, niedziela 28 luty 2021
Państwo zachęca, ale pieniędzy nie daje
Janina Żagan, burmistrz Skoczowa, repatriantkę z Kazachstanu w grudniu 2008 roku.  fot: ARC



Dodaj do Facebook

Państwo zachęca, ale pieniędzy nie daje

JAKUB MARCJASZ
Skoczowscy radni nie zgodzili się na przyjęcie przez gminę kolejnej rodziny repatriantów. - Podpisuję się obiema rękami za pomaganiem ludziom, którzy już wystarczająco dużo w życiu przeszli, ale państwo powinno wykazać więcej dobrej woli, a nie tylko zachęcać - rozkłada ręce Janina Żagan, burmistrz Skoczowa.

Gmina Skoczów, do tej pory, zdecydowała się przyjąć dwie rodziny repatriantów. Pierwsza przyjechała pod Kaplicówkę dwanaście lat temu, druga przed czterema laty. W ostatnim czasie do skoczowskiego magistratu wpłynęła prośba przyjęcia od kolejnej rodziny repatriantów. Podczas ostatniej sesji, radni pochylili się nad uchwałą w tej sprawie. I bez większej dyskusji ją odrzucili. Wszystko z powodów kosztów, jakie gmina musi ponieść z powodu przyjęcia rodziny ze wschodu. Ma obowiązek nie tylko zapewnić im mieszkanie, ale też między innymi zabezpieczyć źródło utrzymania na okres dwunastu miesięcy. Rządowe dofinansowanie nie jest w stanie pokryć tych kosztów. Kiedy pod koniec 2008 roku Skoczów przyjmował czteroosobową rodzinę z Kazachstanu od wojewody otrzymał wsparcie w wysokości 140 tys. zł. Wystarczyło to tylko na pokrycie części kosztów. Remont trzypokojowego mieszkania o powierzchni 70 metrów kwadratowych kosztował gminę około 200 tys. kolejne 130 tys. jego wyposażenie. W sumie przygotowanie mieszkania dla repatriantów kosztowało samorząd ok. 190 tys. zł.

- Podpisuję się obiema rękami za pomaganiem ludziom, którzy już wystarczająco dużo w życiu przeszli, ale państwo powinno wykazać więcej dobrej woli, a nie tylko zachęcać. Samorządy są obciążane coraz większą ilością zadań, a nie idą za tym pieniądze - mówi Janina Żagan, burmistrz Skoczowa.

W naszym regionie repatriantów przyjął również Cieszyn. Nad Olzą zamieszkały dwie rodziny (trzy- i czteroosobowa) oraz jedna osoba samotna. Czy będą następne? Edyta Subocz, rzeczniczka urzędu miasta, mówi, że gmina wyraża przychylność dla idei przyjęcia kolejnych rodzin ze wschodu, ale dodaje zaraz, że żadne decyzje w tej sprawie w tym momencie nie zapadły. Równocześnie, podobnie jak w Skoczowie, zwraca uwagę na minimalne wsparcie jakie z tytułu przyjęcia repatriantów otrzymuje gmina od państwa.

W skali kraju od lat spada liczba repatriacji. Od 1997 roku, kiedy Polska zaczęła ściągać rodaków ze wschodu, do kraju wróciło blisko 7500 osób. Kolejnych 2800, które legitymują się promesą wizy repatriacyjnej, dalej oczekuje na powrót. Na samym początku do kraju wracało średnio 800 repatriantów rocznie, później ta liczba spadła do 350-400, obecnie jest to średnio około 200 osób.

W województwie śląskim do dziś osiedliło się około 485 repatriantów i członków ich rodzin. Tylko w 2011 roku było ich aż 49. Rok wcześniej - zaledwie czternaście. W ostatnich latach najczęściej do kraju wracali repatrianci z Kazachstanu. W mniejszej liczbie ci z Uzbekistanu, Kyrgystanu, czy Federacji Rosyjskiej. Na przyjęcie rodaków ze wschodu w województwie śląskim do tej pory zdecydowało się około 50 gmin. Które najczęściej? - Bytom, Będzin, Gliwice, Żory, Chorzów, Częstochowa, Racibórz, Zabrze, Katowice - wymienia Marta Malik, rzeczniczka prasowa Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.

Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Oj wy niedowiarki. Nie wiecie że w tym samym czasie remontowała swój dom p. Burmistrz?

Pani Burmistrz, trzeba przyznac, ze w wydawaniu publicznych pieniedzy jest Pani MISTRZEM , ja mniej wiecej w tym samym czasie remontowalem budynek mieszkalny o powierzchni uzytkowej 120 metrow kwadratowych i lacznie z wymiana dachu , utylizacja eternitu (bez dotacji) malowania calego budynku w srodku, wymiana 12-tu okien z zaluzjami zewnetrznymi i wymiana CO tj. grzejnikow i wszystkich rur na miedziane oraz calkowity remont lazienki i wymiana mebli kuchennych lacznie z wyposazeniem ,kosztowalo mnie niecale 100000 (sto tysiecy zl) wiec byl bym b. wdzieczny gdyby Pani zechciala podzielic sie z Pani wyborcami szczegolowym wyszczegolnieniem kosztow zwizanych z tym remontem ktory rzekomo kosztowal 330000 zl.

a mnie zastanwia ten koszt remontu 70 m kwadratowych (200 tys.) i wyposażenia na kwotę 130 tys. zł. Czy rzeczywiście muszą to być aż takie koszty ?? bo wydaje mi się, że są grubo przesadzone, a może ktoś na tym ukradkiem zarobił (?) Co obejmował remont, a co kupiono w ramach wyposażenia ?
Gdyby koszty przygotowania mieszkania dla repatriantów były niższe, to myślę, że opór lokalnych władz też byłby mniejszy. Może należy się przyjrzeć temu kosztorysowi z 2008r. bo to łącznie 330 tys. zł !

WSTYD

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama