, wtorek 18 luty 2020
Czesław Gluza: Paralizatora żadnego nie noszę
- Mnie w starostwie było dobrze. Znam różnice między szeregowym posłem, a starostą, który ma realny wpływ na rozwój regionu - mówi Czesław Gluza. fot. Maciej Kłek fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

Czesław Gluza: Paralizatora żadnego nie noszę

KATARZYNA KOCZWARA
O tym, dlaczego zdecydował się zamienić funkcję starosty na posła, w jakiej kondycji zostawia powiat i o nastrojach panujących w koalicji rządzącej rozmawiamy z Czesławem Gluzą, byłym już starostą cieszyńskim.
Nawiązując do mojej rozmowy z Ryszardem Macurą, chciałam zapytać, czy paraliżuje pan radnych?
Czesław Gluza: Widzę, że wywiad żyje już własnym życiem. W ten sposób kreują się różne postaci. Każdy ma prawo się wypowiadać na temat starosty tudzież innych osób, które funkcjonują w przestrzeni publicznej.

Paralizatora żadnego nie noszę, koalicja jest stabilna. Sądzę, że ten wywiad miał na celu zasianie różnych wątpliwości, być może wskazanie rozbieżności między starostą a koalicją, a takich rozbieżności nie ma. Chciano osłabić starostę, wpłynąć na relację między mną a radnymi koalicji. Nie inspirując radnych, od razu po publikacji tego wywiadu, otrzymałem wyrazy oburzenia, że w ten sposób próbuje się spowodować rozdźwięk między starostą, a radnymi wspierającej go koalicji. Natomiast jeśli pojawiłyby się dobre pomysły ze strony opozycji to z przyjemnością takie wsparłbym. Rolą opozycji jest krytykować, ale nie dla samej krytyki. Nie można np. jednocześnie wymagać szybkiego przeniesienia oddziałów szpitalnych z "Elżbietanek" i krytykować emisję obligacji na ten cel, które są bardzo bezpieczną formą pozyskania funduszy, np. są rozpisane na 10 lat. Myślę czasem, że ci panowie żałują, że sami na to nie wpadli.

Uwagi, jak już powiedziałem, z chęcią przyjmuję, nie jestem człowiekiem z którym nie można dyskutować. Rola starosty ma też charakter polityczny. Aby zapewnić właściwą realizację zadań powiatu, potrzebna jest siła polityczna. Nie wyobrażam sobie lidera, nawet na szczeblu powiatowym, który nie umie nadać kierunku, łączyć ludzi w realizacji celu, który uznali za wspólny. Mnie się to udaje.

Najwięcej emocji wzbudza temat Szpitala Śląskiego. Z jednej strony słyszymy o inwestycjach, z drugiej strony pojawia się coraz więcej firm zewnętrznych współpracujących z tą placówką, trwają przygotowania do podjęcia decyzji o ewentualnej komercjalizacji. W jakiej sytuacji zostawia pan szpital?
Zacznę od uwagi ogólnej, że zostawiam powiat w dobrej kondycji mimo ogromnych inwestycji, widać to szczególnie dobrze na tle innych samorządów. Nam nie zagraża zapaść finansowa. Jeśli moi następcy będą to mądrze kontynuować, a w to wierzę, to będzie dobrze. Osobiście nie chcę się też z tego procesu zupełnie wyłączać - służę im moim doświadczeniem.

Odnośnie szpitala mamy dwa zagadnienia. Jedno to inwestycje. Tu jest dobrze, szczególnie gdy ma się w pamięci, jako punkt odniesienia, stan jaki zastaliśmy. Jesteśmy po kolejnym przetargu, podpisano już umowę na supernowoczesne wyposażenie czterech bloków operacyjnych, będzie też Szpitalny Oddział Ratunkowy, będą wreszcie przenoszone oddziały z "Elżbietanek". Myślę, że wciągu 1-1,5 roku uda się to zakończyć. Można wymieniać dalej, będzie nowoczesny Odział Chirurgii Dziecięcej. Szpital zostanie skoncentrowany w jednym miejscu. Siostry Elżbietanki będą mogły prowadzić swoją działalność wpisaną w ich misję - Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, a to z kolei uzupełni ofertę medyczną naszego szpitala. Jak pani widzi, mamy to przemyślane.

Drugie zagadnienie to sprawa nakładów i wysokości kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Tu jest źle. W mojej ocenie Szpital Ślaski ma kontrakt o 20 mln zł za niski w stosunku do liczby pacjentów, których leczy. Tłumaczenie, że są to zaszłości historyczne, mnie absolutnie nie przekonuje. Doraźnie udało się nam w tych trudnych latach podnieść znacząco kontrakt, bo o kilkanaście milionów złotych, to jest duży sukces. Jest to jednak absolutnie niewytaczające w odniesieniu do liczby przyjmowanych pacjentów, a tym samym funkcjonujących oddziałów. Osobiście musiałem władzom wojewódzkim uświadamiać jak ważną rolę pełni ten szpital dla mieszkańców i turystów na Śląsku Cieszyńskim. Również proszę wziąć pod uwagę rolę szpitala jako pracodawcy, proszę popatrzeć przez pryzmat jego znaczenia dla Cieszyna, który tracił po kolei ważne zakłady pracy- szpital to stabilny pracodawca. Dzięki Ministerstwu Zdrowia w 2009 roku, kiedy rozpoczął się kryzys, dostaliśmy 12 mln zł dofinansowania, ale jeśli nie uzyskamy w najbliższej przyszłości znacząco większego kontraktu z NFZ, to będzie problem.

To się teraz będzie rozstrzygać.
Tak, problem ten dotyczy całego województwa śląskiego. Szpitale marszałkowskie są zadłużone na kilkaset milionów. Środki finansowe, które otrzymuje nasze województwo są znacznie mniejsze niż np. kierowane do województwa mazowieckiego. To jest absolutnie niezrozumiałe. Jeżeli dodatkowo spojrzymy na to w kontekście stanu zdrowia mieszkańców, to widzimy jak niesprawiedliwie jesteśmy traktowani. Powtarzam, rozdział środków budzi niepokój. Między innymi z tego powodu zdecydowałem się kandydować na posła, chcę spróbować coś zmienić na wyższym szczeblu, choć szanse mogą być małe.

Niech pani zwróci uwagę jeszcze na jedną okoliczność. Chodzi mi o strukturę organizacyjno-prawną szpitala. Ona też się musi zmienić. Od 1 lipca 2011 roku mamy nową ustawę o działalności leczniczej. Trzeba zmienić formę tej działalności tak, aby szpital mógł też zarabiać. Chcemy to zrobić, równocześnie zapewniając stuprocentowy, albo co najmniej dominujący udział właścicielski powiatu cieszyńskiego, a dokładnie samorządu powiatowego. Widzimy, co stało się ze szpitalami w Pszczynie czy Żywcu, my uczymy się na błędach i unikniemy pomyłek, które tam wystąpiły.

Komercjalizacja to nie krok do prywatyzacji? Ludzie to często tak postrzegają.
Nie. Ludzie stawiają znak równości między tymi zagadnieniami. Była ustawa o komercjalizacji przedsiębiorstw, wszyscy wiedzą, co się wówczas działo. W temacie szpitala najważniejsze pytanie brzmi, kto tę placówkę utrzyma, to nie może być kamień u szyi powiatu. Jeśli nie zostaną dokonane, w mojej ocenie bezpieczne, przekształcenia to prędzej czy później dług szpitala i tak przejmuje powiat. Ludzie boją się takich zmian. Ale mamy przykłady, że zmiany wychodzą służbie zdrowia na korzyść - praktycznie nie ma już chyba Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, tych szczebla podstawowego. Powstały niepubliczne, tzw NZOZY, ludzie nawet zmiany nie zauważyli, chodzą do tego samego lekarza. A nawet powiem więcej, zauważyli ale na lepsze - lekarz jest bardziej dostępny, dba o swojego pacjenta, a często nawet o niego zabiega. Zmiany są konieczne, teraz przyszła kolej na szpitale, my nie możemy stać w miejscu. Musimy podjąć wyzwanie.

Dużo wyzwań, kto je po pana odejściu na szczebel sejmowy będzie realizować?
Jesteśmy po posiedzeniu Zarządu i Rady Powiatowej PO. Procedura jest taka, jesteśmy w koalicji, według umowy koalicyjnej prawo desygnowania osoby na starostę, jego zastępce i członka zarządu przysługuje PO. Jednocześnie muszą być to osoby, które uzyskają akceptację większości radnych, a przede wszystkim koalicjantów. Szczególnie ważna jest kwestia uzgodnienia kandydata na starostę, to on jest, że tak powiem, twarzą powiatu. Gdy nadejdą trudniejsze momenty, a takie zawsze prędzej czy później przychodzą, starosta i zarząd muszą czuć twarde wsparcie większości. To jest dwutorowy proces, konsultacje w radzie, w koalicji i konsultacje w PO. Muszę być przekonany, że kandydaturę, którą wystawi PO, zaakceptuje rada powiatu, a przynajmniej jej większość.

W trakcie kampanii wyborczej podkreślał pan, że będąc posłem, nie chce tracić wpływu na to, co będzie się dziać w powiecie.
Mam taką nadzieję. Wierzę, że mój następca, będzie osobą odpowiedzialną, wiedzącą, że trzeba współpracować, ja będąc starostą zawsze sobie ceniłem współpracę z parlamentarzystami i otrzymywałem od nich realne wsparcie. To jest zdrowa zależność, nie wyobrażam sobie, by w nakreślonych już i realizowanych sprawach strategicznych, nie było współpracy. Wszystko zależy od ludzi. Każdy ma swoją osobowość, swój styl pracy. Jeśli moja wiedza będzie pomocna, z ogromną przyjemnością się nią podzielę.

Chcę podkreślić, w co może ludzie nie uwierzą, mnie w starostwie było dobrze. Znam różnice między szeregowym posłem, a starostą, który ma realny wpływ na rozwój regionu. Zdecydowałem się na start po pierwsze dlatego, że pozycja szefa PO w powiecie zobowiązuje, po drugie z przekonaniem, że może uda się coś dobrego zrobić dla Śląska Cieszyńskiego. W ostatnich wyborach samorządowych moich hasłem było „Wesprzyj moje starania ”, specjaliści o wizerunku publicznego krytykowali mnie za to skromne hasło, sugerowali listę obietnic. Wiem, że człowiek strzela, a pan Bóg kule nosi - można się starać, włożyć w to dużo pracy i może nic z tego nie wyjść. Jestem jednak dobrej myśli.

Jakie komisje będą pana interesować?
Przede wszystkim komisja zdrowia i pomocy społecznej, komisja budżetu i finansów - tu będzie trudno się dostać, w pierwszej kolejności dostają się tam posłowie z większym stażem parlamentarnym. To byłyby rzeczy ważne. Chciałbym zaangażować się także w sprawy sportu, zwłaszcza sportów zimowych. Teraz mamy na naszym terenie nową sytuację, Centralny Ośrodek Sportu wydzierżawił Polskiemu Związkowi Narciarskiemu między innymi skocznię w Wiśle. Jest obietnica prezydenta, że 2 mln zł znajdzie na modernizację małych skoczni, milion zł obiecał marszałek. Trzeba wspierać PZN, skoki to nasz sztandarowy sport. Chcę się też zaangażować w temat środków unijnych, one przesądzą o rozwoju w latach 2014-2020. W znacznej mierze zadecydują, czy Polska "lokalna" dalej będzie się rozwijać. Ostatecznie o przydziale do komisji decydują władze klubu, to powszechny mechanizm niezależnie od przynależności partyjnej.

Możemy liczyć na pana aktywność w sejmie.
Na aktywność na pewno, większość spraw rozstrzyga się w komisjach. W sejmie jest podział zadań i ról. Pracują wszyscy, a wypowiada się określona grupa parlamentarzystów - to również powszechna praktyka. Inna sprawa to przełożenie na opinię publiczną, ale to już pani i pani kolegów zadanie. Mówiąc żartem, może się "dorwę do głosu" (śmiech).

Czasem przydałby się głos pokazujący, że Polska to nie tylko Mazowsze. Inaczej się buduje kilometr drogi w Warszawie, inaczej w górach.
Dokładnie, cały czas osoby decydujące w skali makro zapominają o specyfice niektórych terenów. Teraz mają zamknąć drogę w Wiślicy na ponad rok. Jestem przerażony. Prace rozpoczną się w drugiej połowie listopada. Czekają nas utrudnienia dla turystów, ale i mieszkańców, szczególnie w Kiczycach, Pierśćcu. Rozmawiałem już z Wojewódzkim Inspektorem Transportu Drogowego, żeby nam tych dróg lokalnych nie rozjeżdżali. Jak więc Pani widzi, niby jestem "na wylocie", a cały czas pracuję .

Rozmawiała: KATARZYNA KOCZWARA
Komentarze: (47)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

nzozy przejęte przez swojaków a śpitol przez cholerę.

Ślęk i KAROL mają wspólne gałęzie?

Aż mnie mdli czytając co piszą żałośni frustraci...fee

każdy mierzy według siebie. Jeżeli sam wypisuje pod osłoną durnego nicku jakieś dyrdymały to uważa, że jest to jedyna możliwa forma wypowiedzi np. w komentarzach do artykułu. Jest to niestety powszechna praktyka pośród internetowego lumpenproletariatu. Ja od dawna podpisuję swoje wypowiedzi, tak na tym portalu, jak i na innych. Uważam bowiem, że jeżeli coś mam do powiedzenia pozytywnego, czy też krytycznego to celem wydźwięku tej wypowiedzi należy ją podpisać. Nie sądzę jednak, że te kilka uwag coś zmieni, bo do niektórych mówić po angielsku, czy po anielsku to to samo - czyli groch o ścianę.
Marcin Ślęk

a w senacie zwykłym (nudnym) Kopciem!

To już nudne

e tam, slęk sie podpisuje , a sholarus to sholarus

Jak myślicie?

większy kontrakt z NFZ potrzebny do spłaty długów a potem długo potem dla pacjenta.

Radni koalicji zachowajcie czujność! Trzeba chronić powiat przed ludzmi, wg. listy:
1. W. Dzierżawski - bardzo niebezpieczny - rozsiadł się znowu w powiecie, mówi o moralności - jako stary prawicowiec i opozycjonista solidarnościowy rządził w powiecie razem z SLD. Lubi funkcje i zaszczyty przy braku kompetencji. Mistrz kombinacji.
2. R. Macura - niebezpieczny - ideowiec/nauczyciel. Teoretyk - brak doświadczenia.
3. L. Kuboszek - mało niebezpieczny - zgryźliwy dziadek.
Uwaga też na ,,przyczajonych" - życze wam powodzenia!

tutaj Pana zmartwię, bo nie zamierzam przechodzić na pełny etat w starostwie - to postanowione. W Zebrzydowicach też mam ciekawe zajęcia w urzędzie gminy. Co do odczuć innych to nie podejrzewam żebym miał jakichś fanów, bom nie Doda. Z krytyką, każdy się liczy - ja też. Nie padły tu jednak żadne argumenty, tylko odchodzi regularne pomawianie, a z tym się nie zgadzam.
PS. wnioskując z formy wypowiedzi mam niejakie przypuszczenie, że dokończymy tę rozmowę przed sesją ;)
Pozdrawiam, Marcin Ślęk

szpital spłaca długi z kontraktu z NFZ / to za co ma leczyć?/

Do Pana M. Ślęka. Przyznaję Panu rację, że o byłego starostę nie potrzeba się martwić, o Pana pewnie też nie... Martwić natomiast trzeba się z tego powodu, że ludzi z manierą szyderstwa, tupeciarzy, ironizujących z innych, po prostu cyników, jest coraz więcej. Gdy jakaś osoba decyduje się na karierę polityka, nawet będąc z Zebrzydowic, musi się liczyć z krytyką. Pojawiają się wtedy liczni adwersarze, którzy nie tyle TAKIM "przyprawiają gębę", co ujawniają własne odczucia, z którymi na tym forum dzielą się z „tu bywalcami”. Co ciekawe, odczucia te są bardzo podobne, lub nawet tożsame, z odczuciami innych i jak słyszę nieraz, dosyć liczne? Nie twierdzę, że obiektywnie tak jest, ale robi Pan złe wrażenie swoim zachowaniem i pewnie, dlatego tak jest, że sporo osób, które Pana poznały, nie należą do grona Pana fanów. Pewnie nie przeszkodzi to Panu w uzyskaniu pełnego etatu w Zarządzie, ale to układ a po czesku „zmowa”.

Szanowny Panie, anonimowość na tym forum nie uprawnia Pana do rozsiewania złośliwych opinii i pomówień. Przylepianie komuś ,,gęby" jest tyleż łatwe co nieskuteczne - ludzie mają swój rozum, obserwują i oceniają. Mój stosunek do decyzji zarządu i rady PO stoi w oczywistej sprzeczności z Pana złośliwymi opiniami. Proszę popracować też nad ortografią, choćby w takim zakresie, aby nie raziło nas dłużej słowo ,,Boże" pisane przez Pana z małej litery i przez ,,rz". Proszę również o stosowanie polskich znaków diakrytycznych - weźmy choćby użyte przez pana słowo ,,wiec", chyba Pan przyzna, że jeżeli użyjemy owych znaków to zmienia ono znaczenie. Na koniec, proszę się nie martwić o Jurka Nogowczyka, Cześka Gluzę, moją osobę oraz radnych koalicji. Zapewniam Pana, że współpracujemy wszyscy na równorzędnych zasadach.
Pozdrawiam, Marcin Ślęk

Znam Ślęka i nie powiedziałbym że jest złośliwy, jeżeli ktoś nazywa rzeczy po imieniu to wiadomo, że ma przeciwników. Popatrzcie co wyprawia Kuboszek, jedna złośliwa krytyka - no ale on jest z Cieszyna więc się go nie rusza.

Efekty naszych The-beściaków doskonałe. Własnie dziś Wojewoda ogłosił preferencje w ramach tzw. schetynówek. Myślę, że niewielu by zgadło jakie są tam notowania cieszyńskiego. Niewielu by zgadło o jakie drogi chodzi. Nic z tego obrazu bajzlu jaki sie tu przewija. Lokalna dróżka w Istebnej, poboczna w Hażlachu i najnowszy "pomysł" Cieszyna. Nie jest to ani Pikiety, ani Hażlaska, ani inne poligonowiska zwane drogami publicznymi. Kłóćcie się Państwo dalej, rozdawajcie stanowiska na lewo i prawo. My dobrze wiemy że z naszym dobrem wasze poczynania mają bardzo niewiele wspólnego

Widać ,że redaktorka była zbyt pobłażliwa do posła elekta, ponieważ nie odpowiedział na stawiane pytania np: co z firmami zewnętrznymi ( powiązanymi z obecną dyrektorką rodzinnie), zatrudnianie swojej rodziny za duża kasę. Uruchomienie Elzbietanek jako zakładu leczniczego to nic innego jak szpital dla ubogich co ich nie będzie stac na leczenie w szpitalu prywatnym tworzonym przez byłego starostę i obecną dyrektorkę. Oraz kolejne nie zadane pytanie jakie powiązanie maja dyrektorka i były starosta????

Mamy jeszcze jednego posla i to z Cieszyna wiec moze na JEJ temat powinno sie cos napisac ...????

czy wyjdzie Panu ta ukladanka z Nogowczykiem na czele a juz bron borze z tym Ślękiem bo tak zlosliwego i nadambitnego czlowieka nie znam !!!
Ale tacy tak mają i dlatego wszystko 4 listop na sesji rady powiatu moze sie zdażyć !!!! Glosowanie jest tajne a ambicje wszystkicvh zawiedzionych radnych nawet z koalicji ogromne wiec wynik bedzie ciekawy ..!!!!!!!!!!!!!!!!!

?

UŚ, który jest autonomiczną jednostką.

A co ma wspólnego starosta z UŚ,

dosyć prymitywna odzywka, nie stać cie na więcej?.. szanuj choć czytelników, skoro CzG nie potrafisz

Panie Czesiu,strzel Pan od razu po tych komentarzach"kogutka"

A co ma wspólnego starosta z UŚ, który jest autonomiczną jednostką. Nie rozumiem.

szkołe po maturze?

o zdrowych !
N iech pani naprawi to zaniedbanie i zapyta pana posła o UŚ..?

nie zapytano o sprawu AKADEMICKIE ...?
Przecież UŚ dogorywuje, a pan starosta wie, że młodzi bez edukacji będą pomiatani w UE i kraju !

W ten sposób kreują się różne postaci.

w liczbie mnogiej czy pojedyńczej?

no co ty, liczyć nie umiesz?.. Samych posłów i senatorów jest w Polsce 560, powiatów 380, w tym wiele niewielkich, słabo zaludnionych - więc rzeczywiście uważasz, że to taki sukces miec ciut więcej ponad średnią krajową??... Bredzisz.

Czesław Gluza jakoś nie kojarzy Twojej osoby więc....

A czy odchodzący pan starosta potrafi jeszcze "haratnąć w gałę"? Bo lepiej sprawy załatwia się w szatni przy boisku niż w kuluarach sejmowych.

paralizatora nie noszę co najwyżej małpkę

Zdania nie zmieniam. Panu Gluzie zrobiono krzywdę. Urzędnik, dbający o poprawność wokół, jest najgorszym co mogło się poselskiemu fotelowi przytafić. Już fach Starosty deczko za wysoki. Teraz urzędnik będzie stanowił państwowe prawo. Powiało chłodem. Tu cwaniactwo światowej finansjery czas zwalczać a My wybieramy do walki odwiecznych budżetu beneficjentów. Ciekawe co Poseł Gluza powie gdy zasypiemy za rok NFZ Fakturami z zagranicznego leczenia. Wprowadzi przymus kontraktacji dla Szpitala Sląskiego? Może jednak wprowadzi ogólnopolskie obligacje i odstąpi je kitajskim byznesmenom. Coście ludziska w tych wyborach narobili? Pomyślcie

Mamy w naszym powiecie cieszyńskim Posła do Parlamentu Europejskiego, Senatora RP i dwóch Posłow na Sejm!!! to sukces,którego mogą Nam zazdrościć wszyscy!!! Doceńmy to w końcu.....+

Mamy 2 posłów i senatora! Powinniśmy byc dumni, za 4 lata ich rozliczymy, mam nadzieje że wtedy bedę mógł im wystaić 5. Trzymam kciuki.
Moim skromnym zdaniem Marcin Ślęk byłby dobrym Starostą na miarę Czesia. Młody, ambitny i niezwykle wygadany... Pozdrawiam

Miejmy nadzieję, że teraz na Wiejskiej zrozumieją, jak to się robi "po cieszyńsku". Powiat mamy bardzo wysoko w rankingach i oby Gluza potrafił działać w Sejmie tak dobrze, jak w powiecie. Martwię się tylko o (właśnie) opozycję, która sama niczego nie potrafi (a wręcz przeciwnie, co mieliśmy okazję zaobserrwować kiedy rządzili), ale za to uwielbia krzyczeć i przeszkadzać. A ciemny lud na to leci... Polska po prostu!

Czesiek, ja Cię bardzo lubię, ale kiedy Ty zrozumiesz, że poseł to nie jest samorządowiec? Ba, poseł to wręcz wróg samorządowca. Ty będąc posłem masz tworzyć uniwersalne dla całego kraju prawo i sprawiedliwe dla wszystkich miast, a nie załatwiać sprawy samorządu czy cieszyńskiego szpitala. Prawo to jest przeciwieństwo administracji i pierwsze co zrób, to idź na Komisję Szkolnictwa Wyższego i podnieś tam, żeby zniknęły "Wydziały Prawa i Administracji" na uczelniach, gdyż jest to konsolidacja dwóch sprzeczności. W efekcie istnienia właśnie tak nazwanych wydziałów dano Rządowi inicjatywę ustawodawczą, czyli dano lisowi prawo projektowania kurnika! A dali je posłowie, którzy właśnie takie wydziały pokończyli. W tym zakresie masz moje wsparcie i otwieraj szybciej to biuro, bo chcę wpaść.

Gdybyśmy mieli wystarczająco silną i w dodatku konstruktywną opozycję to rządzący już nie musieliby udawać, że chcą coś zrobić dla swoich obywateli.

nie proponuje nic ciekawego, z małymi wyjątkami, Niestety opozycja nie proponuje nic pozytywnego. Radny Macura tropi tylko tajne spotkania ( patrz wywiad) , radny Kuboszek podobno już tylko krytykuje tak że inni go nie popierają, a radny Dzerżawski ( info z bloga) stał się bardziej biegły w prawie niż wszyscy radcy prawni starostwa razem wzięci. I co tu z nimi razem robić? Mają te swoje slogany, ale jak trzeba konkretów, to nie można się dowiedzieć o co im chodzi.

To co wyprawia opozycja w tym kraju, jest zupełnie niesłychane. Rządzący nie posiadają się z oburzenia, że opozycja krytykuje rząd, zamiast go konstruktywnie i odpowiedzialnie wspierać, co jest, jak wiadomo, światowym standardem jeśli nie na całym świecie, to przynajmniej w czołowych demokracjach, jak Korea Północna, Chiny, Kuba.

Dlaczego obligacje na szpital są bardzo bezpieczną formą pozyskania funduszy wg starosty? Bo są na dziesięć lat? Może jeszcze lepsze byłyby na 30 lat?

No i to jest właśnie pozytywne, w budowie. Lepiej trochę się przemęczyć a potem mieć coś lepszego niż tylko kwękać że się nic nie robi.

chyba kopciem

Wiadoma sprawa - "w budowie"

generalnie chodzi o to, żeby nie być w tym Sejmie zwykłym kapciem

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama