MSZ?

I zaolzie, i przedolzie od niepamiętnych czasów były bardziej czeskie niż polskie - i żaden nacjonalistyczny bełkot tego nie zmieni

a świstak siedzi i zawija w sreberka

"I zaolzie, i przedolzie od niepamiętnych czasów były bardziej czeskie niż polskie " - to jest właśnie nacjonalistyczny bełkot. Widzę po ortografii, że nie uważało się i na historii, i na języku polskim.

Bezpieczniackie dynastie, które w zwartym szyku przeszły zarówno wszystkie odnowy za komuny, jak i sławną transformację ustrojową, dzisiaj reprezentowane już przez trzecie pokolenie, chętnie przyjmują emploi bojowników z polskim nacjonalizmem.

...i amen, i cześć i czołgiem, i idź się paść na faszystowskie łąki nacjonalistycznego gówna

czy dzwoniłeś już na infolinię dla osób prześladowanych przez faszystowskich nacjonalistów?

Češi jsou šovinisté

Morderstwa, dokonane przez czeskich legionistów w Stonawie, stały się swego rodzaju symbolem. Choć podobnych morderstw dopuścili się Czesi i w innych miejscowościach m.in. w Olbrachcicach, Gródku, Karwinie, Łączce. A oto przykładowe 2 relacje. Pisownia oryginalna.

”W Karwinej, d. 24/I.1919. przy wtargnięciu Czechów, schronili się dwaj młodzi górnicy: Jan Kruk i Ernest Masny do Domu Robotniczego. Żołnierze czescy wtargnęli tam rozwścieczeni, postrzelili ciężko Jana Kruka /zmarł za kilka godzin/, zaś Masnego powlekli dla powieszenia go na szyb „Austrya”, bijąc kolbami. Nie mogąc znaleźć powroza przestrzelili szyję, a ciężko rannego bili kolbami, nie pozwalając zabrać do matki. Będąc w agonii obrabowali z zegarka i 100 K. Świadkowie: Albin Gawliczek, Jan Oczkowski, Gustaw Grochol, Ferdynand Kałuża, Srebrowa, Karol Gongom, Jan Brachaczek, Alojzy Molenda, wszyscy z Karwinej”

"W Łączce, d. 28.I. ustawiła patrol czeska karabin maszynowy naprzeciw chałupy Jana Hanusza i strzelała do chałupy, podając za powód, że z tego domu do nich strzelano, co prawdą nie było. Zniszczywszy okna i t.p. weszli do chaty, przekłuli bagnetem wychodzącego stamtąd Józefa Hanusch, a ponieważ ranny podniósł się o chciał iść, pchnęli go znowu bagnetem i dali 2 strzały.
Ranny zmarł po 24 godzinach w szpitalu, w Cieszynie. Służący, Antoni Daniec, usłyszawszy strzały, chciał uciec. Uderzono go kolbą i zastrzelono. Matka wyprosiła sobie życie na klęczkach. Po dokonaniu morderstw, napastnicy dom obrabowali doszczętnie.
Świadkowie: Jan Hanusch, Jan Szczypta, Maryanna Hanuschowa, Teresa Mikles."

"by nawet mogiłą zaznaczyć odwieczne prawo Polski do prastarej spuścizny piastów" Nepřipomíná vám to něco - někoho? Kde zůstala pravda?

Zaolzie jest Polskie ! Najwyższy czas go odzyskać!

Příteli, hřbitovy jsou plné, nevím, kam byste své hrdiny pochovávali.

A jaký batalion postavíte ?

Proboszcz Satława na czele batalionu moherów opancerzonych

Wystarczy jeden batalion emerytek. Od razu się poddacie :)

A české, německé, židovské.

nazwy jednostek wojskowych - żródło PWN

"Kiedy związki taktyczne wojska piszemy dużą literą, a kiedy małą? Chodzi o sytuację, gdy nie ma jednostka nazwy własnej.
Czyli: 20 dywizja piechoty czy 20 Dywizja Piechoty? Słyszałem, że od plutonu do pułku piszemy małymi literami, od dywizji w górę – zaczynamy od dużej litery."

" Nie jest to prawdą. Pisze się dużymi (wielkimi) literami zarówno – przykładowo – 21 Brygada Strzelców Podhalańskich (w Rzeszowie), jak i 1 Batalion Strzelców Podhalańskich (w Rzeszowie); 6 Brygada Powietrznodesantowa (w Krakowie), jak i 16 Batalion Powietrznodesantowy (w Krakowie); 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej (w Żaganiu), jak i 14 Dywizjon Artylerii Samobieżnej (w Jarosławiu). Tak samo więc 20 Dywizja Piechoty.
Inna reguła dotyczy natomiast oddawania w druku skrótowców od omawianych dwu- lub trzyczłonowych nazw. Żeby nie było nieporozumień, w wojsku przyjęło się, że do zapisywania skrótów do pułku włącznie należy używać małych liter, a dopiero od brygady wzwyż – dużych. Jest w tym sens; jeśli napiszemy 6BDP, to od razu wiadomo, że chodzi o 6 Brygadę Powietrznodesantową, a jeśli 16pd – że o 16 Batalion Powietrznodesantowy. Tak samo z odmiennej pisowni skrótowców 21BSP oraz 1bsp dowiadujemy się, że mowa o 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie i o wchodzącym w jej skład 1 Batalionie Strzelców Podhalańskich.
Być może właśnie z tego bierze się błędne przekonanie niektórych autorów spoza wojska, że skoro pisze się np. 2 pinż, to w rozwinięciu skrótowca również muszą wystąpić małe litery (2 pułk inżynieryjny). Tymczasem rzecz ma się inaczej – pisze się 2 Inowrocławski Pułk Inżynieryjny (jak widać, pełna nazwa zawiera jeszcze toponimiczny człon przymiotnikowy, który do skrótowca nie wchodzi)."

Świetny i ważny artykuł!
Pozdrowienia dla autorki z GC!!!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama