, niedziela 9 sierpnia 2020
Cieszyn: Zawodzi polityka prorodzinna
Rodzice 5 i 6-latków mogą być spokojni o miejsce swoich dzieci w przedszkolu.  fot: ARC



Dodaj do Facebook

Cieszyn: Zawodzi polityka prorodzinna

KATARZYNA KOCZWARA
W Cieszynie właśnie zakończył się drugi etap naboru do przedszkoli. W grupie najmłodszych dzieci niemal połowa nie została przyjęta do przedszkola. - Jeśli będziemy musieli zwalniać się z pracy, następnym krokiem będzie wystąpienie o pomoc do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - alarmują zdesperowani rodzice.

Za dużo 3-latków
Problem z przyjęciami dzieci do przedszkola dotknął w Cieszynie przede wszystkim rodziców mających najmłodsze dzieci. - W sumie o przyjęcie 3-latków do przedszkola starało się 180 rodziców, pozytywnie wnioski rozpatrzono w 93 przypadkach, 87 wniosków odrzucono - informuje Edyta Subocz, rzeczniczka urzędu miasta i dodaje: - W drugim etapie rozpatrywane były wnioski tylko rodziców mieszkających w Cieszynie.

Odbędzie się trzeci etap naboru, ponieważ zostało 18 miejsc dla dzieci w wieku 5 i 6 lat, czyli tych, które już obowiązkowo do przedszkola chodzić muszą. - O ewentualnym uruchomieniu dodatkowego naboru decyduje organ prowadzący, czyli burmistrz miasta - wyjaśnia rzeczniczka ratusza.

Rodzice dzieci, które nie zakwalifikowały się do przedszkola na rok szkolny 2012/2013 zastanawiają się, jakie kryteria zadecydowały. Wielu składało wnioski do kilku przedszkoli w mieście i nigdzie nie znalazło się miejsce dla ich dzieci. - Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji z dnia 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych (Dz. U. nr 26 poz. 232 z późn. zm) do przedszkola i oddziału przedszkolnego zorganizowanego w szkole podstawowej w pierwszej kolejności przyjmowane są dzieci w wieku 6 lat odbywające roczne przygotowanie przedszkolne. W następnej kolejności przyjmowane są dzieci matek lub ojców samotnie je wychowujących, matek lub ojców, wobec których orzeczono znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności bądź całkowitą niezdolność do pracy oraz niezdolność do samodzielnej egzystencji, na podstawie odrębnych przepisów, a także dzieci umieszczone w rodzinach zastępczych - informuje Edyta Subocz.

Fatalna kondycja cieszyńskiej rodziny?
Pokrzywdzeni zastanawiają się, czy w mieście nagle nie pojawiło się za dużo samotnych rodziców. - Mogłam napisać, że jestem samotną matką z 5 dzieci i nikt nie byłby wstanie tego sprawdzić. Jednak los bywa przewrotny, bałabym się takiego prowokowania losu - zauważa jedna z mam, pragnąca pozostać anonimowa z uwagi na niezakończoną walkę o miejsce w przedszkolu jej dziecka. - Nie mam nic przeciwko samotnym matkom, trzeba im życie ułatwiać, ale teraz myśmy zostali ukarani za to, że jesteśmy pełną rodziną - dodaje.

Pojawia się także pytanie, czy osoby, które żyją w wolnych związkach nie wykorzystały furtki dla samotnych rodziców. - Nie wiem, czy my faktycznie mamy tyle samotnych matek. Mam nadzieję, że nie, bo to byłby dowód na fatalną kondycję rodzin na Śląsku Cieszyńskim. Czy to chodzi o to, że ludzie żyją w wolnych związkach? Tylko wtedy kobieta nie jest samotną matką. Nie rozwiodę się po to tylko, żeby moje dziecko przyjęli do przedszkola - mówi mama 3-latka.

Ekonomia kontra demografia
Władze miasta zdają się nie widzieć problemu, przed jakim stanęło właśnie ok. 100 cieszyńskich rodzin. Brak miejsca w przedszkolu to poważne konsekwencje, przede wszystkim finansowe. - Jeśli będę zmuszona zrezygnować z pracy, będę musiała iść do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej po pomoc, bo to będzie dla naszej, jak i innych rodzin, samobójstwo finansowe. Przy dwójcie dzieci, wysokich opłatach, przy kredycie, nie jesteśmy w stanie się utrzyma z jednej pensji - zauważa jeden z rodziców i zwraca uwagę na dalsze konsekwencje: - Jeśli przez 2 lata nie będę pracować (dopiero wtedy ma gwarancję, że jej dziecko zostanie na pewno przyjęte do przedszkola – przyp. red.), to przez kolejne lata także tej pracy nie znajdę. Wypadnę z rynku pracy.

Minęły czasy liczenia na pomoc rodziny i znajomych. "Instytucja babci" już się nie sprawdza, ponieważ albo babcie są aktywne zawodowo, albo fizycznie nie są w stanie zagwarantować opieki 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu coraz bardziej energicznym dzieciom.

Czeska alternatywa
Rodzice składają odwołania, wnioskują o utworzenie dodatkowych oddziałów, apelują o pomoc do radnych i zastanawiają się co dalej. - Poważnie rozważam umieszczenie dziecka w przedszkolu w Czeskim Cieszynie. Automatycznie biorę pod uwagę, że również tam będzie chodzić później do szkoły - deklaruje jeden z rodziców.

Komentarze: (8)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

co to za babcia lub dziadek że nie zajmą się wnukiem. fuj!!!

Cieszę się, że władze miasta nie widzą problemu. Wyślę dziecko do prywatnego przedszkola. Nie będę też widział problemu przy głosowaniu za 2 lata, mam nadzieję, że podobnie będzie z rodzicami tych dzieci, które nie dostały się do publicznego przedszkola, to już co najmniej 200 wyborców.
Dodatkowo "mędrcy" z Ratusza powinni zwrócić uwagę na to, komu przyznają dodatkowe punkty: klienci MOPS, czyli nie pracujący - to po co im przedszkole, osoby, które są pod kuratelą sądową itp. Gratuluję kryteriów wyboru, wspierają pracujących. Tym bardziej nie będę widział problemy za 2 lata.

Koko spoko, koko spoko, Donald lata nam wysoko. Problem przedszkoli w Cieszynie i nie tylko w Cieszynie, zostanie rozwiązany wnet po Euro. Jak zresztą WSZYSTKIE inne problemy.

To wina bezpośrednia władz miasta, oszczędzających gdzie się da, byle więcej zostało w urzędzie. Są gminy, które znacznie lepiej sobie radzą z tym problemem i stawiają właśnie na przedszkola. Nie mam zamiaru bronić obecnego rządu, ale jeśli ktoś pamięta, likwidacja przedszkoli w Cieszynie rozpoczęła się już w latach 90-tych, za czasów poprzedniego burmistrza. Niestety, obecne władze miasta zamiast naprawić ten błąd, brną dalej w tym temacie i nie tylko. Widać to na przykładach likwidacji innych obiektów i instytucji. Likwidacja to coś, co wychodzi im najlepiej.

Rząd traktuje rodzinę i sprawy z nią związane wręcz z obrzydzeniem. Oto kilka innych przykładów tylko z ostatniego czasu: ustawa żłobkowa, brak rzetelnej reakcji na podwyżki czesnego w przedszkolach, katastrofa z wprowadzaniem sześciolatków do szkół.
Są idee, nie ma pieniędzy i woli realnego wprowadzania zmian.

Bracia kibice drużyny narodowej, jak się nie ma szczęścia do władzy, to może ma się szczęście na boisku? Tego się trzymajmy. Nadzieja umiera ostatnia.

Za dużo się rodzi dzieci... jesteśmy w tym na 12 miejscu na świecie... ale od końca. Po co politykom, urzędnikom przedszkola - tylko nie potrzebne wydatki. Pozamykajmy przedszkola publiczne i prywatne i pracujmy nie do 67 roku życia tylko do śmierci. [KOMENTARZ ZMODYFIKOWANY PRZEZ MODERATORA] Przedszkola prywatne też chcą likwidować...

Słusznie! To jest prawdziwa polityka prorodzinna - rodzina ma siedzieć wspólnie w domu a nie jeden do pracy, drugi do przedszkola itd....

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama