, niedziela 8 grudnia 2019
Skoczów czeka reorganizacja sieci szkół
Posiedzenie komisji oświaty i kultury Rady Miasta w Skoczowie. fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

Skoczów czeka reorganizacja sieci szkół

JAKUB MARCJASZ
Skoczowscy nauczyciele sprzeciwiają się planom dotyczącym obniżenia o połowę dodatków motywacyjnych do pensji. - Musimy rozpocząć dyskusję na temat reorganizacji sieci szkół i podjąć jakieś kroki - mówi tymczasem Janina Żagan, burmistrz Skoczowa.

Dodatek motywacyjny, zagwarantowany w Karcie nauczyciela, jest jednym z elementów wynagrodzenia nauczycieli. Zgodnie z rozporządzeniem ministra sportu i edukacji może je otrzymać nauczyciel, który m.in. może pochwalić się "osiągnięciami w realizowanym procesie dydaktycznym, osiągnięciami wychowawczo-opiekuńczymi, zaangażowaniem w realizację czynności i zajęć pozalekcyjnych, czy szczególnie efektywnym wypełnianiem zadań i obowiązków związanych z powierzonym stanowiskiem". O przyznaniu dodatku decyduje dyrektor szkoły, a środki na ten cel pochodzą z budżetu samorządu, który szkołę prowadzi.

W Skoczowie wysokość dodatku motywacyjnego dla nauczycieli do tej pory ustalona była na poziomie 150 złotych brutto na osobę (to o 50 złotych więcej w porównaniu do ubiegłego roku). W trakcie prac nad przyszłorocznym budżetem, wśród miejscowych radnych oraz władz, pojawił się wniosek, aby dodatek ten zmniejszyć o połowę, do 75 złotych brutto.

Ta propozycja spotkała się z ostrą reakcją ze strony nauczycieli. W środę, 7 grudnia, podczas odbywającej się w Gimnazjum nr 2 w Skoczowie posiedzeniu komisji kultury i oświaty, spotkali się oni z radnymi i wyrazili swój sprzeciw wobec tych planów.

- 150 złotych na osobę, może jest to dużo, może mało. Ale jest to jedyna kwota, którą dysponuje dyrektor, aby zmotywować pracowników do zwiększonej pracy po zajęciach. A tej pracy mamy nie mało i coraz więcej. Patrząc, na to co dzieje się w naszej gminie, bardzo dużo imprez obstawianych jest przez szkoły. To co widać, ten finał, poprzedzony jest miesiącami pracy - przekonywała Agata Wrona ze Związku Nauczycielstwa Polskiego, która wypowiadała się w imieniu zgromadzonych na sali nauczycieli. I dodała: - Oczywiście są nauczyciele, którzy nie pracują, nie robią dodatkowych rzeczy, ale tak jest w każdym zawodzie.

Radni z argumentami się zgadzali, ale jednocześnie odpowiadali, że innego wyjścia nie ma. W tym roku Skoczów otrzymał 14,8 mln złotych ministerialnej subwencji oświatowej. Te pieniądze nie wystarczają nawet na pokrycie pensji dla nauczycieli, na które potrzeba 18 mln złotych. Kolejne 5,5 mln pochłaniają pensje dla wychowawców w przedszkolach. Dodatkowo dochodzą do tego koszty utrzymania budynków oraz opłaty za media. W ostatnich miesiącach sytuację pogorszył lawinowy wzrost urlopów zdrowotnych z których, zgodnie ze swoimi prawami, zaczęli korzystać nauczyciele. Te wszystkie czynniki zaczęły generować dodatkowe koszty. Obecnie, ponad 40 proc. środków zarezerwowanych w miejskiej kasie przeznaczonych jest właśnie na oświatę. - Zewnętrzna firma, która w oparciu o dotychczasowe wydatki, badała nasz potencjał finansowy na najbliższe dziesięć lat, wykazała, że za dużo wydajemy na oświatę. Do do tej pory nie spotkała się też ona z przypadkiem, aby tak wielki udział w budżecie gminy stanowiły wydatki na oświatę - mówi burmistrz Skoczowa.

W związku z wprowadzeniem od 2014 roku przez ministerstwo finansów "indywidualnego wskaźnika spłaty zadłużenia dla jednostek samorządu terytorialnego" Skoczów, podobnie jaki i inne gminy, zmuszony jest do zracjonalizowania wydatków. - Musimy rozpocząć dyskusję na temat reorganizacji sieci szkół i podjąć jakieś kroki - mówi Żagan i zapowiada jej rozpoczęcie jeszcze w tym roku.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

"Skoczowscy nauczyciele" to nauczyciele szkoły, która jest jedną z droższych w utrzymaniu, w której chyba od 10 lat zawsze parę osób "ucieka" na urlop zdrowotny, żeby nie stracić pracy!
Więc nie nauczyciele wszystkich skoczowskich szkół.
Nauczyciele mają szacunek do swojej pracy, szacunek do swoich uczniów i ich rodziców, tylko nie we wszystkich szkołach.
Nawet tych skoczowskich.
Więc proszę nie wkładać do jednego wora tych, którzy "się domagają" i tych, którzy lubią swoją pracę z dziećmi.
I proszę się przyjżeć skoczowskim szkołom, bo niektóre jadą od wojny na tzw. "opinii" i nikt z tym nic nie robi!
Są w mieście i na wsiach szkoły, w których pracują prawdziwi nauczyciele, z pasją, lubią swoją pracę i niekoniecznie pracują dla dodatku motywacyjnego. Osiągają sukcesy, organizują imprezy nawet w weekendy, a jak trzeba reprezentować Skoczów to mają się czym pochwalić.

do łopaty ich dać wtedy nabiorą szacunku do pracy

Należało by zacząć od siebie Pani Żagan,najwyższa pensja w powiecie i za co, za doprowadzenie gminy do bankructwa .

Uważam, że większość nauczycieli, jak nie wszyscy byliby za taką propozycją. Ale czy szkoły są przygotowane na to, żeby każdemu nauczycielowi zapewnić wystarczająco miejsca na przygotowanie się do lekcji i nic poza tym. Może mają oni wystarczająco stanowisk z komputerami dla każdego nauczyciela albo dostępu do bezpłątnych książek, internetu, czy wogóle do własnego biuka. Osiem godzin dziennie to banał. Nie wiem ilu nauczycieli spędza w domu tylko tyle czasu, a do tego dochodzi praca 18 godzin przy tablicy. A do tego bezpłatne matury, próbne matury,rozpoczęcie i zakończenie roku, egzaminy poprawkowe dla leni co przez cały rok nic nie robiły i próbują szczęścia, ustalanie planu, przygotowanie różnych dodatkowych zajęć, oczywiście bezpłątnie, bo gdzieżby wołać o pieniądze. Akademie, zajęcia wyrównawcze, zebrania rodziców, konferencje pedagogiczne i inne dodatkowe bzdury. Chciałbym pracować od 8 do 16 i rzucić "łopatą" do kąta do następnego dnia. I nie ważne co jutro będę robił. Co jak nie zdążę wszystkiego przygotować? Nieważne - jak płąca taka praca!!! Chcę pojechać na urlop wtedy jak są promocje. Nie płacić za prąd w domu, bo przygotowuję się do pracy. Nie chcę kupować książek, bo narzędzia do pracy powinienem dostawać od pracodawcy. Chcę nie pójść do pracy, jak mam na to ochotę i wziąć urlop na żądanie. Nie chcę przygotowywać pomocy dydaktycznych za swoje pieniądze, niech się pracodawca martwi i oczywiście tylko jeżeli zdążę to przygotować w przeciągu tych ośmiu godzin. A poza tym żądam warunków pracy takich jakie wymagają podstawy programowe, żebym nie musiał się wstydzić za warunki przeprowadzania zajęć dydaktycznych. Nie chcę brać również odpowiedzialności za zachowanie ucznia. Jak nie zachowuje się odpowiednio lub nagannie, używa przemocy fizycznej lub werbalnej, jest pod wpływen alkoholu lub narkotyków to proszę wezwać policję i nie zamiatać problemu pod dywan, żeby wizerunek szkoły był bez skazy. Proszę zatrudnić dodatkowych opiekunów żebym nie musiał opiekować się czterdziesto osobową grupą nastolatków, bo kolega "nagle" zachorował i nie mogę prowadzić normalnie zajęć. Nawet przepisy to zabraniają. Dlaczego ksiądz za wpajanie własnych porzekonań jest tak samo płacony jak ja. Ja za przedstawianie swoich przekonań nie dostaję wynagrodzenia. Do tego jest uprzywilejowany - nie ma dodatkowych zajęć, zastępstw i obowiążków, bo ksiądz musi jeszcze msze przygotować, żadko jest wychowawcą, nie musi brać udziału, mimo obowiązku, w radach pedagogicznych.Nie ma odpowiedzialności odnośnie wyników nauczania. A propo, od momentu wprowadzenie religii do szkoły mamy uczniów bardziej wulgarnych, nieuprzejmych, niereligijnych, niekoleżeńskich, ITD. MY NAUCZYCIELE ŻĄDAMY TAKICH SAMYCH WARUNKÓW PRACY JAK WSZYSCY INNI PRACOWNICY SEKTORA BUDŻETOWEGO, PRAWNICY, LEKARZE, ADWOKACI.

nic nie stoi na przeszkodzie aby zmienić pracę. Pracy fizycznej jest pod dostatkiem, tam co prawda na urlop w wakacje nie ma szans, ale w zimie czy późną jesienią lub wczesną wiosną można podróżować do woli.
Nauczyciele nie płaczcie na temat swoich zarobków bo niejeden by się z wami zamienił.

Uważam, ze nauczyciele powinni zgodnie z Kodeksem Pracy swój czas pracy dostosować do 40 godzin tygodniowo. Wiem, że jest Karta Nauczyciela, która jako granicę liczby godzin ustala na 18 tygodniowo. Zgoda. Ale już jeden z włodarzy wprowadził na swoim terenie, że nauczyciele pracują od 8 do 16 od poniedziałku do piątku. Uczą 18 godzin tygodniowo, a resztę czasu poświęcają na przygotowanie się do lekcji, poprawiają sprawdziany itp. To znakomity pomysł i recepta na nauczycieli. Skończy się biadolenie, jacy to oni są zmęczeni, bo muszą w domu jeszcze pracować. Założę się, że zaczną nauczyciele doceniać swoje przywileje, a nie tylko żądać podwyżek za pracę praktycznie niecałę pół etatu a wymagania płacowe coraz wyższe.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama