, niedziela 20 września 2020
Janina Żagan o współpracy z radnymi
- Poprzednia rada była przewidywalna. Wiedziałam, że część radnych zawsze będzie mówić "nie", ale w takich sprawach jak projekty unijne to potrafili podnieść rękę za tym co jest dobre dla gminy - mówi Janina Żagan, burmistrz Skoczowa. fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

Janina Żagan o współpracy z radnymi

JAKUB MARCJASZ
- Proszę o więcej dyskusji na argumenty i odwagi przy podejmowaniu decyzji - apeluje do radnych Janina Żagan, burmistrz Skoczowa w rozmowie z portalem gazetacodzienna.pl.

Jak ocenia pani dotychczasową współpracę z radnymi? W poprzedniej kadencji sesje w Skoczowie słynęły z tego, że ciągnęły się w nieskończoność i miały niezwykle burzliwy przebieg. Tym razem jest spokojnie. Co jeszcze różni tę radę od poprzedniej?

Poprzednia rada była przewidywalna. Wiedziałam, że część radnych zawsze będzie mówić "nie", ale w takich sprawach jak projekty unijne to potrafili podnieść rękę za tym co jest dobre dla gminy. Myślę, że obecna rada też tak będzie postępować, nie ma innej drogi rozwoju gminy, jak korzystanie ze środków unijnych. Pomimo, że zaczynaliśmy od "zera" to udało się nam jednak pozyskać sporo pieniędzy z funduszy europejskich. Jeśli teraz mielibyśmy przyhamować i dalej się asekurować, bo to jest bezpieczniejsze i wygodniejsze, to zahamowalibyśmy rozwój gminy. Chodzi o to, aby dobrze przygotować się do wykorzystania kolejnego rozdania. I my to robimy. Jeśli dalej tak pójdzie i trochę "zaciśniemy pasa" to po 2014 roku będziemy mieli z czego wyłożyć na wkłady własne do inwestycji i 2015 rok naprawdę będzie już dobry.

Powiedziała pani, że ma nadzieję, że ta rada też taka będzie?
Widać po głosowaniach, zachowaniach części radnych, że zbyt dużo jest takich sytuacji, kiedy radni wstrzymują się od głosu. Każdy ma prawo się wstrzymać od głosu i tego absolutnie nie kwestionuję, bo również przez dwie kadencje byłam radną. Jeśli jednak ktoś jest przekonany do sprawy, ale wstrzymuje się od głosu i ważna dla gminy uchwała nie przechodzi, to wcale nie znaczy, że większość rady była przeciwko.

Przykładem jest sprawa skateparku, ponieważ to był pierwszy sygnał, że coś jest nie tak (podczas prac nad tegorocznym budżetem radni zdecydowali o wstrzymaniu środków na rozbudowę skateparku, gdzie miało powstać m.in. boisko wielofunkcyjne, plac zabaw oraz miejsce do grillowania - przyp. red.). O środki na ten cel staraliśmy się od dawna. Kiedy w końcu się udało, przyszła pora na podpisanie umowy, zaczęły się problemy. Nie mogę się z tym pogodzić, ponieważ lekką ręką oddaliśmy 2,5 mln zł, które mogły i powinny posłużyć gminie. Niektórzy radni argumentowali, że absolutnie nie zgadzają się na tę inwestycję, ponieważ byłoby to zbyt duże obciążenie dla gminy (gminie udało się wówczas pozyskać również środki na remont Teatru Elektrycznego - przyp. red.). I pewnie mieli swoje racje, ale podobna sytuacja już się nie powtórzy, bo pieniędzy na infrastrukturę związaną ze sportem w następnym rozdaniu środków europejskich już nie będzie.

Czego więc zabrakło, aby przekonać radnych do tego pomysłu?
Być może mojej determinacji. Może za mało lub źle argumentowałam? Przekonywałam, że przetarg ostatecznie wyjdzie taniej i pewnie by się tak stało i do skateparku nic byśmy nie dopłacili, bo zainwestowane już w niego pieniądze byłyby naszym wkładem własnym. Nie byłam w stanie jednak radnych przekonać, tym bardzie, że wszystko się działo w czasie konstruowania budżetu na kolejny rok. Bałam się jednocześnie, że oba projekty zostaną "wyrzucone", a bardziej "zależało mi" na kinie. To jest moja ogromna osobista porażka. To był pierwszy sygnał, że jestem mało skuteczna, jeśli chodzi o przekonywanie radnych.

Radni odrzucili również pani propozycję uchwały dotyczącej wprowadzenia pakietu "wdrożenia programu oszczędnościowego w gminie", bo jak tłumaczyli nie jest ona potrzebna, by oszczędności zacząć wprowadzać.
Zgoda. Mielibyśmy jednak wytyczoną pewną drogę, której byśmy się trzymali. Podjęcie tej uchwały w niczym by nie przeszkadzało. Cały czas mówimy, że trzeba oszczędzać. Dlatego zebrałam wszystkie propozycje z każdej dziedziny działania gminy i przygotowałam uchwałę. Wiele gmin tak zrobiło. I tam radni nie mieli oporów. Ta uchwała była przede wszystkim dla radnych. Myślę, że jeśli zostałaby podjęta to łatwiej byłoby im podnieść rękę na poprzedniej sesji, kiedy mieli podjąć uchwałę dotyczącą gimnazjum nr 2.

Decyzja w sprawie w tej szkoły została przesunięta o kilka miesięcy. Wydawało się, że temat jest przedyskutowany i dokładnie przeanalizowany. Radni odrzucili jednak uchwałę.
Uchwała była realizacją wniosku radnych, przegłosowanego na komisji. Nie będę tej decyzji komentować. Niepokojące jest jednak to, że potem niektórzy radni, po opuszczeniu sali przez "gości" zaczęli się tłumaczyć ze swojej decyzji i próbowali winę przerzucić na mnie, tłumacząc się, że nie przedstawiłam wszystkich danych, że złe jest uzasadnienie uchwały itd. To było nieuczciwe.

Przed panią jeszcze dwa lata urzędowania. Jak chciałaby pani, aby wyglądała pani współpraca z radą?
Chciałabym żeby radni nabrali do mnie zaufania i przekonania co do tego, że zawsze mam czyste intencje. Wszystkie kwestie staram się przedstawiać jak najbardziej uczciwie, na miarę mojej wiedzy i umiejętności. Moje stanowisko zawsze jest poparte wyliczeniami, analizami i moim przekonaniem, nigdy jednak nie osobistymi, jako Janiny Żagan, ale jest wynikiem wielu konsultacji z fachowcami. Chciałabym, aby radni dali się przekonać argumentami. Jeżeli jednak ktoś ma inny pomysł na rozwiązanie danego problemu i ten pomysł jest sensowny i są argumenty, których ja nie wzięłam pod uwagę, albo nie znałam, to natychmiast jestem gotowa zmienić decyzję. Naprawdę będę wdzięczna za wskazanie innego rozwiązania problemu jeżeli jest ono lepsze od tego, które zaproponowałam.

Proszę o więcej dyskusji na argumenty i odwagi przy podejmowaniu decyzji. Szkoda czasu pracowników, którzy przygotowują materiały, szkoda czasu samych radnych, którzy dyskutują na komisjach, jeżeli za tym nie idą konkretne rozwiązania problemów. Zdaję sobie sprawę, że to są trudne sprawy. Nikomu, kto musi podejmować decyzje nie jest łatwo. Nie ma takiej sytuacji, żeby w 100 proc. być przekonanym, co do sprawy, zawsze jest jakiś procent wątpliwości, bo nie ma spraw czarno-białych. Nie ma takich spraw, bo takie jest życie. Nigdy jednak nie zadowoli się wszystkich, ale my zarówno Rada jak i Burmistrz, musimy mieć na względzie interes całej gminy. Nie tylko ten na dziś, ale również na przyszłość.

Komentarze: (12)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodatkowych stu pięćdziesięciu uczniów na salę gimnastyczną w szkole na Mickiewicza. Będzie trzecia zmiana, czy zajęcia wf na korytarzach?

ale raczej podstawówka na Mickiewicza a gimnazjum na Bielskiej, no i filia SP1 do kasacji.
Nieco rada pomieszała jednak szyki pani burmistrz, bo pustoszejący wciąż moloch na Górnym Borze dalej będzie zionął pustką!
A taka miała być wzorcowa PO-placówka oświatowa, tylko, że rodzice z innych części miasta nie chcą tam dzieci posyłać. Nie pomogą nawet spędy organizowane pod egidą posłanki PO.

"my zarówno Rada jak i Burmistrz, musimy mieć na względzie interes całej gminy. Nie tylko ten na dziś, ale również na przyszłość".
Jaaaasne! I te święte słowa przyświecały burmistrzom i radom miasta Skoczowa od wielu kadencji! No i mamy to co mamy!
A radni niech się nie przejmują tym, co o nich w wywiadzie mówi burmistrz. Oni nas reprezentują, mają też w wielu sprawach własne zdanie i nie muszą chodzić na "odprawy".

Nie wszystkie pomysły burmistrza/wójta/prezydenta da się załatwić rękami radnych.Oni, poza ręką, mają jeszcze rozum.

Niektórzy radni w mieście to prawdziwi celebryci. Są na wszelkich imprezach, dużych i małych, w szkole, w ArtAdresie, Pod Pegazem, na rynku, pod ratuszem, pod pomnikiem i nie wiadomo gdzie jeszcze. Mając poparcie w wyborach (nawet aż aż 49 mieszkańców miasta liczącego 20tys. mieszkańców!) wiele dla tych 49 wyborców robią, bo "bywają" jak ten cień, tam gdzie bywa Pani Burmistrz, blisko, żeby na fotce się zmieścić. Och, ta współpraca! Pogratulować.. . tylko czego? NICZEGO

Jak to niczego? Nie wszyscy radni są tacy! Jedni "bywają" gdzie się da i gdzie lokalne media robią fotki, inni słuchają mieszkańców, czytają dokumenty, analizują "pomysły", myślą (naprawdę są też radni, którzy myślą!) i nas w tej radzie próbują reprezentować. A że mają inne zdanie czasem, albo są zbyt dociekliwi, to chyba ich prawo? W końcu nas reprezentują (a nie jaśnie panującą;P).

Często powtarzane są przez Panią Burmistrz słowa"To Rada zadecyduje", więc "ktoś" zadecyduje za Panią.
A jak już "Rada zadecyduje" nie po myśli Pani Burmistrz, to się mówi, że radni się wstrzymują od głosu, są pod presją, niezdecydowani i z wywiadu wynika, że na Pani argumenty są nieczuli (czyżby tacy niekompetentni, zacofani, niewykształceni i w ogóle do niczego?).
Bo to jest Rada, która patrzy na ręce i nie będzie "łatwiej" (i w ciemno) podnosiła łapki w celu poparcia każdego pomysłu.

Z oficjalnej strony Skoczowa:
"ZBIÓRKA ZURZYTYCH OPON. Urząd Miejski w Skoczowie organizuje w dniach ......" W Skoczowie już nauczyli się pisać "bronkiem"?

Jak byś na bieżąco czytał protokoły z sesji Rady Miejskiej, to takich "ortów" znajdziesz więcej. Pani, która spisuje relacje z sesji pewno niezłą kasę za tą ciężką pracę bierze;)

Jeśli dalej tak pójdzie i trochę "zaciśniemy pasa" to po 2014 roku będziemy mieli z czego wyłożyć na wkłady własne do inwestycji i 2015 rok naprawdę będzie już dobry. Pani Burmistrz, tak, tylko ościenne gminy jakoś bez zaciskania pasa już 5, 8 lat temu przygotowały projekty do realizacji. Skoczów jest daleko w tyle.

Prawda jest taka : radny wstrzymujący się od głosu, to nie jest radny niezdecydowany, on jest przeciw, ale nie chce się narażać.

To prawda, tak jest. Nie chcą się narażać pani burmistrz, czy kolegom radnym z klubu albo po prostu mieszkańcom.
A we wspomnianym w artykule głosowaniu wstrzymali się, żeby pani burmistrz do końca nie denerwować, a sam przewodniczący rady oniemiał jak zobaczył wynik głosowania!
Radni tzw "wstrzymujący się od głosu" też czasem mają swój rozum i sumienie.... odmienne od przedstawicieli władzy;P

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama