, środa 19 września 2018
Słuchać nie znaczy słyszeć…
Podczas rozmowy odbiegamy myślami gdzieś daleko do innych spraw fot: pixabay.com



Dodaj do Facebook

Słuchać nie znaczy słyszeć…

Iwona Czarniak
W szkołach podstawowych równolegle z nauką czytania kładzie się nacisk na czytanie ze zrozumieniem tekstu. Część z dzieci opanowuje tą sztukę bez problemu, ale są i tacy którzy pomimo regularnych ćwiczeń czytają tekst automatycznie bez zwracania uwagi na treść.

Nie inaczej ma się sprawa ze słuchaniem, ciągłe powtarzanie maluchowi „słuchaj co do ciebie mówię” nie daje gwarancji, że to co do niego mówimy nie wleci jednym, a wyleci drugim uchem. Wymagania jakie mamy w stosunku do dzieci powinny obowiązywać przede wszystkim nas dorosłych, nie zawsze jednak się do nich stosujemy. Podczas rozmowy odbiegamy myślami gdzieś daleko do innych spraw, obserwujemy otoczenie przy tym odpowiadamy automatycznie na zadawane pytania, każdy z rozmówców idzie w swoją stronę. Na efekty takich rozmów nie trzeba długo czekać, bowiem okazuje się, że umówiliśmy się na spotkanie, na którym się nie pojawiliśmy, nie dostarczyliśmy na przykład obiecanej książki czy dokumentów. Bywa jednak i tak że nasza obietnica wiąże się z pomocą w dotarciu do lekarza czy urzędu, a konsekwencje nie dotrzymania jej ponosi czekająca na nas osoba. Nie odrobione lekcje, nie przesłany mail, bezskutecznie czekający na nas na przystanku znajomy to tylko niektóre z sytuacji na jakie możemy być narażeni również my sami.

Czy można takich sytuacji uniknąć?
Oczywiście, że tak. Pierwszym i podstawowym warunkiem jest świadome słuchanie, które pozwoli na pełne zrozumienie wypowiadanych do nas treści. Skupienie uwagi na prowadzonej rozmowie sprawi, że informacje nie ulecą w niebyt.

Czy nasza nieuwaga za każdym razem jest wynikiem ignorancji w stosunku do rozmówcy?
Ważne są warunki w jakich prowadzona jest rozmowa. Inaczej wygląda bowiem rozmowa prowadzona wśród jadących tuż obok pojazdów czy gwaru przechodniów a inaczej na ławeczce w parku czy w zaciszu domowym.
Gwar i hałas powodują nieraz, że do naszych uszu dociera tylko część wypowiedzi naszego rozmówcy, tak więc nietrudno o pomyłkę co do dnia czy godziny umawianego spotkania. Bywa i tak że niektóre osoby po przebudzeniu potrzebują trochę więcej czasu na rozbudzenie i o obietnicach złożonych w tym czasie zwyczajnie nie pamiętają.

Czy mamy prawo i czy warto się oburzać?
Nasze niedotrzymanie słowa chociażby w najbłahszych sprawach u niektórych wywołuje ogólne oburzenie, lecz czy sami są idealni i nigdy nie zdarzyło im się, że coś z prowadzonych rozmów im umknęło?
Od zrozumienia prowadzonych rozmów zależy tak dużo więc starajmy się uważnie słuchać rozmówców, a szanse na to, że i my będziemy tak samo uważnie wysłuchani znacznie wzrosną.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Z kobietą trzeba rozmawiać. Unikając dialogu, skazujesz się na jej monolog.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama